Zapłata za wykonaną pracę

O tym jak zarobić pierwszy milion;)

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Awatar użytkownika
Nikiel
Administrator
Posty: 2237
Rejestracja: 28 sie 2009, 21:50
Lokalizacja: Jasło

Zapłata za wykonaną pracę

Post autor: Nikiel » 10 wrz 2010, 09:13

Grzechu K:

Pytanie do naszych zawodowców. Chciałbym zapytać o ciemną stronę zawodu kowala a mianowicie o klientów... klientów którzy nic chcą płacić za wykonaną robotę. Jak przystępujecie do wykonania pracy podpisujecie z zainteresowanym jakąś umowę? Jak wygląda sprawa gdy typ nie chce odebrać zamontowanego balkonika twierdząc, że nie bo nie lub że jest krzywo pomalowane. Mówię o sytuacji gdy typ ewidentnie chce nas oszukać. Mordy takiemu nie skujesz, na policje nie ma co liczyć, w nocy zamontowanych fantów szlifierką nie wytniesz. Zdaję sobie sprawę że temat jest dość delikatny dlatego jeżeli nie chcecie mówić na forum proszę o odp na prv.

Fred:
Ja przy przyjmowaniu zamówienia biorę 40% zaliczki i potem resztę płaci przy odbiorze zlecenia jak nie zapłaci to nie dostanie i mam go w pompie. jak nie da zaliczki to też mam go gdzieś i nie przyjmuję zlecenia.
jeszcze inaczej to można tak zrobić że koleś pisze z tobą umowę przedwstępną w której określasz kiedy i ile ma ci zapłacić i finał, w tym przypdku należy się poradzić radcy prawnego jak to napisać, jak nie zapłaci do ustalonego terminu to gnoja do sądu...

Jolo:

witam

przede wszystkim może moderator zmieniłby tytuł na np " Płatności za wykonaną pracę " zeby każdy wiedział o czym to, bo problem istnieje i
wiele razy słyszałem że przez takiego klienta padały firmy wiec napisze co moim zdaniem się przydaje

Jak zaczynałem musiałem brać każdą robotę z ulicy i od każdego (trzeba odrobić pańszczyznę) klienci trafiali sie różni , teraz klienci są prawie wyłącznie z polecenia, a taki klient to "złoto" bo widział już twoją prace i zapłaci dużo za twoje usługi a po drugie wstyd mu bedzie przed waszymi wspólnymi znajomymi odwalić jakiegoś "kujawiaka" więc polecam klientów z polecenia

Dlaczego klient ci nie zapłacił?
Powody są przeważnie cztery

1) Wykonałeś swoją pracę nienależycie lub niezgodnie z ustaleniami, terminem, lub wyrządziłeś straty na jego mieniu, a tym samym dałeś swojemu klientowi powód
wiec to twoja wina i musisz ponieść konsekwencje oraz wyciągnąć wnioski, czasem jedyny sposób na odzyskanie części należności to renegocjacja ceny

2) Klient nie ma pieniędzy, jest spłukany, taki klient próbuje odwlec termin montażu, szuka dziury w całym, jeśli zauważam taką sytuację najważniejszym jest uspokojenie klienta, wyznaczenie późniejszego terminu zapłaty lub rat

3) Wykonałeś swoją prace zgodnie z ustaleniami ale nie zgodnie ze sztuką kowalską, np, klient przekonał cie ze jemu wystarczy brama przesuwna z profili 25x25 zamiast 60x40 a wypełnienie dołem zamiast antabą będzie z blachy 1 mm, po zamontowaniu brama zwisła i mamy problem, lub do bramy o wadze 400 kg zamontowałeś automatykę do 400kg i zimą są problemy
pamiętaj ze to ty znasz sie na tej robocie a nie klient, jesteś wykonawcą ale również konstruktorem i ty bierzesz odpowiedzialność za produkt na siebie.

