Wytop stali typu bułat w warunkach garażowych.

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

krismilka
Posty: 362
Rejestracja: 16 paź 2013, 22:26
Lokalizacja: Zabrze

Post autor: krismilka » 26 lis 2014, 17:36

Tak na górze trzpień ma 7 cm na dole 6,5
Rura jest niestożkowa normalna prosta, jedynie na samym dole jest wycięty próg aby dokładnie spasował się z częścią z trzpieniem.
Szczerze powiedziawszy łatwiej tygiel wychodzi z rury niż schodzi z trzpienia. Z rury tygiel wyszedł sam, z trzpieniem musiałem trochę powalczyć :D

Awatar użytkownika
Adski
Posty: 69
Rejestracja: 05 lis 2013, 20:34
Lokalizacja: Maszewo Lubuskie

Post autor: Adski » 26 lis 2014, 18:00

Odnośnie szkła to używałem go cały czas ewentualnie z małą ilością dolomitu.
To że naweglacz pójdzie do góry przy szczelnie zamkniętym tyglu nie gra roli i tak się nawęgli.
Ja niestety od ponad roku nie robiłem żadnego wytopu jak i odbój od kuźni, warsztatu choć ciągnie(zdrowie).
Tygle robiłem z ledwo wilgotnej masy takiej żeby tylko się kleiła i ubijałem cieniutkimi warstwami.
A ilości dawałem objętościowe i się sprawdzało. Twój też da radę przy tej grubości ścianki :)

---
Adam

krismilka
Posty: 362
Rejestracja: 16 paź 2013, 22:26
Lokalizacja: Zabrze

Post autor: krismilka » 02 gru 2014, 15:43

Dziś zabrałem się za dalszą naukę kucia. Wczoraj złożyłem pakiet do zgrzania, dziś zabrałem się za robotę.
Niestety okazało się że mój piecyk nie daje odpowiedniej temperatury by zgrzewać/ za słabo zespawałem pakiet/ złe stale włożyłem w ten pakiet.
Podsumowując - porażka, pakiet się rozsypał.
Ponieważ miałem już rozpalony piecyk zabrałem się za kucie resztki ciastka na 50HF (takie 1/3 ciastka) . Kułem od 9 do 12 i udał mi się coś tam wyklepać. Problem miałem z odkuciem "ogonka" który byłby w środku rączki. 2 kilowy młotek rozwiązał ten problem :D

Jak miałem gasić piecyk wrzuciłem do niego bułkę by się odwęgliła/wyżarzyła. Zostanie do jutra się grzać.
Wnioski.
Muszę zbudować piecyk który by szybciej wchodził na odpowiednie temperatury czyli z włókniny i farby cyrkonowej a nie z cegieł szamotowych. Druga sprawa to zrobić szczypce odpowiednie do łapania noży w obróbce.

Parę zdjęć
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6513
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 02 gru 2014, 17:04

Piecyk rzeczywiście wymaga modernizacji. Drzwiczki, palnik na środek i rekuperator. A jakbyś obłożył ścianki 5cm warstwą wełny mineralnej, to i ten szamot mógłby zostać. W brew pozorom ma ogromne zalety.
Kontakt 517355290

Awatar użytkownika
blob
Posty: 619
Rejestracja: 05 sty 2014, 15:15
Lokalizacja: Łychów Szlachecki

Post autor: blob » 02 gru 2014, 17:09

Moj pierwszy piecyk tez był z szamotu nagrzewal sie chyba rok, teraz mam z cegieł jm i włokniny w sobote robiłem nozyk z 45 nacietej na goraco a w srodek włozyłem NC6 po godzinie o odpalenia wszystko mialem zgrzane i wyciagniete a w miendzy czasie zrobilem nowy mlotek :mrgreen:
blob

Awatar użytkownika
Oshizuka
Posty: 571
Rejestracja: 07 lut 2014, 15:10
Lokalizacja: Świdnik k.Lublina
Kontakt:

Post autor: Oshizuka » 03 gru 2014, 13:16

Do nozykow nie musisz robic specjalnych szczypców. Wg mnie duzo wygodniej się kuje z dospawaną rączką z jakiegoś pręta do trzpienia. Jest stabilnie, nie wysmyka sie i mozesz operować w każdą stronę

krismilka
Posty: 362
Rejestracja: 16 paź 2013, 22:26
Lokalizacja: Zabrze

Post autor: krismilka » 03 gru 2014, 14:18

Dziś zabrałem się za szlifowanie noża.
Okazało się że
1. Było parę wgniotek w stali od kucia na zabrudzonym kowadle, trzeba uważać na przyszłość
2. Kuć dokładniej kształt noża, strasznie dużo miałem materiału do zeszlifowania. Nie wiem jak wam ale mi ciężko się szlifowało tą stal, jeden cały pas 60 zdarłem zanim cokolwiek było widać z tej odkuwki.

