Nożyki

noże, nożyki, nożyczki

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Awatar użytkownika
Nomad
Moderator
Posty: 2263
Rejestracja: 28 sie 2009, 10:34
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nomad » 30 gru 2010, 14:28

Reneq Właśnie nie chciałem więcej kuc, bo było kilka niedogrzań, które by sie pewnie rozszerzyły.
Dara Kamienne okładziny zamówie u Ciebie przy innej okazji, bądź tego pewien!!! Tego oprawie w merbau.

Wyszlifowałem go, położyłem szlif, zahartowałem, właśnie się odpuszcza.

Po hartowaniu jak go zacząłem szlifowac papierkiem 320, widac już było wyraźnie warstwy, ciekawe jak będzie po trawieniu. Przed hartowaniem było tylko 1 rozlaminowanie po 1 stronie, po hartowaniu ujawniło się jeszcze kilka dodatkowych.

Kilka fotek ze szlifowania, bo zapomniałem fotografowac przy hartowaniu:

Obrazek
Rysunek na stali.

Obrazek
Po wycięciu

Obrazek
Początek kładzenia szlifu. Teraz szlifuje na szlifierce stołowej, dopóki nie uzyskam odpowiedniej grubości ostrza

Obrazek
Teraz zaczynam używac szlifierki kątowej z tarczą do szlifowania.

Obrazek
Położony zgrubny szlif

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Teraz używam tarczy gumowej z rzepem, pierwszy idzie papierek z rzepem o gradacji 40

Obrazek
Szlifujemy rękojeśc na płasko, żeby później okładziny dokładnie przylegały

Obrazek
Później tą samą tarczą wyrównujemy szlif, trzeba to robic ostrożnie, żeby nie urwało nam papieru ściernego

Obrazek
Wyszlifowany nóż po papierze z rzepem gradacji 80

Obrazek
Jako, że nie miałem większej gradacji na rzep bierzemy kawałek twardej deseczki, lub pilnik i owijamy go papierem ściernym. W tym przypadku 320, i przykładając płasko do noża szlifujemy dopóki wszystkie ryski po poprzednim papierze nie znikną, i tak do gradacji np. 1000, 1500

Awatar użytkownika
Marek
forumoholik
Posty: 1042
Rejestracja: 14 mar 2010, 13:45
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Marek » 30 gru 2010, 15:22

taki grubasek szczerze mówiąc :) Zobaczymy jaki efekt końcowy, jedyne co mi przeszkadzało w takim typie szlifowania (kątówka/wiertarka), że bardzo zanikają linie szlifu i zaokrąglają się kanty, jako że tarcza jest gumowa i się wygina. Nareszcie mam taśmówkę teraz i efekt po prostu jest niebo a ziemia :/
:evil:

Awatar użytkownika
Custom
Posty: 262
Rejestracja: 12 gru 2010, 19:23
Lokalizacja: Wieluń

Post autor: Custom » 30 gru 2010, 15:52

Zastanawiam się jak mocujecie noże do szlifowania ?, w imadle jakoś nie widzę tego :/

Awatar użytkownika
marcinello
Posty: 397
Rejestracja: 10 sty 2010, 18:36
Lokalizacja: Tarnów/Zabłędza
Kontakt:

Post autor: marcinello » 30 gru 2010, 16:07

nóż najlepiej w łapę a narzędzie szlifierskie w imadło lub jakiś uchwyt , większa kontrola, trudniej coś zepsuć
Stal musi wiedzieć ze jesteś jej panem :)

Awatar użytkownika
Marek
forumoholik
Posty: 1042
Rejestracja: 14 mar 2010, 13:45
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Marek » 30 gru 2010, 16:09

ja stolarskimi zaciskami do brzegu stołu mocuję ale w imadło też czasem. Podkładki drewniane i ładnie za trzpień trzyma. Jednak teraz z taśmową szlifeirą to nie trzeba mocować prawie :)

marcinello tylko tyle, że czasem sobie zasłaniasz to co robisz i na ślepo trzeba dlatego jak pewniej coś muszę zrobić lub uważniej to mocuję
:evil:

Awatar użytkownika
Nomad
Moderator
Posty: 2263
Rejestracja: 28 sie 2009, 10:34
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nomad » 30 gru 2010, 16:56

A ja zawsze nożyki mocuje w imadle do jakiegokolwiek szlifowania. Jak już jest po 320 to go owijam w papier, albo szmatke, żeby zęby imadła nie zostawiały śladów.
Jedynie większe rzeczy, typu maczeta, szabla kłade na stole tak, żeby szlifowana częśc wystawała poza stół, i mocuje ściskami i wtedy szlifuje.

Jeszcze jeśli można, to gdzie dac piny?
Chciałbym dac 2, albo 3 piny mosiężne i przelotke, tylko że przelotke moge dac tylko aluminiową, albo jak znajde to miedzianą.

