Ostatnio chciałem przekuć sobie stare obcęgi na kleszcze do kwadratów - poza tym koniec szczęk był wykruszony więc się do niczego nie nadawały . Jednak podczas kucia na początku (barwa jasno czerwona w słońcu - brak cienia) przy 2-3 uderzeniu powstało pęknięcie .Czy jest to moja wina czy też możliwe jest aby to wcześniej już będące wykruszenie , było dłuższe
Poza tą smutną wiadomością , wykułem listek tym razem już nie płaski tylko pofalowany ,oraz zacząłem wykuwać krzyżyk z kawałka balustrady od dziadka . wystąpił jednak problem z jego przebiciem bo bardziej tępił się gwóźdź niż wchodził w materiał

. Nit zrobiłem z kawałka zbrojeniówki i chyba nawet się udał . Mam w końcu pocięte elementy na kotlinę i tylko czekam na lepszą pogodę aby pospawać i załatwić jakąś dmuchawę i stół

. Potem zacznę myśleć o pieńku pod płytę a może i nawet kowadle - kto wie . Dowiedziałem się jeszcze że od lipca państwo dofinansowuje comiesięcznie kowali poniżej 18

. Dziękuje za porady -
Bodar wczoraj osiągnąłem na kawałku płaskownika (15 x 4) wieczorem barwę jasnożółtą na granicy białego - to było kucie

jako wzorzec po części obrałem Darę ,
Leon - odważne - może tak , ale niestety młotek nie udany miękki wyszedł ,
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.