Szlifierka kątowa 1200 W
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Szlifierka kątowa 1200 W
23 stycznia w Lidlu szlifierki kątowe Prakside 1200 W 125, regulowane obroty od 3 tys. do 12 tys. za 119 zł, 3 lata gwar. Czy warto taką kupić 
Może coś takiego, jednak firma to firma.
http://allegro.pl/bosch-szlifierka-kato ... 48636.html
http://allegro.pl/bosch-szlifierka-kato ... 14247.html
http://allegro.pl/bosch-szlifierka-kato ... 48636.html
http://allegro.pl/bosch-szlifierka-kato ... 14247.html
-
Krzysztof Assman
Ja mam wiertarkę stołowa parside i działa mi już chyba 6 lat . Niby lichota , ale zdarzało się i wiertłem 20 mm wiercić . Ale mała uwaga !!! ja po tą wiertarkę stałem pod sklepem od 6 .00
A jak się otworzyły drzwi to ludzi ejak za komuny biegiem po towar
Było kilku handlarzy , którzy to potem na targu sprzedawali . Nawet do sprzeczki doszło , bo w koszu została jedna wiertarka a złapało ją dwóch chłopów z obu stron
I czyja ??? Także uzbrój się w łokcie 
Dzięki
ja mam już szlifierki 750W, co prawda nie Boscha, bo Graphite, i jak na razie są do niezajechania, wystarczyło tylko wymienić chinolskie szczotki na boszowskie. A teraz chcę dokupić coś mocniejszego dlatego zwróciłem się o opinię, za które jeszcze raz Wam dziękuję
Łokcie mam, uścisk graby też chyba niczego sobie, no i do tego ok. kwintala wagi 
-
prezesAdammm
- Posty: 74
- Rejestracja: 16 gru 2011, 13:39
- Lokalizacja: brak
Opinia z użytkowania by me...
Ta szlifierka z Lidla jest fenomenalna, jest ciężka jak cholera, długa, ma zabezpieczenie przed przypadkowym rozruchem czyli aby ją włączyć trzeba nacisnąć przycisk a wtedy można ją włączyć naciskając główny przycisk... którego nie można zablokować... a to przy dłuższej pracy bywa męczące... kabel zasilający jest delikatny - no wiadomo coś spadnie, ale ten badziew bardziej się wił po 2-3 miesiącach niż nie jeden wąż egzotyczny... musiałem wymienić przewód na nowy, osłona taka jakaś dziwna, dosyć duża, regulacja trochę nie ten teges...
Zgubiłem paragon, no i szczotki się zużyły i o dziwo okazało się że można je kupić za 25 zł komplet, przyszły z Niemiec i co z tego, jedno włączenie i poszły... w piz...u, oddałem do znajomego... wirnik poszedł a do tego że ja głupi nie pomyślałem i używałem tej super regulacji obrotów no to dobiłem ją całkowicie (wstyd się przynać elektronik, elektryk - spawacza pomijam i tak dałem d...y w tym temacie...)
Ten Parkside przypomina budową gitarę (szlifierkę 230), do cięcia jakichś elementów to się nada nie ma problemu, z tych 3 tanich marketówek co dobiłem nawet ładnie cieła, widać ma moc ale ciągłe trzymanie przycisku jest męczące, do stojaka do gumówki (można dokupić) nie zamontuję bo jakoś nie widzę to ciągle naciskanie przycisku aby odblokować pracę, to nie jest tak istotne jak się pracuje pięć minut ale dłużej oj to jest cholernie męczące wiem bo nie raz musiałem po 8 godzin dymać gumówką...
Jak chcesz do domu Parkszajs proste czynności krótko porobić czemu nie... na dłuższą metą praca z nią może być flustrująca...
