Ochrona nazwy "kowalstwo"
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Ochrona nazwy "kowalstwo"
Panowie, ostatnio przyszedł mi do głowy pewien pomysł. Trzeba zastrzec nazwę "kowalstwo" tak, aby nie można było nazywać tak wyrobów spawanych z odlewek.
Chodzi mi mniej więcej o to, co górale zrobili z nazwą "oscypek". Na pewno da się gdzieś to uregulować, aby pospolici składacze nie mogli nazywać się "kowalami", a swoich wyrobów "kowalstwem artystycznym". Uważam, że to jest jedyna droga, aby ten zawód nie zniknął.
Co Wy o tym sądzicie?
Ogólnie to nie mam pojęcia, gdzie takie nazwy się zastrzega (Polska czy UE), ale skoro udało się "oscypkowi" to może i "kowalstwu" się uda.
Chodzi mi mniej więcej o to, co górale zrobili z nazwą "oscypek". Na pewno da się gdzieś to uregulować, aby pospolici składacze nie mogli nazywać się "kowalami", a swoich wyrobów "kowalstwem artystycznym". Uważam, że to jest jedyna droga, aby ten zawód nie zniknął.
Co Wy o tym sądzicie?
Ogólnie to nie mam pojęcia, gdzie takie nazwy się zastrzega (Polska czy UE), ale skoro udało się "oscypkowi" to może i "kowalstwu" się uda.
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3867
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
Założenie jak najbardziej ambitne, ale żyjemy w Polsce i dokładnie znamy realia towarzyszące podejmowaniu decyzji przez urzędasów. Każdy z moich przedmówców ma rację, ale jeżeli nasze wyroby miałyby nosić nazwę kowalskich to zabroniono by nam używania wszystkiego tego, czego nie używano dwieście lat temu, a w efekcie końcowym zakazano by korzystania z prądu i elektronarzędzi, nie wspominając o spawaniu i innych, technologicznych ułatwieniach. Takie utrudnienie spowodowałoby drastyczny wzrost cen wyrobów kowalskiego pochodzenia i zamiast zarabiać pieniądze zeszli byśmy do rangi pasjonatów. Może się mylę ale w naszym pięknym kraju wszystkiego można się spodziewać i niczego nie można być pewnym.
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3867
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
-
prezesAdammm
- Posty: 74
- Rejestracja: 16 gru 2011, 13:39
- Lokalizacja: brak
Ciekawa idea... tylko jak ktoś sobie zarejestruje stowarzyszenie o podobnej nazwie...? Ma prawo... I skąd wiedzieć które jest które... a jak ktoś będzie robił rzeczy nie zgodne ze ewentualnymi założeniami (np. groty wspawywał zamiast kuł), no to każdy wyrób powien być certyfikowany, ktoś musiałby sprawdzać...
Może prościej było jak byście podawali że jesteście członkami stowarzyszenia forum kowalskiego czy jakoś tak... legitymację przecież można wydawać imienną... to nie są jakieś pewnie duże koszty i wsio...
Może prościej było jak byście podawali że jesteście członkami stowarzyszenia forum kowalskiego czy jakoś tak... legitymację przecież można wydawać imienną... to nie są jakieś pewnie duże koszty i wsio...
Wydaje mi się, że istniej możliwość opatentowania znaku. Czyli wystarczyło by opatentować znak jaki jest wybijany puncą.
Zresztą można pójść dwutorowo jeśli się chce, poprzez nadawanie certyfikatów potwierdzanych przez stowarzyszenie, oraz wybijanie punca zastrzeżonego dla stowarzyszenia znaku.
Oczywiście wymagało by to nieco czasowych zachodów.
Zresztą można pójść dwutorowo jeśli się chce, poprzez nadawanie certyfikatów potwierdzanych przez stowarzyszenie, oraz wybijanie punca zastrzeżonego dla stowarzyszenia znaku.
Oczywiście wymagało by to nieco czasowych zachodów.
Zbierając się z odpowiedzią w między czasie również przyszedł mi do głowy pomysł z zastrzeżeniem znaku. Miło byłoby oznaczać swoje wyroby tak by klient poczuł, że otrzymał coś wyjątkowego. Nawet jeżeli trzeba by ponieść jakieś koszty związane z przyznaniem członkostwa dzięki któremu można by taką punckę stuknąć.
Znak można zarejestrować (zarezerwować) i wtedy dostanie takie "R w kółeczku". Jednak to nie zmienia nic z punktu widzenia tego co produkujesz. Daje to tylko gwarancję, że nikt inny twojego logo nie będzie mógł wykorzystać do swoich celów.
Sam proces długotrwały (około 2 lat) i kosztowny.
Sam proces długotrwały (około 2 lat) i kosztowny.
"Gdy trudu brak, maestrii brak"
Lipali
Lipali
