Pozdrawiam serdecznie
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Pozdrawiam serdecznie
Witam serdecznie i pozdrawiam wszystkich kowali !
Mam 33 lata i juz niedługo osiedlę się w Lubniewicach - 30 km na południe od Gorzowa. Kowalstwem zajmuję się od niedawna, obecnie jestem juz prawie na ukończeniu kursu dla kowali-podkuwaczy koni organizowanym przez mistrza Józefa Antczaka w Kadynach. Moim docelowym zajęciem będzie praca z końmi - werkowanie, podkuwanie, korekcja postaw ale mam też chęć zająć się kowalstwem artystycznym (jeśli czas i warunki pozwolą).
Pozdrawiam wszystkich i mam nadzieję na owocną wymianę doświadczeń.
Mam 33 lata i juz niedługo osiedlę się w Lubniewicach - 30 km na południe od Gorzowa. Kowalstwem zajmuję się od niedawna, obecnie jestem juz prawie na ukończeniu kursu dla kowali-podkuwaczy koni organizowanym przez mistrza Józefa Antczaka w Kadynach. Moim docelowym zajęciem będzie praca z końmi - werkowanie, podkuwanie, korekcja postaw ale mam też chęć zająć się kowalstwem artystycznym (jeśli czas i warunki pozwolą).
Pozdrawiam wszystkich i mam nadzieję na owocną wymianę doświadczeń.
-
LordRotflBlade666
fatalmac, Wybacz że napisałem to tak a nie inaczej ale zawsze pisze wprost... Widziałem tu i czytałem troszkę o podkuwaniu... Znam metody starych mistrzów podkuwania... Miałem tu na myśli traktowanie podkuwanego konia... Widziałem tu na forum niezbyt miłe zdjęcia jak jakiś mistrz kleszczami konia uspokajał... Mam nadzieje że więcej takich nie zobacze...
Tak, tak zacząłem czytać ten wątek. Te kleszcze nazywają się "dutka" i obecnie używa się takich które nie są dla konia aż tak straszne jak się wydaje. Jest to pętla grubego sznurka, przymocowana do długiego kija, pętle zakłada się na górną chrapę konia i skręcając kij powodujemy jej zaciśnięcie. Uwierz mi, jest to sposób wykorzystywany przez wykwalifikowanych podkuwaczy rzadko i wbrew pozorom nie powoduje trwałego urazu psychiki u koni. W ten sam sposób poskramia konia np. weterynarz kiedy musi wykonać jakiś bolesny zabieg - po umiejętnym założeniu dutki, można taki zabieg wykonać szybko i sprawnie, zamiast szarpać się z koniem i ryzykować wypadek czy kopnięcie. Generalnie, w pracy podkuwacza to właściciel konia czy obsługa ma obowiązek nauczyć go podawania i trzymania nóg, my - podkuwacze nie jesteśmy od wychowywania konia.
Piszę tak bowiem od 1995 roku zawodowo pracuję przy koniach wyścigowych i że tak powiem, temat koński nie jest mi obcy.
Piszę tak bowiem od 1995 roku zawodowo pracuję przy koniach wyścigowych i że tak powiem, temat koński nie jest mi obcy.
-
LordRotflBlade666
fatalmac, Taki jesteś pewny własnych słów ?... Konie sportowe a konie zimnokrwiste to wielka różnica. Nie żebym tu miał na myśli coś sprzecznego Z wiedzą podkuwacza bo nim nie jestem ale wszystko zależy od konia, jego charakteru i wielu innych czynników. Na jednego kona to podziała a od 2 można kopa dostać przy pierwszej lepszej okazji
Podkuwacz powinien też wiedzieć że podkowa tak naprawdę robi więcej krzywdy koniowi jak korzyści... Niestety jestem z ej niewielkiej grupki ludzi którzy takie metody jak "dutka" uważają za wstęp do znanego wszystkim znęcania się nad końmi... Konie to istoty które zapamiętują każdy zadany im ból więc naprawdę jeżeli to tylko możliwe w każdy inny sposób omijam takie metody
Czyściłem kopyta nie jeden raz całkiem sam bez niczyjej pomocy i zapewniam że się da to zrobić 
Dobra, ujmę to tak. Z tym całym podkuwaniem i traktowaniem koni jest podobnie jak ze słynną brzytwą - w rękach fryzjera może pięknie ogolić, w rękach małpy może zabić. Podobnie prawidłowo, podkreślam prawidłowo, zastosowana dutka czy inne metody, mogą pomóc ale jeśli robi to nieuk-sadysta tylko zaszkodzą. Tak samo podkowy - umiejętnie dobrane i dopasowane podkowy uratują koniowi zdrowie a nierzadko i życie (nie skończy w rzeźni), nie ma bowiem koni z idealną postawą a wiele jest takich, które wymagają właściwego podkucia, żeby te wady postawy skorygować (zdarza się nawet, szczególnie u źrebaków, że koń bez pomocy ortopedycznego kucia nie będzie w stanie chodzić). Natomiast złe podkowy nie tylko nie pomogą ale wręcz pogłębią wadliwą postawę. Wszystko zależy od, tak jak napisałeś wielu czynników. Ja co prawda stawiam dopiero pierwsze kroki w zawodzie kowala - podkuwacza ale widziałem już wielu z nich przy pracy i tak jak ludzie są różni, jedni robią to z pasją i lubią pracę z końmi, inni nie. Tych drugich unikam, zresztą prawa rynku sa takie, że dość szybko kończa oni karierę. W każdym razie myślę, że temat podkuwania koni bardziej pasuje do jakiegoś forum końskiego, których jest mnóstwo.
