Maleus

Hełmy, zbroje itp.

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Awatar użytkownika
Maleus
Posty: 423
Rejestracja: 02 sty 2010, 11:47
Lokalizacja: Rybarzowice
Kontakt:

Maleus

Post autor: Maleus » 11 gru 2010, 10:33

W ślad za Bladym postanowiłem stworzyć własny temat - galerię ze swoimi pracami, tymi mniej lub bardziej udanymi.

Na początek nałokietnik.
Po odkuciu
Obrazek

Konfrontacja z drugim, zrobionym wcześniej
Obrazek
Obrazek

A tutaj widać jak powstaje
klik
klik

Nie ma jeszcze dziurek i odpowiednio oszlifowanego liścia, ale na chwilę obecną nie wiem jakie będzie przeznaczenie tych łokci :)

Naręczaki wzorowane na zachowanych egzemplarzach z Milanu
Oryginał
Obrazek

Rekonstrukcja:
Obrazek

Obrazek

Obrazek

I gotowa ręka:
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Osobiście jestem z tej gotowej ręki zadowolony - jest to pierwsza rzecz, którą starałem się wiernie odwzorować, bez własnych interwencji twórczych. Liść jest nieco inaczej wyprofilowany, ale to już moje niedbalstwo. Żałuje też, że zastosowałem zwykłe nity, zamiast takie swojej produkcji - nieco psuje to efekt końcowy.

Awatar użytkownika
Blady
Posty: 119
Rejestracja: 20 cze 2010, 09:19
Lokalizacja: Byczyna

Post autor: Blady » 12 gru 2010, 15:58

Moim zdaniem wygląda świetnie:)
Moze jakiś tutorial z produkcji naręczaka?
Zawiasy sam zrobiłeś czy wykorzystałeś gotowe?

Mardinus
Posty: 150
Rejestracja: 30 wrz 2009, 20:39
Lokalizacja: szczecin
Kontakt:

Post autor: Mardinus » 12 gru 2010, 18:48

Witam.

Piękna robota..

I jedna rada - wycinaj blache na łokieć tak aby przy ączeniu łokcia z liściem był zostawiony zawsze łuk - ok1,5 cm (łagodne przejście) wtedy jak w tym miejscu kujesz to nie istnieje obawa pęknięcia w tym rogu ( potem wycinasz nadmiar blachy).

Prostujesz łokieć przy raisingu? na płask ? czy to nie herezja?
Ja wszystko wyciągam na gorąco .....

Moze przez to musze przechodzic ze 3 razy rajsingując łokieć :-)

Awatar użytkownika
EO
Posty: 159
Rejestracja: 26 lut 2010, 12:02
Lokalizacja: W-wa

Post autor: EO » 12 gru 2010, 19:20

Zamiast zostawiać łuk w miejscu przejścia łokcia w liść można także szczyt tego kąta przed wycięciem nawiercić. Efekt zasadniczo ten sam, jak kto woli.

Co do samych rąk - troszkę przesadziłeś z kształtowaniem zarękawia, to ma być kształt anatomiczny, czyli odzwierciedlający linię przedramienia, czyli krzywizny zdecydowanie łagodniejsze. Poza tym - tu nie wiem, czy to Twoja inwencja, czy specyfikacja zamawiającego - średnica naręczaka jest sporo za duża w stosunku do jego długości, przez co całość nabiera trochę beczkowatych proporcji. Kiedy popatrzeć na oryginały naręczaków i bigwantów, są one raczej smukłe i dopasowane, o eleganckich proporcjach.

Przyczepiłbym się także do liścia, można by tam popracować jeszcze nad jego kształtem, jest trochę kanciasty.

Samo wykonanie wygląda bardzo ładnie, nie widać "kalafiorów" na powierzchni, co jest moim zdaniem najtrudniejsze do osiągnięcia i jak dla mnie jest jednym z najważniejszych wyznaczników poziomu płatnerza.

