Postanowiłem wybrać piec zwyczajny koksowniczy bo na takim zwykle pracowałem, poza tym wydaję mi się, że może być z tym mniej problemu jak z piecami gazowymi bo nie są "zamknięte" z góry:) Jeśli chodzi o kowadło, to mam zamiar zastosować technikę "Dam Ci skrzynkę wódki a Ty mi znajdź kowadło" Interesuję mnie raczej stare kowadło "na pieńku" jakich na pewno roi się na starych wsiach
Budowa kuźni od podstaw
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Budowa kuźni od podstaw
Witajcie ! Nazywam się Michał i jestem nowym użytkownikiem Forum Kowalskiego. W zasadzie nie ma się chyba co rozpisywać
Uczęszczałem do Liceum Metaloplastycznego o profilu Kowal/Jubiler z tymże muszę zaznaczyć, że niestety prawdziwego kucia w metalu miałem jedynie 8 godzin w miesiącu co daje znikome doświadczenie. Liceum skończyłem trzy lata temu ale w dalszym ciągu mój zapał nie ostygł, dlatego zdecydowałem się zbudować własną kuźnię ! Strasznie cieszy mnie fakt, że czytając forum wielu ludzi dostało odpowiedzi w 100% jakich oczekiwali. Dlatego proszę o rady, od czego zacząć, co kupić i jakie marki wybrać 
Postanowiłem wybrać piec zwyczajny koksowniczy bo na takim zwykle pracowałem, poza tym wydaję mi się, że może być z tym mniej problemu jak z piecami gazowymi bo nie są "zamknięte" z góry:) Jeśli chodzi o kowadło, to mam zamiar zastosować technikę "Dam Ci skrzynkę wódki a Ty mi znajdź kowadło" Interesuję mnie raczej stare kowadło "na pieńku" jakich na pewno roi się na starych wsiach
ani jeżeli jakieś nowe całe obmalowane farbkami. Wydaje mi się, że na początek wystarczy jakieś 30-50 kilowe. Co o tym myślicie ? Nie ukrywam, że oczekuje zbesztania mnie i naprowadzenia na odpowiedni kierunek, dlatego nie oszczędzajcie w słowach
Ja się dopiero uczę 
Postanowiłem wybrać piec zwyczajny koksowniczy bo na takim zwykle pracowałem, poza tym wydaję mi się, że może być z tym mniej problemu jak z piecami gazowymi bo nie są "zamknięte" z góry:) Jeśli chodzi o kowadło, to mam zamiar zastosować technikę "Dam Ci skrzynkę wódki a Ty mi znajdź kowadło" Interesuję mnie raczej stare kowadło "na pieńku" jakich na pewno roi się na starych wsiach
hmm z piecem to dobry pomysl (tak mnie się wydaje), ja startowalem z podobnego i dopiero teraz będe budował gazowy. Co do kowadła to musisz pamiętać o tym zeby nie bylo pęknięte wiem banały ale lepiej ostukać takie używane niz inwestować kase w złom
Pomysł na znalezienie ... moze być cieżko w ten sposób polecam poszukać też na złomach. Życze powodzenia w budowie i kompletowaniu ;]
Pomysł na znalezienie ... moze być cieżko w ten sposób polecam poszukać też na złomach. Życze powodzenia w budowie i kompletowaniu ;]
Dzięki wielkie ! W szkole posiadaliśmy kowadła o wadze gdzieś około 120-150 kg więc przesiadka z takich Goliatów na 30-50 kilowe pewnie będzie odczuwalna
Wybrałem te starsze bo w większości przypadkach ponoć posiadają lepsze stopy jak te nowe, dlatego właśnie jestem już uczulony na wszelkie pęknięcia w kowadełku 