Ja podkuwaczem-sadystą nie jestem.
Ja podkuwaczem-sadystą nie jestem.
Proszę bardzo - to fragment mojej, ze tak powiem pracy domowej:
"Podstawowa zasada przy właściwym dopasowaniu podkowy do kopyta mówi, że to podkowa winna być dopasowana do kopyta a nie na odwrót. Dlatego, niedopuszczalne jest nadmierne tarnikowanie, bądź ścinanie kopyta, w celu dopasowania go do zbyt małej podkowy – konsekwencją zbytniego zbierania krawędzi podeszwowej ścian czy też brzegu podstawowego jest zwiększone ryzyko zagwożdżenia i zbyt dużego obciążenia podeszwy, powodujące kulawiznę.
Prawidłowy dobór podkowy powinien uwzględniać:
- budowę i określone cechy kopyta, postawę kończyn konia oraz to na ile te czynniki są prawidłowe a na ile odbiegają od normy. W wielu przypadkach nie wystarczy zastosowanie podkowy zwykłej pantoflowej i w zależności od wad kopyta i postawy należy dobrać odpowiednią podkowę korekcyjną.
- jeżeli kopyta są prawidłowe rodzaj podkowy zależeć będzie od tego, jaki jest główny cel podkuwania danego konia oraz od warunków użytkowania i utrzymania konia – inne podkowy stosujemy dla koni pociągowych, inne dla koni rekreacyjnych, skokowych czy westernowych a jeszcze inne dla koni wyścigowych. Należy zwrócić też uwagę na to, po jakim terenie będzie się poruszał koń, czy jest to grunt elastyczny, grząski, podłoże twarde, asfalt, czy też leśne ścieżki.
Podkowy w zależności od przeznaczenia różnią się:
-materiałem : niskowęglowa stal zgrzewalna, aluminium, tworzywa sztuczne (podkowa plastikowa), stal powleczona gumą, itd.,
-kształtem : podkowa pantoflowa gładka, warszawska, podwinięta, zaokrąglona - roller, westernowa, zwarta (sercowata, jajowata, V-zwarta), ze zwężonym lub poszerzonym ramieniem, poślizgowa, o podwyższonych lub pogrubionych ramionach, kwadratowa, półksiężycowata, połówkowa, trzyćwierciowa, z wydłużonym lub poszerzonym przodkiem, z wąsem, ze spadkiem ramion i wiele innych, których kształty i zastosowania są tak różne jak różne mogą być wady kopyta, postawy konia i sposoby jego użytkowania.
-występowaniem dodatkowych elementów jak : hacele, sztyfty, gryfy, podkładki, kliny, wkładki częściowe itd..
Dodatkowo, żeby było ciekawiej, poszczególne elementy można ze sobą łączyć i uzyskać np. podkowę zwartą hacelową, z wybuchtowaniem.
O ile w przypadku kopyt prawidłowych, dobranie odpowiedniej podkowy będzie uzależnione właściwie od warunków utrzymania i sposobu użytkowania konia i jest stosunkowo proste, to w przypadku kopyt i kończyn wadliwych, niezbędna jest już szeroka wiedza i doświadczenie podkuwacza, nierzadko połączone z konsultacją z doktorem weterynarii, który pomoże dobrać odpowiednią podkowę leczniczą bądź korekcyjną.