Zdecydowałem się na szlif płaski, zobaczymy co z tego wyjdzie.
Parę zdjęć.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
blob
Posty: 619
Rejestracja: 05 sty 2014, 15:15
Lokalizacja: Łychów Szlachecki

Post autor: blob » 03 gru 2014, 15:33

Ja pod koniec kucia staram sie grzac jak najnizej wtedy robi sie mało zendry no i dobra szczotka druciana to podstawa ;)
blob

krismilka
Posty: 362
Rejestracja: 16 paź 2013, 22:26
Lokalizacja: Zabrze

Post autor: krismilka » 03 gru 2014, 16:20

blob, ale przy damaście tyglowym raczej nie mogę nisko grzać. Nie chcę żeby popękało.

Awatar użytkownika
blob
Posty: 619
Rejestracja: 05 sty 2014, 15:15
Lokalizacja: Łychów Szlachecki

Post autor: blob » 03 gru 2014, 17:25

krismilka, fakt takiej stali nie kulem, patrzac na twoje wytopy to az mnie korci zeby sprobować coś takiego przekuc, koło wiosny odezwe sie do ciebie to mi opchniesz jedna bulke :)
blob

Awatar użytkownika
bey
Administrator
Posty: 2786
Rejestracja: 31 sie 2009, 07:20
Lokalizacja: Bronisze
Kontakt:

Post autor: bey » 03 gru 2014, 18:17

Druciak, zamiatanie kowadła i obserwacja materiału (czy nic nie przywarło) to podstawa :P
Lepsze jest wrogiem dobrego

krismilka
Posty: 362
Rejestracja: 16 paź 2013, 22:26
Lokalizacja: Zabrze

Post autor: krismilka » 04 gru 2014, 14:36

Dziś końcowy szlif i hartowanie.
Szlif się udał, hartowanie nie. Prawdopodobnie przegrzałem albo materiał był nieodpowiedni ( to był kawałek bułki bez gwoździ na stali 50 HF) 4 dni pracy poszło się kochać. :(
Ostrze pękło 3 cm od czubka.
Parę zdjęć.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
Qmar
Posty: 706
Rejestracja: 09 cze 2013, 14:12
Lokalizacja: Łańcut

Post autor: Qmar » 04 gru 2014, 14:56

jak długo grzałes ostrze przed hartowaniem i w czym chłodziłes? (płyn i jego temperatura)
What man is a man who does not make the world better?

Awatar użytkownika
RadeK
Posty: 520
Rejestracja: 23 paź 2012, 20:16
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: RadeK » 04 gru 2014, 16:00

Tak prawdę mówiąc to pakiet do zgrzewania nie musi być mocno zespawany, pownno się go tylko delikatnie załapać. Nie wiem jakim cudem ale Japończycy robiąc ich miecze, gdy zgrzewają pakiet po raz pierwszy to luźno układają kawałki metalu na płytce i tak go grzeją żeby się samoistnie skleił, nie jestem pewien ale to chyba sprawka tej rozwodnionej gliny którą polewają pakiet przed wsadzeniem do ognia. Nie wiem także jaki typ nadmuchu jest w japońskich paleniskach ale śmiem podejrzewać iż boczny.

krismilka
Posty: 362
Rejestracja: 16 paź 2013, 22:26
Lokalizacja: Zabrze

Post autor: krismilka » 04 gru 2014, 16:49

Qmar,
Grzałem ostrze jakieś 25 minut, było w kolorze pomarańcz - czerwień.
Hartowałem w oleju podgrzanym do 60 -80 st C wcześniej po prostu wrzuciłem do wiadra kilogram czerwonego stalowego wałka. Zapaliło się co miało się zapalić, zabulgotało i jak się uspokoiło to zahartowałem ostrze. Wydaje mi się że za wysoka temperatura była ostrza i dlatego spękało.
Druga sprawa że rzuciło mi ostrze w jedną stronę o jakieś 3 mm. przyczyny nie znam. Jak widać mam jeszcze sporo do nauczenia się.
Mam nauczkę.
radkam98,
Wokół kucia japońskich mieczy jest sporo marketingu, no i sporo niedomówień. Legendy o hartowaniu w wodzie jak w listopadowym strumieniu w odpowiedniej kwadrze księżyca, itp itd. Dobry marketing zrobi wszystko.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Tradycyjne metody wytopu żelaza i stali”