Awatar użytkownika
Maleus
Posty: 423
Rejestracja: 02 sty 2010, 11:47
Lokalizacja: Rybarzowice
Kontakt:

Post autor: Maleus » 12 gru 2010, 21:37

Blady pisze: Moze jakiś tutorial z produkcji naręczaka?
Zawiasy sam zrobiłeś czy wykorzystałeś gotowe?
Przy następnych naręczakach postaram się o więcej zdjęć.
Zawiasy są mojej produkcji.
I jedna rada - wycinaj blache na łokieć tak aby przy ączeniu łokcia z liściem był zostawiony zawsze łuk - ok1,5 cm (łagodne przejście)
można także szczyt tego kąta przed wycięciem nawiercić.
Dzięki za rady, na pewno skorzystam :)

Jeśli chodzi o proporcje, wyróżniam tutaj dwie zasadnicze przyczyny:
1. Brak odpowiedniego wyczucia - czy robię naręczaki, czy nagolennice ciągle brakuje tej "smukłości". Pracuję nad tym, więc w przyszłości powinno być lepiej.
2. Zamawiający charakteryzuje się krótkimi rękami i grubą przeszywką, stąd beczkowaty kształt i pewne dysproporcje.

Awatar użytkownika
Maleus
Posty: 423
Rejestracja: 02 sty 2010, 11:47
Lokalizacja: Rybarzowice
Kontakt:

Post autor: Maleus » 16 gru 2010, 21:53

Dzisiaj wreszcie wyjrzało słońce, więc zrobiłem kilka nowych zdjęć.

Napierśnik wyciągany z blachy 2,5mm średniowęglowej. Szło ciężko jak cholera, a wyszło to co widać. Nity własnej produkcji tym razem. Ogólny czas pracy ok. 15 godzin.

Obrazek

Obrazek


Obrazek


Do kompletu rękawice (jubileuszowe - to moje dziesiąte rękawice!)

Obrazek

Obrazek

Przy okazji zrobiłem jeszcze dwie dodatkowe pary rękawic. Jedne o których nie warto pisać i te poniżej:

Obrazek

Obrazek

Ogólny czas pracy nad trzema parami rękawic to niecałe 30 godzin.
Z rękawicami przechodzę podobne rozterki co z innymi elementami - proporcje są dalekie od ideału. Myślę, że jeszcze z 10 kompletów i poziom będzie wyższy :)

Awatar użytkownika
EO
Posty: 159
Rejestracja: 26 lut 2010, 12:02
Lokalizacja: W-wa

Post autor: EO » 17 gru 2010, 00:37

Wypowiem się co do napierśnika.

Musisz popracować nad kształtem. Napierśnik tego rodzaju ma najwyższy punkt niemal dokładnie w 1/3 wysokości od dolnej krawędzi, od tego miejsca idąc w górę schodzi jeszcze trochę obłością, a potem jest praktycznie płaski - część napierśna przylega płasko do piersi noszącego od linii obojczyków do linii sutków tak naprawdę. Te proporcje są właściwie stałe - porównywałem fotki wszystkich napierśników z tego okresu, jakie udało mi się zdobyć, nakładając je na siebie w photoshopie - aż zadziwiające, ale wyglądają, jakby trzymały jakiś standard, także jeśli chodzi o stosunki szerokości pas/pierś. Wybacz, że nieskromnie posłużę się swoimi fotkami, ale nie chce mi się grzebać po dysku i szukać, a tutaj mam już gotowce:

http://picasaweb.google.com/electricshe ... 6445993586

http://picasaweb.google.com/electricshe ... 5676395138

Robiąc te napierśniki robiłem im fotki w fazie wstępnego ukształtowania, a potem porównywałem je w photoshopie właśnie z ujęciami "profilowymi" oryginałów, więc są to pod tym względem praktycznie kserówki :)

Ogólnie na napierśniku można sobie rozrysować dwie zbieżne linie - od górnych mocowań pasków do tego najwyższego punktu w 1/3 wysokości. Daje nam to trójkąt stojący na wierzchołku, podstawą do góry - i prawie cały ten trójkąt powinien przylegać do ciała noszącego.

Linia dolnej krawędzi wyszła Ci trochę kanciasta - boki załamują się nieco pod kątem, co zdaje się wskazywać (tak wynika też trochę z pierwszej fotki), że z przodu ten napierśnik jest nieco płaski, a boki i góra nie tyle są wyprowadzone z obłości, co dogięte... Gdybym miał zgadywać, powiedziałbym, że masz zbyt płaską kształtkę - krzywizna łuku bombki, która Ci wychodzi, jest zbyt mała.

