KUZNIA PROFESJONALNA
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
-
szekspir
KUZNIA PROFESJONALNA
Kuznia to nie tylko warsztat pracy,kowadło ,młotki ,troche gratow- to wizytówka tego kowala,ktorego okoliczni ludzie będą znac z imienia i nazwiska,do którego bedą kierowac błądzących klientów z innych rejonow,miast...wiec ten kowal i jego kuznia powinny byc wyjątkowe pod każdym względem.Na kuznie zaadoptowac można wszysko,chlew,szope,garaż blaszak i teraz od nas zależy, jak ten nasz biznes będzie postrzegany-czy to kowal niechluj,czy to upadły kowal,czy brudas kowal-abyc może artysta ,czarodziej,wspaniały kowal.Magia naszego miejsca pracy ma sprawic że klient,bedzie oczarowany tym miejscem-tak to tu ChCE ZOSTAWIC SWOJĄ KASE-TEN PRZEDMIOT MA POWSTAC WŁASNIE TU!!!!Wielu z was było w kuzni w Wojciechowie,to wizytówka nie tylko Romana Czernieca to wizytówka całej wsi,jest na pokaz,prawdziwy biznes kręci sie pare uliczek dalej w innej hali.WSPANIALE!!sam marze o czymś takim i do tego dąże.Wiec nasza kuznia to pierwszy element sukcesu,zrobiona na staro,zrobiona nowoczesnie obojętnie ,powinna kipiec od pięknych ozdób,zawiasów krzyży,kwiatów itp -no ale na pomalowanych scianach,bez grzybów,plesni...Miejse na koks,-stara beczka,stary kufer( narzędzia i wódkę dla gosci mam w starym wiejskim kredensie).Wirtualnie obejrzałem tu wszyskie kuznie,niektóre rozłożyły mnie na łopaty.Pustka,pustka,bałagan-Potęcjalny klient i jego pierwsze pytanie -Gdzie moge zobaczyc panskie prace?a w myslach(nie no chyba nie tu powstanie moje ogrodzenie za 20 tysia) Wiec to co przed kuznią(niechodzi o szyld) i w kuzni jest najważniejsze----Moim marzeniem do którego dąże( buduje drugą kuznie i już czuje że to nie to)jest takie żeby klient przeszedł najpierw przez kuznie 100 letnią do tej własciwej-piękne nie?
-
szekspir
REKLAMA KUZNI.Gdy kuznia jest już w miarę ogarnieta,sprawy urzedowe załatwione,zaczyna płynąc czas dzielący nas od od opłat z działalnoscią związanych i NIEUBŁAGANYCH!!!typu zus!!!osiem stówek z kawałkiem,pierwsza działalnosc , pewnie z ulgą no to połowa tej sumy.Jeszcze rejestracja licznika by popłynął prąd przemysłowy,niczym nie rożnący sie od poprzedniego ale droższy...czas leci gdzie klienci?nie przybiegli na sam widok szyldu?z autopsji moge napisac jak ja to zrobiłem,mając piecset złotych- 10 lat temu,kuznię jeszcze w garażu u ojca,na dodatek w centrum miasta...Otóż sprzedawałem swoje wyroby na giełdzie głównie w ełku i Kiermuzach(strony Proboszcza),każdy wyjazd to 100-150 złoty,masa rozdanych wizytówek,koniec miesiąca na zero,lekki plus lub minus.No ale działam jasna cholera nie poddam się ,szybciej mnie wyniosą...Aż pewnego dnia wpadłem na wspaniały pomysł,byłem na sumie w kosciele,swoim miejscowym kosciele,-MASA LUDZI!!!!Muszę za wszelką cene wykonac cos do tego koscioła,cos ekstra...co robię wale prosto do proboszcza-informuje czym sie zajmuje,pytam może potrzebuje coś pięknego do koscioła(nieodpłatnie oczywiscie),bowiem tu mnie chrzczono itd.KTO NIE UCIESZY SIĘ Z CZEGOS DARMOWEGO?Mówi że potrzebuje piękne lektorium(miejsce do kazań),trafił w dziesiatke,OŁTARZ GŁÓWNY!!!!żadne nawy boczne,zakrystie.ZROBIŁEM GRATIS!!!!(zapodam fote następnym razem).Na koniec kążdej mszy(co godzina) walił mi podziękowania z imienia i nazwiska,wszyscy ludzie dowiedzieli się że jestem!!!!Teraz gdy przeniosłem się na wies zrobiłem podobnie,co jakis czas robie cos dla miejscowego kościółka i to jest moja jedna z najlepszych reklam!!!Także radze wam spróbowac!!!BO to naprawde działa!!!
