tutek ogrodzeniowy od A do Z by harlem&Salaputro
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
tutek ogrodzeniowy od A do Z by harlem&Salaputro
W tym temacie przedstawię jak kroczek po kroczu zrobić proste ogrodzenie, używając przede wszystkim głowy. Realizacja składa sie z ogrodzenia (bramy dwu-skrzydłowej, furtki wejściowej, 2 furtek śmieciowych i 7-miu przęseł) oraz dwóch balustrad balkonowych. Jako, że pierwsza koncepcja (wariant A) odpadła z przyczyn finansowych mimo swoich walorów desinerskich, na warsztat weszła praca stosunkowo łatwa w wykonaniu z kilkoma detalami, które wyróżniają całość realizacji wśród innych prac. Założeniem było wyróżnić bramę wjazdową jako element najbardziej ozdobny w całym ogrodzeniu jak i furtkę wejściową. Stąd przęsła i furtki śmieciowe są tylko dopełnienie całości. 9/10 ogrodzeń w takim układzie słupków zapewne miało by łukowe przęsła. Z zasady chcieliśmy uniknąć takiej sztampy, a inwestor został do tego przekonany. Charakterystycznym detalem w ogrodzeniu i balustrad balkonowych są wypukłe rozety z płaskownikami przeplatającymi się w układzie "karo". Z reguły staramy się przy każdej nowej pracy przemycić nowe rozwiązanie. Tak też się stało i tym razem. Postanowiliśmy zbudować inny układ zawiasów. Jest to stare rozwiązanie, które od wielu wieków było stosowane w bramach i furtkach. Z racji swej prostoty czas wykonania tych zawiasów jest krótszy niż czas jaki był potrzebny na zrobienie naszych standardowych zawiasów. I właściwie to tyle tytułem wstępu. Cały opis wraz z fotorelacją będę sukcesywnie wklejał każdego dnia pracy. Miłej lektury.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Aby wykonać powyższą pracę należy pobrać (czyt. najazd na hurtownię stali) kilkaset kg prętów kwadratowych 16mm, kilkadziesiąt kg kształtownika 50x30mm, kilkadziesiąt sztuk płaskownika 2-garbnego typu: "hesband", koszyk grotów, klika sztuk szerszych i węższych płaskowników, tak jak i prętów kwadratowych, a nawet i okrągłych. Wszystko się przyda.
By praca przebiegała sprawnie trzeba ustalić etapy powstawania poszczególnych elementów. I tak, zaczynamy od sieczkarni, czyli pakietujemy stal i tniemy na ustalone wcześniej kawałeczki. Każdy ucięty pręt wypada sprawdzić pod kątem prostości i wichrowatości. Jeśli takowa występuje usuwamy ją młotkiem na kowadle i pokrętką w imadle. Wózek z pokrojoną 16-tką wygląda skromnie ale masa tego pakietu to już 400kg. Z markeciku typu "Postal" przywozimy koszyczek grotów, cechujące się jak prawdziwe "półelementy" czyli nie są idealne, wręcz dość znacznie się różnią między sobą. Stąd przeprowadzamy selekcję, odrzucamy kardynalne buble, a finałowe groty poddajemy prostowaniu. Zwracam na to uwagę gdyż są to elementy (przepraszam: półelementy), których nie jesteś autorem wykonania a przed inwestorem odpowiadasz za ich jakość. Dlatego trzeba je doprowadzić do ładu i składu. Następnie pobieramy z magazynu przyrząd do precyzyjnego ustalenia grota względem pręta, tak by podczas spawania uzyskać osiowość we wszystkich 3 wymiarach.
