rekojesc juz skonczona, papiery jakimi szlifowałem to 60, 100, 180, 220, 380, 500, 600, 800, 1500. Wenge jk wiekszosc egzotyków ma takie "kanaliki" w sobie ktore na zdjeciu wygladaja jak rysy. Dodatkowo jest w nich troche pyłu z czerwonej przekładki. Po pierwszym olejowaniu to znika.
Czas na wydobycie z drewna piękna oraz na impregnacje - olejujemy drewno, moze byc pokost, moze byc olejek lniany - ja uzywam olejku duńskiego. Nanosimy olejek na rekojesc, ja wcieram palcem, gdy całosc juz jest naolejowana papierowym recznikiem usuwam nadmiar olejku - wychodze z załozenia ze lepiej olejowac czesto a małymi ilosciami niz wstawic rekojesc na godzine do oleju. Mysle ze jeszcze 3 olejowania i koniec. W pewnym momencie widac juz ze drewno nie wchłania oleju.
Teraz czas na drobną kosmetyke klingi, ostrzenie i nastepne zdjecia jakie tu pokaze bedzie to produkt finalny.