Warsztaty kowalskie
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
-
Lucius Ebola
- Posty: 159
- Rejestracja: 01 wrz 2009, 22:54
- Lokalizacja: Lyefjell, Norwegia
- Kontakt:
ja się zgadzam. ze wszystkimi. Tylko nie we wszystkim.
Czyli:
- nauka kowalstwa przy publice idzie mi słabo, jakoś nie potrafię pracować myśląc wciąż o tym, że jak poleci iskra to komuś poparzę oko, albo podpalę,
- promować kowalstwo trzeba, bo ludzie po prostu nie wiedzą, jakie cuda można zrobić z żelastwa, pokazując zyskamy Świadomych Klientów i spokój duszy, bo idąc ulicą metalowe obrzydlistwa nie będą nam wykręcać trzewi, a przynajmniej rzadziej,
- spawaczy artystycznych nie wyeliminujemy, z resztą po co, niech robią co robią, nasz Świadomy Klient do nich nie pójdzie,
Promocja jest ok, o ile nie wygląda tak jak to zaprezentował Arcymistrz w zeszłym roku, no ale można jego występ uznać za pewną pomyłkę, która już się nie powtórzy. Zważywszy, że jakoś słuch po nim zaginął, a chyba nowego Arcymistrza na forum nie mamy, to wszystko powinno być w porządku.
Podsumowując to się zgadzam z Niklem. Trzeba dzielić imprezy na promocyjne (i w takich też musimy uczestniczyć, z tego co pamiętam mamy to w statucie stowarzyszenia) i warsztaty, gdzie nie będzie publiki tylko młoty i żelazo, ewentualnie dla schłodzenia żaru nieco okowity.
Czyli:
- nauka kowalstwa przy publice idzie mi słabo, jakoś nie potrafię pracować myśląc wciąż o tym, że jak poleci iskra to komuś poparzę oko, albo podpalę,
- promować kowalstwo trzeba, bo ludzie po prostu nie wiedzą, jakie cuda można zrobić z żelastwa, pokazując zyskamy Świadomych Klientów i spokój duszy, bo idąc ulicą metalowe obrzydlistwa nie będą nam wykręcać trzewi, a przynajmniej rzadziej,
- spawaczy artystycznych nie wyeliminujemy, z resztą po co, niech robią co robią, nasz Świadomy Klient do nich nie pójdzie,
Promocja jest ok, o ile nie wygląda tak jak to zaprezentował Arcymistrz w zeszłym roku, no ale można jego występ uznać za pewną pomyłkę, która już się nie powtórzy. Zważywszy, że jakoś słuch po nim zaginął, a chyba nowego Arcymistrza na forum nie mamy, to wszystko powinno być w porządku.
Podsumowując to się zgadzam z Niklem. Trzeba dzielić imprezy na promocyjne (i w takich też musimy uczestniczyć, z tego co pamiętam mamy to w statucie stowarzyszenia) i warsztaty, gdzie nie będzie publiki tylko młoty i żelazo, ewentualnie dla schłodzenia żaru nieco okowity.
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3867
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
wilk syty i kanzas syty:)
po prostu trzeba wyraźnie określić charakter danej imprezy i będzie dobrze. Każda przytoczona wersja spotkania jest "Okeeeeej" (to cytat z filmu "goście goście"
)
Trollsky, w Bączalu kujemy w lesie, a dróg dojazdowych nie ma:P nie będzie turystów! Będą sami zapaleńcy. Jak impreza się fajnie uda, to pogadamy o formie kolejnych spotkań:)
po prostu trzeba wyraźnie określić charakter danej imprezy i będzie dobrze. Każda przytoczona wersja spotkania jest "Okeeeeej" (to cytat z filmu "goście goście"
Trollsky, w Bączalu kujemy w lesie, a dróg dojazdowych nie ma:P nie będzie turystów! Będą sami zapaleńcy. Jak impreza się fajnie uda, to pogadamy o formie kolejnych spotkań:)
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią 
Myślę, że już praktycznie wszystko zostało tutaj napisane.
