Ech ta dzisiejsza młodzierz

Tematy nie zawsze związane z kowalstwem

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Remington
Posty: 833
Rejestracja: 21 wrz 2009, 17:46
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: Remington » 28 sty 2014, 20:31

W zeszłym roku po raz pierwszy zrobiłem powidła z dzikiej róży. Jeśli wino smakuje tak dobrze jak powidła, to klękajcie narody...

Awatar użytkownika
Tadek
Posty: 630
Rejestracja: 09 gru 2009, 13:29
Lokalizacja: Żychlin

Post autor: Tadek » 28 sty 2014, 21:27

Z dzikiej robię od lat super sprawa 2 razy zalewasz. Różę zbieram przed mrozami (trochę czasu to kosztuje) mam takie miejsca na uboczu nie przy drogach, wkładam do zamrażarki zgniatam do gąsiorka drożdże woda z cukrem i w ciepłe miejsce. jak przestaje pracować zlewam odstawiam do klarowania a pozostałość zalewam jeszcze raz i znowu dodaje drożdże, pierwsze mieszam z drugim i jest super. jest z tym troszeczkę zabawy ale trunek przedni. Robię też winko z samego soku malinowego.

Awatar użytkownika
Grzmot
Posty: 450
Rejestracja: 04 sty 2013, 20:02
Lokalizacja: strzelce opolskie

Post autor: Grzmot » 28 sty 2014, 21:53

Ja zawsze zbieram po pierwszym mrozie, one są później mięciutkie a najlepiej jak rozwalają się w palcach. Ja robie bez drożdży sam cukier. Lodzio Miodzio

Awatar użytkownika
Bodar
weteran forum
Posty: 4331
Rejestracja: 01 sty 2014, 11:21
Lokalizacja: Szprotawa

Post autor: Bodar » 28 sty 2014, 22:14

Polecam kupaż winogronowego i z czarnej porzeczki w proporcji 1 : 6. Po czterokrotnym klarowaniu i staniu w butli 2 lata - BA JE RA. Kupaż zrobiłem przed ostatnim klarowaniem. Z czarnych winogron dało wytrawne różowe wino i po kupażu z słodkim z czarnej porzeczki wyszło 12 -13%, lekko deserowe o pięknym rubinowym kolorze.

Awatar użytkownika
Grzegorz K.
Administrator
Posty: 3867
Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
Lokalizacja: Ustka/Słupsk

Post autor: Grzegorz K. » 28 sty 2014, 22:33

nigdy moje winka nie wytrwały roku od zrobienia :D
Obrazek

Awatar użytkownika
Michal1987
Posty: 187
Rejestracja: 22 lip 2013, 23:31
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Michal1987 » 28 sty 2014, 22:35

Prezesie Panie cierpliwości ja mam swoje jeszcze z wiści z przed 4 lat i jedno z winogron z przed 5

Awatar użytkownika
Michal1987
Posty: 187
Rejestracja: 22 lip 2013, 23:31
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Michal1987 » 28 sty 2014, 22:35

ale za to piwo w lodówce niema bytu szybko znika ;p

Awatar użytkownika
Grzmot
Posty: 450
Rejestracja: 04 sty 2013, 20:02
Lokalizacja: strzelce opolskie

Post autor: Grzmot » 28 sty 2014, 22:42

Grzegorz K. pisze:nigdy moje winka nie wytrwały roku od zrobienia :D

;) też tak mam :)

Awatar użytkownika
Tom Oldsmith
Posty: 317
Rejestracja: 29 gru 2010, 16:00
Lokalizacja: Harrison, NJ
Kontakt:

Post autor: Tom Oldsmith » 29 sty 2014, 00:13

Mialem w kraju stare wydanie przepisow winiarskich.

Teraz juz malo co z proporcji pamietam, ale z dzikiej rozy i z czarnych jagod to byly moje flagowe wina.

Moja lepsza polowa bardzo lubila zbierac jagodki, zawsze tego bylo na wiadra, a dzem jest niespecjalny.

Zrobilem sobie reczna prase do wyciskania moszczu, bo dzika roza jest trudna w poczatkowm nastawianiu, trzeba zafermentowac i dopiero wtedy tloczyc.

A co do slow Tomka, ze nie dodaje drozdzy.

Nie wiem co tam masz za roze, moze jakis szczep winno-rozany, ale kazdy nastaw trzeba szczepic drozdzami szlachetnymi, winnymi, gatunkiem odpowiednim do zastosowanego moszczu i pozadanego typu wina. Dodatkowo nalezy podkarmiac juz zadane drozdze odpowiednia pozywka i siarkowac lekko aby sie winko nie zoctowalo.

