Nurtuje mnie takie pytanie

Tematy nie zawsze związane z kowalstwem

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Awatar użytkownika
Aries
Moderator
Posty: 2879
Rejestracja: 15 wrz 2011, 21:55
Lokalizacja: Jędrzejewo
Kontakt:

Nurtuje mnie takie pytanie

Post autor: Aries » 20 sty 2013, 21:01

Nurtuje mnie takie pytanie. Jestem stosunkowo młodym użytkownkiem forum i w zasadzie nie znam innych forumowiczów inaczej niż z czytanych postów. Ciekawi mnie ilu z Was Bracia Kowale para się tym ciekawym zajęciem zawodowo (czytaj: zarabia kuciem na chleb). Ilu z Was natomiast myśli/marzy by chobby stało się źródłem utrzymania?
Jeżeli chodzi o mnie, to mam jeszcze zbyt mało umiejętności by próbować zawodowego kowalstwa. Z drugiej strony boję się, że gdybym to robił zawodowo, to może już by mi się tak nie podobało.
"Gdy trudu brak, maestrii brak"
Lipali

Awatar użytkownika
Grzegorz K.
Administrator
Posty: 3867
Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
Lokalizacja: Ustka/Słupsk

Post autor: Grzegorz K. » 20 sty 2013, 22:04

Kwestia natury filozoficznej raczej. :)
Obrazek

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6513
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 21 sty 2013, 05:11

Param się tym zawodowo i kocham tę robotę,co nie zmienia faktu,że trudno jest zarobić tym zajęciem na chleb.Wolałbym mieć stałą pracę,a kowalstwu hobbystycznie poświęcać swój wolny od zajęć zawodowych czas.
Kontakt 517355290

Awatar użytkownika
Aries
Moderator
Posty: 2879
Rejestracja: 15 wrz 2011, 21:55
Lokalizacja: Jędrzejewo
Kontakt:

Post autor: Aries » 21 sty 2013, 10:21

Grzegorz K., przecie i kowal o filozofii może czasem pogaworzyć :)
BANAN, ja tak teraz mam ale tego wolnego czasu to mało jest. W kuźni mogę być średnio raz na tydzień i to zaledwie przez 3-4 godziny. A swoją drogą Twój post o 5.11 - albo wcześnie wstajesz albo późno chodzisz spać :D
"Gdy trudu brak, maestrii brak"
Lipali

Grzesiek
Posty: 338
Rejestracja: 24 wrz 2009, 08:56
Lokalizacja: Łęg k. Makowa Maz
Kontakt:

Post autor: Grzesiek » 21 sty 2013, 10:21

Ja zajmuję się zawodowo kowalstwem, od kiedy tylko zacząłem sie tym zajmować. Nigdy nie było to moim hobby. Choć przyznaje że bardzo lubię ta pracę, ale wiecie jak to jest, nie ma dobrej roboty :).
Zarobić jest trudno, trzeba się nieźle uwijać, kombinować, czasem zaryzykować. Czasem się straci i trzeba pożyczać pieniądze... różnie bywa.
Własny biznes to ogólnie zajęcie dla ludzi o mocnych nerwach :).
"kowal po to ma kleszcze żeby różne rzeczy trzymać"

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6513
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 21 sty 2013, 10:31

Aries pisze: A swoją drogą Twój post o 5.11 - albo wcześnie wstajesz albo późno chodzisz spać :D
Kowale wstają o świcie,a kto rano wstaje temu Pan Bóg daje :lol:

Marcin
Posty: 802
Rejestracja: 14 gru 2009, 10:13
Lokalizacja: Giedlarowa
Kontakt:

Post autor: Marcin » 21 sty 2013, 11:21

i jest niewyspany ;]
Młodości nie kupisz, ani nie sprzedasz

Awatar użytkownika
Wilk
Posty: 259
Rejestracja: 29 sie 2009, 20:11
Lokalizacja: zzz
Kontakt:

Post autor: Wilk » 21 sty 2013, 17:57

Ja jestem w tej komfortowej sytuacji, że mieszkam w rodzinnym domu i lodówka nie jest na kluczyk ;P
Z zawodowym kowalstwem jest tak jak pisze Banan, problem leży w tym, że mało kto chce nam uczciwie zapłacić(nie każdy ma, choćby nawet chciał).

