300% normy-bicie rekordów i pracoholizm

Tematy nie zawsze związane z kowalstwem

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Awatar użytkownika
Salaputro
Administrator
Posty: 678
Rejestracja: 01 wrz 2009, 02:42
Lokalizacja: Mosina k/Poznania
Kontakt:

300% normy-bicie rekordów i pracoholizm

Post autor: Salaputro » 13 wrz 2009, 15:40

http://www.youtube.com/watch?v=hVtn2fes ... re=related

Znalazłem na Youtube taki filmik o kowalu Władimirze Pimenowie, który pracował bez wytchnienia jedną zmianę przy młocie parowym -wykonał79 tulej,potem drugą już 161 tulei-on nadal nie odchodzi od młota....mechaniczny młot nie wytrzymał a Władimir mówi ja mogę jeszcze jedną zmianę pociągnąć ...ja powinienem...233 tuleje - jest rekord...
Masakra panowie - to były czasy wyrabiania normy - na szczęście dziś już tego nie ma...

Awatar użytkownika
Nikiel
Administrator
Posty: 2237
Rejestracja: 28 sie 2009, 21:50
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nikiel » 13 wrz 2009, 17:41

ale kuku w łapkę to sobie zrobił :-/
czlowiek moze bardzo duzo wytrzymac to fakt, wystarczy popatrzec jak Chinczycy pracuja. pewnie byly niezle premie za takie podbijanie norny. ale koledzy to go chyba nie lubili :mrgreen:

W Japoni na śmierć z przepracowania mówią- karoshi.
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią :P

Jimm
Posty: 7
Rejestracja: 01 kwie 2010, 20:20
Lokalizacja: Ruda Śląska

Post autor: Jimm » 04 cze 2010, 17:30

Heh. powiem tak Panowie. Jak jeszcze pracowałem na kuzni przy Hucie Batory robilismy bardzo podobne "tuleje" przedkuwki. Przy odpowiedniej wprawie nie wymaga to uzywania duzej siły. Wystarczy jak to mówił mój majster "pochytac knify" Bardziej wyczerpująca jest temperatura. Ale widac po panu Pimenowie ze twardy jest robi bez koszuli a wtedy cholernie w sutki i klatke pali. No i wytrzymac 3 zmiany na nogach w tej temp to trzeba byc ze stali.

Awatar użytkownika
Grzegorz K.
Administrator
Posty: 3867
Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
Lokalizacja: Ustka/Słupsk

Post autor: Grzegorz K. » 10 cze 2010, 13:44

Ideologia komunizmu. Robotnik zapieprzał 3 zmiany, maszyna zapewne w tym czasie nie była sprawdzona przez maszynistę czy innego technicznego. Natrzepali odkówek (ciekawe czy ilość szła z jakością i czy był na to zbyt ?) uszkodzili maszynę, do tego wykwalifikowany robotnik odniósł obrażenia. Przy takiej ułańskiej fantazji szybko poszedł na rentę, a odkówki pewnie rdzewieją do dzisiaj. Ale jest bohater, cały kraj rad wiwatuje na jego cześć! Niech żyje! Dać mu dodatkowy przydział chleba! Uraaaaaaa!!!! eeeeh...
Obrazek

RebelCoil
Posty: 77
Rejestracja: 30 maja 2010, 22:16
Lokalizacja: zachodniopomorskie

Post autor: RebelCoil » 10 cze 2010, 22:07

ehem, takie wyroby pewnie swoją dokładnośc wykonania tez mialy odpowiednio niską ze wzgledu na niszczenie sie maszyny jak i zmeczenie pracownika, poza tym długotrwałe uzytkowanei niektorych maszyn bez przerw tez jest bardzo szkodliwe dla maszyny, czesci sie nagrzewaja, szybciej scieraja, robia sie luzy, poza tym pewnie pojecie wytrzymałości zmęczeniowej to było im obce kompletnie... z tych normy 200, 300% itp. to pewnie zdanych było z 25-40% produktow

Awatar użytkownika
Tadek
Posty: 630
Rejestracja: 09 gru 2009, 13:29
Lokalizacja: Żychlin

Post autor: Tadek » 10 cze 2010, 22:53

Mój Teściu wyrabiał po 200 300%. Teraz jest po operacji kręgosłupa i przepukliny. 30 lat składał wirniki na prasie i co miesiąc premia i na tablicy wisiał jako przodownik. Spoko gość pomagam mu jak mogę ale musi mnie wołać nawet jak chce ściągnąć 20 kg z frezarki lub tokarni

nochal
Posty: 119
Rejestracja: 11 sty 2010, 11:56
Lokalizacja: Poznań/Kołobrzeg

Post autor: nochal » 10 cze 2010, 23:05

no no. Tylko że teraz znajdź pracownika który w oczach pracodawcy zrobi "target". 100% planu w naszym kapitalizmie nie ma teraz w ogóle. O 200% nie wspomnę. Zawsze jest za mało. Tyle z tego było dobrego że w taki czy inny sposób doceniano pracownika.

RebelCoil
Posty: 77
Rejestracja: 30 maja 2010, 22:16
Lokalizacja: zachodniopomorskie

Post autor: RebelCoil » 10 cze 2010, 23:25

nie koniecznie że ciagle za mało, niektórych produktów nie opłaca się robić na zapas, starzeją się w magazynie poza tym zalegają w tym magazynie przez co nei ma miejsca na inne rzeczy na ktorych można by zarobić :P Robienie na ilość jest nieekonomiczne w dzisiejszych czasach :P

sopikkopf
Posty: 170
Rejestracja: 28 sie 2009, 23:44
Lokalizacja: Gorzów Wlkp
Kontakt:

Post autor: sopikkopf » 11 cze 2010, 09:40

ciekawe co by sie stało jak bym dał takiemu Władimirowi troche haszyszu, może by go to uratowało i stwierdził by 'pieprze tuleje, ide na łąke radować sie bożą miłością'.
może wtedy żona przestała by go zdradzać z kimś kto ma więcej wyobrazni-chyba że sama miętosi krowie wymiona cały dzień w imię lepszej przyszłości-takiej z grubszymi kratami i nieco tłustrzym partyjnym penisem w jej dupie.
niestety nadal mamy takich czubków jak oni, którzy zapomnieli że mają potencjał.

Awatar użytkownika
Grzegorz K.
Administrator
Posty: 3867
Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
Lokalizacja: Ustka/Słupsk

Post autor: Grzegorz K. » 11 cze 2010, 10:21

To średnio jego wina sopik... Wpadł w trybiki chorego systemu. Gość mógł być całkiem spoko. Urodził się w złych czasach.
Obrazek

Awatar użytkownika
pomocnik94
Posty: 41
Rejestracja: 29 sie 2009, 12:52
Lokalizacja: Kujawy

Post autor: pomocnik94 » 04 sie 2010, 09:23

A to nie jest czasem tylko film propagandowy ? Nie wiadomo ile w tym prawdy.

ODPOWIEDZ

Wróć do „ROZMOWY - hydepark ”