Nauka

nauka podstawowych technik i operacji kowalskich

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Jez Xilio
Posty: 9
Rejestracja: 16 lut 2011, 19:43
Lokalizacja: Warszawa

Nauka

Post autor: Jez Xilio » 24 lut 2011, 13:53

Nie dawno bardzo się zainteresowałem bronią białą i stwierdziłem że chciałbym się uczyć kowalstwa. Tylko jest kilka problemów:
- Mieszkam w Warrszawie więc mi trudno znaleść kowała który robi broń białą
- Nie mam kuźni ani za bardzo miejsca
Czy może wiecie lub znacie kowala który mieszka w Warszawie lub nie opodal. Wielkie dzięki.

Awatar użytkownika
Nomad
Moderator
Posty: 2263
Rejestracja: 28 sie 2009, 10:34
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nomad » 24 lut 2011, 17:56

Na knives.pl są nożoroby z Warszawy, może oni byliby chętni aby Cię poduczyc?

Awatar użytkownika
wat93
Administrator
Posty: 1425
Rejestracja: 28 sie 2009, 12:02
Lokalizacja: Jarocin
Kontakt:

Post autor: wat93 » 24 lut 2011, 18:41

nie maja poki co warsztatu bo im wymowili umowe... ale mozesz uderzac mysle ;)

Jez Xilio
Posty: 9
Rejestracja: 16 lut 2011, 19:43
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Jez Xilio » 24 lut 2011, 21:24

Wielkie dzieki. bardzo sie przyda. Tylko sie boje ze mnie nie przyjmą przez mój młody wiek :/

Awatar użytkownika
wat93
Administrator
Posty: 1425
Rejestracja: 28 sie 2009, 12:02
Lokalizacja: Jarocin
Kontakt:

Post autor: wat93 » 24 lut 2011, 21:33

jesli Twoj zapal nie jest slomiany to dzialaj ;)

Grzesiek
Posty: 338
Rejestracja: 24 wrz 2009, 08:56
Lokalizacja: Łęg k. Makowa Maz
Kontakt:

Post autor: Grzesiek » 25 lut 2011, 08:44

Odezwij sie do Beya, on mieszka pod Warszawą. Poza tym coś mi wspominał o jakimś kowalu z Ursusa który robi szable.
"kowal po to ma kleszcze żeby różne rzeczy trzymać"

Awatar użytkownika
ADALBERTUS
Posty: 128
Rejestracja: 03 mar 2010, 23:01
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Kontakt:

Post autor: ADALBERTUS » 25 lut 2011, 12:10

Witam
zamiar chwalebny, ale mam tu zasadnicze pytanie. Czy masz zamiar bawić się w kowalstwo, a właściwie mieczownictwo, czy ma to być Twój zawód. Jeśli zabawa - no to nie ma co traktować tego poważnie. Jeśli mieczownictwo na serio, to zupełnie inna sprawa. "klepaczy" nazywających siebie dumnie "płatnerzami" jest na pęczki, a prawie nikt nie wie co robi, bo klepie cepeliowskie pamiątki z rekonstrukcją miecza nie mające nic wspólnego. Gdybym ja teraz zaczynał wszystko od początku, to po pierwsze zacząłbym od archeologii. Niestety. Jeśli robisz rekonstrukcję miecza, musisz wiedzieć CO chcesz kuć a nie walić w kowadło na zasadzie jakoś to będzie. Nie będzie. Młotkogodziny to jedno, a wiedza CO i JAK było zrobione to drugie. I tego raczej u żadnego kowala robiącego tanią masówkę dla rymcerzy się nie dowiesz. Niestety, nie dowiesz się również u kowala (bez obrazy innych Forumowiczów) kującego świeczniki itp. Współczesne kowalstwo i kowalstwo historyczne, a zwłaszcza antyczne, to dwa różne światy. Ale archeolog-płatnerz.... Takich w Polsce nie ma, a na świecie można na palcach policzyć. Druga sprawa, to przygotowanie plastyczne. Kowal bez umiejętności rysunku czy rzeźby czy kowal nie znający historii sztuki, jest trochę "okaleczony" Była kiedyś w Warszawie - chyba na Generała Zajączka - szkoła, w której mieli klasę grawerską, ślusarza przedmiotów zabytkowych itp. Boję się jednak, że już tego nie ma.
Ale, "audaces fortuna iuvat"

Pokłony
Wojtek Sławiński DADLBERTUS
"Quidquid agis, prudenter agas et respice finem"

Jez Xilio
Posty: 9
Rejestracja: 16 lut 2011, 19:43
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Jez Xilio » 25 lut 2011, 19:51

Ja raczej pod względem zabawy :)

Awatar użytkownika
ADALBERTUS
Posty: 128
Rejestracja: 03 mar 2010, 23:01
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Kontakt:

Post autor: ADALBERTUS » 25 lut 2011, 23:30

No właśnie...
Sęk w tym, że na zabawę mało który z "poważnych kowali" ma czas..
Jeśli nikogo nie znajdziesz, skontaktuj się ze mną w końcu maja. Całkiem możliwe, że i w tym roku będziemy robili w muzeum w Pruszkowie eksperymentalne wytopy.

