Gwintowanie

Zapomniane techniki i narzędzia, tradycyjne wyroby

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Awatar użytkownika
Grzegorz K.
Administrator
Posty: 3867
Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
Lokalizacja: Ustka/Słupsk

Gwintowanie

Post autor: Grzegorz K. » 04 lip 2010, 12:03

Panowie orientujecie się jakimi metodami dawni kowale wykonywali połączenia gwintowane? Czy używali gwintowników podobnych do dzisiejszych? Temat jest ciekawy a niestety, przynajmniej mi, mało znany.

Czekam na wasze wypowiedzi w tej sprawie.
Obrazek

Grzesiek
Posty: 338
Rejestracja: 24 wrz 2009, 08:56
Lokalizacja: Łęg k. Makowa Maz
Kontakt:

Post autor: Grzesiek » 04 lip 2010, 12:28

Sam sie zastanawiałem ostatnio, to ciekawe zadanie z punktu widzenia kowala - jak samemu zrobić gwintownik, śrubę, nakrętkę, nażynkę...
Myślę że najpierw bym zrobił śrubę(pilnikiem lub gniotąc gwint jakimś rylcem), potem przerobił ja na gwintownik, utwardził, potem nakrętkę a z nakrętki już łatwo zrobić nażynkę.
Trzeba by kiedyś spróbować :)

Ale jak to robili dawni kowale - nie mam pojęcia. Może używali tokarek? to są bardzo stare maszyny...
"kowal po to ma kleszcze żeby różne rzeczy trzymać"

Awatar użytkownika
Nomad
Moderator
Posty: 2263
Rejestracja: 28 sie 2009, 10:34
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nomad » 04 lip 2010, 14:13

Hmm, a może gdyby zrobił taka jakby srubę lecz z wyciętym kawałkiem, takim jak kawałek Pizzy na całej długości gwintu, takie jakby wiertło, i zrobił gwint jakims pilnikiem, potem dorobic do tego odpowiednio długą rączke, i można gwintowac.

Masz racje, ciekawe zagadnienie, można kiedys spróbowac wykonac takie coś.

Awatar użytkownika
jolo
forumoholik
Posty: 1117
Rejestracja: 28 sie 2009, 22:15
Lokalizacja: Olkusz okolice

Post autor: jolo » 04 lip 2010, 22:41

na środku , cos jak prymitywny gwintownik, Muzeum Kowalstwa Wojciechów
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Grzesiek
Posty: 338
Rejestracja: 24 wrz 2009, 08:56
Lokalizacja: Łęg k. Makowa Maz
Kontakt:

Post autor: Grzesiek » 06 lip 2010, 22:50

Spróbuję w wolnej chwili, bo bardzo mnie to interesuje:)
"kowal po to ma kleszcze żeby różne rzeczy trzymać"

Awatar użytkownika
bey
Administrator
Posty: 2786
Rejestracja: 31 sie 2009, 07:20
Lokalizacja: Bronisze
Kontakt:

Post autor: bey » 19 lip 2010, 08:42

a może skręcając kwadrata uzyskać prostą śrubę, zwróćcie uwagę, że aby uzyskać prawy gwint trzeba kwadrata skręcić w lewo
Lepsze jest wrogiem dobrego

Awatar użytkownika
Nomad
Moderator
Posty: 2263
Rejestracja: 28 sie 2009, 10:34
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nomad » 19 lip 2010, 08:55

Ehh, na najprostsze rozwiązania najtrudniej wpaśc, no chyba tak by było najlepiej, tylko pilnikiem troche wyrównac, dzięki Bey.

Awatar użytkownika
stefanik
Posty: 325
Rejestracja: 21 lis 2009, 18:37
Lokalizacja: wieliczka

Post autor: stefanik » 19 lip 2010, 21:50

z kwadratem to raczej nie przejdzie , wyjdzie wam wtedy gwint "czterowchodowy" - nie wiem czy to oficjalna nazwa , coś takiego jak śruba od prasy, Problemem jest to że taki gwint ma bardzo duży skok i raczej połączenie takowe nie będzie trzymać
Demokracja - ustrój w którym dwóch meneli spod budki z piwem ma dwa głosy, a profesor uniwersytetu jeden.

Seba
Posty: 11
Rejestracja: 03 lip 2010, 20:02
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Post autor: Seba » 19 lip 2010, 23:10

czterozwojowy, a czy będzie trzymać zależy od kąta pochylenia lini śrubowej (samohamowność gwintu), więc jak mocno sie go skręci to będzie ok. pytanie jak wykonać nakrętke?