By praca przebiegała sprawnie trzeba ustalić etapy powstawania poszczególnych elementów. I tak, zaczynamy od sieczkarni, czyli pakietujemy stal i tniemy na ustalone wcześniej kawałeczki. Każdy ucięty pręt wypada sprawdzić pod kątem prostości i wichrowatości. Jeśli takowa występuje usuwamy ją młotkiem na kowadle i pokrętką w imadle. Wózek z pokrojoną 16-tką wygląda skromnie ale masa tego pakietu to już 400kg. Z markeciku typu "Postal" przywozimy koszyczek grotów, cechujące się jak prawdziwe "półelementy" czyli nie są idealne, wręcz dość znacznie się różnią między sobą. Stąd przeprowadzamy selekcję, odrzucamy kardynalne buble, a finałowe groty poddajemy prostowaniu. Zwracam na to uwagę gdyż są to elementy (przepraszam: półelementy), których nie jesteś autorem wykonania a przed inwestorem odpowiadasz za ich jakość. Dlatego trzeba je doprowadzić do ładu i składu. Następnie pobieramy z magazynu przyrząd do precyzyjnego ustalenia grota względem pręta, tak by podczas spawania uzyskać osiowość we wszystkich 3 wymiarach.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Stos grotów przyspawanych do prętów obrabiamy: szlifierką na tarczę korundową i szlifierką kątową z tarczą flex-ową. Cały czas pamiętamy o bhp (okularki, słuchaweczki i rękawiczki a nawet maseczka i dobry ciąg wentylacyjny). Gotowy pakiet składujemy ponownie w wózku (wygląda to trochę jak kołczan ze strzałami). Ale cały czas też kontrolujemy powstające elementy pod względem wymiarów. Aby poziome listwy typu "hesband", obejmujące pręty z grotami, były ucięte na właściwy wymiar, musimy każdy element (czy to skrzydło bramy, furtki, czy przęsło) obliczyć, uwzględnić listwy montażowe, przerwy, ramy z kształtowników, szerokości regulowanych zawiasów, opory do furtek. Właściwe jest cięcie płaskowników parami, bo mamy wtedy pewność obustronnego pokrycia się ich wzajemnie. 2-skrzydłowa brama jako jedyna bedzie miała podwójny pas płaskowników wznoszący sie w jej środkowej części. Dlatego po przycięciu, spawamy w kilku miejscach po krawędziach pakiet 4 sztuk płaskowników (symetryczne listwy do dwóch połówek bramy) i tak przygotowany pakiet wkładamy do prasy balansowej, w rolki prowadzące w celu wyciśnięcia żądanego łuku. Oczywiście żądany łuk wyrysowujemy w skali 1:1 by móc przymierzać gięty pakiet płaskowników. Ten etap pracy wymaga cierpliwości, wyczucia uginania się materiału, praca bardzo manualna. Wielokrotność wykonywania tej czynności w poprzednich pracach pozwala mi ocenić, że ten sposób jest najmniej pracochłonny. Giętarka trójrolkowa byłaby nieoceniona przy większej ilości wykonywania tego samego elementu (chodzi o powtarzalność). Tu gniemy tylko 2 pakiety z lekkim przesunięciem górnego łuku względem dolnego, więc ostatecznie powstają 2 różne łuki. CDN . . .