4) Klient nie chce ci zapłacić Tacy też sie zdarzają, wtedy klient z premedytacją już poczas podpisywania umowy wie że ci nie zapłaci a przynajmniej nie całość, czasami próbuje zaniżyć zaliczkę,przeszkadzają mu niektóre zapiski w umowie,musisz wtedy mieć dobrą umowę, ale jedynym wyjściem jest skupienie sie na minimalizowaniu strat, bo tacy klienci na pewno robili to już wcześniej, i mają doświadczenie w niepłaceniu, więc raczej nie odzyskasz pieniędzy
Czasami taki klient zamawia najpierw trzepak, potem stołek i płaci dobrze , w terminie czym usypia naszą czujność, natomiast kolejna realizacja to ogrodzenie za 10 tyś i wtedy ............... :evil:


Jak sie bronić ?

Umowa.
musisz spełnić wszystkie swoje zadania wynikające z umowy, takie jak np termin, i klient na montażu musi to potwierdzić podpisem, w umowie powinien sie też znajdować przepis mówiący o tym że np. brama jest twoją własnością do czasu pełnego rozliczenia kosztów oraz o przepadku zaliczki w razie niezapłacenia w określonym terminie i pokryciu przez niego kosztów demontażu i ponownego montażu ,wtedy policja nie powinna cię zamknąć jak będziesz odcinał 'swoją' bramę, polecam przepisanie umowy np od firm sprzedających i montujących okna, są bardzo dobre

Jakość
Nie możesz dać klientowi najmniejszego pretekstu do niezapłacenia za swój wyrób, związanego z niską jakością,i/lub złym projektem
Z doświadczenia wiem ze jeżdżenie na poprawki i serwisy sie nie opłaca, lepiej z własnej kieszeni dołożyć do zlecenia i wykonać na lepszych jakościowo materiałach, co zagwarantuje nam oszczędności na czasie, telefonie,paliwie oraz najważniejszy spokojny sen :tired
Nie musisz robić wszystkich zleceń, niech ci oszczędniejsi klienci idą do konkurencji , i tak na nich nie zarobi się kokosów


Zaliczka
musisz wziąć zaliczkę nawet na tanie projekty i nawet od najbardziej zaufanych klientów w przeciwnym razie klient może zrezygnować z zamówionego przedmiotu (bardzo często się tak zdarzało)
Ja zawsze biorę min. 30% a przy zleceniach pow.10 000pln, 50%
Warto również większe projekty podzielić na kilka mnieszych i podzielic płatności na etapy wykonania zlecenia , zawsze klientowi bedzie łatwiej zapłacic 3x po 10 tyś niż raz 30 tyś a i ty sam będziesz bardziej płynny finansowo

Psychologia
Musisz nauczyć sie rozpoznawać złe zamiary i dawać do zrozumienia swoim klientom że nie dasz sobie w 'kUżnię' dmuchać :D , i jesteś solidnym ale i wymagającym kontrahentem, a w razie czego pojawisz sie z policją po swoją bramę
Koledzy czasami stosują zasadę "sklepu" czyli ''najpierw płacisz potem otwierasz'' prepaid'' przyjeżdżasz na montaż i najpierw sie rozliczamy a potem montujemy
ale ja tak nie robie , mało profesjonalne,
Najmniejsze zauanie należy mieć do niby bogatych klientów którzy jeżdżą porządną furą, a dom jak lepianka wygląda, wtedy wiadomo ze fura na kredyt i na pokaz, z kasą krucho a mieć'' kute'' by się chciało
Najpewniejsi są emeryci i renciści.