Pokłony
Wojtek Sławiński ADALBERTUS
"Quidquid agis, prudenter agas et respice finem"

Awatar użytkownika
Marek
forumoholik
Posty: 1042
Rejestracja: 14 mar 2010, 13:45
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Marek » 26 lut 2011, 00:11

mnie bardzo interesują historyczne rekonstrukcje jak Twój Adalbertusie święty nożyk czy gladius. Dlatego byłbym zainteresowany również wytopem bo co to za rekonstrukcja średniowieczna z kawałka resora :) Nieśmiale więc zapytuję się czy też było by miejsce chociaż popatrzeć :)

P.S. Mam nadzieję też, że to jakoś w trakcie wakacji jest :/
:evil:

Awatar użytkownika
ADALBERTUS
Posty: 128
Rejestracja: 03 mar 2010, 23:01
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Kontakt:

Post autor: ADALBERTUS » 26 lut 2011, 00:22

Witam
zeszłoroczne eksperymentalne wytopy były imprezami otwartymi. Był to eksperyment, ale pod okiem publiczności. Kto chciał ten przychodził. Zaczęło się w czerwcu, we wrześniu było zakończenie sezonu - prelekcje, pokazy itp. Jeśli nic się nie zmieni na gorsze (oczywiście chodzi o kasę) w tym roku powinniśmy prowadzić tę akcję dalej.
Nie zapraszam aby nie zapeszyć, ale zobaczymy...

ADALBERTUS
"Quidquid agis, prudenter agas et respice finem"

Jez Xilio
Posty: 9
Rejestracja: 16 lut 2011, 19:43
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Jez Xilio » 26 lut 2011, 13:16

Jak rodzice się zgodzą żeby ze mną pojechali to z wielką chęcią

Awatar użytkownika
diskopolo007
Posty: 21
Rejestracja: 09 paź 2009, 12:21
Lokalizacja: Gdynia/Puławy
Kontakt:

Post autor: diskopolo007 » 27 lut 2011, 17:05

ADALBERTUS dlaczego miecz musi być rekonstrukcją? Przecież nawet w epokach kiedy używano mieczy starano się wynajdywać nowe technologie i kształty a nie tylko kopiować po przodkach. Poza tym to chyba trochę pomyłka pytać chłopaka czy chce aby płatnerstwo było jego zawodem bo on ma 13 lat a ja pamiętam jak byłem w takim wieku i też chciałem mieć miecz i wcale nie myślałem o tym żeby to był mój zawód.

Pozdrawiam
moje słowo to mój honor, mój honor to moje życie.

Awatar użytkownika
ADALBERTUS
Posty: 128
Rejestracja: 03 mar 2010, 23:01
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Kontakt:

Post autor: ADALBERTUS » 28 lut 2011, 01:24

diskopolo007 pisze:ADALBERTUS dlaczego miecz musi być rekonstrukcją? Przecież nawet w epokach kiedy używano mieczy starano się wynajdywać nowe technologie i kształty a nie tylko kopiować po przodkach
Wcale nie musi być rekonstrukcją. Tylko, że wtedy nie będzie to już miecz a produkt mieczopodobny.
Jeśli zastosujemy materiały takie jakie akurat wpadną nam w rękę, jeśli kształt będzie udawał kształt miecza, w dodatku z daleka, jeśli jego właściwości mechaniczne będą .... i tak dalej, to czy będzie to można nazwać mieczem ? Wejdźmy na znane nam wszystkim podwórko. Czy żeliwne kowadło "made in china" można nazwać kowadłem ? Czy "coś żelaznego", co zostało wymyślone i "udoskonalone" przez kompletnego amatora znającego kuźnię tylko z obrazka, coś takiego umieszczonego na trzonku z węglowego kompozytu można nazwać młotkiem ? Ciekaw jestem jaki teoretyk wymyśli narzędzie bardziej pasujące do swej roli od młotka używanego w kuźni 100 czy 500 lat temu, młotka, którego kształt doskonaliły pokolenia kowali przez 3000 lat. Albo jest to młotek, kowadło czy miecz, albo coś, co udaje te przedmioty.
A jeśli ma to być miecz "udoskonalony", to zastanówmy się, czy my teraz jesteśmy w stanie stworzyć coś lepszego niż robili to ludzie, dla których miecz stanowił o ich życiu. Zarówno myślę o walczących mieczem, jak i o robiących najlepsze z możliwych miecze dla tych walczących. I nie chodzi mi tylko o wymiary miecza. Bardzo istotna jest i technika kucia miecza. Na tym Forum znalazłem link http://www.youtube.com/user/gregdelaunay do filmiku pokazującego, nazwijmy to "kucie" miecza. Miecz owszem, śliczny. Dziwer - też. Ale, kochani moi, ten miecz nie został w y k u t y !!! On został wyszlifowany ! On w gruncie rzeczy tylko kształtem przypomina miecz. Nie będę się tu rozwodził co i jak, zwróćcie tylko uwagę na jeden detal - na sposób wykonania trzpienia rękojeści. Ostrza dochodzą do pewnego miejsca a potem się urywają, a sam trzpień odkuty jest tylko z rdzenia. Czegoś takiego nie było w żadnym znanym mi mieczu. Trzpień rękojeści nie był wypiłowany tylko odkuty. Sama głownia też nie była piłowana tylko kuta. Nie chodzi tutaj nawet o czas poświęcony kutej czy piłowanej głowni, ale o jej właściwości. Nie muszę chyba nikogo przekonywać, że otwór przebijany i otwór wiercony to dwa światy, Odsadzenie kute i wypiłowany karb to też niebo i ziemia. A wypiłowany trzpień ???? Paranoja.
Szlifowane ostrza, szlifowane zbrocza.... Czy to jest miecz ???? Piękny, ale tylko produkt mieczopodobny.
Zobaczcie jak to wygląda w pokazanym w innym wątku mieczu z Oblina

