ZRÓB TO TANIO I SAMEMU

Zdjęcia i opisy naszych kuźni.

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Kucyk
Posty: 157
Rejestracja: 28 cze 2010, 12:27
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Kucyk » 06 gru 2010, 21:24

Krystian chce się uczyć i chce rad od was, doświadczonych, dobrych kowali, a nie jakichś rozmów na poziomie gimnazjum (ja).

Krystian Ty chcesz zajmować się kowalstwem artystycznym, użytkowym czy to i to? Może chcesz się rekonstrukcjami zajmować? Zauważyłem, że jak ktoś jest napalony na coś, to wykorzysta każdą sytuację żeby się udało. Zrób sobie normalne palenisko (taki stół z kotliną) a najpierw zrób sobie szczypce, jak to mi wszyscy doradzali ;-). Na jednym zdjęciu chyba są jakieś. Kupione?

Jeszcze raz proszę Wszebądzie o usunięcie tych offtop'ów.
Ostatnio zmieniony 06 sty 2011, 23:06 przez Kucyk, łącznie zmieniany 1 raz.
Może kiedyś czegoś się nauczę :)

Wczesnośredniowieczna Osada Słowiańska Nawia

szekspir

Post autor: szekspir » 06 gru 2010, 21:51

A ja swoich nie usunę bo nic złego nie ZROBIŁEM!!!to tylko dyskusja miała być ;-)A do Ciebie Krystian to nie słuchaj tych negatywnych opini o Wojciechowie tylko jedz to -nie wojciechów jest wazny tylko TEN człowiek którego sobie upatrzysz i to co Ci przekaże...czasem jest to więcej niż kowalstwo i jakaś tam filozofia życia...czasem odnajdziesz się w miejscu w którym jesteś i ile trzeba by się "odnależdz" ;)

damian_w202
Posty: 8
Rejestracja: 30 gru 2010, 23:42
Lokalizacja: Pszczółki

Post autor: damian_w202 » 03 sty 2011, 01:21

jak podoba
ci się takie palenisko to je zostaw, znajdź tylko jeszcze ze 30 cegieł i podnieś je do wysokości pasa, będzie git. Jako płytę w palenisku zastosować możesz stare części pieców ze złomu. PS no troszkę zaprawy na podmurówkę by się jednak przydało.
Pozdrawiam Damian

Krystian
Posty: 48
Rejestracja: 14 paź 2010, 20:03
Lokalizacja: Zachodniopomorskie

Post autor: Krystian » 06 sty 2011, 14:53

Witam Serdecznie

No cóż na odpowiedzi szanownych kolegów nie obrażam się, wszystkie uwagi przyjmuje z pokorą. W swojej przyszłej pracy chce się skupić na ludowym kowalstwie artystycznym, wykonywać projekty bez użycia sparki i innych dogodniej cywilizacyjnych. Wiem, że moja kuzienka może wzbudzać uśmiech- ale od czegoś trzeba zacząć...także powoli powoli. W tym roku znalazłem kowala (w sumie ma zakład ślusarski, ale uczył się kowalstwa u swojego ojca ten u swojego ojca a ojciec jego ojca u swojego ojca i tak dalej.), który będzie uczył mnie rzemiosła -co dwa tygodnie na sobotę mam wpadać na lekcję a miedzy lekcjami szlifować to co mi pokazał. Co do kuźni to właśnie jestem na etapie postawienia prawdziwego paleniska ( takiego co do pasa będzie mi sięgał)....ten temat powstał aby pokazać, początkującym (takim jak ja, co niczego nie odziedziczyli po wujkach, dziadkach itp.), że małym kosztem można coś zrobić samemu.