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Przy dość prostej pracy należy też sobie ułatwić pewne czynności. Np. blachy z otworami pod wkładkę patentową często zlecamy firmie, która tnie dla nas laserem. Oczywiście można zastosować gotowy szyld, ale chcieliśmy ograniczyć ilość tego typu elementów do niezbędnego minimum. Można to zrobić we własnym zakresie ale wiąże się to z zakupem arkusza blachy 2-3mm,(200x100cm), pocięcie tego na gilotynie na wymiar ok 30x15cm. Potem trasowanie otworów (pod patent fi19mm + fi11mm) z dokładnością do 0,5mm. Wiercenie na dobrej wiertarce, przynajmniej kolumnowej, słupowej. W naszym wypadku jest potrzebnych 6 sztuk więc by przyspieszyć pracę należałoby zrobić z tego pakiet i wiercić przez całość tego pakietu. Następnie trzeba wyciąć przestrzeń pomiędzy większym i mniejszym otworem np. gumówką. Dalej należy usunąć zadziory i grat po wykonaniu otworu pod wkładkę patentową. Sumując operacja na blaszce trwałaby lekko licząc 3godzinki. A w 3 godzinki to 2 osoby pospawają groty i wyszlifują je na gotowo. Warto więc tego typu kwestie przemyśleć zanim zabierzemy się do pracy. Blachy pod obudowy zamków zostały obramowane płaskownikiem 20x10mm uciętych pod kątem 45 stopni i przyspawanych od spodniej strony, tak by na zewnątrz nie było widać żadnego spawu. Pamiętajmy o grupowaniu w pary (lewa i prawa strona). A teraz klamk. Aby zrobić indywidualną klamkę weź płaskownik 30x20mm o długości 18cm, pręt okrągły fi 24mm o długości 8cm i fi 20mm o długości 6cm, po czym rozgrzej wszystko do czerwoności i obrabiaj parkiem maszynowym tak by powstała fuj, wstrętna klamka. A nóż klientowi się spodoba i uraczy nas soczystym całusem w tzw. rzyć. Grzejemy propan- tlenem ten kawałek płaskownika 30x20mm z ówcześnie przyspawanym prętem, który służyć nam będzie do manipulacji na młocie sprężarkowym. Wyciągamy połowę płaskownika w klin i to samo robimy z drugą połową ale obracając w osi o 90 stopni. Na jednej końcówce klina spawamy wałek fi24mm a na drugiej fi20mm. Ujarzmiamy wałek w imadle i grzejemy na długości klin płaskownika równocześnie nawijając go wokół tego wałka. Tak samo postępujemy z druga stroną. Wystające końce wałków ponad zawinięciami rozgrzewamy i spęczamy: grubszy wałek jednostronnie, chudszy wałek dwustronnie. Dalej gniemy na gorąco środkową część płaskownika (rękojeść) by nadać tej klamce bardziej plastyczną formę. Jedna furtka będzie miała ruchome klamki więc musimy wykonać otwory pod pręt kwadratowy 8x8mm (taki przekrój jest w standardowych zamkach) i wykonać dociski klamki względem tego pręta. Pozostałe 2 komplety klamek spawamy na sztywno do już wykonanych szyldów, gdyż furtka wejściowa będzie zwalniana przez elektrozaczep magnetyczny, a furtka śmieciowa wewnętrzna będzie otwierana tylko kluczem wkładki patentowej. Mimo, że ogrodzenie jest proste w formie to w kliku szczegółach ma pokazać swój indywidualny charakter. Jednym z tych elementów są właśnie klamki. Ok na dzisiaj tyle.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Ostatnio zmieniony 24 cze 2012, 23:29 przez harlem, łącznie zmieniany 1 raz.