W Polsce winogrona slabo rosna, przynajmniej na polnocnym wschodzie, na dodatek nie sa to typowo winne gatunki, wiec nawet gronowe nastawy dosladzalem i szczepilem drozdzem.

Lezakowane w barylkach, butelkowane dopiero po 3 - 5 latach. A w mojej piwniczce i osmio-dziesiecioletnie nie bylo zadkoscia :)

Po drugiej lampce "byczej krwi" z jagod dziewuchy same zaczynaly sie rozbierac :) :) :mrgreen:
Ingenuity is the third hand of a craftsman ...
Tom

Awatar użytkownika
Bodar
weteran forum
Posty: 4331
Rejestracja: 01 sty 2014, 11:21
Lokalizacja: Szprotawa

Post autor: Bodar » 29 sty 2014, 10:38

Chopy, trza siłę woli ćwiczyć :mrgreen: Stawiasz flaszkę i się w nią gapisz :shock: I tak ze 2 lata :mrgreen:

Awatar użytkownika
Michal1987
Posty: 187
Rejestracja: 22 lip 2013, 23:31
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Michal1987 » 29 sty 2014, 11:50

tortury przeca to są

Awatar użytkownika
Bodar
weteran forum
Posty: 4331
Rejestracja: 01 sty 2014, 11:21
Lokalizacja: Szprotawa

Post autor: Bodar » 29 sty 2014, 12:20

Nikt nie mówił, że w życiu lekko będzie :mrgreen: Trza twardym być :!: Michale1987 , myślę że rzucenie palenia fajek to dopiero tortury :cry: Możesz nie pić jeden dzionek, jakoś wytrzymasz, ale nie palić godzinę :?: :shock:

Awatar użytkownika
Bodar
weteran forum
Posty: 4331
Rejestracja: 01 sty 2014, 11:21
Lokalizacja: Szprotawa

Post autor: Bodar » 29 sty 2014, 12:35

Co do wina bez drożdży, też tak można. Owoce mają na sobie dzikie drożdże, no chyba że ktoś umyje je w "Ludwiku" :facepalm: i można robić bez szlachetnych. Ale wina te charakteryzują się niskim procentem (7 - 9 %, góra 11) ponieważ drożdże dzikie są bardziej AA i giną od alkoholu (głupie, nie?). Poza tym takie wina trza szybko wciągnąć :mrgreen: bo są mniej trwałe. Jak użyje się drożdży szlachetnych np. Madera albo jakiś tam np. nr 36 (dokładnie nie pamiętam) to można wyciągnąć nawet 16%. Ważne też to o czym pisze Tom Oldsmith, o dokarmianiu, dosładzaniu itd. Takie wino cierpliwość wynagrodzi smakiem, ale nie tylko ... medicus curat, vino sanat :D

Awatar użytkownika
Dara
arcyforumoholik
Posty: 2144
Rejestracja: 27 lis 2015, 10:47
Lokalizacja: Kalembina

Post autor: Dara » 29 sty 2014, 12:50

Ja rzuciłem papierosy z dnia na dzień,
Po prostu zacząłem palić fajke :)

Awatar użytkownika
Nikiel
Administrator
Posty: 2237
Rejestracja: 28 sie 2009, 21:50
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nikiel » 29 sty 2014, 13:32

"Nie wiem co tam masz za roze, moze jakis szczep winno-rozany, ale kazdy nastaw trzeba szczepic drozdzami szlachetnymi, winnymi, gatunkiem odpowiednim do zastosowanego moszczu i pozadanego typu wina. Dodatkowo nalezy podkarmiac juz zadane drozdze odpowiednia pozywka i siarkowac lekko aby sie winko nie zoctowalo.

W Polsce winogrona slabo rosna, przynajmniej na polnocnym wschodzie, na dodatek nie sa to typowo winne gatunki, wiec nawet gronowe nastawy dosladzalem i szczepilem drozdzem. "

:) Można i z dzikiej róży bez drożdży i z winogron bez drożdży też można. Wszystko jest na owocach, ale jak ktoś się boi to niech dodaje kupnych.

Dziką różę na przetwory zbieramy przed mrozem (potem traci sporo wit C), na winko po mrozie. Jak się takie owoce ("kogutki") wysuszy, to winko ma piękny kolor.

Ja mieszałem z głogiem i jest zaje, tylko jeszcze pracuje. Trochę mam za zimno w domu. Ostatnio było 5C i mi pomidor z zeszłego roku zwiądł:P

Podoba mi się z tym kupażowaniem. Na pewno będę coś kombinował:)
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią :P

ODPOWIEDZ

Wróć do „ROZMOWY - hydepark ”