Awatar użytkownika
killrathi
Posty: 363
Rejestracja: 10 wrz 2009, 10:09
Lokalizacja: Ełk
Kontakt:

Post autor: killrathi » 30 gru 2010, 17:48

niepotrzebnie używasz tej tarczy z papierem ściernym. Linia szlifu się brzydko wygładza i łatwo zrobić fale zarówno na szlifie jak i płazach.
Zamiast "wyrównywać" szlif tarczą - weź płaski pilnik i pomachaj trochę wzdłuż klingi - elegancko wychodzi na płasko a i wysokość szlifu się wyrównuje (czasami tak robię jak łapa się omsknie na taśmie).
Ja nie używam ścierniw na wiertarce/kątówce po zrobieniu szlifu. Wolę ręcznie - dłużej ale efekt o niebo lepszy.
@Marek - jaka taśmówka? czołg czy wersja pro ?
Bo jeżeli czołg to nie mocuj blanka ściskami do stołu tylko czołg na grzbiet, w imadło na płasko i szlifujesz z łapy trzymając blank.

Awatar użytkownika
Nomad
Moderator
Posty: 2263
Rejestracja: 28 sie 2009, 10:34
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nomad » 30 gru 2010, 19:52

Na razie będe używał tej metody, niedługo szlifierka taśmowa w planach jest :mrgreen:

Później jak pisałem i tak biore pilnik owinięty w papier ścierny - to troche wyostrza krawędź.

Awatar użytkownika
killrathi
Posty: 363
Rejestracja: 10 wrz 2009, 10:09
Lokalizacja: Ełk
Kontakt:

Post autor: killrathi » 30 gru 2010, 20:31

Nomad pisze:Na razie będe używał tej metody,
wolna wola, ale ja uważam, że szkoda Twojej pracy na szybkie zniszczenie jej kątówką...
najlepsze efekty wymagają pracy i cierpliwości. Robisz tak a nie inaczej bo jest szybciej. Pytanie tylko czy lepiej?

Awatar użytkownika
Nomad
Moderator
Posty: 2263
Rejestracja: 28 sie 2009, 10:34
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nomad » 30 gru 2010, 21:03

Następny szlif wykonam wedłóg twoich porad. Cały czas się ucze, więc doskonale wszystko co się da.

Awatar użytkownika
Marek
forumoholik
Posty: 1042
Rejestracja: 14 mar 2010, 13:45
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Marek » 30 gru 2010, 22:03

Killrathi czołg czołg :P o takiej pro niestety mogę pomarzyć. Nie no oczywiście, że mocuję gąsienicą do góry i nóż w ręce trzymam dlatego napisałem, że jak mam szlifierkę to nie trzeba mocować a "prawie" dodałem w takich wypadkach jak Ty powiedziałeś - żeby ręcznie coś tam wykończyć. Tak to od początku do końca można na czołgu. Kiedyś robiłem takimi tarczami jak Nomad ale to bardzo źle wyglądało a wcale szybciej nie było bo trzeba było powoli robić żeby nie spieprzyć...

Właśnie zahartowałem 2 nożyki a w sumie jeden to sztylet długi. Stare to dzieła ale machałem pilnikiem godzinami i mi się znudziło dlatego teraz szybko szlifnąłem czołgiem i mogłem hartować. Jak ładnie wyrosną w piekarniku to zrobię zdjęcia i wrzucę
:evil:

Nef
Posty: 64
Rejestracja: 14 lis 2010, 15:41
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Nef » 30 gru 2010, 22:38

Ahh, z tymi pilnikami to jest katorga, ale powiem że jakoś satysfakcja większa, ale i tak jak dla mnie najgorsze jest robienie lustra ręcznie... :evil:

Awatar użytkownika
Nomad
Moderator
Posty: 2263
Rejestracja: 28 sie 2009, 10:34
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nomad » 31 gru 2010, 18:02

Obrazek

Obrazek

Nożyk po trawieniu. Jeszcze go przetrawie bardziej agresywnie, żeby było czuc warstwy pod palcem, ale narazie ładnie wygląda.

Awatar użytkownika
killrathi
Posty: 363
Rejestracja: 10 wrz 2009, 10:09
Lokalizacja: Ełk
Kontakt:

Post autor: killrathi » 31 gru 2010, 18:31

muszę kiedyś jakiś kawałek damastu od Ciebie wycyganić :) lubię pracować z materiałem od różnych kowali - każdy kawałek ma swoją unikalną duszę i charakter twórcy

Awatar użytkownika
Nomad
Moderator
Posty: 2263
Rejestracja: 28 sie 2009, 10:34
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nomad » 31 gru 2010, 20:39

Musisz się ustawic w kolejce :mrgreen: Już mam kilka zamówień na damasty, więc będe miał okazje pocwiczyc zgrzewanie.

ODPOWIEDZ

Wróć do „NOŻOWNICTWO - knifemaking”