Skoro mamy 7 przęseł i tak się składa, że wszystkie mają tę samą wysokość to ułatwieniem jest ustawienie stołu montażowego pod płaskowniki typu "hesband" wraz z dodatkowymi profilami pełniącymi bazy (pozioma i pionowa). W takim układzie wszystkie 3 listwy poziome układamy sobie w odpowiednich miejscach na lagach stołu, przez co są ustawione względem siebie równolegle i we właściwej odległości. Wyznaczamy środek przęsła i jeśli z podziału wynika nieparzysta ilość prętów z grotami to na samym środku wypadnie właśnie taki pręt. Potem rozstawiamy pozostałe pręty w ustalonym wcześniej podziale. Dysponując dwoma spawarkami dwie osoby błyskawicznie wykonują poszczególne szczepienia. Kluczem do poprawnie wykonania tej czynności jest równoległe odmierzanie właściwego podziału. Podczas spawania kolejnego pręta stale sprawdzamy właściwy rozstaw. Tak zespawane pręty do spodnich listew zamykamy od góry górną partią listew. Co klika prętów mocujemy ściskami do stołu montażowego i od wewnętrznej strony punktowo spawamy górne listwy w kilku miejscach do poszczególnych prętów. Następnie obracamy na druga stronę całe przęsło i wtedy z lepszym podejściem spawamy pozostałe pręty do listew. A teraz prawdziwi kowale niech nie czytają dalszej części bo przystępujemy do napawania pseudo-nitów. Nie rozważam tutaj słuszności pojawienia sie tego elementu w pracy (dla malkontentów możemy o tym porozmawiać w nowym wątku). Jedyna uwaga jak się pojawia w tej czynności to mocne odkształcenia podczas spawania. Aby tego uniknąć należy na końcach listew podłożyć ok 1cm podkładki a wtedy grawitacja wykona pozostałą część pracy. Ostatnią rzeczą jest oczyszczenie, z drobnych "kulek", wszystkich miejsc po spawaniu szczotką drucianą , lub tarczą drucianą na szlifierce kątowej. Jutro składanie furtek i bramy.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Teraz trochę matematyki. Mamy 112,3cm szerokość furtki między słupkami (bardzo ładnie wymurowane +/- 2mm) Jak na wstępie wspomniałem zastosujemy tutaj nowy (stary, tradycyjny, kowalski) typ zawiasu. Zakładam 3,5cm przerwy między murkiem a początkiem ramy furtki (listwa zawiasowa, płaskownik 50x10mm, + regulacja zawiasu 25mm) Z drugiej strony zakładam ok. 3cm przerwy (na opór furtki wraz z elektrozaczepem) między murkiem a ramą furtki. Stąd musimy wykonać ramę furtki o szerokości 105,8cm. Aby zapadka zamku prawidłowo się blokowała o opór furtki (a właściwie o zapadkę elektrozaczepu) to przerwa powinna wynosić 8mm. Często opory furtki to tylko kątownik z odpowiednimi otworami po zapadkę i zasuwkę. Niestety mała powierzchnia przylegania do murku sprawia, że taki opór dość łatwo obruszyć lub nawet wyłamać mocniejszym zatrzaskiwaniem furtki. Inną sprawą jest to, że często musimy wywiercić gniazdo pod elektro zaczep w taki murku. Wąski opór nie zawsze zakryje, zamaskuje taki otwór. Dlatego od kilku lat stosujemy szeroki opór, o rozmiarach ok. 30x15cm z pogrubioną ramką z płaskowników, mocowany do muru czterema kołkami rozporowymi. Ramka z płaskowników jest cięta pod kątem 45 stopni i spawana od spodu przez co na zewnątrz nie widać spawów. Do ramki spawamy na sztorc postawiony opór właściwy z grubego płaskownika (30x10mm), o który będzie się zapierać rama furtki. Oczywiście ukrywamy miejsca spawania od spodu. Następnie spawamy dystansy z płaskownika o grubości 12mm tak by na jej powierzchni przykręcić elektrozaczep uzyskując wspomnianą przerwę od zapadki zamka furtki 8mm. Spasowanie tego oporu z dokładnością do 1mm pozwoli nam łatwo i sprawnie osadzić to wszystko w rzeczywistości podczas montażu. Tak wyspawaną ramkę łączymy z blachą, w której wcześniej wycinamy otwór pod elektrozaczep. Na koniec wiercimy wspomniane 4 otwory montażowe z ferzingiem aby "wpuścić" śrubę kołka rozporowego.