Prawidłowo dopasowana podkowa powinna spełniać następujące warunki:
- ramiona podkowy powinny mieć taką szerokość, która zapewni dobre oparcie dla całego brzegu podstawowego i jednocześnie osłoni niewielką część podeszwy,
- od strony przyziemnej powierzchnia podkowy powinna być równa,
- rowek podkowy powinien pokrywać się z białą linią a wyloty otworów na podkowiaki, wypadać na wysokości jej zewnętrznej granicy. Ponadto otwory na podkowiaki powinny znajdować się w przedniej części podkowy i dochodzić najdalej do jej najszerszego miejsca,
- kapturki powinny być dostatecznie duże, aby umożliwić im prawidłowe podtrzymanie podkowy na właściwym miejscu podczas fazy podparcia,
- zarówno z przodu jak i po bokach podkowa powinna wystawać na ok. 2mm, tak, aby do następnego przekuwania (ok. 6 tygodni) umożliwić ścianom puszki kopytowej prawidłowe rozrośnięcie się,
- w miejscu ścian przedkątnych, przy podniesionej kończynie, podkowa powinna wystawać na około ¼ szerokości ramienia podkowy – podczas ruchu, przy obciążeniu kopyta, ściany przedkątne rozszerzają się i ślizgają się po podkowie w kierunku na zewnątrz. Zbyt wąsko rozstawione ramiona powodują zakłócenie prawidłowej mechaniki kopyta – ściany przedkątne zsuwają się z ramion, co powoduje podbicia w okolicach kątów wsporowych. W przypadku podków hacelowych, otwory na hacele powinny być całkowicie zakryte przez ściany przedkątne,
- długość ramion podkowy jest w znacznej mierze kwestią indywidualną. Zależy od budowy konia, sposobu jego poruszania się i użytkowania oraz od tego czy mówimy o podkowach przednich czy tylnich. Dłuższe ramiona podkowy, sięgające linii pionowej na końcach piętek, odciążają ścięgna i trzeszczki (stosuje się je w przypadku koni pociągowych, poruszających się głównie stępem i kłusem), natomiast zbyt krótkie ramiona powodują brak odpowiedniego podparcia kątów wsporowych i podbicia. Pozostawienie zbyt długich ramion podkowy jest niewłaściwe w przypadku koni z tendencją do „ścigania”, może spowodować zerwanie jej przez zadnie kopyto – u takich koni podkowa powinna kończyć się równo z krawędziami ścian przedkątnych,
- od strony przykopytnej powierzchnia podkowy powinna być idealnie gładka i płaska, powinnna całkowicie przylegać do krawędzi podeszwowej, nie może „bujać się” na kopycie. - podeszwa kopyta, poza wąskim paskiem wchodzącym w skład brzegu podstawowego nie powinna mieć kontaktu z podkową, w tym celu w przypadku podeszwy zbyt płaskiej, stosowane jest wybuchtowanie wewnętrznego obwodu podkowy. Zewnętrzna krawędź powierzchni nośnej powinna być lekko zaokrąglona (oszlifowana pod kątem ok. 45 stopni), co utrudni przypadkowe zerwanie podkowy.
- ciężar podkowy powinien być jak najmniejszy przy zapewnieniu jej właściwej funkcji, bez konieczności zbyt częstego przekuwania.
- podkowa powinna dawać koniowi, w zależności od podłoża, po jakim się porusza i wykonywanej pracy pewność chodu i zabezpieczyć go przed ślizganiem się."
Jest to fragment, teoretycznych zasad prawidłowego dopasowania podkowy ale zapewniam, że to naprawdę niewielka część wiedzy, jaką należy posiadać aby być w tym fachu dobrym. Samo przybicie podkowy to tak naprawdę najłatwiejsza część procesu. Najważniejsze jest takie wyrównanie kopyta i dobranie podkowy, żeby koń był zdrowy i mógł robić to czego od niego się wymaga. Ale tego to już trzeba się uczyć z praktyki.
"Podstawowa zasada przy właściwym dopasowaniu podkowy do kopyta mówi, że to podkowa winna być dopasowana do kopyta a nie na odwrót. Dlatego, niedopuszczalne jest nadmierne tarnikowanie, bądź ścinanie kopyta, w celu dopasowania go do zbyt małej podkowy – konsekwencją zbytniego zbierania krawędzi podeszwowej ścian czy też brzegu podstawowego jest zwiększone ryzyko zagwożdżenia i zbyt dużego obciążenia podeszwy, powodujące kulawiznę.
