tytan
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
http://fourmkowalskie.home.pl/viewtopic.php?t=166
tutaj było już trochę o tym. Fajna sprawa tylko na starym forum ktoś mówił, że z tytanowej łopatki od silnika bodajże co kuł jakiś trujący gaz się wydzielał i musiał przerwać akcję i ewakuować kuźnię :-P może był zanieczyszczony albo co
tutaj było już trochę o tym. Fajna sprawa tylko na starym forum ktoś mówił, że z tytanowej łopatki od silnika bodajże co kuł jakiś trujący gaz się wydzielał i musiał przerwać akcję i ewakuować kuźnię :-P może był zanieczyszczony albo co
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3867
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
Re: tytan
Odgrzebię trupa
, też sobie porobiłem małe wprawki w tytanie. Ruska łyżka do opon najpierw przeszlifowana na magesówce.
Szału nie ma, ale jak na kogoś z tak niewielką wprawą to też nie jest chyba źle.
Jak się za nisko grzeje to ma tendencje do odkruszania się ale po powierzchni; a po pierwszych doświadczeniach ze stalą narzędziową chyba grzałem troszkę za nisko
.
Najlepiej szło kucie dość lekkim, szybkim młotkiem kulkowym.
Szału nie ma, ale jak na kogoś z tak niewielką wprawą to też nie jest chyba źle.
Jak się za nisko grzeje to ma tendencje do odkruszania się ale po powierzchni; a po pierwszych doświadczeniach ze stalą narzędziową chyba grzałem troszkę za nisko
Najlepiej szło kucie dość lekkim, szybkim młotkiem kulkowym.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
