Nurtuje mnie takie pytanie
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Nurtuje mnie takie pytanie
Nurtuje mnie takie pytanie. Jestem stosunkowo młodym użytkownkiem forum i w zasadzie nie znam innych forumowiczów inaczej niż z czytanych postów. Ciekawi mnie ilu z Was Bracia Kowale para się tym ciekawym zajęciem zawodowo (czytaj: zarabia kuciem na chleb). Ilu z Was natomiast myśli/marzy by chobby stało się źródłem utrzymania?
Jeżeli chodzi o mnie, to mam jeszcze zbyt mało umiejętności by próbować zawodowego kowalstwa. Z drugiej strony boję się, że gdybym to robił zawodowo, to może już by mi się tak nie podobało.
Jeżeli chodzi o mnie, to mam jeszcze zbyt mało umiejętności by próbować zawodowego kowalstwa. Z drugiej strony boję się, że gdybym to robił zawodowo, to może już by mi się tak nie podobało.
"Gdy trudu brak, maestrii brak"
Lipali
Lipali
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3867
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
Grzegorz K., przecie i kowal o filozofii może czasem pogaworzyć
BANAN, ja tak teraz mam ale tego wolnego czasu to mało jest. W kuźni mogę być średnio raz na tydzień i to zaledwie przez 3-4 godziny. A swoją drogą Twój post o 5.11 - albo wcześnie wstajesz albo późno chodzisz spać
BANAN, ja tak teraz mam ale tego wolnego czasu to mało jest. W kuźni mogę być średnio raz na tydzień i to zaledwie przez 3-4 godziny. A swoją drogą Twój post o 5.11 - albo wcześnie wstajesz albo późno chodzisz spać
"Gdy trudu brak, maestrii brak"
Lipali
Lipali
Ja zajmuję się zawodowo kowalstwem, od kiedy tylko zacząłem sie tym zajmować. Nigdy nie było to moim hobby. Choć przyznaje że bardzo lubię ta pracę, ale wiecie jak to jest, nie ma dobrej roboty
.
Zarobić jest trudno, trzeba się nieźle uwijać, kombinować, czasem zaryzykować. Czasem się straci i trzeba pożyczać pieniądze... różnie bywa.
Własny biznes to ogólnie zajęcie dla ludzi o mocnych nerwach
.
Zarobić jest trudno, trzeba się nieźle uwijać, kombinować, czasem zaryzykować. Czasem się straci i trzeba pożyczać pieniądze... różnie bywa.
Własny biznes to ogólnie zajęcie dla ludzi o mocnych nerwach
"kowal po to ma kleszcze żeby różne rzeczy trzymać"
-
Krzysztof Assman
Kowale przecież też różną działalnością się specjalizują. Jedni idą w bramy, kraty, balustrady. Są podkuwacze. No i wreszcie tacy co świecznik, rzeźbę i inne bibeloty klepną. Którym lepiej na rynku? Tak sobie myślę, że taką drobnicę to gdzieś na allegro czy innym portalu można sprzedawać. Co o tym sądzicie?
Wogóle trochę od tematu odbiegamy ale co tam. Lubię luźne rozmowy.
Wogóle trochę od tematu odbiegamy ale co tam. Lubię luźne rozmowy.
"Gdy trudu brak, maestrii brak"
Lipali
Lipali
-
Krzysztof Assman
Czasem coś próbuje opchać na allegro i nie jest to żyła złota. 1/3 normalnej ceny to wszystko co da się uzyskać (w licytacji). Nie szanują ludzie cudzej pracy.
I trochę bardziej na temat: ja staram się być zawodowym płatnerzem i żyję z tego. Na początku zrobiłem spory falstart, zrażając masę klientów (tych potencjalnych także). Niedługo będzie 5 lat jak z tego żyję (a może 6?) i zamówień nie brakuje. Czasem trafi się reklamacja, która potrafi doprowadzić na skraj załamania nerwowego, czasem ktoś podziękuje i pochwali. Raz lepiej raz gorzej. Myślę, że jeszcze kilka lat nauki i będę umiał tyle, żeby z radością codziennie iść sobie poklepać
Do kontaktów z klientami trzeba mieć jaja ze stali.
I trochę bardziej na temat: ja staram się być zawodowym płatnerzem i żyję z tego. Na początku zrobiłem spory falstart, zrażając masę klientów (tych potencjalnych także). Niedługo będzie 5 lat jak z tego żyję (a może 6?) i zamówień nie brakuje. Czasem trafi się reklamacja, która potrafi doprowadzić na skraj załamania nerwowego, czasem ktoś podziękuje i pochwali. Raz lepiej raz gorzej. Myślę, że jeszcze kilka lat nauki i będę umiał tyle, żeby z radością codziennie iść sobie poklepać
Do kontaktów z klientami trzeba mieć jaja ze stali.
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3867
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
Piękne chleby 
A co do tematu. Każdy biznes niesie ze sobą ryzyko. Wszystko zależy od szczęścia i podejścia do pracy. Jeżeli ktoś kładzie lachę i olewa jakość to prędzej czy później odbije się to czkawką.
Faktem jest że nasz kraj jest specyficzny. Raz że ludzie kasą nie śmierdzą, a dwa że komuna sprała większości mózgi co owocuje chamstwem i kombinatorstwem. Brak też prawdziwej elity.
Czasami oglądam zdjęcia kowali z zachodu. Ich i nasza praca moim zdaniem na równym poziomie. Różnimy się tylko jednym, spokojem i bezpieczeństwem życia. Oni wydają się bardziej spokojni i szczęśliwi.
A co do tematu. Każdy biznes niesie ze sobą ryzyko. Wszystko zależy od szczęścia i podejścia do pracy. Jeżeli ktoś kładzie lachę i olewa jakość to prędzej czy później odbije się to czkawką.
Faktem jest że nasz kraj jest specyficzny. Raz że ludzie kasą nie śmierdzą, a dwa że komuna sprała większości mózgi co owocuje chamstwem i kombinatorstwem. Brak też prawdziwej elity.
Czasami oglądam zdjęcia kowali z zachodu. Ich i nasza praca moim zdaniem na równym poziomie. Różnimy się tylko jednym, spokojem i bezpieczeństwem życia. Oni wydają się bardziej spokojni i szczęśliwi.
