jak wycenić swoje dzieło?

O tym jak zarobić pierwszy milion;)

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Tomek Błotnicki
Posty: 114
Rejestracja: 11 sty 2010, 10:25
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Post autor: Tomek Błotnicki » 10 lut 2010, 16:55

Rav08, pytasz jak wycenilibyśmy krzesło Pawła?... Nie wolno nam tego robić, to dzielo Pawła i tylko on może to wycenić. Cena materiału to mały procent ceny końcowej. Przede wszystkim pomysł i wykonanie. i nazwisko. Poszukajcie w necie prac Raymonda Subesa albo Paula Kissa (chyba tak sie pisze) - to kowale z początków XX w. Rzecz, którą robiłbym teraz tydzień można kupić za np. 30.000 Euro. Ale to ORYGINAŁ.
A cha - jedna rada - nigdy nie przeliczajcie swojej pracy na tzw roboczo-godziny. Bo im będziecie lepsi w fachu, czyli będziecie coś umieli zrobić szybciej, tym mniej będziecie zarabiać. Czyli jeszcze raz - liczy się dzieło, a nie czas, jaki potrzebujesz na jego stworzenie.
Robiłem w zeszłym roku repliki gotyckich świeczników. Klient mówił, że w British Museum można kupić niby oryginały, czyli repliki mające ok 200 lat. Jeden świecznik - 10.000 funtów. Chciałbym, żeby moje repliki tyle kosztowały...
Ach te liczby :shock: :shock:

Awatar użytkownika
rav08
forumoholik
Posty: 1222
Rejestracja: 02 wrz 2009, 19:50
Lokalizacja: Jasło
Kontakt:

Post autor: rav08 » 10 lut 2010, 17:36

Więc wychodzi że racja jest jak dupa każdy ma swoją :-P Jeden zrobi kilka prostych segmentów na dzień i będzie zadowolony.Drugi wydłubie świecznik za miesiąć czasu warty kokosy i też będzie szczęsliwy.Czyli każdy wycenia sobie sam.Chce ktoś robić segment za 100 zł prosze bardzo droga wolna.Masz klienta na śwecznik warty kilka tysięcy to daj namiar zrobie taniej ;-)

Sadek
Posty: 117
Rejestracja: 19 gru 2009, 11:33
Lokalizacja: Nieborzyn
Kontakt:

Post autor: Sadek » 10 lut 2010, 18:35

Spokojnie koledzy nie zraziłem się, nieraz dobrze dostać kopniaka.
Może trzeba pomyśleć poważniej o wprowadzeniu ręcznej roboty do swoich prac.

Tylko żeby nie było później że o głupoty się pytam.
Pozostaję otwarty, elastyczny, ciekawy.

Awatar użytkownika
stefanik
Posty: 325
Rejestracja: 21 lis 2009, 18:37
Lokalizacja: wieliczka

Post autor: stefanik » 10 lut 2010, 18:37

nie ma glupich pytan , czasem tylko glupie odpowiedzi
Demokracja - ustrój w którym dwóch meneli spod budki z piwem ma dwa głosy, a profesor uniwersytetu jeden.

Awatar użytkownika
stefanik
Posty: 325
Rejestracja: 21 lis 2009, 18:37
Lokalizacja: wieliczka

Post autor: stefanik » 10 lut 2010, 19:19

Tomku trzeba wziąć pod uwage ze taki swiecznik co ma 200 lat to tez juz dawno antyk(albo zabytek czy jak go tam zwal) i tą kopie jakiś kowal, pewnie niezly robil - ale Ty to pewnie wiesz. a wracajac do wyceny to tez nalezy wziac pod uwage co sie wycenia nie zawsze sie trafia klient ktory oczekuje dzieła, czasem klient chce po prostu poprawnie wykonanej prostej roboty a jesli sie ma w danym czasie "moce przerobowe" to czemu by go nie obsłużyć
Demokracja - ustrój w którym dwóch meneli spod budki z piwem ma dwa głosy, a profesor uniwersytetu jeden.

Awatar użytkownika
stefanik
Posty: 325
Rejestracja: 21 lis 2009, 18:37
Lokalizacja: wieliczka

Post autor: stefanik » 10 lut 2010, 19:28

no i nie bez znaczenia jest ze jak ktos zaczyna to NAZWISKO musi sobie wyrobić, a i stawka za godzine nie musi byc taka zła, to zalezy ile ona wynosi :-)
Demokracja - ustrój w którym dwóch meneli spod budki z piwem ma dwa głosy, a profesor uniwersytetu jeden.

