Sieffka!
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Sieffka!
Szczerze powiedziawszy, to rejestrując się tutaj olałem regulamin uznając, że jest tak szablonowy, jak szablonowe jest forum. Pomyliłem się i co do jednego i co do drugiego. Dopiero teraz przeczytałem regulamin i chciałbym przeprosić za wtargniecie bez pukania.
Sieffka!
Nazywam się Mikołaj Tymiński, mam 27 lat i mieszkam w Zambrowie. Pracuję przy stolarce aluminium. Gdy w robocie było się odeszło z tego padołu załogowemu majstrowi, to migomat i falbanek z całym sprzętem stojący na uboczu produkcji, pozostały bezpańskie. W robocie stosuję zasadę: Gdzie nie ma nikogo, tam jestem ja. Idąc tym tropem w wolnej chwili smarknąłem sobie 2 kawałki stali, co otworzyło mi oczy na ogromne możliwości.
Nie wiem czy umiem spawać. Nie mam nikogo, kto by to zweryfikował. Nie jestem kowalem, nie mam warunków by stworzyć sobie nawet najprostsze palenisko (do sufitu 12 m i problem z PPOŻ). Moja pracownią jest hala przemysłowa, z której korzystam po godzinach za zgodą szefów.
Mam nadzieję, że bawiąc się w metaloplastykę przybliżę do siebie myśl o własnym wymarzonym warsztaciku. Póki co i tak cieszę się, że nie posiadając nic tworzę coś.
Sieffka!
Nazywam się Mikołaj Tymiński, mam 27 lat i mieszkam w Zambrowie. Pracuję przy stolarce aluminium. Gdy w robocie było się odeszło z tego padołu załogowemu majstrowi, to migomat i falbanek z całym sprzętem stojący na uboczu produkcji, pozostały bezpańskie. W robocie stosuję zasadę: Gdzie nie ma nikogo, tam jestem ja. Idąc tym tropem w wolnej chwili smarknąłem sobie 2 kawałki stali, co otworzyło mi oczy na ogromne możliwości.
Nie wiem czy umiem spawać. Nie mam nikogo, kto by to zweryfikował. Nie jestem kowalem, nie mam warunków by stworzyć sobie nawet najprostsze palenisko (do sufitu 12 m i problem z PPOŻ). Moja pracownią jest hala przemysłowa, z której korzystam po godzinach za zgodą szefów.
Mam nadzieję, że bawiąc się w metaloplastykę przybliżę do siebie myśl o własnym wymarzonym warsztaciku. Póki co i tak cieszę się, że nie posiadając nic tworzę coś.
- BANAN
- arcyweteran forum
- Posty: 6513
- Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
- Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa
Czeeść!Jeśli szukasz inspiracji pooglądaj tę stronkę http://www.recycleart.ch/ .Zastanawiałem się,czty twoja gadzina nie powstaje na podstawie ich inspiracji 
Kontakt 517355290
Widziałem już ich prace, ale widziałem je dlatego, że znajomemu skojarzyły się z moim Smoczysławem i podesłał mi jako ciekawostkę. Historia mojego smoczka zaczyna się mniej więcej w 3 klasie podstawówki. Ulepiłem wtedy z plasteliny 17 cm długości tyranozaura, którego cudownie ocalałego z pożaru, mam z resztą do dziś.

Wówczas był ogrrrrooomny! Pamiętam jaki dumny byłem z zastosowania innowacyjnej techniki optymalizacji brązowej plasteliny. Wypchałem go innymi kolorami.
Cóż, 17 cm to nie mało, ale mieści się w normie europejskiej. Zapragnąłem czegoś większego. Problemem był materiał. Nie wiedziałem co jest w stanie utrzymać około 40 cm długości rzeźbę w dynamicznej pozie. Nie znałem materiału, na który mógłbym sobie pozwolić i który by wytrzymał. Czekałem, aż sam wpadnie mi w łapy. I wpadł, 20 lat później. Jako, że przybyło mi dużo lat, to i Smoczysław musiał przybrać adekwatnych do minionych lat rozmiarów. W między czasie, jak bez efektownie szukałem materiału, to pocieszyłem się rysując takiego Smoczysława:

Nazwałem to ZSP (Zaskoczony przy sraniu). Jest to mniej więcej wzór, którym się poniekąd kieruję.
Wówczas był ogrrrrooomny! Pamiętam jaki dumny byłem z zastosowania innowacyjnej techniki optymalizacji brązowej plasteliny. Wypchałem go innymi kolorami.
Cóż, 17 cm to nie mało, ale mieści się w normie europejskiej. Zapragnąłem czegoś większego. Problemem był materiał. Nie wiedziałem co jest w stanie utrzymać około 40 cm długości rzeźbę w dynamicznej pozie. Nie znałem materiału, na który mógłbym sobie pozwolić i który by wytrzymał. Czekałem, aż sam wpadnie mi w łapy. I wpadł, 20 lat później. Jako, że przybyło mi dużo lat, to i Smoczysław musiał przybrać adekwatnych do minionych lat rozmiarów. W między czasie, jak bez efektownie szukałem materiału, to pocieszyłem się rysując takiego Smoczysława:

Nazwałem to ZSP (Zaskoczony przy sraniu). Jest to mniej więcej wzór, którym się poniekąd kieruję.
Ostatnio zmieniony 09 lis 2012, 15:58 przez Jałokim, łącznie zmieniany 3 razy.