Ja obecnie mam małą szlifiereczką Black&Deckera jakąś ze starej generacji, brak tabliczki znamionej więc nie wiem co za model... założyłem że to 125 (znaczy się taką osłonę zrobiłem), miała straszne bicia, no to wywaliłem bebechy i wyciągnąłem łożysko, w sklepie zaszalałem i wziąłem czeskie za 6 zł... dwa jeden na zapas, mogłem wziąć za 12 za sztukę... no ale dostałem złoma to co będę inwestować. Szlifierka działa, jest brzydka ale poręczna a Parkszajsowi mówię NIE... i używam w domu sprzętu wyłącznie amatorsko...
Ta szlifierka z Lidla jest fenomenalna, jest ciężka jak cholera, długa, ma zabezpieczenie przed przypadkowym rozruchem czyli aby ją włączyć trzeba nacisnąć przycisk a wtedy można ją włączyć naciskając główny przycisk... którego nie można zablokować... a to przy dłuższej pracy bywa męczące... kabel zasilający jest delikatny - no wiadomo coś spadnie, ale ten badziew bardziej się wił po 2-3 miesiącach niż nie jeden wąż egzotyczny... musiałem wymienić przewód na nowy, osłona taka jakaś dziwna, dosyć duża, regulacja trochę nie ten teges...
Zgubiłem paragon, no i szczotki się zużyły i o dziwo okazało się że można je kupić za 25 zł komplet, przyszły z Niemiec i co z tego, jedno włączenie i poszły... w piz...u, oddałem do znajomego... wirnik poszedł a do tego że ja głupi nie pomyślałem i używałem tej super regulacji obrotów no to dobiłem ją całkowicie (wstyd się przynać elektronik, elektryk - spawacza pomijam i tak dałem d...y w tym temacie...)
Ten Parkside przypomina budową gitarę (szlifierkę 230), do cięcia jakichś elementów to się nada nie ma problemu, z tych 3 tanich marketówek co dobiłem nawet ładnie cieła, widać ma moc ale ciągłe trzymanie przycisku jest męczące, do stojaka do gumówki (można dokupić) nie zamontuję bo jakoś nie widzę to ciągle naciskanie przycisku aby odblokować pracę, to nie jest tak istotne jak się pracuje pięć minut ale dłużej oj to jest cholernie męczące wiem bo nie raz musiałem po 8 godzin dymać gumówką...
Jak chcesz do domu Parkszajs proste czynności krótko porobić czemu nie... na dłuższą metą praca z nią może być flustrująca...
Ja obecnie mam małą szlifiereczką Black&Deckera jakąś ze starej generacji, brak tabliczki znamionej więc nie wiem co za model... założyłem że to 125 (znaczy się taką osłonę zrobiłem), miała straszne bicia, no to wywaliłem bebechy i wyciągnąłem łożysko, w sklepie zaszalałem i wziąłem czeskie za 6 zł... dwa jeden na zapas, mogłem wziąć za 12 za sztukę... no ale dostałem złoma to co będę inwestować. Szlifierka działa, jest brzydka ale poręczna a Parkszajsowi mówię NIE... i używam w domu sprzętu wyłącznie amatorsko...
To już głupi jestem!
Kupić - nie kupić ... Mam nawyk przechowywania paragonów i kart gwarancyjnych od wszystkiego co kupuję (buty też) i jak do tej pory dobrze na tym wychodziłem. Szlifiera ma 3 lata gwarancji, a mi nie przeszkadza wymieniać ją na nowe jak się rozkraczy. A wymóc
coś, co mi się należy potrafię
. Szukam po prostu czegoś taniego, mocniejszego głównie do cięcia (amatorsko). Co do szczotek, to wspominałem wcześniej, że jest to główny problem większości niefirmowych elektronarzędzi, z którym sobie dobrze radzę
Niemniej dziękuję za każdą opinię. Raz trafi się udany egzemplarz, a raz szajs - no to pech.
