Tom Oldsmith pisze:Co wy tak uparcie patrzycie na tych anglojezycznych. Te fachowce sa tak twardoglowi jak kokosowy orzeszek. Mam ich na codzien i mam ich po kokardke. Prostolinijni jak nie powiem, zero pomyslunku, zeby nie obce (slowianskie) pomysly nadal byliby w epoce kamienia gladzonego. Srubke wkrecic w gotowy gwint to owszem, ale juz zeby dwie srubki wspolpracowaly z czyms to ich przerasta.
A i tak najlepiej sie sprawdza prowadnica o przekroju T lub trapezu na slizgach z brazu.
Ale kibicuje Ci zawziecie
I taki mlotek sobie obejzyj
mlot Stefana albo i kilka jego filmow z tym mlotkiem. Stefan to przystepny gosciu, klarowal mi mejlowo jak ma skonfigurowane podlaczenia powietrza, aby to dzialalo. Zwroc uwage na prowadzenie bijaka, wlasnie w przekroju T. Tam nic nie dryga na boki.
Dzięki
Tom za kibicowanie.
Wybrałem ten typ młotka, bo małą powierzchnię podłogi zajmuje. Nieważne, czy "anglosaski" pomysł.
Tak jak pisałem, będę go przerabiał do skutku. A na końcu potnę , wyp...lę na złom i zrobię sobie prasę...
Tak na poważnie o prasie też myślałem, ale trochę boję się tych rozwiązań powietrznych.
Ten młotek z filmiku, bardzo precyzyjnie pracuje, a bijak wprawdzie jest w przekroju "T", to prowadzenie ma w dwóch tylko miejscach, ale to w zupełności wystarcza.
Myśląc o łożyskach trochę wzorowałem się na tym młotku :
http://www.youtube.com/watch?v=IHkQhIIFBQ8
Bardzo precyzyjnie pracuje, tylko jego prowadnica jest około trzy razy dłuższa i daje to dobrą dokładność prowadzenia.
Jakby u mnie wrzucić takie prowadzenia jak ma
BANAN, to myślę, że chyba rozwiązałoby sprawę bicia na boki.