Dziś zabrałem się za dalszą naukę kucia. Wczoraj złożyłem pakiet do zgrzania, dziś zabrałem się za robotę.
Niestety okazało się że mój piecyk nie daje odpowiedniej temperatury by zgrzewać/ za słabo zespawałem pakiet/ złe stale włożyłem w ten pakiet.
Podsumowując - porażka, pakiet się rozsypał.
Ponieważ miałem już rozpalony piecyk zabrałem się za kucie resztki ciastka na 50HF (takie 1/3 ciastka) . Kułem od 9 do 12 i udał mi się coś tam wyklepać. Problem miałem z odkuciem "ogonka" który byłby w środku rączki. 2 kilowy młotek rozwiązał ten problem
Jak miałem gasić piecyk wrzuciłem do niego bułkę by się odwęgliła/wyżarzyła. Zostanie do jutra się grzać.
Wnioski.
Muszę zbudować piecyk który by szybciej wchodził na odpowiednie temperatury czyli z włókniny i farby cyrkonowej a nie z cegieł szamotowych. Druga sprawa to zrobić szczypce odpowiednie do łapania noży w obróbce.
Parę zdjęć
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.