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Ostatnio zmieniony 29 cze 2012, 00:00 przez harlem, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie ma wiedzy tajemnej podczas składania furtek i bramy, ta część operacji jest zbliżona do przęseł. Dużą wagę należy zwrócić podczas spawania samej ramy profilowanej furtki czy bramy. Wszystkie elementy profili składamy na sucho w kąty proste i równe przekątne, pomagając sobie ściskami tak by zachować jedną płaszczyznę (unikniemy wichrowatości), po czym punktowo wszystkie elementy spawamy i dopiero potem spawamy pachwinowo. Po wystygnięciu szlifujemy spaw zgrubnie i listkownicą. Pamiętamy też by profile miały otwory odpowietrzające i odpływowe do cynku ogniowego, stąd te otwory wygodnie jest przygotować przed łączeniem w całość. Często jest tak, że projekt przedstawia główną koncepcję i dopiero podczas pracy dochodzimy do pewnych zmian, które naszym zdaniem powinny korzystniej wpłynąć na końcowy efekt, a czasami pewne rozwiązania wymuszają zmianę pewnych elementów, kształtów formy. I tak też się stało z furtką główną. Zamiast dwóch równoległych górnych płaskowników, jeden z nich w 1/3 szerokości postanowiliśmy wybrzuszyć, przez co uzyskaliśmy miejsce na bardziej proporcjonalny owal. Pionowe pręty przebiegające przez wewnętrzną część owalu zostaną w późniejszym etapie usunięte. Łatwiej jest w ten sposób złożyć furtkę niż od początku przygotowywać te pręty pod kształt owalnej rozety.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Rysunek furtki w dolnym pasie posiada prostokąty zakończone półokręgami. Nie jest to forma ustalona z klientem, a właściwy kształt dla tych elementów to owal geometryczny. I teraz klika słów o wykonaniu tego elementu. Koncepcją wykonania tego elementu było zbudowanie wysokiego bloku owalnego na którym można by z jednym razem "ukręcić" klika owali. Materiał jaki zastosowaliśmy na owalne elementy to płaskownik 16x8mm tak by ładnie go połączyć z prętem kwadratowym 16mm taśmą zakuciową. Niestety płaskownik ten wykazuje walory sprężyste, czyli prawdopodobnie utwardził sie podczas walcowania (możliwe, że na zimno). Panowie od wycinania laserem przygotowali nam z blachy o grubości 10mm, 2 owale pomniejszone o grubość płaskownika (8mm). W przestrzeń między te owale wstawiliśmy płaskownik 30x10mm odwzorowując obrys tych owali. Uzyskaliśmy blok o wysokości 5cm. Po dołączeniu zabieraka i gniazd do giętarki przystąpiliśmy do uginania na zimno tego płaskownika. Materiał otrzymaliśmy w 2-metrowych lagach stąd mogliśmy uzyskać 2,5 owalu za jednym gięciem. Płaskownik po gięciu przylegał na całej powierzchni przyrządu, ale wyciągnięcie go z przyrządu nie powiodło się. Musieliśmy rozciąć te płaskowniki już uformowane w owale i wtedy mocno sie rozprostowały. Czyli gięcie na zimno okazało się porażką. Lecz takie niespodziewane sytuacje nie powinny nas zniechęcać, należy się z tym liczyć. Przystąpiliśmy do gięcia na gorąco, czego nie zakładaliśmy na początku. Czas powstawania jednego owalu to ok. 5 min. A wykonaliśmy ok. 50 sztuk. Teraz czas na wypełnienie, owalnych rozet bramy i furtek, przetłoczoną kratką z płaskownika 20x4mm.