Inne
Nasze produkty zazwyczaj są do czegoś zamontowane, np do słupka który jest własnością klienta a jest wykonany niegodnie ze sztuką murarską i podczas montażu bramy ulegnie zniczczeniu.
Bardzo weżną sprawą jest dobranie odpowiedniego sposobu montażu oraz poinformowanie klientów o złym stanie podłoża i możliwości powstania uszkodzeń podczas np,wiercenia. za które nie poniesiemy odpowiedzialności,

W kontakty z klientem zawsze wliczone jest ryzyko trzeba tylko sie nauczyć je minimalizować , nie dac sie namówić na niską cenę, jakość musi kosztować ,krótkie terminy też nie wchodzą w rachubę, dobre wykonanie musi trwać
I nie bać sie rozmawiac z klientami o pieniążkach,
A w ekstremalnych przypadkach najlepiej jest zacisnąć zęby i minimalizować straty, łażenie po sądach trwa latami kosztuje kupę nerwów, do 5 tyś nie ma sensu powyżej sens już jest,

Nie polecam zastraszania, nie dośc ze nie odzyskasz pieniędzy to jeszcze narobisz sobie kłopotu
Polecam natomiast zgłoszenie sprawy na policję, niech notatkę sporządzą , a może akurat gość ma sprawę za podobne oszustwa lub wyrok w "zawiasach"

Życzę samych udanych transakcji
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią :P

Gość

Post autor: Gość » 22 wrz 2010, 00:01

Jesli moge cos doradzic,gdyż prawie 1O lat z tego żyje to pierwsza sprawa najważniejsza,nie podejmowania własnej inicjatywy wykonania danej pracy-często klient mówi"prosze cos wymyslic żeby było ładnie:)tu jest hak,idąc na to może mu sie spodobac lub- nie.Zapłaci lub nie zapłaci jak mu sie nie spodoba i zapłaci -nigdy nie wróci.Klient musi "paluchem"pokazać co chce,-ja odsyłam do internetu skonczyłem z katalogami,ewentualnie pokazuje swoje zdjęcia i wykonuje tylko to co chce,mimo że czasem mi sie to niepodoba,to nie biore do głowy,grunt że on jest szczęsliwy...Zaliczka musi byc zawsze przeważnie 50%,zawsze w dniu montarzu,np:ogrodzenia,balkonu po rozliczeniu szczęsliwym klientom wręczam bonusa w postaci podkowy,świecznika,ozdobnej wycieraczki itp.-Są szczęsliwi i wiem że jesli nie wrócą to napewno mnie polecą nastepnym.Na 10 lat raz miałem problemy z pewnymi ludzmi(babą)no ale to jedyny wyjątek i w sumie nic wielkiego..Acha i jeszcze na samym początku informuje wszystkich że trafili do najdroższego kowala,oni przytakują że wiedzą bo im ludzie mówili!!!Jesli zrobisz dobrze robote i masz fote w ręku tego co klient ,sobie zamarzyl napewno nie będzie problemów.Natomiast co do umów to lepiej sobie darujcie,w umowie jest termin który sobie narzucacie i biada temu(chocby najpiękniej zrobił),jeżeli go nie dotrzyma -to już jest furta na to że wszystkiej kasy nie zobaczycie...-to tyle narazie

Awatar użytkownika
Matthan
Posty: 400
Rejestracja: 28 sie 2009, 22:01
Lokalizacja: Augustów

Post autor: Matthan » 22 wrz 2010, 06:18

Nie wiem czy po 10 latach nie wiesz ile zajmuje Ci czasu zrobienie danej rzeczy... Uważam, że umowa jest bezpieczniejsza dla obu stron ale trzeba ocenić właściwie swoje możliwości. Znam jednego ślusarza u mnie w mieście, który umawia się na robotę a przyjeżdża na przymiarki po kilku miesiącach nie pisze umów i dostał kiedyś tak po kieszeni, bo zrobił ogrodzenie, przyjechał do klienta a tam już gotowa zamontowana i już zaczyna rdzewieć :P takie jest życie i po to są umowy, aby się bronić przed nieuczciwymi klientami ;]
Nie ma jak dym z kuźni, fajka w zębach
<Duch wieje przez świat>
Moje zdjęcia

