Rozpalnie paleniska II - sposób wojciechowski

nauka podstawowych technik i operacji kowalskich

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Awatar użytkownika
Nikiel
Administrator
Posty: 2237
Rejestracja: 28 sie 2009, 21:50
Lokalizacja: Jasło

Rozpalnie paleniska II - sposób wojciechowski

Post autor: Nikiel » 07 lis 2009, 18:32

1. dwie cienkie szczapki
Obrazek


2.papierek
Obrazek

3. drewno (wersja dymna) lub wegiel drzewny(wersja prawie bezdymna i szybsza )
Obrazek

4.drewno się zwegla, dwie cienkie szczapki się przepalają i wszystko opada na dno kotlinki
Obrazek
Obrazek

5. zweglone drewno
Obrazek

6. wielkość koksu (ma znaczenie)im mniejszy tym lepszy!
Obrazek

7. na zweglone drewno dajemy świerzy, drobny koks. dmuchawa na max!
Obrazek

8.pali się:) zweglenie drewna przed zasypaniem koksem znacznie zmniejsza zadymę w kużni 8)


9.koks rozgrzany, dopiero teraz wkładamy "żelazo", jak włożymy wcześniej to syfy z dymu szkodzą stali(podobno).
Obrazek

Awatar użytkownika
Nikiel
Administrator
Posty: 2237
Rejestracja: 28 sie 2009, 21:50
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nikiel » 07 lis 2009, 18:36

Jolo:

pozwól my friends-lu ze dodam
jak się te cienkie szczapki na spodzie przepalą i wszystko się zarwie, trzeba je poukładać w jedna stronę aby sie nie pomieszały z koksem, dodać trochę powietrza i poczekać aż się zwęglą ,potem potłuczony suchy koks i troszkę więcej powietrza, i powinno sie rozpalić prawie bezdymnie, jak bardzo dymi to można jeszcze na koksie rozpalić małe ognisko z drewna,gazet i wtedy zadziała jak dopalacz tego dymu

Row:
przetestowałem ten sposób jak dla mnie to za wolne rozpalanie,moim sposobem jakoś szybciej mi to idzie tylko więcej dymu,nie wiem może to z przyzwyczajenia :?

Wszebąd:
Węgiel drzewny, na to denaturat aż lekko wsiąknie, podpalamy, chwilke czekamy aż się rozpali i dalej koksunio

HOWGH

Ps. Przedtem dawałem szczapy z drzewa i dynks ale węgiel drzewny lepszy


Paweł G. :
a podobnie jak kolega, wegiel drzewny z dynksem:) to chyba najlepszy patent:)
Wypadalo by opatentowac rozpalanie na Forum kowalskie :) a mianowicie na wegiel drzewny lejemy Gorzki Żołądek podpalamu i zasypujemy koksem:)



Grzegorz K.
Doprecyzuję. Bierzemy 0,7 Żołądkowej 50ml lejemy na wungiel resztę w gardło dla nabycia smoczego oddechu na wypadek wygaśnięcia paleniska :mrgreen:
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią :P

Awatar użytkownika
Nikiel
Administrator
Posty: 2237
Rejestracja: 28 sie 2009, 21:50
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nikiel » 07 lis 2009, 18:36

jaja se robicie chopoki a tu powazny dzial mial byc :wink: bedzie bicie po dupach!(bije biedrona z pejczykiem :damnfunny )
ja widzilem ja zescie rozpalali w Ustce :whoaw:

po swoich doswiadczeniach z rozpalaniem przy pomocy latwopalnych plymow, powiem tak:
kto chce zyc,miec glowe n a miejscu, cale oczy, wlosy, sluch, skórę, niech nie rozpala w ten sposób. po'ed
forum nie odpowiada za ewentualne uszkodzenia ciala!

jak sie wam drewno za wolno pali to zalatwcie sobie łuczywko.


wracajac do tematu dymu, to jak sie zasypie zweglone drewno przepalonym koksem to dym jest znacznie mniejszy niz przy swierzym koksiku.a rownie ladnie sie rozpala.
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią :P

Awatar użytkownika
Nikiel
Administrator
Posty: 2237
Rejestracja: 28 sie 2009, 21:50
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nikiel » 07 lis 2009, 18:37

Grzegorz K:
Ostatnio odpalałem przy pomocy ksylenu. Jak mi pizło to ino raz. Dobrze że okulary miałem. Teraz podlewam olejem samo drewno lub papier na rozpałkę.
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią :P

Awatar użytkownika
Nikiel
Administrator
Posty: 2237
Rejestracja: 28 sie 2009, 21:50
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nikiel » 07 lis 2009, 18:37

ale po co wdychac takie syfy? toz to toksyczne dymy :|
a drewienko sie ladnie pali i bez tego. o ile jest szybkiej jak sie takim syfem rozpala?? moze warto sprawdzic.
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią :P

Awatar użytkownika
Nikiel
Administrator
Posty: 2237
Rejestracja: 28 sie 2009, 21:50
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nikiel » 07 lis 2009, 18:40

Liadon:
Ja zimą jak nie mogłem rozpalić to podlewałem rozpuszczalnikiem :wink: działa ale nie polecam jeśli chcecie mieć brwi...

