Rozważania na temat XIII Turnieju Kowali w Legnicy
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
-
Tomek Błotnicki
- Posty: 114
- Rejestracja: 11 sty 2010, 10:25
- Lokalizacja: Opole
- Kontakt:
Witam wszystkich po dłuższej przerwie
czekałem na ten wątek od ostatniej Legnicy, aby napisać dlaczego podczas tegorocznej Legnicy się NIE spotkamy.
Z dwóch powodów:
Po pierwsze, nie będę zaproszony. Już rok temu nie dostałem żadnego potwierdzenia uczestnictwa, choć potwierdzenia były, ale że zgłosiło się bardzo mało uczestników, organizatorzy jakość przełknęli moje uczestnictwo. Nie przełknęli zaś osoby p. Franka Kopcia. Było to dla mnie żenujące, nie zaprosić takiego kowala jak p. Franek. Tłumaczenie organizatorów na nasze naiwne pytania o powód - „Bo p. Franek przesadzał”. Bez komentarza. O prawdziwych powodach później.
Po drugie, nie chce być zaproszony. Nie chcę brać udziału w Kole Adoracji Mistrza Mazura. Wszyscy, którzy mnie znają, potwierdzą, że od zawsze mówiłem z wielką estymą i szacunkiem o pracy p. Mazura. Uważam go nadal za najlepszego kowala w Polsce, do poziomu którego ani ja, ani żaden kowal w Polsce nie dorasta. Zawsze uważałem się za jego „nieformalnego” ucznia, a niego samego za mistrza. Jednak nie takiej relacji oczekuje się między mistrzem i uczniem (szczegóły zachowam dla siebie). Impreza w Legnicy zamienia się w Kółko Adoracji Mistrza Mazura, ponieważ wszystko i wszyscy muszą działać wg pomysłu mistrza. Bawić się trzeba w odpowiedni sposób, pokazywać naszą sztukę w poważny sposób, nie odzywać się zbytnio, przytakiwać mistrzowi i organizatorom, choć nie zawsze mają rację. Potwierdzają to w osobistej rozmowie kowale nie związani z forum, ale z Wojciechowem. Apogeum takich klimatów był zeszłoroczny finał podczas smutnego koncertu z udziałem tzw „gwiazd”, podczas którego czułem się jak gówniarz na kolonii letniej z żółtą chustką pod szyją. Nie lubię takich klimatów. Pan Franciszek pewnie również, tylko że on już prędzej się nie szczypał i po prostu mówił, co myśli. A pewnie pomyślał, że ma to w doopie. I dlatego - elegancko - w zeszłym roku już nie „przesadzał” - w oczach organizatorów.
Ja przesadziłem teraz, więc wiecie już, dlaczego nie spotkamy się w Legnicy. Chętnie zobaczę wasze prace z turnieju i Srebrne Klucze (które mam nadzieję w tym roku nie zardzewieją).
Pozdrawiam
Tomasz Błotnicki
czekałem na ten wątek od ostatniej Legnicy, aby napisać dlaczego podczas tegorocznej Legnicy się NIE spotkamy.
Z dwóch powodów:
Po pierwsze, nie będę zaproszony. Już rok temu nie dostałem żadnego potwierdzenia uczestnictwa, choć potwierdzenia były, ale że zgłosiło się bardzo mało uczestników, organizatorzy jakość przełknęli moje uczestnictwo. Nie przełknęli zaś osoby p. Franka Kopcia. Było to dla mnie żenujące, nie zaprosić takiego kowala jak p. Franek. Tłumaczenie organizatorów na nasze naiwne pytania o powód - „Bo p. Franek przesadzał”. Bez komentarza. O prawdziwych powodach później.