Jeszcze moje 2 grosze:
Myślę, że każdy wybiera taką imprezę, która mu się najbardziej podoba( wszystkie są godne obecności)
Osobiście mi podoba się pomysł warsztatów z dodatkowym pokazem po warsztatach wraz z "przydrożnym kramikiem" podobało mi się w tamtym roku jak wszystkie prace, które były wykonywane w trakcie zabawy, kładzione były przed publicznością i kto chciał to kupował co mu się podobało. Nie to co było najlepiej zareklamowane, ale to co przypasowało, więc nikt nie robił autoreklamy, a jeżeli ktoś chciał kupić daną rzecz został pokierowany do jej właściciela( wykonawcy) myślę, że to najuczciwsza forma.
Przywieść swoje wyroby też na taki pokaz można - chociażby po to aby pokazać jak wygląda końcowy efekt prac których nie da się zrobić w 1 dzień - ale nie tyle i nie w taki sposób jak wyglądało to w tamtym roku w wykonaniu wiadomo kogo ;]
Pozdrawiam!
MM
Jeszcze moje 2 grosze:
Myślę, że każdy wybiera taką imprezę, która mu się najbardziej podoba( wszystkie są godne obecności)
Osobiście mi podoba się pomysł warsztatów z dodatkowym pokazem po warsztatach wraz z "przydrożnym kramikiem" podobało mi się w tamtym roku jak wszystkie prace, które były wykonywane w trakcie zabawy, kładzione były przed publicznością i kto chciał to kupował co mu się podobało. Nie to co było najlepiej zareklamowane, ale to co przypasowało, więc nikt nie robił autoreklamy, a jeżeli ktoś chciał kupić daną rzecz został pokierowany do jej właściciela( wykonawcy) myślę, że to najuczciwsza forma.
Przywieść swoje wyroby też na taki pokaz można - chociażby po to aby pokazać jak wygląda końcowy efekt prac których nie da się zrobić w 1 dzień - ale nie tyle i nie w taki sposób jak wyglądało to w tamtym roku w wykonaniu wiadomo kogo ;]
Pozdrawiam!
MM
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3867
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
Niekiel utrafił w sedno. Zależy gdzie co robimy. Jak już się pobuduję warsztaty w ustce będą u mnie na podwórku
Co innego jednak gdy sponsor daje nam kasę na materiały i koks. On chce coś w zamian, to jest zupełnie logiczne. Jedynym rozwiązaniem jest rozsądny kompromis. Takie moje zdanie.
Ustka poza charakterem warsztatów ma jeszcze aspekt reklamy i propagowania nas jako stowarzyszenia. Tego niestety nie da się osiągnąć na własnym podwórku.
Ustka poza charakterem warsztatów ma jeszcze aspekt reklamy i propagowania nas jako stowarzyszenia. Tego niestety nie da się osiągnąć na własnym podwórku.

-
Lucius Ebola
- Posty: 159
- Rejestracja: 01 wrz 2009, 22:54
- Lokalizacja: Lyefjell, Norwegia
- Kontakt:
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3867
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
mam 1700 m2. Ale ja nie jestem za takim zaściankiem. Moim celem jest wrycie się w świadomość ludzi, a tego nie zrobię z lachonami Arcymastera na własnym podwórku. Tu bym potrzebował conajmniej Sylwii Saint i całego składu wytwórni Private... Wtedy mamy sukces międzynarodowy
Współpraca ze sponsorem jest nieunikniona.

ale to by już była turystyka seksualna, a na to żony naszych kowali nie pozwolą. A Madzia by Ci skutecznie wybiła takie pomysły z głowy!
Wracając do rozmowy, to ile jesteśmy w stanie zorganizować imprez w ciągu roku i jakie???
Ustka to raz, Moje okolice to drugi raz i co jeszcze?
Jaki powinien być dokładnie charakter imprezy w Ustce i u mnie, oraz jakiej jeszcze imprezy potrzebujemy?
możemy robić od wytopu, przez noże, do spawania i kowalstwa artystycznego.Imprezy integracyjne, rekonstrukcje, promocyjne itp.