Ja natomiast uważam że pracownia nie jest dobrym miejscem na to by klient się tam pojawiał. W pracowni stale coś powstaje i stan tych rzeczy często jest niezrozumiały dla klienta. W większości przypadków, spotkania organizuje sie na miejscu realizacji, lub we własnym biurze. Dobrą sprawą jest wskazanie kilku już zrealizowanych prac które klient może sam sobie na żywo zobaczyć, pomacać, pogadać z poprzednim klientem. A klienci z polecenia, rekomendacji, (to zdecydowana większość), to najlepsi klienci.
-
szekspir
Co do biura,to najlepiej jednak gdy jest przy kuzni,lub w samej kuzni.Klient nie musi nic rozumiec zwiedzając kuznie,mam na mysli częsc reprezentacyjną gdzie powstają jakies duperele,nie ciągamy go po pomieszczeniach ,gdzie stoją tokarki,lub inne maszyny.To że u nas był,widział,podnosi naszą wiarygodnosc w jego oczach.Bardziej snobistyczny klient ma gdzies naszą kuznie -chce dajmy na to ogrodzenie i nic go nie obchodzi pozatym.Przyjezdżamy, mierzymy, dogadujemy szczegóły,jest przy kasie nie wnika,cena mu pasuje więc znajdujemy podwykonawce i kasujemy darmowy hajs-proste.Ale tu na prowincji,mentalnosc ludzi jest inna,są biedniejsi i chcą widziec i wiedziec komu powierzają swoje sprawy i swoje ciężko zarobione pieniążki.To taka różnica.
oj, szekspir, szekspir, snobistyczny klient, hajs, podwykonawca . . . mam nadzieję, że nie dążysz do takiej sytuacji. U nas nie ma miejsca dla takich zleceń. Prowincja - miasto, to wszystko się zatarło. Swoją dobrą i rzetelną pracą zbudujesz zaufanie i wiarygodność. Pomysł z tworzeniem nieodpłatnego dzieła godny pochwalenia i potwierdzam, z ezwraca się z nawiązką. A pracownia dla jednych miejsce kultowe, z magią, a dla innych miejsce pracy jak wiele innych.
-
szekspir
Wielkopolska to nie jest Podlaskie,tu się jeszcze nic nie zatarło,a wprost przeciwnie bieda rozwarstwiła te tutejsze społeczenstwo.Nie dąże do tego zarabiania które opisałem,ale czasami je wykorzystuje,dając prace komus kto jej niema,(może nie dając a dzieląc się zabrzmi lepiej).Gdyby moja kużnia miałaby się stać zwykłym miejscem pracy moje życie by straciło sens,Wiesz co dla Mojej wioski znaczy ta kużnia-TO SERCE TEJ CAŁEJ WIOSKI!!!!Ja tu jeszcze ludziom,garki drutuje ,kosy klepie,lemiesze,nożyczki ,ostrze,grzejniki łatam ,wolanty,wozy i inny badziew,no sanie czasami:mrgreen: A z poważniejszych rzeczy to klienci głównie z warszawy,no ale i tych biedniejszych też bardzo lubie 
przepraszam ale czytajac twoje posty mam wrazenie ze maczales palce w tworzeniu "u pana boga za piecem"... nie chce cie wcale obrazac ale absolutnie nie podoba mi sie kreowana przez ciebie wizja podlasia "magicznego" - brzmi to troche jak wywody stereotypowego mieszkanca miasta, ktory chcialby sobie odpoczac na wsi (bylo to modne jakies 10 lat temu - stad wysyp agrowczasów)szekspir pisze:Wielkopolska to nie jest Podlaskie,tu się jeszcze nic nie zatarło,a wprost przeciwnie bieda rozwarstwiła te tutejsze społeczenstwo.Nie dąże do tego zarabiania które opisałem,ale czasami je wykorzystuje,dając prace komus kto jej niema,(może nie dając a dzieląc się zabrzmi lepiej).Gdyby moja kużnia miałaby się stać zwykłym miejscem pracy moje życie by straciło sens,Wiesz co dla Mojej wioski znaczy ta kużnia-TO SERCE TEJ CAŁEJ WIOSKI!!!!Ja tu jeszcze ludziom,garki drutuje ,kosy klepie,lemiesze,nożyczki ,ostrze,grzejniki łatam ,wolanty,wozy i inny badziew,no sanie czasami:mrgreen: A z poważniejszych rzeczy to klienci głównie z warszawy,no ale i tych biedniejszych też bardzo lubie
kontynujac, rozumiem potrzebe doszukiwania sie sensu w swoim zawodzie ale bez przesady i wielkich slow. wydaje mi sie takze ze tym romantyczno-spolecznikowskim, pelnym patosu, etosem pracy kowala raczej nikogo tutaj nie zarazisz...
