ZRÓB TO TANIO I SAMEMU

Zdjęcia i opisy naszych kuźni.

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Krystian
Posty: 48
Rejestracja: 14 paź 2010, 20:03
Lokalizacja: Zachodniopomorskie

ZRÓB TO TANIO I SAMEMU

Post autor: Krystian » 29 lis 2010, 20:02

Witam Serdecznie wszystkich początkujących (takich jak ja) zapaleńców i nie tylko...w związku z tym, że nie dostałem się na kurs kowalstwa do Wojciechowa postanowiłem wziąć sprawę w swoje ręce i zbudować coś co pozwoli mi rozpocząć moją przygodę z kowalstwem....Do budowy "mini kuźni" wystarczy trochę cegiełek, stary odkurzacz (obowiązkowo z opcja wydmuchu powietrza). Na podstawę "pieca" użyłem płytę metalową z otworem którą dodatkowo obłożyłem płytką szamotową pozostawiając w środku nie wielki otwór. Pod spodem płyty umieściłem rurę od odkażaczu zakończoną szerokim kolankiem- co pozwala na wydmuch powietrza do góry czyli w stronę paleniska....w najbliższym czasie postaram się dołączyć mały rysunek techniczny aby bardziej precyzyjnie nakreślić cały projekt....całkowity koszt to-cegły można poszukać i odczyścić (ja tak zrobiłem, 0zł), stary odkażacz (kupiłem za 10 zł), reszta to drobiazgi o których nie ma co pisać :)
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
RUMBLE IN THE ANVIL

Awatar użytkownika
Nomad
Moderator
Posty: 2263
Rejestracja: 28 sie 2009, 10:34
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nomad » 29 lis 2010, 20:06

Kujesz po japońsku na klęczkach widze.
Wygodnie tak? Nie bolą plecy/nogi/cokolwiek innego od takiej pozycji?
Fajne palenisko.

Kucyk
Posty: 157
Rejestracja: 28 cze 2010, 12:27
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Kucyk » 29 lis 2010, 20:28

Właśnie inna pozycja, ale widać, że jesteś tak napalony na kowalstwo, że nawet na klęczkach dajesz radę :-D. Palenisko ciekawe bardzo

Spróbuj dzisiaj tak pokuć :-D.
Może kiedyś czegoś się nauczę :)

Wczesnośredniowieczna Osada Słowiańska Nawia

Awatar użytkownika
Marek
forumoholik
Posty: 1042
Rejestracja: 14 mar 2010, 13:45
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Marek » 29 lis 2010, 20:28

To kwestia przyzwyczajenia. W Japonii dzieciaki od początku tak siedzą to spoko ale jak się nigdy nie siedziało i zaczyna się to jest ciężko, na początku boli ale jak się tak codziennie siedzi to się przyzwyczaja człowiek. Na karate usiedzieć więcej niż 15 min to była katorga ale ci co chodzili 3-4 razy w tyg się przyzwyczajali po pewnym czasie.

Węgiel drzewny to spoko w takim palenisku, koks próbowałeś?
:evil:

Awatar użytkownika
StellArt
Posty: 631
Rejestracja: 05 mar 2010, 02:06
Lokalizacja: Ostrołęka

Post autor: StellArt » 29 lis 2010, 21:25

Łezka mi się w oku kręci, przypomniało mi się jak zaczynałem przy takim palenisku i kawałku szyny :roll: Ciekawy temat się szykuje.

Ps: Brałeś udział w warsztatach w Wojciechowie czy dopiero się załapałeś ?

Krystian
Posty: 48
Rejestracja: 14 paź 2010, 20:03
Lokalizacja: Zachodniopomorskie

Post autor: Krystian » 29 lis 2010, 22:06

No cóż, najpierw rozwieje wątpliwości co do pozycji klęczącej. Jest to bardziej wymuszone brakiem odpowiedniego miejsca i jak na razie korzystania z dstępnego kawałka ziemi. Co do bólu pleców czy nóg, nie mogłem narzekać - to chyba była bardziej kwestia znieczulającego podnieceniem, że coś taki małym nakładem pracy i finansów można było osiągnąć. No tak, do Wojcechowa nie udało się dostać ale będę walczył do skutku...Wielkim minusem tego jest, iż w chwili obecnej niczego nie ćwiczyłem (nie liczyć w domu na plastelinie-proszę się nie śmiać), co jest spowodowane praca i przede wszystkim warunkami atmosferycznymi. W przyszłości chce się skupić na kowalstwie tradycyjnym i zbudować kuźnie z miechem... Na początku paliłem węglem, później dosłownie na chwilkę przeskoczyłem na węgiel drzewny (siła nadmuchu-odkurzacz- powodowała szybkie wypalenie) teraz obecnie kupiłem sobie 100kg. koksu i jest rewelacja- całkiem inna praca paleniska itp...Na chwile obecną jestem samoukiem, chociaż jeżdżę po wioskach i szukam starych kowali u których choć samej teorii mógłbym uszczknąć.
RUMBLE IN THE ANVIL

