witam
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Aries, z doświadczenia wiem, że jeżeli człowiek próbuje być bardziej ambitny od nauczyciela to często działa to w drugą stronę. Aczkolwiek jeśli nauczyciel jest maniakiem w swoim zawodzie to pewnie sam dziewczynie pomoże i podsunie jej jakieś wartościowe materiały. Swego czasu kiedy to uczęszczałem ambitnie do szkoły zawodowej, na warsztatach szkolnych próbowałem korygować błędy pana, który uczył spawać na jednym z działów. Postanowiłem również w ostatniej klasie zrobić dodatkowy papierek spawacza tlenowego i egzaminu jako jedyny nie zaliczyłem, chociaż pod nieobecność komisji, która postanowiła umilić sobie czas flaszeczką, pospawałem prace egzaminacyjne wszystkim, którzy mięli z tym jakiś problem. Taka była słodka zemsta pana z działu spawalniczego za wychodzenie przed szereg.
Masz Nomad rację z tym, że nie wielu nauczycieli jest w stanie poświęcić się i swój czas dla ucznia. Po co się męczyć kiedy można iść do domu i mieć wszystko gdzieś. Najlepiej żeby młodego człowieka wciągnęły tradycje podwórkowe, a następstwem tego są przepełnione więzienia. Zam to z własnego przykładu ponieważ jakiś czas temu również byłem jedną z osób na utrzymaniu naszego państwa. Dlatego jeżeli zaistnieje możliwość rozpalenia pasji w kimkolwiek to czuję się niemal w obowiązku aby pomóc takiemu człowiekowi. Dziwi mnie jedynie jakakolwiek krytyka z racji tego, że każdy z nas poszukiwał kiedyś własnej drogi. Fajnie jeżeli spotkaliśmy na niej kogoś kto nas w jakiś sposób ukierunkował, ale nie wszyscy mają tyle szczęścia i być może takie osoby szukają pomocy w takich miejscach jak to fachowe forum. Asiula jak masz pytania to wal, a na pewno znajdą się wśród nas tacy, którzy odpowiedzą na nurtujące cię zagadnienia. Nomad napisz dziewczynie ile miałeś lat jak zacząłeś kowalską przygodę, bo chyba nie byłeś od niej wiele starszy, a przy okazji daj namiary na swoje prace, które robią niesamowite wrażenie z racji twojego młodego wieku.
Dokładnie Jacek, teraz niezwykłą rzadkością są nauczyciele którzy sami coś potrafią i chcą pomóc uczniom. Osobiście znam tylko 2 takich, w gimnazjum uczęszczałem na kółko plastyczne i właśnie ta nauczycielka jest jedną z tych dwóch.
Pisałem już w jakim wieku zaczynałem
Moje prace można obejrzeć w dziale knifemaking i w podpisie mojego profilu
A radą służę zawsze i każdemu, w końcu mamy to nawet w opisie stowarzyszenia, nie? Propagować kowalstwo i pomagać innym 
PS. Sam się uczę na informatyka
więc to wcale nie przesądza o zainteresowaniach 
Pisałem już w jakim wieku zaczynałem
PS. Sam się uczę na informatyka
Nie chciałbym, żeby moja wypowiedź zabrzmiała jak obrona nauczycieli.
Jacek Sz wygląda na to, że byłeś kiedyś nauczycielem. Orientujesz się zatem jaki jest stosunek czasu przeznaczanego na naukę do czasu przeznaczanego na biurokrację, tzw. pomoc psychologiczno-pedagogiczną, statystyki, programy naprawcze, itp, itd.
Po studiach miałem głowę pełną zapału, ambicji i pomysłów. Szkolna rzeczywistość to szybko zweryfikowała.
Ale oczywiście czasem zdarzają się wariaci (serdecznie wszystkich pozdrawiam
)
Ostatnio spotkałem takiego jednego, który pokazał mi jak ciekawie można uczyć właśnie techniki...
Tak, tak, wiem. Ta rozmowa nie powinna toczyć się tutaj...