a wracajac do tematu, rozumiem idee posiadania malego "skanseniku" na pokaz ale malo kogo na to stac i malo kto tego oczekuje, a klient w warsztacie, hmmm, powiem tylko jedno, przed ostatnim grunwaldem, przezylem najazd kolegow z bractwa rycerskiego, kiedy zobaczylem jak jeden z nich robi otwor w skorze przebijakiem i moim najlepszym mlotkiem, cos we mnie peklo. ja np uwielbiam swoj kreatywny i kontrolowany balagan i nie lubie jak mi ktos spoglada zza plecow...
-
szekspir
Ma prawo Ci się nie podobać,ale to Twój problem...Nie przekonuje ani nie forsuje swojej wizji pracy w tym zawodzie,ja ją przedstawiam jaka ona jest w moim przypadku,a to czy tym zarażę kogoś lub nie,to tego nie wiesz (chyba po przeprowadzeniu ankiety).Mysle że jestem jednak w rubryce Prowadzenie Firmy i wolno mi wyrazić własną opinię.Wydaje mi sie równiez że to forum nie jest tworzone z myślą o wzajemnym"cukrowaniu",jakie to fajne,zajebiste , itp ale do dyskusji i postrzegania pewnych rzeczy przez innych.Jeden potrzebuje pustelni by tworzyc,innemu nie przeszkadzają tłumy.Wierze że te" skanseny "jednak nie zginą,w takich się uczyłem i takie własnie uwielbiam.
Powiem tak i szekspir ma racje i reszta chlopakow, dobrze miec wlasny reprezenracyjny budynek by "oczarowac" klijneta swoja kuznia ale z drugiej strony zadko sie zdarza aby ludziom chcialo sie i czasem nawet nie maja czasu aby przyjechac do ciebie. Bardziej oczekuja od firm , kowala aby ten pofatygowal sie do nich i pokazal kilka swoich prac.
Ale napewno jest wazne ze jak ktos przyjedzie do ciebie to nie moze widziec "chlewu" wokol warsztatu bo to duzo swiadczy o tobie.
Ostatnia rzecz....szekspir wedlug mnie nie ma znaczenia skad jestes bo ludzie sa wszedzie tacy sami...ja mieszkam na podkarpaciu, troche sie ludzie roznia od siebie ale sa tacy sami.
pozd
ps a skansenik wcale nie musi byc drogi...koszt tyle co material
Ale napewno jest wazne ze jak ktos przyjedzie do ciebie to nie moze widziec "chlewu" wokol warsztatu bo to duzo swiadczy o tobie.
Ostatnia rzecz....szekspir wedlug mnie nie ma znaczenia skad jestes bo ludzie sa wszedzie tacy sami...ja mieszkam na podkarpaciu, troche sie ludzie roznia od siebie ale sa tacy sami.
pozd
ps a skansenik wcale nie musi byc drogi...koszt tyle co material
-
szekspir
Na pewno wszyscy ludzie są TACY SAMI!!!!Czy ja napisałem że u mnie są sami garbaci?
Mentalność mają jednak różną,Byłem na popijawie w Rzeszowie,Krakowie ,lublinie itd.wszyscy byli tacy sami i wszędzie byłem szczesliwy i zachwycony tymi ludzmi.Dlaczego np.Kuznia zakopianska(góralska),jest inna ,jak sląska,kurpiowska,a jeszcze inna mazurska?Poznałem kiedys kowala polaka, który fachu uczył się w Japoni,(ktos powie zaraz niczym odnas się nie różni),i dla niego praca przy mieczu ,to nie jakies sranie po krzakach(mam na mysli przekuwanie zbrojeniówki,które i sam czynie),ale swego rodzaju rytuał i okraslone zasady.Jego kuznia równiez była inna,miała klimat,i swój urok. Bardzo lubie jak przez moją kuznie,przewijają sie różni ludzie,można porozmawiac,wypic na kowadle,pooglądać rózne projekty fotografie,ustalić terminy itd.-nawet i o sprawach nie związanych z zawodem. A skoro już są to grzie mam ich posadzic ,ugoscic?powiem wezcie sobie po pustaku i siadajcie? Czy nie lepiej usiasc przy super stole w cieniu pobliskiej winorosli?Pobajerzyc ,posmiac się,jesli klient spieszy sie nie ma czasu,no to chyba nie zakuwam go w łancuchy,a jak już jest to niestety czym chata bogata!!!