Wat:
ja caly czas rozpalalem tylko papierem i derwnem. od jakiegos czasu tylko drewnem. kawalek luczywka pozniej drobne i coraz wieksze. rozpalam tylko i wylaznie sosna bo innym mi nie idzie. jakos tak sie przyzwyczailem.

Pomocnik:
Używam węgla drzewnego, także przy rozpalaniu to całkiem inna bajka, można rozpalić gazetą, ale pomagam sobie podpałką do grilla w płynie. Nie wybucha, poprostu się elegancko pali.

Kujus:
Ja od zawsze pale przy pomocy 2 magicznych substancji mianowicie albo rozpuszczalnika nitro albo oleju opałowego zależy czego mam więcej i co jest pod ręką , a co do tracenia brwi i innych tego typu rzeczy to wszytki kwestia wprawić się i nie przesadzać z ilością :P Jak dla mnie jest to najprostsze i najszybsze rozpalanie 8)
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią :P

Awatar użytkownika
Nikiel
Administrator
Posty: 2237
Rejestracja: 28 sie 2009, 21:50
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nikiel » 07 lis 2009, 18:43

kiedys widzialem zawody w rozpalaniu grila. kolesie syknęli na grila tlenem(z jakiegos mitacza czy cholera go wie co to bylo):)
wygrali , gorzej ze gril sie stopil.

jak jakis mlody czlowiek przeczyta ze trzeba rozpalac ksylenem to wezmie i zacznie rozpalac. i kaplica.

jestescie doswiadczeni i wasza sprawa jak to robicie. chodzi o to zeby nie dawac mlodym zlych przykladow.
"rozumiemy się"?

Ja tylko raz odpalałem coś przy pomocy takiego popalacza. jak Pizgło to spalilo mi wlosy, brwi , brodę , rzęsy, przypiekło oczy. nie bylo fajnie i juz wiecej tak nie rozpalam!

na nastepnym zlocie zrobimy zawody :twisted: ja z Watem i łuczywko kontra wasze ksyleny/ropy i kto co tam mial bedzie 8)
zobaczymy kto pierwszy ladnie koksik rozgrzeje i bedzie mial mniej syfu do wdychania...
przegrany stawia pifko
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią :P

Awatar użytkownika
Salaputro
Administrator
Posty: 678
Rejestracja: 01 wrz 2009, 02:42
Lokalizacja: Mosina k/Poznania
Kontakt:

Post autor: Salaputro » 07 lis 2009, 23:16

Ja u Yara rozpalałem palenisko za pomocą palnika propan-tlen (chłopak zrobił taaaakie oczy :shock: )...ognisko zapłonęło po ok 3 min - całkowicie bezdymnie... ;-)
Ale co tam ja - ja prawie nie kowal he he he ... za dużo nowoczesności w tradycji :mrgreen:

Lucius Ebola
Posty: 159
Rejestracja: 01 wrz 2009, 22:54
Lokalizacja: Lyefjell, Norwegia
Kontakt:

Post autor: Lucius Ebola » 08 lis 2009, 11:28

Jak ostatnio mialem mokre drewno i sie palic nie chcialo to koks olejem od frytek polalem i sie rozpalilo. Tylko zapach jak w tanim fastfoodzie był..

Awatar użytkownika
kszyhu8
Posty: 44
Rejestracja: 20 lis 2009, 18:32
Lokalizacja: Międzyrzecz
Kontakt:

Post autor: kszyhu8 » 13 sty 2010, 01:33

:-D Ja też rozpalam w ten sposób, przyzwyczaiłem się do niego. Mam palnik gazowy ale służy tylko do odpalania papierosów (gości naturalnie bo ja no to na ten przykład nie palę) A trochę dymku jak na początku poleci to mi nie przeszkadza, raczej kopa do pracy daje :mrgreen: Pozdrawiam.

ODPOWIEDZ

Wróć do „ABC - PODSTAWY KOWALSTWA - basic techniques”