Jacek Sz wygląda na to, że byłeś kiedyś nauczycielem. Orientujesz się zatem jaki jest stosunek czasu przeznaczanego na naukę do czasu przeznaczanego na biurokrację, tzw. pomoc psychologiczno-pedagogiczną, statystyki, programy naprawcze, itp, itd.
Po studiach miałem głowę pełną zapału, ambicji i pomysłów. Szkolna rzeczywistość to szybko zweryfikowała.
Ale oczywiście czasem zdarzają się wariaci (serdecznie wszystkich pozdrawiam
Ostatnio spotkałem takiego jednego, który pokazał mi jak ciekawie można uczyć właśnie techniki...
Tak, tak, wiem. Ta rozmowa nie powinna toczyć się tutaj...
"Gdy trudu brak, maestrii brak"
Lipali
Lipali
O nauczaniu mogę jedynie pomarzyć, ponieważ z wykształceniem zawodowym mogę uczyć ścisłe grono osób, które poproszą mnie o pomoc. Nie wiem z kąt takie pytanie ale znając życie pewnie zaraz się dowiem. Jeżeli chodzi o biurokrację to pewnie pochłania ona znacznie większą ilość czasu niż czas, który nauczyciel może przeznaczyć na naukę w szkole. Pisząc na temat miernego zainteresowania przez nauczycieli pasjami uczniów, miałem na myśli poświęcenie odrobiny własnego, cennego czasu i rozpalenia jakieś choćby najmniejszej iskierki w młodym człowieku.
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3867
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
Grzegorz K., przepraszam Cię, ale tylko odpowiem Jackowi, bo ten temat gdzie indziej i tak się pewnie nie rozwinie (i dobrze).
Jacek Sz, pewnie źle Cię zrozumiałem. Absolutnie zgadzam się z Tobą, że większość nauczycieli nie bardzo interesuje się zainteresowaniami swoich uczniów, a tym samym nie wspomaga ich w tych zainteresowaniach. W swojej wypowiedzi chciałem jednak zwrócić uwagę, że w przypadku niektórych nauczycieli pasja bycia nauczycielem (bo w gruncie rzeczy własie o to chodzi) jest zabijana bezsensowną codziennością szkolną. Jak powiedział mi kiedyś doświadczony nauczyciel: kocham uczyć, ale nienawidzę szkoły (w domyśle - jako instytucji). Swoją drogą, widząc co dzieje się w szkołach, boję się pomyśleć jak to będzie za kilka lat, kiedy mój syn będzie w wieku szkolnym.
Wracając jednak do tematu: Geldeart, Einstein był uważany przez swoich nauczycieli za, delikatnie mówiąc, półgłówka. Czas pokazał, że było inaczej. Jak sam mówił o sobie, nie miał żadnych szczególnych uzdolnień lecz cechowała go niepochamowana ciekawość świata.
Jeszcze raz witaj na forum. To forum to niezła szkoła ( nie tylko kowalstwa
).
Jacek Sz, pewnie źle Cię zrozumiałem. Absolutnie zgadzam się z Tobą, że większość nauczycieli nie bardzo interesuje się zainteresowaniami swoich uczniów, a tym samym nie wspomaga ich w tych zainteresowaniach. W swojej wypowiedzi chciałem jednak zwrócić uwagę, że w przypadku niektórych nauczycieli pasja bycia nauczycielem (bo w gruncie rzeczy własie o to chodzi) jest zabijana bezsensowną codziennością szkolną. Jak powiedział mi kiedyś doświadczony nauczyciel: kocham uczyć, ale nienawidzę szkoły (w domyśle - jako instytucji). Swoją drogą, widząc co dzieje się w szkołach, boję się pomyśleć jak to będzie za kilka lat, kiedy mój syn będzie w wieku szkolnym.
Wracając jednak do tematu: Geldeart, Einstein był uważany przez swoich nauczycieli za, delikatnie mówiąc, półgłówka. Czas pokazał, że było inaczej. Jak sam mówił o sobie, nie miał żadnych szczególnych uzdolnień lecz cechowała go niepochamowana ciekawość świata.
Jeszcze raz witaj na forum. To forum to niezła szkoła ( nie tylko kowalstwa
"Gdy trudu brak, maestrii brak"
Lipali
Lipali