Tomek Błotnicki
Posty: 114
Rejestracja: 11 sty 2010, 10:25
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Post autor: Tomek Błotnicki » 10 lut 2010, 19:52

A wracając jeszcze do spojrzenia bardziej ogólnego - to ile się cenisz, zależy też od tego gdzie mieszkasz. Najlepiej jest przy dużych miastach - Wawa, Wrocław, Poznań, Gdańsk, Krakow - tam są bogatsi klienci. I chyba tam też się najlepiej reklamować.
A odnośnie nazwiska - trzeba sobie zapracować, tzn zapłacić frycowe - zaczynasz od niższych kwot i jak masz dużo pracy podnosisz ceny.
Ale tak też sobie liczylem, na składakach więcej można zarobić, oczywiście pod warunkiem, że ma się dużo składaków do zrobienia. Taki przykład - ja robię bramę np 2 tygodnie. W ciągu 2 tygodni Składacz skleci 4 bramy. Jeśli nawet składana brama jest o połowe tańsza od mojej, to i tak zarabia 2 razy więcej. Taka to sprawiedliwość dla nas frajerów, co się koorwa ambichą unoszą i uparli się, żeby nibyładne rzeczy robić. :evil: :evil: :evil:

Awatar użytkownika
wszebąd
Posty: 551
Rejestracja: 30 sie 2009, 21:01
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Kontakt:

Post autor: wszebąd » 31 sty 2011, 22:35

Już ostatnio za dużo tych żartów w "za dużo tematach". wolałbym więcej merytorycznej wiedzy i spierania się na tematy techniczne....ostatnie cztery do wywałki bo zamulają. kasować a emocje na priv, bo znów się tu zamula....ja tu nie władny.miotła nieczynna
Indywidualne rady i porady równiez na priv


Pozdrawiam Łotry


HOWGH

Awatar użytkownika
kszyhu8
Posty: 44
Rejestracja: 20 lis 2009, 18:32
Lokalizacja: Międzyrzecz
Kontakt:

Post autor: kszyhu8 » 01 mar 2011, 19:48

Witam, ja mam pytanie odnośnie usługi spawania: jak się u Was kształtują ceny? Pobiera się opłatę za cm. spawu, za złożoność konstrukcji czy też za roboczogodzinę? Chodzi mi o samo spawanie.
Pytam bo chcę świadczyć takie usługi, również cięcie plazmą ale to inny temat.
Z góry dziękuję za podpowiedzi.

ateem
Posty: 389
Rejestracja: 07 paź 2010, 19:41
Lokalizacja: ełk

Post autor: ateem » 01 mar 2011, 21:04

Ja spawam tigiem (jest to moja podstawowa działalność). Cena zależy od materiału (kwasówka, czarna stal, aluminium), złożoności konstrukcji, czasu pracy (czasami przyjmowanie pozycji, ustawianie elementów trwa dłużej niż spawanie). Wszystko zależy jaki to przypadek.

mgrslonio
Posty: 7
Rejestracja: 14 mar 2010, 11:25
Lokalizacja: lublin

Post autor: mgrslonio » 02 mar 2011, 23:05

Witam

Panowie widzę że temat strasznie zawiły i nie ma jednej złotej recepty na cenę danego wyrobu. Tak jak kolega wyżej napisał cena zależy głównie od lokalizacji naszego warsztatu ja mam wokół siebie jakieś 25-30 warsztatów imających się bramami, balustradami itd. bo kowalstwem tego nazwać nie można. Ciekawostką jest to że jak zrobiłem w tamtym roku objazd po tych warsztatach jako potencjalny klient to włosy dęba stają 80% nie ma nawet kotliny czy jednej pory szczypiec a wszyscy się zarzekają że kute. Nie będę ukrywał że robię z gotowców bo tak wygląda tu rynek. Ale kiedy klient dzwoni i pyta ile za metr to nie wstydzę się powiedzieć że z gotowca od np. 200 a kute np 450 metr.

Sadek
Posty: 117
Rejestracja: 19 gru 2009, 11:33
Lokalizacja: Nieborzyn
Kontakt:

Post autor: Sadek » 03 mar 2011, 20:41

Bo dziś ślusarz nazwał się kowalem bo kuźnie kiedyś widział i myśli że to wystarczy.

Jak gdzieś kolega na forum napisał że spawarki nie powinno być u kowala (chodziło o to że kowal nie powinien używać spawarki to jest dopiero kowal).
Pozostaję otwarty, elastyczny, ciekawy.

Awatar użytkownika
StellArt
Posty: 631
Rejestracja: 05 mar 2010, 02:06
Lokalizacja: Ostrołęka

Post autor: StellArt » 03 mar 2011, 21:58

Kowal powinien, piardem rozpalać koks, spawać wzrokiem i jajami tłuc lód na Wiśle :P

ateem
Posty: 389
Rejestracja: 07 paź 2010, 19:41
Lokalizacja: ełk

Post autor: ateem » 04 mar 2011, 07:23

Kiedyś był kowal i on zajmował się żelastwem. Sam wytapiał sobie materiał (dziś robi to huta). Sam sobie narzędzia wykonywał (dziś są warsztaty narzędziowe co tylko to robią). W końcu musiał z tego wszystkiego jakiś wyrób zrobić - balustradę, bramkę, cokolwiek (dziś ktoś taki nazywa się ślusarz). Kowal nie używał spawarki, bo nie było takiego urządzenia w owych czasach. Ja uważam, że to nie kuźnia czyni człowieka kowalem, tylko umiejętność układania stali zgodnie z wyobraźnią.

Kucyk
Posty: 157
Rejestracja: 28 cze 2010, 12:27
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Kucyk » 04 mar 2011, 14:15

StellArt aż chyba Twój post dam do swojego opisu. mogę?
Może kiedyś czegoś się nauczę :)

Wczesnośredniowieczna Osada Słowiańska Nawia

ODPOWIEDZ

Wróć do „PROWADZENIE FIRMY - run a business”