Awatar użytkownika
stefanik
Posty: 325
Rejestracja: 21 lis 2009, 18:37
Lokalizacja: wieliczka

Post autor: stefanik » 20 lip 2010, 01:50

pytanie raczej jak wykonać srubę, zakladając że jej średnica będzie miala kilkanaście milimetrów to jaki musi być skok pojedynczego zwoju? Załóżmy 2 mm, i na takiej długości musisz upchać nie jeden ale cztery zwoje. Oczywiście jeśli gwint będzie odpowiednio niski to się tam zmieści , pytanie tylko ile taka śruba utrzyma. No i najważniejsze, trzeba skręcając pręt upilnować skok, bo pilnikiem to się raczej tego poprawić nie będzie dało
Demokracja - ustrój w którym dwóch meneli spod budki z piwem ma dwa głosy, a profesor uniwersytetu jeden.

Grzesiek
Posty: 338
Rejestracja: 24 wrz 2009, 08:56
Lokalizacja: Łęg k. Makowa Maz
Kontakt:

Post autor: Grzesiek » 20 lip 2010, 20:40

Wytrzymałość będzie ok, bo śruby wielozwojne są bardzo mocne. Tylko skok będzie duży, więc i siła dociskania mniejsza. Mniejsze przełożenie.
Myślę że łatwiej będzie wytoczyć cóś. Budowa prymitywnej tokarki jest prosta jak sz...anie.
no i co z nakrętką???
"kowal po to ma kleszcze żeby różne rzeczy trzymać"

Awatar użytkownika
ADALBERTUS
Posty: 128
Rejestracja: 03 mar 2010, 23:01
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Kontakt:

Post autor: ADALBERTUS » 13 sty 2011, 01:02

Witam
to mój pierwszy post na Nowym Forum, więc przede wszystkim WITAAAAAAMM wszystkich Forumowiczów - głośno i dobitnie :D
A teraz do rzeczy.
Tradycyjny gwintownik kowalski był (bo musiał) być prosty jak przysłowiowa budowa cepa. Okrągły pręt przekuwa się na lekki stożek. Następnie pilnikiem nacina rowek po spirali - na oko, choć najstaranniej jak się da. Rowek jest okrągły a nie trójkątny jak we współczesnych gwintach metrycznych. Teraz zostaje już tylko opiłowanie ścianek owego stożka w taki sposób, aby miał przekrój trójkąta z zaokrąglonymi wierzchołkami. Mniej więcej 1/6 obwodu opiłowana, 1/6 okrągła, następnie opiłowana itd. Stożkowy kształt powoduje to, że gwint nacinamy stopniowo. Można tez dopasować średnicę gwintu do istniejącej nakrętki. Tym samym gwintownikiem robimy narzynkę: Robimy kwadratową płytkę z otworem. Otwór gwintujemy na maksymalną średnicę gwintownika. Potem przecina się jeden bok "narzynki", a w 2 - 3 miejscach nacina się tylko rowki tworzące ostrza gwintu. Przecięty bok ściskamy śrubą lub klinem - mamy regulację średnicy.
Można też było zrobić tzw "kielnię" czyli płytkę podobną do gwoździownicy. Kilka coraz mniejszych otworów nagwintowanych coraz mniejszą średnicą tego samego stożkowego gwintownika.
Niedokładności ręcznego nacinania gwintu niech Was nie przerażają - przy gwintowaniu wszystko się wyrówna po przejściu kilkunastu zwojów.

Pokłony
Wojtek Sławiński ADALBERTUS
"Quidquid agis, prudenter agas et respice finem"

Awatar użytkownika
Nomad
Moderator
Posty: 2263
Rejestracja: 28 sie 2009, 10:34
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nomad » 13 sty 2011, 14:40

Witam!

Mam nadzieję, że zostaniesz z nami na dłóżej, bo brakuje u nas osób, które się tak znają na rzeczy.

Awatar użytkownika
Arek92
Posty: 238
Rejestracja: 29 sie 2009, 11:31
Lokalizacja: Lubania
Kontakt:

Post autor: Arek92 » 13 sty 2011, 15:14

Witam serdecznie :D
Widzę że robi się na forum coraz więcej kowali historycznych co mnie bardzo cieszy.
Myśl i Pamięć

Awatar użytkownika
Grzegorz K.
Administrator
Posty: 3867
Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
Lokalizacja: Ustka/Słupsk

Post autor: Grzegorz K. » 17 sty 2011, 15:12

Witam ADALBERTUSie. Dziękuję za opis. Przyda się.

Pozdrawiam
Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „KOWALSTWO TRADYCYJNE - traditional blacksmithing”