Prawidłowo zaprojektowany warsztat.

Zdjęcia i opisy naszych kuźni.

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Robert W.
Posty: 547
Rejestracja: 28 sie 2009, 20:01
Lokalizacja: Góral z Pienin

Post autor: Robert W. » 22 wrz 2009, 20:48

Mój Ojciec lata robił pod samym zadaszeniem nad głową to wiem co mówię :mrgreen: grzał się samym ogniem z paleniska, człowiek się w górach wychował to i odporny na temperaturę ja osobiście nie lubię ciepła :mrgreen:

Awatar użytkownika
Kujuś
Moderator
Posty: 214
Rejestracja: 28 sie 2009, 23:01
Lokalizacja: Bystrzyca Kłodzka/Wrocław
Kontakt:

Post autor: Kujuś » 22 wrz 2009, 22:19

Ja szczerze więcej jak jednej próby pracy kowalskiej na dworze w zimie nie podjąłem i zarzekłem się że nie podejmę . Po tej próbie od razu zamelinowałem się w garaż , co do grzania też nie można zapominać o pracach nie kowalskich np malowanie elementów tu już nawet nie chodzi o wygodę pracy ale o warunki do schnięcia lakieru/farb itp. Może i też dlatego człowiek jest nastawiony że ma ma być ogrzewanie i to wydajne żeby można było szpachlować i malować . Z drugiej strony można sie nastawić na ciepłolubność jak i na sytuacje przeciwną , kwesta człowieka ;-)

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6513
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 23 wrz 2009, 11:43

W pewnym warsztacie w którym kiedyś pracowałem zmodernizowałem najzwyklejszą żeliwną kozę, wmiejsce fajerki wstawiłem rurę zawieszoną nad rusztem około 12 cm służyła ona do zasypywania opału. wymuszone było dolne spalanie ,na ścianki piecyka szedł żywy ogień niczym nie zduszony i po zasypaniu rury nie trzeba było co chwila do niego dokładać, działał jak piec stałopalny.Na warsztacie było cieplej niż w pomieszczeniu socjalnym ogrzewanym piecem kumulacyjnym. Koza spalała wszystko drzewo, węgiel, miał, koks, lądowały w niej również wszelkie śmieci.
Kontakt 517355290

Awatar użytkownika
Kujuś
Moderator
Posty: 214
Rejestracja: 28 sie 2009, 23:01
Lokalizacja: Bystrzyca Kłodzka/Wrocław
Kontakt:

Post autor: Kujuś » 24 gru 2009, 22:02

Witam w związku że były mrozy tak jak u mnie po 20-22 stopnie , szybko zmotywowany czytaj wkurw**** postanowiłem poprawić swój układ ogrzewania , mianowicie koza w tradycyjnym układzie nie była w stanie podnieść w garażu od -15 do +20 żadnym sposobem , podjąłem się małej modernizacji mającej zwiększyć sprawność ogrzewania zmniejszyć rozchód paliwa i umożliwić spalanie dziadostwa . Pierwszym krokiem była budowa rekuperatora ciepła odlotowego:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Jest to rura 110 mm wsadzona w rurę 150 mm na odcinku 2 m , ruch powietrza wymusza wentylator od nadmuchu do kotłów CO sterowany procesorem ( włącza się jak jest powyżej 40 * wyłącza poniżej 30 * ) Przy paleniu czymś co daje krótki płomień rurę za wymiennikiem można utrzymać ręką, powietrze wylatujące z nagrzewnicy jest dobrze ciepłe , wentylator zasysa ciepłe powietrze z góry garażu dogrzewa i wyrzuca nisko nad podłogą robiąc cyrkulację i wyrównując temperaturę w całym garażu. To był pierwszy krok do usprawnienia , drugim problemem było częste dokładanie to przy węglu lub bardzo częste przy płytach wiórowych , dlatego kolejnym krokiem był podajnik do paliw sypkich typu miał troty sieczka z wierzby energetycznej itd. Jest wykonany sposobem gospodarczym ze złomu;
Obrazek
Obrazek
Obrazek
napędza go silnik od wycieraczek ze sierry poprzez przekładnię 1;50 dalej przez przegub od malucha na żmijkę wykonaną z płaskownika i wałka 20mm , jak dotychczas po tygodniu prób efekt jest bardzo zadowalający można palić pyłem węglowym bez ryzyka fuknięć czy innych przygód , jeden zasobnik to około godziny mocnego palenia , spalanie równomierne i bez dymne ( leciutki niebieski dymeczek jak z dieselka ). Przy zastosowaniu kruszarki do koksu skąd powstaje dużo miału , można by ten miał przez rok zbierać i na zimę by było do ogrzewania jak znalazł :-D Potrzeba matką wynalazku a lenistwo jego ojcem :lol:

