Wypowiem się co do napierśnika.
Musisz popracować nad kształtem. Napierśnik tego rodzaju ma najwyższy punkt niemal dokładnie w 1/3 wysokości od dolnej krawędzi, od tego miejsca idąc w górę schodzi jeszcze trochę obłością, a potem jest praktycznie płaski - część napierśna przylega płasko do piersi noszącego od linii obojczyków do linii sutków tak naprawdę. Te proporcje są właściwie stałe - porównywałem fotki wszystkich napierśników z tego okresu, jakie udało mi się zdobyć, nakładając je na siebie w photoshopie - aż zadziwiające, ale wyglądają, jakby trzymały jakiś standard, także jeśli chodzi o stosunki szerokości pas/pierś. Wybacz, że nieskromnie posłużę się swoimi fotkami, ale nie chce mi się grzebać po dysku i szukać, a tutaj mam już gotowce:
http://picasaweb.google.com/electricshe ... 6445993586
http://picasaweb.google.com/electricshe ... 5676395138
Robiąc te napierśniki robiłem im fotki w fazie wstępnego ukształtowania, a potem porównywałem je w photoshopie właśnie z ujęciami "profilowymi" oryginałów, więc są to pod tym względem praktycznie kserówki
Ogólnie na napierśniku można sobie rozrysować dwie zbieżne linie - od górnych mocowań pasków do tego najwyższego punktu w 1/3 wysokości. Daje nam to trójkąt stojący na wierzchołku, podstawą do góry - i prawie cały ten trójkąt powinien przylegać do ciała noszącego.
Linia dolnej krawędzi wyszła Ci trochę kanciasta - boki załamują się nieco pod kątem, co zdaje się wskazywać (tak wynika też trochę z pierwszej fotki), że z przodu ten napierśnik jest nieco płaski, a boki i góra nie tyle są wyprowadzone z obłości, co dogięte... Gdybym miał zgadywać, powiedziałbym, że masz zbyt płaską kształtkę - krzywizna łuku bombki, która Ci wychodzi, jest zbyt mała.
Rzecz kolejna - tu nie mam pewności, nie widząc modela, na którego to robiłeś, ale wydaje mi się, że górna część, ta przykrywająca samą klatkę piersiową, jest zbyt wypukła i za mocno wyprowadzona do tyłu - wydaje mi się, że opiera się na ciele noszącego przede wszystkim krawędziami bocznymi i górną. Napierśnik cały czas pracuje, w walce noszący wykonuje gwałtowne ruchy i przyjmuje ciosy, jeśli blacha nie przylega na do piersi dużą powierzchnią, cała siła tych ruchów i ciosów jest przenoszona na ciało po krawędziach. Miałem raz na sobie tak wyprofilowany napierśnik i po godzinie noszenia porobił mi krwiaki.
Wybacz, że tak jadę, ale sam się prosiłeś

Nie wiem, na ile się ze mną zgodzą pozostali, ale
moim zdaniem najważniejsza w płatnerstwie jest nie tyle sama biegłość techniczna, umiejętność pracy ze stalą, co zdolności plastyczne. Nie sztuką jest przekuć kawał blachy na gorąco - sztuką jest go przekuć tak, żeby zachować estetykę, linię oryginałów, specyficzne proporcje i kanony wykonania, odwzorować obłości, krzywizny i płaszczyzny tak, jak robiono to te 600 czy ileś lat temu. A przy tym zrobić to tak, żeby gotowy produkt był wygodny i skuteczny w użyciu...