-
prezesAdammm
- Posty: 74
- Rejestracja: 16 gru 2011, 13:39
- Lokalizacja: brak
Powiem tak pod względem ergonomi (wygody pracy) ta szlifierka jest nie praktyczna, owszem to moja opinia ale jak przyjrzysz się na zdjęciu:

Ta szlifierka jest długa, z boku ma czerwony guzik który musisz wcisnąć aby nacisnąć główny włącznik i właśnie waga i rozmiar powoduje problemy, bo w normalnej wielkości gumówce jedną ręką złapiesz za gumówkę a drugą przytrzymasz dany element w tej jest skomplikowane bo musisz cały czas trzymać jedną ręką przycisk a przy tej długości może ci szybciej odbić - nie każdą rzecz można zamocować w imadle szczególnie w terenie, ta szlifierka wymaga użycia dwóch rąk...
Wiem takie jest bezpieczniej ale czasem trzeba improwizować... wiem co mówię, kiedyś musiałem przyspawać konstrukcje nośną z nierdzewki na niej miał opierać się płaszcz z miedzi, nogami musiałem się zapierać, lewą ręką przytrzymywać profil bo odbijał w prawej uchwyt od TIG a w zębach drut spawalniczy... żeby tylko szczepić... trzeba być przygotowany na każde warunki... ta druga ręka dobrze jest jak jest wolna...
Osłona jest duża, wiem bezpieczniejsza niż w reszcie ale utrudnia nie które zadania...
Nie mam nic do firmy Parkside ale ta szlifierka jakoś do mnie nie przemawia, mówię to jako były użytkownik... z własnych obserwacji z jej użytkowaniem - zrobisz jak chcesz, twój wybór... ale mnie zastanawia czy nie lepiej celować w 230 z sofi startem (łagodny rozruch) niż brać takiego kloca (to jest w niej problem)... 2100 czy 2300 W do cięcia lepiej się sprawdzi jeszcze jak już i tak jest w warszatacie szlifierka Graphite...

Ta szlifierka jest długa, z boku ma czerwony guzik który musisz wcisnąć aby nacisnąć główny włącznik i właśnie waga i rozmiar powoduje problemy, bo w normalnej wielkości gumówce jedną ręką złapiesz za gumówkę a drugą przytrzymasz dany element w tej jest skomplikowane bo musisz cały czas trzymać jedną ręką przycisk a przy tej długości może ci szybciej odbić - nie każdą rzecz można zamocować w imadle szczególnie w terenie, ta szlifierka wymaga użycia dwóch rąk...
Wiem takie jest bezpieczniej ale czasem trzeba improwizować... wiem co mówię, kiedyś musiałem przyspawać konstrukcje nośną z nierdzewki na niej miał opierać się płaszcz z miedzi, nogami musiałem się zapierać, lewą ręką przytrzymywać profil bo odbijał w prawej uchwyt od TIG a w zębach drut spawalniczy... żeby tylko szczepić... trzeba być przygotowany na każde warunki... ta druga ręka dobrze jest jak jest wolna...
Osłona jest duża, wiem bezpieczniejsza niż w reszcie ale utrudnia nie które zadania...
Nie mam nic do firmy Parkside ale ta szlifierka jakoś do mnie nie przemawia, mówię to jako były użytkownik... z własnych obserwacji z jej użytkowaniem - zrobisz jak chcesz, twój wybór... ale mnie zastanawia czy nie lepiej celować w 230 z sofi startem (łagodny rozruch) niż brać takiego kloca (to jest w niej problem)... 2100 czy 2300 W do cięcia lepiej się sprawdzi jeszcze jak już i tak jest w warszatacie szlifierka Graphite...
Dzięki prezesieAdammmie za tak szczegółowe wyjaśnienia. W moim przypadku ergonomia czy ciężar nie mają specjalnego znaczenia. Co prawda nie wyglądam jak Kolega rofererek, ale sroce spod ogona też nie wyskoczyłem
Najczęściej używam tych mniejszych, a tę planuję do sporadycznych cięć, przy których taka 750 czy 850 W miałaby małe problemy. Nie będzie służyć mi do prac zarobkowych, tylko ma stanowić dodatkowe wyposażenie mojego skromnego, czysto amatorskiego warsztatu ślusarsko-kowalskiego, więcej będzie leżała niż pracowała. Główne moje kryterium, to czy jest w miarę trwała jeżeli zadbam o szczotki i nie spalę komutatora. 