Prawidłowy dobór podkowy powinien uwzględniać:
- budowę i określone cechy kopyta, postawę kończyn konia oraz to na ile te czynniki są prawidłowe a na ile odbiegają od normy. W wielu przypadkach nie wystarczy zastosowanie podkowy zwykłej pantoflowej i w zależności od wad kopyta i postawy należy dobrać odpowiednią podkowę korekcyjną.
- jeżeli kopyta są prawidłowe rodzaj podkowy zależeć będzie od tego, jaki jest główny cel podkuwania danego konia oraz od warunków użytkowania i utrzymania konia – inne podkowy stosujemy dla koni pociągowych, inne dla koni rekreacyjnych, skokowych czy westernowych a jeszcze inne dla koni wyścigowych. Należy zwrócić też uwagę na to, po jakim terenie będzie się poruszał koń, czy jest to grunt elastyczny, grząski, podłoże twarde, asfalt, czy też leśne ścieżki.
Podkowy w zależności od przeznaczenia różnią się:
-materiałem : niskowęglowa stal zgrzewalna, aluminium, tworzywa sztuczne (podkowa plastikowa), stal powleczona gumą, itd.,
-kształtem : podkowa pantoflowa gładka, warszawska, podwinięta, zaokrąglona - roller, westernowa, zwarta (sercowata, jajowata, V-zwarta), ze zwężonym lub poszerzonym ramieniem, poślizgowa, o podwyższonych lub pogrubionych ramionach, kwadratowa, półksiężycowata, połówkowa, trzyćwierciowa, z wydłużonym lub poszerzonym przodkiem, z wąsem, ze spadkiem ramion i wiele innych, których kształty i zastosowania są tak różne jak różne mogą być wady kopyta, postawy konia i sposoby jego użytkowania.
-występowaniem dodatkowych elementów jak : hacele, sztyfty, gryfy, podkładki, kliny, wkładki częściowe itd..
Dodatkowo, żeby było ciekawiej, poszczególne elementy można ze sobą łączyć i uzyskać np. podkowę zwartą hacelową, z wybuchtowaniem.
O ile w przypadku kopyt prawidłowych, dobranie odpowiedniej podkowy będzie uzależnione właściwie od warunków utrzymania i sposobu użytkowania konia i jest stosunkowo proste, to w przypadku kopyt i kończyn wadliwych, niezbędna jest już szeroka wiedza i doświadczenie podkuwacza, nierzadko połączone z konsultacją z doktorem weterynarii, który pomoże dobrać odpowiednią podkowę leczniczą bądź korekcyjną.
Prawidłowo dopasowana podkowa powinna spełniać następujące warunki:
- ramiona podkowy powinny mieć taką szerokość, która zapewni dobre oparcie dla całego brzegu podstawowego i jednocześnie osłoni niewielką część podeszwy,
- od strony przyziemnej powierzchnia podkowy powinna być równa,
- rowek podkowy powinien pokrywać się z białą linią a wyloty otworów na podkowiaki, wypadać na wysokości jej zewnętrznej granicy. Ponadto otwory na podkowiaki powinny znajdować się w przedniej części podkowy i dochodzić najdalej do jej najszerszego miejsca,
- kapturki powinny być dostatecznie duże, aby umożliwić im prawidłowe podtrzymanie podkowy na właściwym miejscu podczas fazy podparcia,
- zarówno z przodu jak i po bokach podkowa powinna wystawać na ok. 2mm, tak, aby do następnego przekuwania (ok. 6 tygodni) umożliwić ścianom puszki kopytowej prawidłowe rozrośnięcie się,
- w miejscu ścian przedkątnych, przy podniesionej kończynie, podkowa powinna wystawać na około ¼ szerokości ramienia podkowy – podczas ruchu, przy obciążeniu kopyta, ściany przedkątne rozszerzają się i ślizgają się po podkowie w kierunku na zewnątrz. Zbyt wąsko rozstawione ramiona powodują zakłócenie prawidłowej mechaniki kopyta – ściany przedkątne zsuwają się z ramion, co powoduje podbicia w okolicach kątów wsporowych. W przypadku podków hacelowych, otwory na hacele powinny być całkowicie zakryte przez ściany przedkątne,
