Stal damasceńska
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Tak na chłopski rozum: jak na powstawanie węglika żelaza ma wpływ parę liści to znaczy że proces jest wrażliwy i trudny.
Mam parę instrukcji które dodałem w linkach, nie jestem w stanie amatorskim okiem wychwycić detali które wpływają na sukces przy wytopie. Przejrzałem cały wątek na knives.pl i szczególnych porad ani instrukcji nie ma. Jeżeli miałbym na tym zarobić to zwróciłbym uwagę na powtarzalność udanego wytopu.
Jeżeli istnieją takie instrukcje to są przechowywane jako sekret.
Proporcję ilmenitu też należałoby wyliczyć ale nie dysponuję wzorami.
W każdym zawodzie nawet w mojej branży to znaczy biotechnologii produkując nową cząsteczkę należy ją zaplanować i wyliczyć prawdopodobne jej zachowania, myślę że ze stalą jest podobnie.
Mam parę instrukcji które dodałem w linkach, nie jestem w stanie amatorskim okiem wychwycić detali które wpływają na sukces przy wytopie. Przejrzałem cały wątek na knives.pl i szczególnych porad ani instrukcji nie ma. Jeżeli miałbym na tym zarobić to zwróciłbym uwagę na powtarzalność udanego wytopu.
Jeżeli istnieją takie instrukcje to są przechowywane jako sekret.
Proporcję ilmenitu też należałoby wyliczyć ale nie dysponuję wzorami.
W każdym zawodzie nawet w mojej branży to znaczy biotechnologii produkując nową cząsteczkę należy ją zaplanować i wyliczyć prawdopodobne jej zachowania, myślę że ze stalą jest podobnie.
Myślisz że dawniej robili skrupulatne obliczenia?
Dawni rzemieślnicy bez żadnych mikroskopów robili piękniejsze wyroby niż dzisiaj jubilerzy moim zdaniem. I to bez elektronarzędzi.
Teraz równie dobrze można odpalić piec elektryczny ustawić dokładnie temp. i czas chłodzenia. Tak jak się piecze ciasto
Ale równie dobrze można to zrobić na palenisku koksowym, olejowym, czy gazowym. Wczytaj się w wątek, ja tam wyczytałem wszystko, są podane recepty, linki, sposoby, obserwacje, trzeba wyciągnąć wnioski, przemyśleć temat dobrze, spróbować, poczytać literatury, poznać właściwości stali.
W indiach nie musieli niczego dodawać, miejscowa ruda miała wszystkie niezbędne dodatki, dlatego jak się skończyła to i bułat zanikł, teraz już wiemy co i jak wbrew pozorom, tylko trzeba poszukać
Dawni rzemieślnicy bez żadnych mikroskopów robili piękniejsze wyroby niż dzisiaj jubilerzy moim zdaniem. I to bez elektronarzędzi.
Teraz równie dobrze można odpalić piec elektryczny ustawić dokładnie temp. i czas chłodzenia. Tak jak się piecze ciasto
Ale równie dobrze można to zrobić na palenisku koksowym, olejowym, czy gazowym. Wczytaj się w wątek, ja tam wyczytałem wszystko, są podane recepty, linki, sposoby, obserwacje, trzeba wyciągnąć wnioski, przemyśleć temat dobrze, spróbować, poczytać literatury, poznać właściwości stali.
W indiach nie musieli niczego dodawać, miejscowa ruda miała wszystkie niezbędne dodatki, dlatego jak się skończyła to i bułat zanikł, teraz już wiemy co i jak wbrew pozorom, tylko trzeba poszukać
Nomad, dobrze mówisz.
Tylko taka podpowiedź, że dawni hutnicy i miecznicy używali węgla drzewnego. I dalej to paliwo spisuj się lepiej niż koks.
W temacie "dawnego" wytwarzania stali wystarczy podejrzeć Japończyków i ich wytop tamahagane. Yakibie wytop wyszedł. Nie pamiętam ile tego dokładnie było, ale pokaźna bryła. Jeszcze Adalbertus zajmował się wytopem żelaza dymarkowego.
Tylko taka podpowiedź, że dawni hutnicy i miecznicy używali węgla drzewnego. I dalej to paliwo spisuj się lepiej niż koks.
W temacie "dawnego" wytwarzania stali wystarczy podejrzeć Japończyków i ich wytop tamahagane. Yakibie wytop wyszedł. Nie pamiętam ile tego dokładnie było, ale pokaźna bryła. Jeszcze Adalbertus zajmował się wytopem żelaza dymarkowego.
O węglu drzewnym już wiem, nie wiem tylko w jakiej kolejności ułożyć warstwy składników.
Ja bym dał: warstwę węgla, warstwę szkła, warstwę węgla, sproszkowany metal razem ze sproszkowanym ilmenitem w zagłębienie powstałej warstwy węgla a na spód liście i warstwę węgla na wierzch.
Nie wiem do czego ma służyć szkło.
Ja bym dał: warstwę węgla, warstwę szkła, warstwę węgla, sproszkowany metal razem ze sproszkowanym ilmenitem w zagłębienie powstałej warstwy węgla a na spód liście i warstwę węgla na wierzch.
Nie wiem do czego ma służyć szkło.