Rzecz kolejna - tu nie mam pewności, nie widząc modela, na którego to robiłeś, ale wydaje mi się, że górna część, ta przykrywająca samą klatkę piersiową, jest zbyt wypukła i za mocno wyprowadzona do tyłu - wydaje mi się, że opiera się na ciele noszącego przede wszystkim krawędziami bocznymi i górną. Napierśnik cały czas pracuje, w walce noszący wykonuje gwałtowne ruchy i przyjmuje ciosy, jeśli blacha nie przylega na do piersi dużą powierzchnią, cała siła tych ruchów i ciosów jest przenoszona na ciało po krawędziach. Miałem raz na sobie tak wyprofilowany napierśnik i po godzinie noszenia porobił mi krwiaki.

Wybacz, że tak jadę, ale sam się prosiłeś :) Nie wiem, na ile się ze mną zgodzą pozostali, ale moim zdaniem najważniejsza w płatnerstwie jest nie tyle sama biegłość techniczna, umiejętność pracy ze stalą, co zdolności plastyczne. Nie sztuką jest przekuć kawał blachy na gorąco - sztuką jest go przekuć tak, żeby zachować estetykę, linię oryginałów, specyficzne proporcje i kanony wykonania, odwzorować obłości, krzywizny i płaszczyzny tak, jak robiono to te 600 czy ileś lat temu. A przy tym zrobić to tak, żeby gotowy produkt był wygodny i skuteczny w użyciu...

Awatar użytkownika
Maleus
Posty: 423
Rejestracja: 02 sty 2010, 11:47
Lokalizacja: Rybarzowice
Kontakt:

Post autor: Maleus » 17 gru 2010, 08:58

Dziękuję za bardzo obszerną wypowiedź :) Są tu cenne wskazówki, które przy najbliższej sposobności wykorzystam.
Wszystkie problemy prawdopodobnie wzięły się stad, że punkt najwyższy nie jest tak jak napisałeś w 1/3 wysokości, a gdzieś tam w połowie. Ogólnie napierśnik nie powoduje obrażeń u użytkownika, nie było też zastrzeżeń do wygody użytkowania (to nie jest pierwszy w takim kształcie). Sporo zależy od podejścia potencjalnego użytkownika do wierności odwzorowania danego elementu - miałem sytuację, kiedy napierśnik był bardziej zbliżony do prawidłowego kształtu (najwyższy punkt niżej, płaska klata) i został mi odesłany ze względu na "płaskość górnej części". Jako ideał dostałem zdjęcie napierśnika wykonane przez innego płatnerza - kształt był bardziej zbliżony do tego, który pokazałem, a daleki od rekonstrukcji. Przypadek pojedynczy, ale jednak zaistniały :)
moim zdaniem najważniejsza w płatnerstwie jest nie tyle sama biegłość techniczna, umiejętność pracy ze stalą, co zdolności plastyczne
Dlatego właśnie wrzucam zdjęcia do oceny - gdybym to zrobił 3 napierśniki temu, ten pewnie byłby już przyzwoity :)

Awatar użytkownika
Maleus
Posty: 423
Rejestracja: 02 sty 2010, 11:47
Lokalizacja: Rybarzowice
Kontakt:

Post autor: Maleus » 21 sty 2011, 20:35

Dawno nic nie pokazywałem. Zrobiłem ostatnio rękawice z jednego kawałka, nie omieszkam się pochwalić:
Obrazek

Nie wzorowałem się na niczym i na razie tak pozostanie, pracuję nad smukłością ogólnie i ciężko to przychodzi. Sama rękawica chyba przyzwoita.


Tutaj zawiasik. Powstaje ich sporo, jeden postanowiłem uwiecznić.
klik
klik

I na koniec tygodniowy urobek. Widać anatomiczne nogi, ręce, nagolennice połówki, naramienniki, bazubandy i na kolejnym zdjęciu przód kirysu. Plecy też są, ale nijak nie chciały wejść w kadr:) Jest to sprzęt rekreacyjno-sportowy. także jest to tak zwana luźna stylizacja. W napierśniku kirysu obniżyłem najwyższy punkt do ok. 1/3 wysokości i poprawiłem kształt górnej części. Kształt wciąż jest przesadzony, ale pracuję nad tym ;) Wyszła za to pożądana w pewnych grupach i modna zarazem bombka:)

Obrazek

Obrazek


Niebawem pochwalę się hełmem z jednego kawałka ;)

