Ręką Ariesa wyklepane
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Od strony "grotu" jak to Jacek określił to można by zrobić koszyk/szyszkę nie wiem jak to waść zwiesz, ale pewnie rozumiesz o co mi chodzi. 
"Całą bezkształtną masę kruszców drogocennych,
Które zaległy piersi mej głąb nieodgadłą,
Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych
I ciskam ją na twarde, stalowe kowadło"
Które zaległy piersi mej głąb nieodgadłą,
Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych
I ciskam ją na twarde, stalowe kowadło"
Niewiele się u mnie dzieje.
Na 15 maja - Zofii, zmajstrowałem, oddanej fance ogrodnictwa, haczkę. Miała być szczególnie wytrzymała, ponieważ marketowe szybko się zużywały.
Ostrze zrobione z resora, bez hartowania. Reszta ze zwykłej stali, z jednego kawałka o przekroju 20x10.
Na 15 maja - Zofii, zmajstrowałem, oddanej fance ogrodnictwa, haczkę. Miała być szczególnie wytrzymała, ponieważ marketowe szybko się zużywały.
Ostrze zrobione z resora, bez hartowania. Reszta ze zwykłej stali, z jednego kawałka o przekroju 20x10.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
"Gdy trudu brak, maestrii brak"
Lipali
Lipali