Gość

Post autor: Gość » 22 wrz 2010, 08:57

Jesli sie robi kilka zlecen naraz,sprawa jest trudna..z jednej roboty na drugą przewidzisz oczywiscie...oprócz tego swiadczenie usług tokarskich,naprawa maszyn,ostatnio cały dzien miałem robote przy lemieszach do pługów,pare takich dni i twoje prace np.nad ogrodzeniem leżą,czas płynie...Jesli z góry jest wzięte 50%,dobrej ceny i przed finałem(montarzem),wzywasz klienta takim tekstem-"witam praca została wykonana ,zapraszam na ocene pracy,być może trzeba cos dodac lub ując"-klientowi podoba sie w 99%.Jesli robota jest duża np.100 metrów ogrodzenia,postepuje następująco,wg jego projektu wykonuje jedno przęsło na które wziąłem np 500 zaliczki,zapraszam go najczęsciej przyjeżdza z żoną i dziecmi,ocenia,jesli cos pragnie zmienic -"niema problemu",wypłaca kąkretną zaliczke i wszyscy są szczęsliwi....Niestety tak naprawde nieuczciwych nietrafiłem,mam natomiast jednego takiego co mu ogrodzenie robie 3 rok,bo raz ma kase,raz niema,jesli ma zabiera ramki,jesli nie stoja u mnie w depozycie-hej

szekspir

Post autor: szekspir » 22 wrz 2010, 09:02

Czasem ludzie pytaja cz mogą zapłacic na raty,czasem sie na to godze...

Leszek Sz
Posty: 48
Rejestracja: 22 sie 2010, 19:24
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Leszek Sz » 28 wrz 2010, 12:12

Mysle ze przewazajaca wiekszosc kowali z tego forum pracuje samemu ew. 1-2 pomocnikow/innych kowali, dlatego nie wydaje mi sie by robili kilka zamowien jednoczenie. Raczej kuja jedno konkretne zamowienie a ewentualnie nastepne ustawiaja w kolejce z rozsadnymi terminami do realizaji.
Inaczej sprawa wyglada jesli masz zaklad i pracownikow, wtedy robiac np 4 zamowienia jednoczesnie rzeczywiscie brak umowy i problemy z jednym klientem nie daja tak dotkliwie po tylku.

szekspir

Post autor: szekspir » 28 wrz 2010, 14:04

Najczęściej robię,sam(czasem ktoś do młota,lub malowania)-miałem na mysli jedną główną robote,ale jak jest jeszcze troche sieczki,typu zawiasy,usługi itp.oraz to co się trafi do zrobienia na biegu z terminami może byc różnie...wiec jesli jest możliwosc okreslenia terminu,to jest ona ogólna np;nie 1lipiec ,ale początek lipca,no ale ten początek lipca- no to już nie może być 15 ,nieraz dobre jest mieć pare dni zapasu.Ja akurat pierwsze godziny dnia,przeznaczam na tą główną robote,gdy brak już sił i cierpliwosci,musze oderwac się od tego i porobic godzinę lub dwie cos innego,-albo komus cos naprawic wiedząc że na koniec dnia przyjedzie--pozdrawiam

Awatar użytkownika
jolo
forumoholik
Posty: 1117
Rejestracja: 28 sie 2009, 22:15
Lokalizacja: Olkusz okolice

Post autor: jolo » 28 wrz 2010, 20:16

szekspir to jak masz komuś dac termin na początek lipca to daj do 1 sierpnia i po sprawie , ja mam terminy już na marzec 2011 i nie ma problemu , albo do kolejki i czekać, albo wynocha, do warsztatu co powstał tydzień temu gdzie pracuje Pan Roman który zna kogoś kto kiedyś widział jak tamtego wujek robił bramę 8-)

ODPOWIEDZ

Wróć do „PROWADZENIE FIRMY - run a business”