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Praca wykonana, a tutek dopiero w połowie obróbki. Nadganiam. Wypełnienie owalnej rozety płaskownikami ułożonymi w tzw. „karo” postanowiliśmy zrobić z przetłoczonymi płaskownikami (w miejscach przecięcia się płaskowników są przetłoczenia, przez co same płaskowniki tworzą od spodu jedną płaszczyznę). Aby sprawnie to wykonać należy skorzystać z prasy np. mimośrodowej (lub balansowej) Jako, że już kiedyś przetłaczaliśmy takie płaskowniki wystarczyło zamocować gotowy przyrząd w maszynie i pokrojony płaskownik w krótkie odcinki przetłaczać zachowując stały rozstaw między tymi przetłoczniami. Na początek zabraliśmy się za dwuskrzydłową bramę. Kluczem do prawidłowego wykonania owalnej rozety jest rozrysowanie sobie całego układu w skali 1:10 lub nawet 1:1. Błędem jest zrobienie owalu rozcięcie go na pół i wstawienie w boki ramy skrzydeł bramy, nie uwzględniając szerokości tych ram jak i przerwy między skrzydłami bramy. Musimy wyciąć fragmenty owalu, który przebiega przez obie szerokości ram bramy i wspomnianej przerwy między skrzydłami. W naszym wypadku to 5cm (profil ramy skrzydła bramy 50x30mm) + 2cm (przerwa) + ponownie 5cm. Razem 12cm z całej szerokości owalnej rozety. Pierwotny rozmiar owalu okazał się zbyt mały, stąd dokonaliśmy małej zmiany w formie skrzydeł bramy. Mianowicie dolne poziome płaskowniki „hesbandy” w ¼ szerokości odcięliśmy i ugięliśmy w łuki, zbiegające się na środku bramy przez co uzyskaliśmy więcej miejsca na większą rozetę. Czasami takie rozwiązania wynikają w trakcie realizacji a nie na etapie projektowania i powinno się z tym liczyć, a nawet warto w ten sposób postąpić i nie iść na kompromis. Choć z drugiej strony należy się też liczyć z opinią inwestora. Jeśli dokonanie zmiany w naszym odczuciu korzystnie wpłynie na całokształt pracy a nie wiemy czy inwestor się z potencjalną zmianą zgodzi warto go zawezwać do pracowni i omówić ową modyfikacje na żywym obiekcie.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Wracając do rozety, po wytłoczeniu płaskowników rozkładamy je równolegle względem siebie na wcześniej już uformowanym owalu. Rozeta to kluczowy detal, ozdoba całej pracy stąd ustaliliśmy, że będzie on w każdym przypadku wypukła, a w miejscu przetłoczek płaskowników nitowana. Aby uzyskać ową wypukłość wykonaliśmy szablon. U nas maksymalny wznios wynosi 10cm (w środku rozety). Na takim szablonie uginamy przetłoczone płaskowniki najlepiej pomagając sobie widełkami. Pilnujemy, aby „karo” było w każdej części kwadratowe, a przetłoczenia nakładały się na siebie. Nadmiar płaskowników po za rozetą odcinamy. Całość po obwodzie oczywiście spawamy. Kolejny etap to wiercenie otworów pod nity. Tu imadło okazuje się zbędne z racji nietypowych gabarytów rozety. Korzystamy z drewnianego klocka, który podpiera nam swobodnie miejsca wierceń. Aby rozeta bardziej się wyróżniała dołożyliśmy obustronnie drobne kwiatki pod każdym nitem. Jeszcze jedna ważną rzeczą jest to, żeby poszczególne płaskowniki przedłużając je wirtualnie pokrywały się dokładnie na drugiej połówce rozety. Jest to widoczny element, gdy dwie połówki bramy zewrą się razem. Natomiast nadmiar płaskowników z jednej i drugiej połówki rozety zaginamy na szablonie do krawędzi ramy skrzydeł bramy. Ostatnią czynnością jest obłożenie na obwodzie rozety płaskownikiem na sztorc, co zróżnicuje samą rozetę od reszty elementów bramy. By spawy nie były w ogóle widoczne płaskownik na sztorc spawamy do owalu przez nawiercone otwory i zeszlifujemy je do gładkiej powierzchni. Tak przygotowaną rozetę możemy już wkomponować w odpowiednie miejsce na skrzydłach bramy.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Z owalnymi rozetami furtki i balkonów postępujemy podobnie z ta różnicą, że mamy kompletne rozety, nie przecięte. Stąd większa trudność przy ich formowaniu, gdyż płaskowniki gniemy w 3D, uwypuklamy, gniemy w łuk i skręcamy w osi podłużnej. Miejsce styku rozety z pionowymi prętami furtki dokonujemy takimi sprytnymi "ogonkami". A środkowy pręt i u góry i u dołu rozety rozklepujemy w łopatkę i zawijamy na gorąco w "naleśniczek"