Wszystkie młotki, kleszcze to wykopki z szop...kleszczy nie będę kupował bo sam się chce nauczyć ich robienia jak i wielu innych rzeczy. Mieszkam w zachodniopomorskie jak ktoś jest z okolic i miał by chwilkę czasu - mogę wpaść do niego na jeden dzień aby się podszkolić, nauczyć czegoś, pogadać o kowalstwie...piwo wypić :)
RUMBLE IN THE ANVIL

Kucyk
Posty: 157
Rejestracja: 28 cze 2010, 12:27
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Kucyk » 06 sty 2011, 21:29

Hmm, to jak chcesz "skupić się na ludowym kowalstwie artystycznym (...) bez użycia spawarki", to będziesz musiał chyba jeździć na pokazy, albo tylko jako hobby to traktować. Rozumiem, że chcesz też kuć współcześnie, bo na dzisiaj za dużo nie zarobisz, nawet na pokazach.
Może kiedyś czegoś się nauczę :)

Wczesnośredniowieczna Osada Słowiańska Nawia

Awatar użytkownika
Grzegorz K.
Administrator
Posty: 3867
Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
Lokalizacja: Ustka/Słupsk

Post autor: Grzegorz K. » 06 sty 2011, 23:44

Krystian to co piszesz przypomina mi moją historię :)
Obrazek

Krystian
Posty: 48
Rejestracja: 14 paź 2010, 20:03
Lokalizacja: Zachodniopomorskie

Post autor: Krystian » 07 sty 2011, 00:45

Powiem tak, bardzo mi się podoba kowalstwo artystyczne, posiadanie kuźni z miechem itp...na tym etapie nawet nie przyszło mi do głowy aby na tym zarabiać (nie, że o tym nie myślałem) ale jak na razie chcę się nauczyć dobrze kuć a później z Boża pomocą zobaczymy. Jako początkujący adept tej sztuki podchodzę do kowalstwa z dużym szacunkiem, dostrzegam w tym pewną lekcję pokory na życie, że na wszystko trzeba długo i ciężko pracować aby móc sobie powiedzieć, że jestem w czymś dobry. Pamiętam jak pierwszy raz odpaliłem swoją kuzienkę w głowie napojoną wyobraźnia i ambicją już widziałem wykonywane wspaniałe projekty...a tu klops (jak widać po moim pierwszym liściu) także wiem, że powoli, cierpliwie i z biegiem czasu do przodu.
RUMBLE IN THE ANVIL

Kucyk
Posty: 157
Rejestracja: 28 cze 2010, 12:27
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Kucyk » 07 sty 2011, 15:56

To z tym klopsem, to podobnie jak u mnie :D. Kuźnia z miechem, to już poezja... Organizuj i pokazuj zdjęcia, mi już ślinka cieknie!!
Może kiedyś czegoś się nauczę :)

Wczesnośredniowieczna Osada Słowiańska Nawia

Awatar użytkownika
Beriadan
Posty: 73
Rejestracja: 01 kwie 2011, 20:24
Lokalizacja: Żukowo/Gdańsk
Kontakt:

Post autor: Beriadan » 23 sie 2011, 15:39

To ja się może podczepie do tematu i pokażę swoje tanie rozwiązania niektórych problemów.
Mam kowadło (kowadełko?) bez dziury i rogu, więc stwierdziłem że nie potrzebuje kowadła z rogiem i z dziurą. Potrzebuje samego rogu i samej dziury :mrgreen: .
Obrazek
Tak więc wziąłem kawał rury i wbiłem ją w ziemię. Na to nasadziłem kołnierz do łączenia rur. Ponieważ dźwięczało strasznie, podłożyłem pod niego kawał filcu. No i właściwie mam dziurę gotową.
Obrazek
Wcześniej otwory przebijałem na dużej nakrętce. Spadała z kowadła co dwa uderzenia młotkiem, ale jakoś szło. Przebiłem tak otwór w toporku :P .
Obrazek
Kolejnym zastosowaniem kołnierza do łączenia rur jest użycie go jako rogu.
Obrazek
Przedtem wkręcałem po prostu w imadło kawał rury, ale była ona bardzo niestabilnai wysuwała się. Kołnierz siedzi pewnie, i można kuć bez obawy że zaraz wszystko się rozpadnie ;) .

ODPOWIEDZ

Wróć do „MOJA KUŹNIA - my smithy”