damast
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Marcinello, wyrażaj się.
Damasty piękne robicie:)
co do wagi młota, to zależy od wielkości pakietu. duże pakiety to 3kg styknie. zobaczcie jak Japończycy kują skuwają kostkę na mieczyk:) te młotki maja z pewnością mniej niż 5 kg.
jak robię damast, to zgrzewam młotkiem 1,5 - 1,2kg i wystarcza. Robię noże, więc pakiety nie są duże.
Do nauki zgrzewania nie polecam robić pakietów, tylko ćwiczyć szwejsowanie na zwykłej stali. np. zrobić sobie obręcz:) jak już opanuje się takie zgrzewanie, to można się brać za pakieciki. zrobić 3 małe i zgrzać w jeden większy:) materiału spokojnie starczy na kosę.
do zabawy polecam piły-taśmy. takie od pił taśmowych. dużo tego można znaleźć na złomach. zgrzewa się to cudnie ze zwykłą niskowęglówką. cieńkie to więc można za jednym zgrzaniem sporą ilość warstw zrobić. a że miękkie? zawsze można dać coś twardego ma ostrze:)
Damasty piękne robicie:)
co do wagi młota, to zależy od wielkości pakietu. duże pakiety to 3kg styknie. zobaczcie jak Japończycy kują skuwają kostkę na mieczyk:) te młotki maja z pewnością mniej niż 5 kg.
jak robię damast, to zgrzewam młotkiem 1,5 - 1,2kg i wystarcza. Robię noże, więc pakiety nie są duże.
Do nauki zgrzewania nie polecam robić pakietów, tylko ćwiczyć szwejsowanie na zwykłej stali. np. zrobić sobie obręcz:) jak już opanuje się takie zgrzewanie, to można się brać za pakieciki. zrobić 3 małe i zgrzać w jeden większy:) materiału spokojnie starczy na kosę.
do zabawy polecam piły-taśmy. takie od pił taśmowych. dużo tego można znaleźć na złomach. zgrzewa się to cudnie ze zwykłą niskowęglówką. cieńkie to więc można za jednym zgrzaniem sporą ilość warstw zrobić. a że miękkie? zawsze można dać coś twardego ma ostrze:)
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią 
http://www.youtube.com/watch?v=il8IHx8X ... 4&index=19
jak zgrzewa miszczunio
jak zgrzewa miszczunio
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią 
kilka słów o damaście od reneqa.
Zdobyłem 20cm płaskownika pięknego twista skutego z nc6 i czegoś (nie pamiętam), po wycięciu głowni i położeniu szlifów wzór uzyskałem taki:

ładny i misterny wzorek - bardzo regularny co świadczy o solidnym warsztacie twórcy.
Po oszlifowaniu i dokładnych oględzinach - zero niedogrzań.
Hartowanie - jako, że wyżej węglowym składnikiem jest nc6 to hartowałem jak zwykłą nc6. Hartuję zawsze na węglu drzewnym i gaszę w oleju jadalnym podgrzanym do ok 40-50 C
Twardość po hartowaniu - ok. 58-59 HRC, rozlaminowań/niedogrzań brak.
Z tego co wiem, to pierwsze próby zgrzewania damastu przez reneqa - próby bardzo udane. Materiał bardzo wysokiej klasy, którego nie powstydziłby się "zawodowy" twórca damastów.
Zdobyłem 20cm płaskownika pięknego twista skutego z nc6 i czegoś (nie pamiętam), po wycięciu głowni i położeniu szlifów wzór uzyskałem taki:

ładny i misterny wzorek - bardzo regularny co świadczy o solidnym warsztacie twórcy.
Po oszlifowaniu i dokładnych oględzinach - zero niedogrzań.
Hartowanie - jako, że wyżej węglowym składnikiem jest nc6 to hartowałem jak zwykłą nc6. Hartuję zawsze na węglu drzewnym i gaszę w oleju jadalnym podgrzanym do ok 40-50 C
Twardość po hartowaniu - ok. 58-59 HRC, rozlaminowań/niedogrzań brak.