. Po oczyszczeniu całości wynosimy element do magazynu wyrobów gotowych.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Zaległości czas nadrobić. Zamykamy temat bramy. Owalna rozeta jest już gotowa, osadzona w skrzydle bramy. Możemy przymocować drugą warstwę hesbandów i naszfajcować nity. Następnie w dolnym pasie skrzydła bramy osadzamy owale szczepiając je lekko spawami, by póżniej zakuć te miejsca zakówkami (płaskownik 20x4). Ostatnią rzeczą jest przymocowanie listwy oporowej na jednej ze szkrzydeł. Po burzliwej analizie wypadło, że zostanie osadzona na prawym skrzydle. Brama nie posiada żadnych zamków, zaczepów względem siebie czy w grunt, gdyż będzie uchylała się automatycznie, poprzez siłowniki. W trakcie montażu bramy zwracamy uwagę na przerwę między spodem bramy a poziomem "0", tak by w układzie otwartym skrzydła bramy nie zacierały się o posadzkę. Normą jest, że podjazd ma spadek na zewnątrz posesji i stąd może wyniknąc konflikt przy otwieraniu. Oczywistą rzeczą jest by skrzydła bramy zawisły w płaszczyźnie pionowej, wtedy nie ma samoczynnego otwierania się skrzydeł. Nasze zawiasy posiadają płyną regulację stąd możemy ustawić równą przerwę między skrzydłami bramy na całej wysokości. Nierówności ceglanych słupków rzędu kliku milimetrów w świetle bramy między dołem i górą powodują, że skrzydła bramy nie mają zachowanej równoległości. Dlatego regulowany zawias jest najlepszy rowiązaniem dla pozbycia się tej niedogodności. Namawiamy was do osadzania przęsęł, bram i furtek, a nawet balkonów poprzez listwy (np. pionowy płaskownik 50x8, 60x10 z odpowiednimi otworami i trzpieniami montażowymi). Tak przygotowany montaż to przyjemność. 7 przęseł zamocowaliśmy w 40min. Regulowane zawiasy wymagały odwiercenia w cegle gnizda pod oring z gwintem M16. Koronka fi=40mm w zupełności wystarczyła. Na koniec pędzelki w rączki i wszystkie miejsca obtarć wyprawiamy grafitową farbą.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
I na koniec balustrady koszowe. Kształt stropów balkonów to 2 równe boki i wybrzuszone fronty, czyli niezupełnie prosta forma. Podczas pomiarów posłużyliśmy się kartonami by odrysować ten kształt, co w pracowni znacznie ułatwiło wszelkie ustalenia. Na rozłożonych kartonach mając już obrys balkonów moglismy wyznaczyc sobie miejsce posadzenia profilowanych słupków, poprzez walcowanie płaskowników odwzorowaliśmy pomniejszony odpowiednio front balkonu. Pochwyt (płaskownik 50x10 walcowany na sztorc) również wymagał walcowania. I tak stopniowo element po elemencie dopasowywaliśmy do całości, cały czas kontrolując to z kartonowym obrysem. Lekką trudność wykazał płaskownik "hesband" nad samą rozetą (konsekwentnie jak we furtce) nie dość, że w płaszczyźnie poziomej wybrzuszony to w pionie ugięty w łuk. Głęboko wychodzący dach poza krawędź murów spowodował, że balkony zostały przygotowane w kilku osobnych elementach (osobno boczki i osobno wybrzuszone fronty). Tradycyjnie mobilny dźwig załatwił sprawę wciągnięcia balustrady na balkon. Aha, za nim elewacja została wykonana ówcześnie przygotowaliśmy gwintowane gniazda do zamocowania balustrad balkonów. Stąd montaż równiez był sprawniejszy.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.