Pojawila sie ostatnio u mnie potrzeba wykonywania sporych ilosci okraglych obreczy z plaskownika/25x5/ (na plask, jak obraczka). Na te chwile po prostu tne plaskownik na okreslona dlugosc, wstepnie zawijam na walcarce, potem doginam konce na kowadle i spawam. Z tym, ze jest to nieefektywne, bo w praktyce potem trzeba wyrownac te obrecze klepiac na kowadle. Szukam rozwiazania jak zaczac to robic bardziej efektywnie, myslalem, o wytoczeniu formy, matrycy do ktorej doginalbym plaskownik i spawal. Z tym, ze forma musialbymiec wciecie na laczeniu sie plaskownika, abym mogl doklepac te nieszczesne koncowki. Moze komus przychodzi cos lepszego do glowy, bede wzdzieczny za kazda rade. Mam nadzieje, ze wiecie o czym mowie.
Pozdrawiam