Z tego co wiem, to pierwsze próby zgrzewania damastu przez reneqa - próby bardzo udane. Materiał bardzo wysokiej klasy, którego nie powstydziłby się "zawodowy" twórca damastów.
- marcinello
- Posty: 397
- Rejestracja: 10 sty 2010, 18:36
- Lokalizacja: Tarnów/Zabłędza
- Kontakt:
Powiem ci to co mówie wszystkim.
Na początek weź sobie zwykły pręt najlepiej kwadrat, i natnij go na podcince w 1, albo 2 miejscach w równych odstępach, każde następne nacięcie po 2 stronie, i zginasz pręt w harmonijke wczesniej obsupując boraksem, i lekko ubijasz młotkiem, potem do paleniska i grzejesz.
Jak wziąłeś niskowęglowy pręt, to mozesz przepalic, w końcu nauczysz sie wyczuwac temperature, wyciągasz i najpierw uderzasz lekko a szybko, stopniowo uderzając coraz silniej, wyszczotkuj, obsyp jeszcze raz boraksem, i znowu do temp. zgrzewania dla pewności sklejenia. Wyciągasz płaskownik/pręt i od początku nacinasz, składasz zgzrewasz.
Udało mi się opracowac jak można zgrzewac bez szlifowania, cały czas na gorąco składanie. Po wyciągnięciu płaskownika szczotkujemy go z zendry, sypiemy boraksu, i od razu nacinamy na podcince na pół, albo na 3, ja lubie na 3. I teraz grzejemy do żółtego, wyciągamy i tu się spieszymy, bierzemy szczotke, i szybko zgarniamy stary boraks i sypiemy nowy, i zginamy ubijamy i do grzania.
Chodzi o to, że zgarniamy boraks z rozpuszczoną w nim juz spora ilością tlenków, a sypiemy świerzy, który zbiera nowe tlenki, których to jest mniej, składamy i odcinamy dostęp powietrza.
Udało mi się tak zgrzac bez rozlaminowań, ale oczywiście lepiej jest ostudzic i wyszlifowac.
Tak tylko mówie, jak ktoś chce szybko coś zgrzewac, albo nie ma szlifierki.
Na początek weź sobie zwykły pręt najlepiej kwadrat, i natnij go na podcince w 1, albo 2 miejscach w równych odstępach, każde następne nacięcie po 2 stronie, i zginasz pręt w harmonijke wczesniej obsupując boraksem, i lekko ubijasz młotkiem, potem do paleniska i grzejesz.
Jak wziąłeś niskowęglowy pręt, to mozesz przepalic, w końcu nauczysz sie wyczuwac temperature, wyciągasz i najpierw uderzasz lekko a szybko, stopniowo uderzając coraz silniej, wyszczotkuj, obsyp jeszcze raz boraksem, i znowu do temp. zgrzewania dla pewności sklejenia. Wyciągasz płaskownik/pręt i od początku nacinasz, składasz zgzrewasz.
Udało mi się opracowac jak można zgrzewac bez szlifowania, cały czas na gorąco składanie. Po wyciągnięciu płaskownika szczotkujemy go z zendry, sypiemy boraksu, i od razu nacinamy na podcince na pół, albo na 3, ja lubie na 3. I teraz grzejemy do żółtego, wyciągamy i tu się spieszymy, bierzemy szczotke, i szybko zgarniamy stary boraks i sypiemy nowy, i zginamy ubijamy i do grzania.
Chodzi o to, że zgarniamy boraks z rozpuszczoną w nim juz spora ilością tlenków, a sypiemy świerzy, który zbiera nowe tlenki, których to jest mniej, składamy i odcinamy dostęp powietrza.
Udało mi się tak zgrzac bez rozlaminowań, ale oczywiście lepiej jest ostudzic i wyszlifowac.
Tak tylko mówie, jak ktoś chce szybko coś zgrzewac, albo nie ma szlifierki.