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3867
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
- Helga ten-door
- Posty: 459
- Rejestracja: 10 lis 2009, 18:39
- Lokalizacja: dolny śląsk
No i nareszcie świetny przepis ,w sumie łatwiejszy niż na grochówkę.Hydrino pisze:O węglu drzewnym już wiem, nie wiem tylko w jakiej kolejności ułożyć warstwy składników.
Ja bym dał: warstwę węgla, warstwę szkła, warstwę węgla, sproszkowany metal razem ze sproszkowanym ilmenitem w zagłębienie powstałej warstwy węgla a na spód liście i warstwę węgla na wierzch.
Nie wiem do czego ma służyć szkło.
Jutro spróbuję.
A liście mogą być zamrożone ,czy muszą być świeże.?No i jakie ? Czy z pokrzywy się nadadzą?
A jeszcze jedno,szkło z butelki po wódce będzie dobre , czy może lepiej po rozpuszczalniku.?
A jak sproszkować metal.?Lepiej w mikserze czy maszynką do mięsa?
Z góry dziękuję za odpowiedź.
W razie wątpliwości będę pytał.Mam nadzieję że podzielisz się wiedzą.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ilmenit
W artykule na poprzedniej stronie (dokładnie na fotografii) są kawałki szkła zielonego, pewnie po butelce po piwie.
Ciekawe czy igliwie sosny się sprawdzi?
Helga ten-door to ty nie wiesz że trzeba zamknąć ducha drzewa w ostrzu?
Liście w przepisie mają uwalniać wodór sprzyjający nawęglaniu żelaza.
http://www.youtube.com/watch?v=EN-PYGhIKdo
Film na temat pracy z stalą damasceńską.
Ciekawe czy igliwie sosny się sprawdzi?
Helga ten-door to ty nie wiesz że trzeba zamknąć ducha drzewa w ostrzu?
Liście w przepisie mają uwalniać wodór sprzyjający nawęglaniu żelaza.
http://www.youtube.com/watch?v=EN-PYGhIKdo
Film na temat pracy z stalą damasceńską.
- Helga ten-door
- Posty: 459
- Rejestracja: 10 lis 2009, 18:39
- Lokalizacja: dolny śląsk
Ale dokładnie nie widać czy to Leszek,Grolsch czy być może Heineken ,lub co innego.Hydrino pisze:W artykule na poprzedniej stronie (dokładnie na fotografii) są kawałki szkła zielonego, pewnie po butelce po piwie.
Ciekawe czy igliwie sosny się sprawdzi?
Helga ten-door to ty nie wiesz że trzeba zamknąć ducha drzewa w ostrzu?
Liście w przepisie mają uwalniać wodór sprzyjający nawęglaniu żelaza.
Igliwia akurat nie mam pod ręką,śnieżyca zasypała.Szyszek za to nazbierałem w zeszłym roku sporo , może dadzą radę ?
Mam kolesia w Australii,zapytam- czy liście eukaliptusa może wysłać.
- Helga ten-door
- Posty: 459
- Rejestracja: 10 lis 2009, 18:39
- Lokalizacja: dolny śląsk
Oj ,chłopaku ---oj,oj,oj.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Hydrino pisze: http://www.youtube.com/watch?v=EN-PYGhIKdo
Film na temat pracy z stalą damasceńską.
[quot="Dara"]
Helga ten-door szyszki są dobre nawet do grochówki[/quote]
Z pewnością tak ,ale tylko dla Yeti .
a ja proponuje grochową według przepisu wojskowego z 1935 z Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu.
1,2 kg kości wieprzowych mogą być wędzone
80 dkg.grochu łuskanego/ żółty/
50 dkg.kiełbasy mocno wędzonej
50 dkg.boczku surowego, ziemniaki,marchewka,pietruszka
kości gotować z dodatkiem tylko trochu dodanej soli, osobno ugotować namoczony groch ,który następnie należy przetrzeć
kiełbase pokrojoną wrzucić do garnka.Boczek przesmażyć z posztkowaną marchewką , pietruszką aż zrobi sie mocno pomarańczowy, a następnie dodajemu do zupy z drobno pokrajanymi ziemniakami.Kości po wygotowaniu obrać z mięsa i dodać do zupy. nie zagęszczać już niczym.
Przyprawiamy :trzy liście dębowe i trzy wyszorowane szyszki sosnowe a pod koniec odrobina suszonej bazyli, i majeranku sól i pieprz według uznania.Życze Smacznego
Jak kamieniołom rozmarznie wytnę ci te kamorki
1,2 kg kości wieprzowych mogą być wędzone
80 dkg.grochu łuskanego/ żółty/
50 dkg.kiełbasy mocno wędzonej
50 dkg.boczku surowego, ziemniaki,marchewka,pietruszka
kości gotować z dodatkiem tylko trochu dodanej soli, osobno ugotować namoczony groch ,który następnie należy przetrzeć
kiełbase pokrojoną wrzucić do garnka.Boczek przesmażyć z posztkowaną marchewką , pietruszką aż zrobi sie mocno pomarańczowy, a następnie dodajemu do zupy z drobno pokrajanymi ziemniakami.Kości po wygotowaniu obrać z mięsa i dodać do zupy. nie zagęszczać już niczym.
Przyprawiamy :trzy liście dębowe i trzy wyszorowane szyszki sosnowe a pod koniec odrobina suszonej bazyli, i majeranku sól i pieprz według uznania.Życze Smacznego
Jak kamieniołom rozmarznie wytnę ci te kamorki
