Katja Vironen
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Katja Vironen
Przeglądając gazetę (magazyn dla Kemppi 'owiczów) natknęłam się na ciekawy artykuł.
Drażnią mnie lekko pewne sformuowania w tekście i zadziwiony ton, lecz zapewne można je przypisać dziennikarzowi (oni zawsze się wszystkiemu dziwią), lub tłumaczowi.
Poniżej zamieszczam link do artukułu w wersji sieciowej.
http://productinfo.kemppi.com/flipbook/ ... /39/zoomed
Są jeszcze na świecie normalne baby...szkoda że daleko...
Drażnią mnie lekko pewne sformuowania w tekście i zadziwiony ton, lecz zapewne można je przypisać dziennikarzowi (oni zawsze się wszystkiemu dziwią), lub tłumaczowi.
Poniżej zamieszczam link do artukułu w wersji sieciowej.
http://productinfo.kemppi.com/flipbook/ ... /39/zoomed
Są jeszcze na świecie normalne baby...szkoda że daleko...
"Wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre równiejsze"
Kobieto polska, tobie ten utwór poświęcam
Majakowski - tego nie napisał, tylko my z kolegą
O śliczności moje! Ty z samego rana
Musisz wstać niczym chłop, do pracy gnasz
Mizeroto umęczona, nie wyspana
Chciałaś tej emancypacji - to ją masz!
Chciałaś z chłopem uprawniona być na równi,
Więc dziś stoisz przy frezarce zgięta wpół,
Siarkowodór wdychasz, aż ci w płucach dudni.
Pytam więc, czy spełnisz najważniejszą z ról?
Ref.
Czy będziesz rodzić zdrowe dzieci,
Czy dasz mi tego szczęścia łyk,
Czy będziesz rodzić zdrowe dzieci,
Silne jak tur, zdrowe jak byk?
O w żylaczki zgrabne nóżki wyrzeźbione
Cztery piętra pokonujesz, mijasz próg
A tu jeszcze w sklepie czeka cię ogonek
Potem obiad, duże pranie, z mebli kurz
Och kochane, podkrążone oczka złote!
Na zebranie Ligi Kobiet pędzisz by
O to równo uprawnienie walczyć z chłopem
Ja nie bronie tego ci, lecz pytam czy:
Ref.
Czy będziesz rodzić zdrowe dzieci,
Czy dasz mi tego szczęścia łyk,
Czy będziesz rodzić zdrowe dzieci,
Silne jak tur, zdrowe jak byk?
Kształtne ząbki nikotyną plombowane
W świetle lampki nad zeszytem schylasz twarz
Długo uczysz się wszystkiego co zadane
Bo po kursie zapewniony awans masz
Och ty bóstwo z trwałą sprzed czterech miesięcy!
Potem taka byle jaka idziesz spać
I zasypiasz w mig, nie czując do mnie mięty
I powiedzcie jak tu w optymizmie trwać?
Ref.
Czy będziesz rodzić zdrowe dzieci,
Czy dasz mi tego szczęścia łyk,
Czy będziesz rodzić zdrowe dzieci,
Silne jak tur, zdrowe jak byk?
Czy będziesz rodzić zdrowe dzieci,
Ja wiele wątpliwości mam.
A jeśli temu nie podoła!
Zrobię jej wstyd - urodzę sam.
Majakowski - tego nie napisał, tylko my z kolegą
O śliczności moje! Ty z samego rana
Musisz wstać niczym chłop, do pracy gnasz
Mizeroto umęczona, nie wyspana
Chciałaś tej emancypacji - to ją masz!
Chciałaś z chłopem uprawniona być na równi,
Więc dziś stoisz przy frezarce zgięta wpół,
Siarkowodór wdychasz, aż ci w płucach dudni.
Pytam więc, czy spełnisz najważniejszą z ról?
Ref.
Czy będziesz rodzić zdrowe dzieci,
Czy dasz mi tego szczęścia łyk,
Czy będziesz rodzić zdrowe dzieci,
Silne jak tur, zdrowe jak byk?
O w żylaczki zgrabne nóżki wyrzeźbione
Cztery piętra pokonujesz, mijasz próg
A tu jeszcze w sklepie czeka cię ogonek
Potem obiad, duże pranie, z mebli kurz
Och kochane, podkrążone oczka złote!
Na zebranie Ligi Kobiet pędzisz by
O to równo uprawnienie walczyć z chłopem
Ja nie bronie tego ci, lecz pytam czy:
Ref.
Czy będziesz rodzić zdrowe dzieci,
Czy dasz mi tego szczęścia łyk,
Czy będziesz rodzić zdrowe dzieci,
Silne jak tur, zdrowe jak byk?
Kształtne ząbki nikotyną plombowane
W świetle lampki nad zeszytem schylasz twarz
Długo uczysz się wszystkiego co zadane
Bo po kursie zapewniony awans masz
Och ty bóstwo z trwałą sprzed czterech miesięcy!
Potem taka byle jaka idziesz spać
I zasypiasz w mig, nie czując do mnie mięty
I powiedzcie jak tu w optymizmie trwać?
Ref.
Czy będziesz rodzić zdrowe dzieci,
Czy dasz mi tego szczęścia łyk,
Czy będziesz rodzić zdrowe dzieci,
Silne jak tur, zdrowe jak byk?
Czy będziesz rodzić zdrowe dzieci,
Ja wiele wątpliwości mam.
A jeśli temu nie podoła!
Zrobię jej wstyd - urodzę sam.