Awatar użytkownika
Kujuś
Moderator
Posty: 214
Rejestracja: 28 sie 2009, 23:01
Lokalizacja: Bystrzyca Kłodzka/Wrocław
Kontakt:

Post autor: Kujuś » 24 gru 2009, 22:05

Filmik z podajnikiem w akcji; http://www.youtube.com/watch?v=hhiFGhosxJ0

Awatar użytkownika
Nikiel
Administrator
Posty: 2237
Rejestracja: 28 sie 2009, 21:50
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nikiel » 24 gru 2009, 23:16

MISTRZU
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią :P

ornatus
Posty: 200
Rejestracja: 08 lis 2009, 16:35
Lokalizacja: Koronowo
Kontakt:

Post autor: ornatus » 25 gru 2009, 00:38

Kujus jesteś Gość :)

Awatar użytkownika
Nomad
Moderator
Posty: 2263
Rejestracja: 28 sie 2009, 10:34
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nomad » 25 gru 2009, 13:18

Pogoda motywacją do nowych pomysłów.

Lucius Ebola
Posty: 159
Rejestracja: 01 wrz 2009, 22:54
Lokalizacja: Lyefjell, Norwegia
Kontakt:

Post autor: Lucius Ebola » 25 gru 2009, 23:46

Szacun!
Kujusiowi dać trochę złomu to i na orbicie satelitę zamieści!

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6513
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 30 gru 2009, 08:22

Kujuś próbowałeś patentu z rurą zasypową zawieszoną nad paleniskiem?Podajnik spoko ale zajmuje trochę miejsca i wymaga zasilania a ja dostałem wczoraj rachunek za energię i aż mnie ciarki przeszły,dlatego preferuję rozwiązania najprostsze i najlepiej energooszczędne.
Kontakt 517355290

Grzesiek
Posty: 338
Rejestracja: 24 wrz 2009, 08:56
Lokalizacja: Łęg k. Makowa Maz
Kontakt:

Post autor: Grzesiek » 30 gru 2009, 08:45

Banan, a koza używana w twoim patencie to jest taki żeliwny termon? sześcian ok 30x30cm?
ale masz rację z temperatura spalania. Im wyższa tym lepiej. W moim przypadku gdy wiatr hula po kużni, to ogrzewania powietrza konwekcyjnie nic nie daje. Sprawdza się tylko takie urządzenie które oddaje przez promieniowanie. A emisja ciepła przez promieniowanie jest wprost proporcjonalna do 4 potęgi temperatury żródła!!! (jak mi mój ojciec - fizyk wytłumaczył)
"kowal po to ma kleszcze żeby różne rzeczy trzymać"

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6513
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 30 gru 2009, 08:56

Ta którą ja przerabiałem była akurat okrągła ale nie ma to większego znaczenia.
Kontakt 517355290

Grzesiek
Posty: 338
Rejestracja: 24 wrz 2009, 08:56
Lokalizacja: Łęg k. Makowa Maz
Kontakt:

Post autor: Grzesiek » 30 gru 2009, 09:10

A na wysokość? normalna regularna koza wys ok 0,5m czy własnie taki termon?
"kowal po to ma kleszcze żeby różne rzeczy trzymać"

Grzesiek
Posty: 338
Rejestracja: 24 wrz 2009, 08:56
Lokalizacja: Łęg k. Makowa Maz
Kontakt:

Post autor: Grzesiek » 30 gru 2009, 09:14

mnie mróz trzyma w chałupie więc kombinuję jakby tu szybko coś wymodzić:)
a mam taka koze długą. Termony dwa były u ojca w warsztacie ale zaginęły w przebiegu dziejowym, a ja już mam dosyć skostniałych palców...
"kowal po to ma kleszcze żeby różne rzeczy trzymać"

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6513
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 30 gru 2009, 09:44

Będzie dobra. Wysokość rury nad blatem może być nieco dłuższa to więcej opału będziesz mógł zasypać,a co za tym idzie rzadziej będziesz dokładał.Przy węglu zdarza się,że się zawiesi ale kawałek pręta ,stuknąć to opadnie.Działaj miłego ciepełka.Zrób sobie prezent na urodziny.
Kontakt 517355290

ODPOWIEDZ

Wróć do „MOJA KUŹNIA - my smithy”