- długość ramion podkowy jest w znacznej mierze kwestią indywidualną. Zależy od budowy konia, sposobu jego poruszania się i użytkowania oraz od tego czy mówimy o podkowach przednich czy tylnich. Dłuższe ramiona podkowy, sięgające linii pionowej na końcach piętek, odciążają ścięgna i trzeszczki (stosuje się je w przypadku koni pociągowych, poruszających się głównie stępem i kłusem), natomiast zbyt krótkie ramiona powodują brak odpowiedniego podparcia kątów wsporowych i podbicia. Pozostawienie zbyt długich ramion podkowy jest niewłaściwe w przypadku koni z tendencją do „ścigania”, może spowodować zerwanie jej przez zadnie kopyto – u takich koni podkowa powinna kończyć się równo z krawędziami ścian przedkątnych,
- od strony przykopytnej powierzchnia podkowy powinna być idealnie gładka i płaska, powinnna całkowicie przylegać do krawędzi podeszwowej, nie może „bujać się” na kopycie. - podeszwa kopyta, poza wąskim paskiem wchodzącym w skład brzegu podstawowego nie powinna mieć kontaktu z podkową, w tym celu w przypadku podeszwy zbyt płaskiej, stosowane jest wybuchtowanie wewnętrznego obwodu podkowy. Zewnętrzna krawędź powierzchni nośnej powinna być lekko zaokrąglona (oszlifowana pod kątem ok. 45 stopni), co utrudni przypadkowe zerwanie podkowy.
- ciężar podkowy powinien być jak najmniejszy przy zapewnieniu jej właściwej funkcji, bez konieczności zbyt częstego przekuwania.
- podkowa powinna dawać koniowi, w zależności od podłoża, po jakim się porusza i wykonywanej pracy pewność chodu i zabezpieczyć go przed ślizganiem się."
Jest to fragment, teoretycznych zasad prawidłowego dopasowania podkowy ale zapewniam, że to naprawdę niewielka część wiedzy, jaką należy posiadać aby być w tym fachu dobrym. Samo przybicie podkowy to tak naprawdę najłatwiejsza część procesu. Najważniejsze jest takie wyrównanie kopyta i dobranie podkowy, żeby koń był zdrowy i mógł robić to czego od niego się wymaga. Ale tego to już trzeba się uczyć z praktyki.
-
LordRotflBlade666
Skorzystam z okazji i zapytam. Czy niepodkuwając kona pociągowego poruszającego cię po terenach piaszczystych łąkach drogach żwirowych( wysypanych tłuczniem drogowym drobnym) oraz sporadycznie po drogach asfaltowych nie narażam go na poważniejsze uszkodzenia ? Nie pytam tu o możliwość zaklinowania się kamienia gdzieś pod kopytem bo to sprawdzam i usuwam na tyle szybko że kopyta nie uszkodzi... Pytam o inne możliwe uszkodzenia z czystej ciekawości 
- ADALBERTUS
- Posty: 128
- Rejestracja: 03 mar 2010, 23:01
- Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
- Kontakt:
Im dłużej trzymam młotek w ręku, tym bardziej zdaję sobie sprawę z ogromu mojej niewiedzy. Ale Twój tekst mnie powalił na kolana.....fatalmac pisze:Proszę bardzo - to fragment mojej, ze tak powiem pracy domowej...
Głębokie pokłony i szacunek
ADALBERTUS
"Quidquid agis, prudenter agas et respice finem"
Jeżeli do tej pory tak pracuje i nic mu nie dolega, nie jest "podbity" i nie kuleje, to nie trzeba go podkuwać. Zwróć tylko uwagę na to żeby przy rozczyszczaniu (werkowaniu) kopyta nie zbierać nadmiernie podeszwy, praktycznie wystarczy tylko lekka korekta tarnikiem i wycięcie zrogowaciałych fragmentów strzałki.Blade pisze:Skorzystam z okazji i zapytam. Czy niepodkuwając kona pociągowego poruszającego cię po terenach piaszczystych łąkach drogach żwirowych( wysypanych tłuczniem drogowym drobnym) oraz sporadycznie po drogach asfaltowych nie narażam go na poważniejsze uszkodzenia ? Nie pytam tu o możliwość zaklinowania się kamienia gdzieś pod kopytem bo to sprawdzam i usuwam na tyle szybko że kopyta nie uszkodzi... Pytam o inne możliwe uszkodzenia z czystej ciekawości