Wiem, że Wszebąd mnie zaraz zgani, że za dużo chcę
, ale jak mamy obrać jakiś kierunek to warto to przegadać. Zresztą po to powstało stowarzyszenie, żeby robić imprezy:D
Wracając do rozmowy, to ile jesteśmy w stanie zorganizować imprez w ciągu roku i jakie???
Ustka to raz, Moje okolice to drugi raz i co jeszcze?
Jaki powinien być dokładnie charakter imprezy w Ustce i u mnie, oraz jakiej jeszcze imprezy potrzebujemy?
możemy robić od wytopu, przez noże, do spawania i kowalstwa artystycznego.Imprezy integracyjne, rekonstrukcje, promocyjne itp.
Wiem, że Wszebąd mnie zaraz zgani, że za dużo chcę
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią 
Jako że sporo postów pojawiło się w tym temacie, nie będę odnosił się do poszczególnych z nich, tak tylko napiszę co mi się we łbie kołacze ;-) , odnośnie imprez rodzajów to. Skromnym mym zdaniem zarówno imprezy szkoleniowe, jak zwał tak zwał, czy to warsztaty czy plenery oraz imprezy promujące kowalstwo są równie potrzebne.
W tych pierwszych wiadomo o co chodzi, ludzie popracują razem, nauczą się czegoś nowego, nauczą kogoś czegoś nowego i wszystko ładnie się rozkręca. Poza tym chcąc nie chcąc poszerzają horyzonty, ulepszają warsztat, łapią pomysły i inspiracje, jednym słowem sama dobroć
. No i rzeczywiście tutaj publika jest przysłowiowym wrzodem na doopie.
Co do drugich to widzę opinie są podzielone, myślę jednak, że są one bardzo potrzebne, przede wszystkim ze względów bardzo praktycznych dla nas. Ludzie jak widzą kowalstwo każdy wie i to nasz interes w tym, by widzieli je inaczej, by się nim zainteresowali. Może wtedy nie wezmą gotowizny, bo będą mieli na tyle wypracowany gust i świadomość że po prostu nie będzie im się to podobało, świadomość tego, że można od kowalstwa oczekiwać tak wiele, na ile pozwala wyobraźnia. I być może to nawracanie jest syzyfową pracą, uważam jednak że warto spróbować. Na pewno trzeba rzetelnie ustalić program takiej imprezy by odniosła zamierzony cel. Co do prac ewentualnie wystawianych to jak najbardziej, przede wszystkim nietypowe, oryginalne przedmioty pokazujące co można zrobić, a nie oklepane elementy, byłyby ciekawą scenerią. I nie chodzi tu o tworzenie targów prac tylko pokazanie tego, czego nie można zrobić na pokazie a warte jest pokazania. Uffff, to chyba tyle :-P
W tych pierwszych wiadomo o co chodzi, ludzie popracują razem, nauczą się czegoś nowego, nauczą kogoś czegoś nowego i wszystko ładnie się rozkręca. Poza tym chcąc nie chcąc poszerzają horyzonty, ulepszają warsztat, łapią pomysły i inspiracje, jednym słowem sama dobroć
Co do drugich to widzę opinie są podzielone, myślę jednak, że są one bardzo potrzebne, przede wszystkim ze względów bardzo praktycznych dla nas. Ludzie jak widzą kowalstwo każdy wie i to nasz interes w tym, by widzieli je inaczej, by się nim zainteresowali. Może wtedy nie wezmą gotowizny, bo będą mieli na tyle wypracowany gust i świadomość że po prostu nie będzie im się to podobało, świadomość tego, że można od kowalstwa oczekiwać tak wiele, na ile pozwala wyobraźnia. I być może to nawracanie jest syzyfową pracą, uważam jednak że warto spróbować. Na pewno trzeba rzetelnie ustalić program takiej imprezy by odniosła zamierzony cel. Co do prac ewentualnie wystawianych to jak najbardziej, przede wszystkim nietypowe, oryginalne przedmioty pokazujące co można zrobić, a nie oklepane elementy, byłyby ciekawą scenerią. I nie chodzi tu o tworzenie targów prac tylko pokazanie tego, czego nie można zrobić na pokazie a warte jest pokazania. Uffff, to chyba tyle :-P