Krzysztof Assman

Post autor: Krzysztof Assman » 21 sty 2013, 18:05

Problem w tym ,że żyjemy w biednym kraju . Biedny nie kupi , bo za drogo , a bogaty nie zawsze chce zapłacić , bo też za drogo :)

Awatar użytkownika
Aries
Moderator
Posty: 2879
Rejestracja: 15 wrz 2011, 21:55
Lokalizacja: Jędrzejewo
Kontakt:

Post autor: Aries » 21 sty 2013, 19:35

Kowale przecież też różną działalnością się specjalizują. Jedni idą w bramy, kraty, balustrady. Są podkuwacze. No i wreszcie tacy co świecznik, rzeźbę i inne bibeloty klepną. Którym lepiej na rynku? Tak sobie myślę, że taką drobnicę to gdzieś na allegro czy innym portalu można sprzedawać. Co o tym sądzicie?
Wogóle trochę od tematu odbiegamy ale co tam. Lubię luźne rozmowy.
"Gdy trudu brak, maestrii brak"
Lipali

Krzysztof Assman

Post autor: Krzysztof Assman » 21 sty 2013, 19:39

Na allegro co nieco czasem coś popchnę . Choć uważam , że jest to ciężki rynek . Ceny mocno zaniżone , choć z drugiej strony każdy towar ma swego kupca .
Ja sam myślę na wiosnę swoja ofertę na allegro wzbogacić , a co ! :D

Awatar użytkownika
Maleus
Posty: 423
Rejestracja: 02 sty 2010, 11:47
Lokalizacja: Rybarzowice
Kontakt:

Post autor: Maleus » 21 sty 2013, 20:07

Czasem coś próbuje opchać na allegro i nie jest to żyła złota. 1/3 normalnej ceny to wszystko co da się uzyskać (w licytacji). Nie szanują ludzie cudzej pracy.

I trochę bardziej na temat: ja staram się być zawodowym płatnerzem i żyję z tego. Na początku zrobiłem spory falstart, zrażając masę klientów (tych potencjalnych także). Niedługo będzie 5 lat jak z tego żyję (a może 6?) i zamówień nie brakuje. Czasem trafi się reklamacja, która potrafi doprowadzić na skraj załamania nerwowego, czasem ktoś podziękuje i pochwali. Raz lepiej raz gorzej. Myślę, że jeszcze kilka lat nauki i będę umiał tyle, żeby z radością codziennie iść sobie poklepać :)
Do kontaktów z klientami trzeba mieć jaja ze stali.

Awatar użytkownika
Aries
Moderator
Posty: 2879
Rejestracja: 15 wrz 2011, 21:55
Lokalizacja: Jędrzejewo
Kontakt:

Post autor: Aries » 21 sty 2013, 21:30

Płatnerstwo to chyba już całkiem niszowa sprawa.
Swoją drogą oglądałem kiedyś program o gościu, który stawia piece, takie kuchenne (platy) i do pieczenia chleba. Z programu wynikało, że on z tego żyje (w Polsce).
"Gdy trudu brak, maestrii brak"
Lipali

Marcin
Posty: 802
Rejestracja: 14 gru 2009, 10:13
Lokalizacja: Giedlarowa
Kontakt:

Post autor: Marcin » 22 sty 2013, 00:05

pyszna sprawa
Młodości nie kupisz, ani nie sprzedasz

Awatar użytkownika
Grzegorz K.
Administrator
Posty: 3867
Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
Lokalizacja: Ustka/Słupsk

Post autor: Grzegorz K. » 22 sty 2013, 11:32

Piękne chleby :)

A co do tematu. Każdy biznes niesie ze sobą ryzyko. Wszystko zależy od szczęścia i podejścia do pracy. Jeżeli ktoś kładzie lachę i olewa jakość to prędzej czy później odbije się to czkawką.

Faktem jest że nasz kraj jest specyficzny. Raz że ludzie kasą nie śmierdzą, a dwa że komuna sprała większości mózgi co owocuje chamstwem i kombinatorstwem. Brak też prawdziwej elity.

Czasami oglądam zdjęcia kowali z zachodu. Ich i nasza praca moim zdaniem na równym poziomie. Różnimy się tylko jednym, spokojem i bezpieczeństwem życia. Oni wydają się bardziej spokojni i szczęśliwi.
Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „ROZMOWY - hydepark ”