Po drugie, nie chce być zaproszony. Nie chcę brać udziału w Kole Adoracji Mistrza Mazura. Wszyscy, którzy mnie znają, potwierdzą, że od zawsze mówiłem z wielką estymą i szacunkiem o pracy p. Mazura. Uważam go nadal za najlepszego kowala w Polsce, do poziomu którego ani ja, ani żaden kowal w Polsce nie dorasta. Zawsze uważałem się za jego „nieformalnego” ucznia, a niego samego za mistrza. Jednak nie takiej relacji oczekuje się między mistrzem i uczniem (szczegóły zachowam dla siebie). Impreza w Legnicy zamienia się w Kółko Adoracji Mistrza Mazura, ponieważ wszystko i wszyscy muszą działać wg pomysłu mistrza. Bawić się trzeba w odpowiedni sposób, pokazywać naszą sztukę w poważny sposób, nie odzywać się zbytnio, przytakiwać mistrzowi i organizatorom, choć nie zawsze mają rację. Potwierdzają to w osobistej rozmowie kowale nie związani z forum, ale z Wojciechowem. Apogeum takich klimatów był zeszłoroczny finał podczas smutnego koncertu z udziałem tzw „gwiazd”, podczas którego czułem się jak gówniarz na kolonii letniej z żółtą chustką pod szyją. Nie lubię takich klimatów. Pan Franciszek pewnie również, tylko że on już prędzej się nie szczypał i po prostu mówił, co myśli. A pewnie pomyślał, że ma to w doopie. I dlatego - elegancko - w zeszłym roku już nie „przesadzał” - w oczach organizatorów.
Ja przesadziłem teraz, więc wiecie już, dlaczego nie spotkamy się w Legnicy. Chętnie zobaczę wasze prace z turnieju i Srebrne Klucze (które mam nadzieję w tym roku nie zardzewieją).
Pozdrawiam
Tomasz Błotnicki
chciałbym zauważyć że od jakiegoś czasu mamy swoją cykliczną imprezę i jak tak dalej pójdzie to pewnie nie tylko jedna będzie
zapraszamy! co prawda srebrnych kluczy nie będzie ale są inne lepsze atrakcje 
boli mnie tylko to że żadne z naszych polskich stowarzyszeń kowalskich nie może się dogadać...
ja byłem w Legnicy dwa razy (2008-09) i bardzo miło ją wspominam. nie wiem od kiedy ubóstwiają p. Mazura ale jak dla mnie to faktycznie był gwiazdą ale nie wydaje mi się żeby to było nie wiadomo jaką adoracją. to było jeszcze dość zdrowe... szkoda, że TAKA impreza schodzi na... bok.
boli mnie tylko to że żadne z naszych polskich stowarzyszeń kowalskich nie może się dogadać...
ja byłem w Legnicy dwa razy (2008-09) i bardzo miło ją wspominam. nie wiem od kiedy ubóstwiają p. Mazura ale jak dla mnie to faktycznie był gwiazdą ale nie wydaje mi się żeby to było nie wiadomo jaką adoracją. to było jeszcze dość zdrowe... szkoda, że TAKA impreza schodzi na... bok.
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3867
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
-
dara
Przykro mi, że Tomasz wspomina imprezę w ten sposób. Bardzo dobrze, że wypowiada swoje zdanie. Ja nie wiem jak wyglądało to w zeszłym roku, ale do tej pory nie miałem żadnych problemów z atmosferą imprezy. Może dla tego, że zawsze Mistrz Franiu był obecny:)
Być może była jakaś obsuwać, ale to nie znaczy, że impreza schodzi na psy, albo, że brać kowalska to mit. Każdy ma swoje zdanie:) Ja zawsze podpinałem się pod imprezę jako darmozjad:P Przeważnie pod zajebiste prace Tomka:) Zawsze byłem Miło przyjmowany. Jak będzie okazja, to jeszcze do Legnicy pojadę.
A to że nie można się dogadać ze stowarzyszeniami...
Prawda jest taka, że stowarzyszenia nie wiedza czego chcę, a raczej chcą zupełnie czego innego.
Spakowcy olali temat swojego stowarzyszenia. Prezes chce zarabiać na członkach, więc wszyscy mają go w ch.
Raczej się nie dogadamy z ludźmi, którzy na hasło "wspólna impreza", pytają: " ile na tym można stracić"?
Z Wojciechowem tez się nie dogadamy, chociaż gdyby trzeba było, to wierzę, że chcieli by pomóc. To zajebiści organizatorzy. A i Mistrzowie są równi, więc można by z nimi rozsądnie rozmawiać.