Awatar użytkownika
Blady
Posty: 119
Rejestracja: 20 cze 2010, 09:19
Lokalizacja: Byczyna

Post autor: Blady » 22 sty 2011, 02:28

Juz kształty Twoich wcześniejszych rzeczy były dobre, tym razem widać postęp w wykonczeniach, a własciwie braku czegoś co EO nazywa kalafiorami. Chętnie dokłądniej przyjzał bym się łydką, na zdjęciu nie mozna ocenićjak są wyciągnięte.
pomysłowość jest trzecią ręką rzemieslnika:)

http://artifex-rzemioslo.pl/?strona=o_nas

Awatar użytkownika
Maleus
Posty: 423
Rejestracja: 02 sty 2010, 11:47
Lokalizacja: Rybarzowice
Kontakt:

Post autor: Maleus » 05 lut 2011, 18:27

Hm, a wcześniej było widać kalafiory?;) Łydki niebawem wrzucę, bo pełne zacząłem robić, także kształt będzie można zobaczyć.
Tymczasem do obejrzenia trochę produkcji bieżącej.

napierśnik z fontanny w norymbergii 1380 rok
ten sam napierśnik w innym ujęciu

zarękawie + nałokietnik wzorowane na oryginałach Charlesa VI
to co wyżej

Kilka rzeczy razem

Przy napierśniku czeka mnie jeszcze sporo pracy. Trafiłem na niego przypadkiem, spodobał się bardzo, więc postanowiłem zrobić. W jeden dzień. Hm, brakło jeszcze jednego dnia :mrgreen: Na ostatnim zdjęciu dwie pary łokci, obie pary ze stali c45 1mm, hartowane. Kolanka 1,5mm st3. Napierśnik 2mm st3. Zarękawia (w zasadzie jedno, drugie nieskończone jeszcze) blacha c45 1mm, hartowane.
Tyle na razie, im więcej klepię, tym więcej do rzeczy do nauczenia wychodzi :)

Awatar użytkownika
Blady
Posty: 119
Rejestracja: 20 cze 2010, 09:19
Lokalizacja: Byczyna

Post autor: Blady » 06 lut 2011, 21:18

czy c45 tez hartuje się przy obróbce cieplnej?
Czy mozna ja grzać a pozniej klepać na zimno?
pomysłowość jest trzecią ręką rzemieslnika:)

http://artifex-rzemioslo.pl/?strona=o_nas

Awatar użytkownika
EO
Posty: 159
Rejestracja: 26 lut 2010, 12:02
Lokalizacja: W-wa

Post autor: EO » 07 lut 2011, 10:17

C45 trochę się podhartowuje, ale nie aż tak, żeby pękać - chociaż po solidnym przekuciu szlifowanie tego w porównaniu z St3 to dramat :) Po grzaniu spokojnie można dostukać.

Awatar użytkownika
Blady
Posty: 119
Rejestracja: 20 cze 2010, 09:19
Lokalizacja: Byczyna

Post autor: Blady » 07 lut 2011, 19:47

Tak szlifowanie to dramat. Dlatego trzeba ja jak najdokładniej wyklepać, to minimalizuje szlifowanie. A jak z hartowaniem c 45? hartuje sie tak jak hf50?
pomysłowość jest trzecią ręką rzemieslnika:)

http://artifex-rzemioslo.pl/?strona=o_nas

Awatar użytkownika
Maleus
Posty: 423
Rejestracja: 02 sty 2010, 11:47
Lokalizacja: Rybarzowice
Kontakt:

Post autor: Maleus » 07 lut 2011, 20:40

Rozmawiałem ostatnio ze znajomym, który pracuje od lat w hartowni i twierdzi on, że C45 hartuje się bardzo nierównomiernie. W jednym miejscu może być np. 16 HRC, a zaraz obok 30HRC. Nie mam narzędzi, żeby mierzalnie określić tę teorię, ale nie mam też podstaw aby w to nie wierzyć. Może ktoś jest bardziej obyty w temacie i się wypowie.
Dowiedziałem się również, że warto wypróbować stal 40h (41Cr4). Powinna się obrabiać porównywalnie do C45, a można hartować aż do 55HRC. Nie miałem do tej pory okazji pracować na takiej blasze, jak znajdę źródło to pewnie spróbuję:)

ODPOWIEDZ

Wróć do „ PŁATNERSTWO - armorer's trade”