Z własnego doswiadczenia wiem że duża większość klientów chce zobaczyć nasze wcześniejsze wyroby .Chcą sie przekonać że to co zamawiaja naprawde jest wykonywane ręcznie w prawdziwym ogniu. I dlatego kużnia nie może być tylko miejscem przcy zwykłym warsztatem zbalansówką lub tokarką zaraz na wejściu palenisko kowadło dziwne narzedzia
i różne dokonczone czy nie dokończone wyroby na ścianach nadają jej swoisty charakter , Można wtedy porozmawiać o tym co klient chce zamówić i jak to ma wygladac . A jak jest spokojne i miłe miejsce do posiedzenia to łatwiej sie negocjuje.
i różne dokonczone czy nie dokończone wyroby na ścianach nadają jej swoisty charakter , Można wtedy porozmawiać o tym co klient chce zamówić i jak to ma wygladac . A jak jest spokojne i miłe miejsce do posiedzenia to łatwiej sie negocjuje.
-
szekspir
Również WSZYSTKICH POZDRAWIAM!!!Cieszę sie że są różne punkty widzenia,na samym początku,przedstawiłem swój sposób widzenia kuzni,wyłącznie swój,-napisałem o swoim sposobie na zaistnienie z kuzną wsród ludzi,regionu itp.- wyłącznie z własnej autopsji,czy zwrócenie uwagi na niepomalowane sciany to piętnowanie czyjejs kużni?Czy pisze że moja kuznia i mój sposób na zarabianie jest najlepszy?Jest tu wszystkich prawie 500,każdy tam ma jakąs kuznie jakąś wizje,każda jest inna .Nie pisze że kuznia franka,bolka czeska jest gorsza od zbigniewa, lub henka,wszystkie są piekne i wyjątkowe pod tym względem że łączy je jedna wspólna sprawa-KOWALSTWO!Jesli bulwersuje co niektórych ten temat,nie widze sensu jego kontynuacji- bowiem zdawkowe odpowiedzi typu -"ja wole jechac do klienta,bo on nie ma czasu",lub "tutaj ,tym patosem nikogo nie zarazisz",bez żadnego rozwiniecia biznesowych kwesti z tym związanych,to dyskusja jałowa -więc przepraszam ,że w ogole ją zaczęłem-pozdrawiam HEJ!
szekspir spokojnie...nie sadze zeby kogokolwiek bulwersowal ten temat, niektorzy nie widza po prostu sensu robienia tej otoczki wokol kowalstwa.
Przedstawie ci moje zdanie zeby nie bylo;) nie uwazam zeby budowanie zbyt wielkiej otoczki wokol kowalstwa bylo dobre, powinno sie zrobic ale nie bez przesady. Dla mnie kowalstwo czy metaloplastyka czy inna dziedzina to nic innego jak sposob zarabianie pieniedzy.
Ty jak widze nie tylko to lubisz ale kochasz kowalstwo zerknałem sobie na twoja strone. I super ze masz pasje...ja mam nadzieje tez odkryc cos w tym dla siebie ;-)
ps ja jeszcze kuzni nie mam ani nic takiego:)...ale mam nadzieje ze na wiosne powstanie
Przedstawie ci moje zdanie zeby nie bylo;) nie uwazam zeby budowanie zbyt wielkiej otoczki wokol kowalstwa bylo dobre, powinno sie zrobic ale nie bez przesady. Dla mnie kowalstwo czy metaloplastyka czy inna dziedzina to nic innego jak sposob zarabianie pieniedzy.
Ty jak widze nie tylko to lubisz ale kochasz kowalstwo zerknałem sobie na twoja strone. I super ze masz pasje...ja mam nadzieje tez odkryc cos w tym dla siebie ;-)
ps ja jeszcze kuzni nie mam ani nic takiego:)...ale mam nadzieje ze na wiosne powstanie