Obrazek
Chyba widać dokładnie jak włókna ostrzy i rdzenia zostały ściśnięte w trzpień. Przykład wręcz podręcznikowy.
diskopolo007 pisze:. Poza tym to chyba trochę pomyłka pytać chłopaka czy chce aby płatnerstwo było jego

zawodem bo on ma 13 lat a ja pamiętam jak byłem w takim wieku i też chciałem mieć miecz i wcale nie myślałem o tym żeby to był mój zawód.
Prawdę mówiąc, ja też. Ja też marzyłem o własnej szabli, ciułałem na nią każdy grosz i co jakiś czas jeździłem na bazar w Warszawie, aby się przekonać, że znów ceny podskoczyły i znów nie mogę jej kupić. A miałem wtedy 15 lat. Wtedy też zrobiłem swój pierwszy nóż, w dodatku z imitacją dziweru (trawioną) Oczywiście ani przez głowę mi nie przeszło, że będzie to kiedyś mój zawód. Ale już myślałem o archeologii. I szkoda, że tylko myślałem, a zdawałem na kierunek wcale z konserwacją zabytków nie związany. Dlatego napisałem, że teraz zacząłbym od archeologii.

Pozdrawiam
Wojtek Sławiński ADALBERTUS
"Quidquid agis, prudenter agas et respice finem"

Awatar użytkownika
Marek
forumoholik
Posty: 1042
Rejestracja: 14 mar 2010, 13:45
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Marek » 28 lut 2011, 08:42

ja tak trochę wyskoczę z tematu bo chodzi mi o obrazek :P czy te czarne kreski to są niedogrzania?

btw można robić miecze historyczne a studiować zupełnie co innego, będę za jakiś czas tego żywym przykładem (przynajmniej mam taką nadzieję) :P Ja jeszcze nie mam umiejętności ani stali z dymarki ale powolutku dochodzę do mojego celu a jak się to stanie to zapewne już będę grzebał w ludziach albo siedział i wypisywał recepty. Wiadomo, że bardziej pokrewny kierunek by się przydał i ułatwił sprawę ale myślę, że w miarę dobrym substytutem może być nauka o pojedynczych egzemplarzach i dokładne ich kopiowanie z pomocą forów i ludzi takich jak Ty. Mam nadzieję, że jak dojdę do większej wprawy to pomożesz mi dobrać wzór dziweru, kształt ostrza i rękojeści tak, żeby wyrób był w 99% historyczny :)

Poza tym czy Ty od razu robiłeś Miecze? :roll: Też musiałeś zaczynać od zwykłej stali, niezbyt dobrych proporcji i posiłkując się nowoczesnymi metodami ;) od czegoś trzeba zacząć a dla Jeza Xilio polecam po prostu wczytanie się w forum, poznanie podstawowych technik kucia, skompletowanie sprzętu. Gdy dojdziesz do tego, że będziesz mógł wykuć kształt jaki chcesz - zrobisz swój wyrób mieczopodobny :) i wtedy zobaczymy czy Cie to usatysfakcjonuje czy nie bo ja zrobiłem swoje mieczopodobne cosie ze 2 lata temu, tutaj jeszcze nie oskórowana rękojeść:
http://img87.imageshack.us/g/dsc00040l.jpg/
i chcę więcej... znacznie więcej 8)
:evil:

ODPOWIEDZ

Wróć do „ABC - PODSTAWY KOWALSTWA - basic techniques”