Wojciechów ma swoją imprezę i tym żyją. Mały budżet, a imprezę trzeba zrobić wielką (z zespołem diskopolo i innymi cudami dla gawiedzi). Na sam temat kowalstwa idzie tam mało środków i wygląda to jak wygląda. Wielka uczta dla mistrzów i innych zaproszonych gości. Jest to oczywiście promocja kowalstwa, bo w tv o tym gadają.
Tez chętnie bym odwiedził Wojciechów i spotkał się z tymi ludźmi:)
Forum jest od czego innego i już. Mamy swoją imprezę, która z roku na rok jest dzięki Grzesiowi coraz bardziej zajebista. Mamy coraz większe możliwości.
Póki, co Nasz "plan pięcioletni" jest realizowany małymi kroczkami, ale w 160%
Bardzo bym chciał, żebyśmy wybrali się razem na Ukrainę. Zajebista impreza kowalska i mnóstwo ludzi, którzy myślą podobnie jak my.
Być może była jakaś obsuwać, ale to nie znaczy, że impreza schodzi na psy, albo, że brać kowalska to mit. Każdy ma swoje zdanie:) Ja zawsze podpinałem się pod imprezę jako darmozjad:P Przeważnie pod zajebiste prace Tomka:) Zawsze byłem Miło przyjmowany. Jak będzie okazja, to jeszcze do Legnicy pojadę.
A to że nie można się dogadać ze stowarzyszeniami...
Spakowcy olali temat swojego stowarzyszenia. Prezes chce zarabiać na członkach, więc wszyscy mają go w ch.
Raczej się nie dogadamy z ludźmi, którzy na hasło "wspólna impreza", pytają: " ile na tym można stracić"?
Z Wojciechowem tez się nie dogadamy, chociaż gdyby trzeba było, to wierzę, że chcieli by pomóc. To zajebiści organizatorzy. A i Mistrzowie są równi, więc można by z nimi rozsądnie rozmawiać.
Wojciechów ma swoją imprezę i tym żyją. Mały budżet, a imprezę trzeba zrobić wielką (z zespołem diskopolo i innymi cudami dla gawiedzi). Na sam temat kowalstwa idzie tam mało środków i wygląda to jak wygląda. Wielka uczta dla mistrzów i innych zaproszonych gości. Jest to oczywiście promocja kowalstwa, bo w tv o tym gadają.
Tez chętnie bym odwiedził Wojciechów i spotkał się z tymi ludźmi:)
Forum jest od czego innego i już. Mamy swoją imprezę, która z roku na rok jest dzięki Grzesiowi coraz bardziej zajebista. Mamy coraz większe możliwości.
Póki, co Nasz "plan pięcioletni" jest realizowany małymi kroczkami, ale w 160%
Bardzo bym chciał, żebyśmy wybrali się razem na Ukrainę. Zajebista impreza kowalska i mnóstwo ludzi, którzy myślą podobnie jak my.
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią 
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3867
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
Nikiel, to zależy czy uważasz się za (za przeproszeniem) członka
...dla mnie generalnie wszelkiego typu asocjacje twórcze (np. stowarzyszenia tzw. mistrzów rzemiosł ) siłą rzeczy ,niemal samoistnie tworzą wewnętrzne "towarzystwa wzajemnej adoracji" ,w ktorych pewne jednostki stoją ponad innymi ...to temat co najmniej na magisterkę z socjologii
...dla mnie generalnie wszelkiego typu asocjacje twórcze (np. stowarzyszenia tzw. mistrzów rzemiosł ) siłą rzeczy ,niemal samoistnie tworzą wewnętrzne "towarzystwa wzajemnej adoracji" ,w ktorych pewne jednostki stoją ponad innymi ...to temat co najmniej na magisterkę z socjologii
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3867
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
Teraz to na pewno mnie obrażasz:P
Grzechu ma rację. U nas nie ma tematu kasy, dopóki nie trzeba się składać na flaszkę.
No może czasem się trzeba składać, ale nie ma tu zarabiania.
Może dla tego też, zjawisko wzajemnego głaskania po mosznach ...
nie występuje
Grzechu ma rację. U nas nie ma tematu kasy, dopóki nie trzeba się składać na flaszkę.
No może czasem się trzeba składać, ale nie ma tu zarabiania.
Może dla tego też, zjawisko wzajemnego głaskania po mosznach ...
nie występuje
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią 