Awatar użytkownika
Marek
forumoholik
Posty: 1042
Rejestracja: 14 mar 2010, 13:45
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Marek » 29 lis 2010, 22:46

Podoba mi się Twój typ myślenia :) Ja na samym początku byłem tak napalony, że mogłem kuć dosłownie w 40-sto stopniowym upale na grunwaldzie. Teraz z resztą też mogę w tych -10, w śniegu i nic mi nie przeszkadza :D (kuję pod chmurką) Ciepły polar wystarczy i ciepłe buty bo tam nie grzeje palenisko (u Ciebie jest pewnie odwrotnie ;D)

W sumie chyba większość jak nie każdy na tym forum jest samoukiem z drobnymi radami i tutorialami od kolegów :P Samemu trzeba do większości dojść i wymyślać swoje sposoby bo wiele osób Ci ich nie zdradzi, kilka zjazdów forum i rok prób różnych i będziesz robił wszystko :D

A jakiegoś pieńka albo kilku grubych desek nie masz? Cokolwiek po prostu do podłożenia pod kowadło, znacznie ułatwiło by Ci robotę
:evil:

Awatar użytkownika
Nikiel
Administrator
Posty: 2237
Rejestracja: 28 sie 2009, 21:50
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nikiel » 29 lis 2010, 22:49

Wpadnij na Ustkę:)
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią :P

Awatar użytkownika
Grzegorz K.
Administrator
Posty: 3867
Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
Lokalizacja: Ustka/Słupsk

Post autor: Grzegorz K. » 29 lis 2010, 22:56

+1

I to nie koniecznie nawet na warsztaty. Jakby co to pisz na PW.
Obrazek

Awatar użytkownika
wat93
Administrator
Posty: 1425
Rejestracja: 28 sie 2009, 12:02
Lokalizacja: Jarocin
Kontakt:

Post autor: wat93 » 30 lis 2010, 15:50

plastyelina wbrew pozorom to napradwde dobry material na zabawe. duzo sie mozna nauczyc. co do Wojciechowa nie moge sie wypowiedziec bo tam nie bylem nawet jako widz. mamy kilku ludzi ktrzy tam sie szkolili niech Ci opowiedza. albo poczytaj watek o wojciechowie w "imprezy, warsztaty"

Krystian
Posty: 48
Rejestracja: 14 paź 2010, 20:03
Lokalizacja: Zachodniopomorskie

Post autor: Krystian » 30 lis 2010, 20:20

Na plastelinie doskonale wychodzi formowanie liścia, wyklepując go ociosanym tłuczkiem do mięsa :-)
RUMBLE IN THE ANVIL

szekspir

Post autor: szekspir » 30 lis 2010, 20:48

Skoro byłem w dawnych latach,To Ci napisze że te dwa tygodnie spędzone w pobliżu STAREGO mistrza zapamiętasz na całe życie,i tylko to ty musisz znalezdz wsród nich odpowiedniego człowieka...popatrzysz ...poobserwujesz i już wiesz Kto będzie twoim MISTRZEM ;-) Jesli moge o coś Cię prośic to .....Kawałek zwykłego pienka pod kowadło lub zwykła blaszana beczka wypełniona ziemią lub piaskiem,Bo te pierwsze "parterowe " nawyki przeniosą się z czasem na Twoją póżniejszą prace-pozdrawiam

Awatar użytkownika
Nikiel
Administrator
Posty: 2237
Rejestracja: 28 sie 2009, 21:50
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nikiel » 05 gru 2010, 10:43

Co do Wojciechowa, to zgadzam się z Ravem. Jeśli masz za dużo kasy i chcesz miło spędzić urlop i mieć papier to jedz na warsztaty. Jak chcesz się nauczyć roboty i pracować jako kowal, to idź ko kowala na naukę. jeden dzień u odpowiedniego człowieka da Ci więcej nić przeczytanie wszystkiego co jest w internecie:) Wierz mi , wiem co mówię:)
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią :P

yakiba
Posty: 270
Rejestracja: 30 sty 2010, 15:23
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: yakiba » 05 gru 2010, 11:30

Wykop sobie dołek przed paleniskiem tak żeby siedzieć wygodnie z opuszczonymi nogami, tak mają Japończycy ,też mam podobne palenisko, tyle że japoński okap chcę zastąpić sklepieniem z cegieł( bardziej chiński patent)ł- mniej ciepła ucieka.W sumie zaczynałem podobnie ale nie miałem takiego wypasionego kowadła, moje miało 10x10cm.

Awatar użytkownika
jolo
forumoholik
Posty: 1117
Rejestracja: 28 sie 2009, 22:15
Lokalizacja: Olkusz okolice

Post autor: jolo » 05 gru 2010, 12:41

krystian po co citen kawałek styla przy młotku za który nie trzymasz ? odetnij go poprawi ci sie precyzja udeżenia

ODPOWIEDZ

Wróć do „MOJA KUŹNIA - my smithy”