Ech ta dzisiejsza młodzierz
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Z dzikiej robię od lat super sprawa 2 razy zalewasz. Różę zbieram przed mrozami (trochę czasu to kosztuje) mam takie miejsca na uboczu nie przy drogach, wkładam do zamrażarki zgniatam do gąsiorka drożdże woda z cukrem i w ciepłe miejsce. jak przestaje pracować zlewam odstawiam do klarowania a pozostałość zalewam jeszcze raz i znowu dodaje drożdże, pierwsze mieszam z drugim i jest super. jest z tym troszeczkę zabawy ale trunek przedni. Robię też winko z samego soku malinowego.
Polecam kupaż winogronowego i z czarnej porzeczki w proporcji 1 : 6. Po czterokrotnym klarowaniu i staniu w butli 2 lata - BA JE RA. Kupaż zrobiłem przed ostatnim klarowaniem. Z czarnych winogron dało wytrawne różowe wino i po kupażu z słodkim z czarnej porzeczki wyszło 12 -13%, lekko deserowe o pięknym rubinowym kolorze.
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3867
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
- Michal1987
- Posty: 187
- Rejestracja: 22 lip 2013, 23:31
- Lokalizacja: Katowice
- Michal1987
- Posty: 187
- Rejestracja: 22 lip 2013, 23:31
- Lokalizacja: Katowice
- Tom Oldsmith
- Posty: 317
- Rejestracja: 29 gru 2010, 16:00
- Lokalizacja: Harrison, NJ
- Kontakt:
Mialem w kraju stare wydanie przepisow winiarskich.
Teraz juz malo co z proporcji pamietam, ale z dzikiej rozy i z czarnych jagod to byly moje flagowe wina.
Moja lepsza polowa bardzo lubila zbierac jagodki, zawsze tego bylo na wiadra, a dzem jest niespecjalny.
Zrobilem sobie reczna prase do wyciskania moszczu, bo dzika roza jest trudna w poczatkowm nastawianiu, trzeba zafermentowac i dopiero wtedy tloczyc.
A co do slow Tomka, ze nie dodaje drozdzy.
Nie wiem co tam masz za roze, moze jakis szczep winno-rozany, ale kazdy nastaw trzeba szczepic drozdzami szlachetnymi, winnymi, gatunkiem odpowiednim do zastosowanego moszczu i pozadanego typu wina. Dodatkowo nalezy podkarmiac juz zadane drozdze odpowiednia pozywka i siarkowac lekko aby sie winko nie zoctowalo.
W Polsce winogrona slabo rosna, przynajmniej na polnocnym wschodzie, na dodatek nie sa to typowo winne gatunki, wiec nawet gronowe nastawy dosladzalem i szczepilem drozdzem.
Lezakowane w barylkach, butelkowane dopiero po 3 - 5 latach. A w mojej piwniczce i osmio-dziesiecioletnie nie bylo zadkoscia
Po drugiej lampce "byczej krwi" z jagod dziewuchy same zaczynaly sie rozbierac

Teraz juz malo co z proporcji pamietam, ale z dzikiej rozy i z czarnych jagod to byly moje flagowe wina.
Moja lepsza polowa bardzo lubila zbierac jagodki, zawsze tego bylo na wiadra, a dzem jest niespecjalny.
Zrobilem sobie reczna prase do wyciskania moszczu, bo dzika roza jest trudna w poczatkowm nastawianiu, trzeba zafermentowac i dopiero wtedy tloczyc.
A co do slow Tomka, ze nie dodaje drozdzy.
Nie wiem co tam masz za roze, moze jakis szczep winno-rozany, ale kazdy nastaw trzeba szczepic drozdzami szlachetnymi, winnymi, gatunkiem odpowiednim do zastosowanego moszczu i pozadanego typu wina. Dodatkowo nalezy podkarmiac juz zadane drozdze odpowiednia pozywka i siarkowac lekko aby sie winko nie zoctowalo.
W Polsce winogrona slabo rosna, przynajmniej na polnocnym wschodzie, na dodatek nie sa to typowo winne gatunki, wiec nawet gronowe nastawy dosladzalem i szczepilem drozdzem.
Lezakowane w barylkach, butelkowane dopiero po 3 - 5 latach. A w mojej piwniczce i osmio-dziesiecioletnie nie bylo zadkoscia
Po drugiej lampce "byczej krwi" z jagod dziewuchy same zaczynaly sie rozbierac
Ingenuity is the third hand of a craftsman ...
Tom
Tom
- Michal1987
- Posty: 187
- Rejestracja: 22 lip 2013, 23:31
- Lokalizacja: Katowice
Co do wina bez drożdży, też tak można. Owoce mają na sobie dzikie drożdże, no chyba że ktoś umyje je w "Ludwiku"
i można robić bez szlachetnych. Ale wina te charakteryzują się niskim procentem (7 - 9 %, góra 11) ponieważ drożdże dzikie są bardziej AA i giną od alkoholu (głupie, nie?). Poza tym takie wina trza szybko wciągnąć
bo są mniej trwałe. Jak użyje się drożdży szlachetnych np. Madera albo jakiś tam np. nr 36 (dokładnie nie pamiętam) to można wyciągnąć nawet 16%. Ważne też to o czym pisze Tom Oldsmith, o dokarmianiu, dosładzaniu itd. Takie wino cierpliwość wynagrodzi smakiem, ale nie tylko ... medicus curat, vino sanat 
"Nie wiem co tam masz za roze, moze jakis szczep winno-rozany, ale kazdy nastaw trzeba szczepic drozdzami szlachetnymi, winnymi, gatunkiem odpowiednim do zastosowanego moszczu i pozadanego typu wina. Dodatkowo nalezy podkarmiac juz zadane drozdze odpowiednia pozywka i siarkowac lekko aby sie winko nie zoctowalo.
W Polsce winogrona slabo rosna, przynajmniej na polnocnym wschodzie, na dodatek nie sa to typowo winne gatunki, wiec nawet gronowe nastawy dosladzalem i szczepilem drozdzem. "
Można i z dzikiej róży bez drożdży i z winogron bez drożdży też można. Wszystko jest na owocach, ale jak ktoś się boi to niech dodaje kupnych.
Dziką różę na przetwory zbieramy przed mrozem (potem traci sporo wit C), na winko po mrozie. Jak się takie owoce ("kogutki") wysuszy, to winko ma piękny kolor.
Ja mieszałem z głogiem i jest zaje, tylko jeszcze pracuje. Trochę mam za zimno w domu. Ostatnio było 5C i mi pomidor z zeszłego roku zwiądł:P
Podoba mi się z tym kupażowaniem. Na pewno będę coś kombinował:)
W Polsce winogrona slabo rosna, przynajmniej na polnocnym wschodzie, na dodatek nie sa to typowo winne gatunki, wiec nawet gronowe nastawy dosladzalem i szczepilem drozdzem. "
Dziką różę na przetwory zbieramy przed mrozem (potem traci sporo wit C), na winko po mrozie. Jak się takie owoce ("kogutki") wysuszy, to winko ma piękny kolor.
Ja mieszałem z głogiem i jest zaje, tylko jeszcze pracuje. Trochę mam za zimno w domu. Ostatnio było 5C i mi pomidor z zeszłego roku zwiądł:P
Podoba mi się z tym kupażowaniem. Na pewno będę coś kombinował:)
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią 
