andrew jordan
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
andrew jordan
czy tylko mnie się wydaje, że 'miszcz endrju' w tym całym wideostory zrobił z siebie pajaca, czy po prostu jestem niedouczony?
http://www.jordanknives.com/portfolio/s ... emplar.htm
pomijam szlifowanie ale jak na wziętego netowego guru, to obróbka plastyczna w jego wykonaniu to chyba jakaś ściema? kurna, zmarnowałem sporą część wieczoru oglądając wszystkie filmiki, a tu taka żenada...
http://www.jordanknives.com/portfolio/s ... emplar.htm
pomijam szlifowanie ale jak na wziętego netowego guru, to obróbka plastyczna w jego wykonaniu to chyba jakaś ściema? kurna, zmarnowałem sporą część wieczoru oglądając wszystkie filmiki, a tu taka żenada...
taaa, szczególnie kiedy puka se przez cały jeden odcinek młotkiem przeznaczonym do prostowania zmarszczek na mosznie, kształtując coś, co później odcina... przykłady można by mnożyć.
ja zjebałem dziś kolejne odkuwki, co miały w swoim składzie przeklętą przeze mnie 65G i wcale się tym nie chwalę, a wkurwiony jestem tym niemożebnie...
cóż, facet zmalał w moich oczach zanim w nich urósł.
[proszę wszechmogących tego forum o nie cenzurowanie mojej wypowiedzi, ponieważ jestem dzisiejszego wieczoru na prawdę zły (zły, to tylko eufemizm) na samego siebie i uwidoczniłem w mym poście jedynie swoje uczucia]
ps.
jak mi tak będzie dalej szło to zacznę być rozpoznawany jako specjalista od bubli [FAK<!!>]
ja zjebałem dziś kolejne odkuwki, co miały w swoim składzie przeklętą przeze mnie 65G i wcale się tym nie chwalę, a wkurwiony jestem tym niemożebnie...
cóż, facet zmalał w moich oczach zanim w nich urósł.
[proszę wszechmogących tego forum o nie cenzurowanie mojej wypowiedzi, ponieważ jestem dzisiejszego wieczoru na prawdę zły (zły, to tylko eufemizm) na samego siebie i uwidoczniłem w mym poście jedynie swoje uczucia]
ps.
jak mi tak będzie dalej szło to zacznę być rozpoznawany jako specjalista od bubli [FAK<!!>]
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3867
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
Muza jest zabójcza," ale...":)
Przypomniało mi się coś o czym pisał Hrisoulas. To się zwie chyba ausforging. Kuje się w dość niskich temperaturach i taka kosa ma zajemocne właściwości.
Nie wiem dla czego takim małym młotkiem, ale pewnie jest jakiś powód. Każdy normalny by to rozgrzał do białego i chyc chyc
a koleś kuje sobie spokojnie powoli, w określonym przedziale temp. Do tego to trzeba mieć miarkę w oku (jak np. Panas)
Zastanawiam się też czy to ausforging nie ma czegoś wspólnego np z Tlimowym hartowaniem na austenit albo bajnit. Może to co kiedyś można było osiągnąć w strukturze przez kucie, teraz można np przez OC w solach. Tak sę tylko głośno gdybam
Przypomniało mi się coś o czym pisał Hrisoulas. To się zwie chyba ausforging. Kuje się w dość niskich temperaturach i taka kosa ma zajemocne właściwości.
Nie wiem dla czego takim małym młotkiem, ale pewnie jest jakiś powód. Każdy normalny by to rozgrzał do białego i chyc chyc
Zastanawiam się też czy to ausforging nie ma czegoś wspólnego np z Tlimowym hartowaniem na austenit albo bajnit. Może to co kiedyś można było osiągnąć w strukturze przez kucie, teraz można np przez OC w solach. Tak sę tylko głośno gdybam
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią 
-
dara
Przypomniało mi się jeszcze kucie wootzu. Czyli tej legendarnej damasceńskiej stali. Kolesie nie mogli tega za wysoko podgrzać, bo by im wzór roztopiło. Za nisko też nie mogli grzać, bo by im popękało.
Może tu jest podobnie?
Kucie na zimno utwardza(nawet gównolitem można potem kość przerąbać), ale koleś kuje na ciepło i potem jeszcze odpręża:)
A zgniot to chyba większym młotkiem lepiej robić?
Ja zawsze myślałem, że może trzeba kuć szybko i wielkim młotem.
I właśnie tu jest potrzebny albo praktyk, albo teoretyk taki jak np. melon
Może tu jest podobnie?
Kucie na zimno utwardza(nawet gównolitem można potem kość przerąbać), ale koleś kuje na ciepło i potem jeszcze odpręża:)
A zgniot to chyba większym młotkiem lepiej robić?
Ja zawsze myślałem, że może trzeba kuć szybko i wielkim młotem.
I właśnie tu jest potrzebny albo praktyk, albo teoretyk taki jak np. melon
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią 
-
dara
W takiej razie nie chodzi o utwardzenie przez zgniot na zimno,ale takie *średnie* kucie musi po prostu zmieniać strukturę wewnętrzną materiału.
Tu potrzeba ktosia z dostępem do laboratorium.
Co do zgniotu,ciężki młotek się nie nadaje, utwardzając żelazo czy niskowęglową stal czy brąz należy zmierzać do utwardzenia zewnętrznej warstwy pozostawiając miękki rdzeń.
Młotek powinien być lekko wyoblony.
Właśnie jestem w trakcie robienia małego toporka z niskowęglówki co ma *robić* za żelazo
i przewiduje taki właśnie taki sposób utwardzenia powierzchni.
Do zaklepania mam przygotowany młotek 25 dkg.
Tu potrzeba ktosia z dostępem do laboratorium.
Co do zgniotu,ciężki młotek się nie nadaje, utwardzając żelazo czy niskowęglową stal czy brąz należy zmierzać do utwardzenia zewnętrznej warstwy pozostawiając miękki rdzeń.
Młotek powinien być lekko wyoblony.
Właśnie jestem w trakcie robienia małego toporka z niskowęglówki co ma *robić* za żelazo
i przewiduje taki właśnie taki sposób utwardzenia powierzchni.
Do zaklepania mam przygotowany młotek 25 dkg.
a nie przyszło wam do głowy, że to wszystko 'pod publikę'? grzanie na drzewnym, pukanie, stukanie, a później poprawianie w gazowym i na prasie
[o przycinkach/obcinkach wspominałem wcześniej]. miało by to sens gdyby ostrze było wyprowadzone przez kucie i dopiero lekko zeszlifowane, a nie pseudo utwardzenie poprzez zgniot w niskich temperaturach płaskownika, który to zostaje zeszlifowany i cała ta misterna, żmudna robota idzie w piz...u w opiłki pod szlifierką. mnie się to kupy nie trzyma i tej wersji będę się trzymał
