hehe bo jest w sumie niechcący

Jako, że miałem baaardzo mało czasu kończyłem go późno wieczorem a oświetlenie u mnie skąpe... nie zauważyłem, że trzeba sfazować jeszcze przód i tył rękojeści

Na szczęście nie rzuca się w oczy w realu to tak bardzo.
Musiałem go oddać następnego dnia i pojechał już w góry na Ukrainę katować niedźwiedzie. Po powrocie pewnie zeszlifuję je trochę chyba, że właściciel nie będzie chciał.
Jakby co to brzegi są sfazowane, widać to na mniejszym zdjęciu

inaczej trzymać by się nie dało z ostrymi krawędziami
Miał być ogólnie nóż nie do zajechania bo kolega lubi używać noża do tego do czego nie jest stworzony
