Wytop stali typu bułat w warunkach garażowych.
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
@ Dara Na razie nie oczekiwałem Bułatu tylko jakikolwiek przetop stali. Jak widać nie udało się takiej temperatury osiągnąć. Nie wiem jak w takim wypadku normalny ładunek tygla przygotować. Rozklepać na cienkie 2 mm płatki i połamać? Nie mam tyle ścinków i opiłków.
@bobodar Tak wiem, za szybko wyłączyłem majdan za szybko. Niestety izolacja (wełna mineralna) się wytopiła w jednym miejscu za płytką szamotową czyli temperatura solidna buzowała. Wiem cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość.
@bobodar Tak wiem, za szybko wyłączyłem majdan za szybko. Niestety izolacja (wełna mineralna) się wytopiła w jednym miejscu za płytką szamotową czyli temperatura solidna buzowała. Wiem cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość.
@Dara
Chcę aby piecyk miał możliwość pełnego przetopu. Jak uda się dojść do 1550 - 1600 to będzie wspaniale. Przy bułacie nie będę tego wykorzystywał albo będę tylko na początku rozgrzewał tygiel w takiej temperaturze. Do nawęglania będę trzymał temperaturę 1250 - 1300. Myślę również o "blister steel" i "sheffield steel".
Dziś dotarła termopara typ B. Lanca 500 mm ø 30 mm.
Masakra!

Piecyk z palnikiem Banana z wentylatorem na 0,4 atm gazu grzał jak palnik acetylenowo - tlenowym
Po dwóch minutach doszedłem do prawie 1200 stopni i dalej temperatura wzrastała.

Piecyk grzał jak ta lala. Bardzo udana konstrukcja Banan.

Tak wygląda w komplecie cały zestaw.
Jutro ponownie uruchamiam piecyk na koks. Będzie kontrola temperatury więc powinienem wiedzieć jak bardzo grzeję, czy daję za mało czy za dużo powietrza.
Teraz tylko będzie ustalanie jak długo grzać i w jakich temperaturach.
To tyle dziś.
Chcę aby piecyk miał możliwość pełnego przetopu. Jak uda się dojść do 1550 - 1600 to będzie wspaniale. Przy bułacie nie będę tego wykorzystywał albo będę tylko na początku rozgrzewał tygiel w takiej temperaturze. Do nawęglania będę trzymał temperaturę 1250 - 1300. Myślę również o "blister steel" i "sheffield steel".
Dziś dotarła termopara typ B. Lanca 500 mm ø 30 mm.
Masakra!

Piecyk z palnikiem Banana z wentylatorem na 0,4 atm gazu grzał jak palnik acetylenowo - tlenowym
Po dwóch minutach doszedłem do prawie 1200 stopni i dalej temperatura wzrastała.

Piecyk grzał jak ta lala. Bardzo udana konstrukcja Banan.

Tak wygląda w komplecie cały zestaw.
Jutro ponownie uruchamiam piecyk na koks. Będzie kontrola temperatury więc powinienem wiedzieć jak bardzo grzeję, czy daję za mało czy za dużo powietrza.
Teraz tylko będzie ustalanie jak długo grzać i w jakich temperaturach.
To tyle dziś.
Lać stali nie zamierzam.
Tygiel wyciągam jak jest na 900 stopni nagrzany. Pomarańcz wpadająca w czerwień tygla.
Co do pomocy to krucho z tym. Poważniejsze wytopy seryjne (po 3 tygle albo i więcej) zamierzam robić w sobotę więc poproszę kumpla o pomoc/asekurację. Na razie testy temperatur, potem będę dobierał czasy wygrzewania a na końcu skład i krzywą chłodzenia pomiędzy 1500 a 900 stopni. Pewnie potrwa to z dwa tygodnie i nie wiem ile nieudanych wypieków. Jutro stal mi przyjedzie więc będzie dobrze będę miał określony materiał (50 HF) z domieszkami wanadu i chromu, mam nadzieję że resztki krzemu nie będą przeszkadzały w prawidłowej krystalizacji.
Tygiel wyciągam jak jest na 900 stopni nagrzany. Pomarańcz wpadająca w czerwień tygla.
Co do pomocy to krucho z tym. Poważniejsze wytopy seryjne (po 3 tygle albo i więcej) zamierzam robić w sobotę więc poproszę kumpla o pomoc/asekurację. Na razie testy temperatur, potem będę dobierał czasy wygrzewania a na końcu skład i krzywą chłodzenia pomiędzy 1500 a 900 stopni. Pewnie potrwa to z dwa tygodnie i nie wiem ile nieudanych wypieków. Jutro stal mi przyjedzie więc będzie dobrze będę miał określony materiał (50 HF) z domieszkami wanadu i chromu, mam nadzieję że resztki krzemu nie będą przeszkadzały w prawidłowej krystalizacji.
Dziś zabrałem się za wytop.

Wsad był tym samym wsadem co z poprzedniego razu. Nie stopiona stal i stopione szkło w tygielku. Masa koło 700 gram w sumie.



Przygotowałem piecyk i czujnik. Widać na drugim zdjęciu lance czujnika i podstawę pod tygiel. Na trzecim już załadowany tygiel


Odpaliłem piecyk. Rozpalałem jak zwykle gazem tym razem z obydwu stron.
Rozkład czasowy temperatur (jak kogoś interesuje)
8:40 zapaliłem piecyk
9:00 1100 st. C
9:10 1535 st C
9:15 spadek temperatury do 1350 musiałem dosypać koksu - jedno małe wiadereczko około 2 kg koksu , potem ładowałem takie samo wiaderko co 10 minut.
9:20 1640 st C
9:30 1571 st C
9:40 1700 st C
9:50 1533 st C
10:00 1700 st C ostatni raz załadowałem koks.
10:10 1790 st C - miałem problem z zmniejszeniem temperatury, chciałem utrzymać koło 1500 -1600 a piec się "rozhulał" zmniejszenie dopływu powietrza nie za bardzo działało. wyłączyłem wentylator i pozwoliłem się mu chłodzić
10:20 1482 st C
10:40 wyjęcie tygla.

Jak widać tygielek wytrzymał nawet tak przegięte temperatury. Pokryty płynnym żużlem zastygł stopiony razem z cegłą która robiła za postument.

Wnętrze tygielka, stal pokryta warstwą zielonego szkła brak bąbelków powietrza.

Tygielek z zewnątrz widać osad z szlaki.

Stal w tygielku po zdjęciu szkła

Wyjęta z tygielka "bułeczka". Bardzo łatwo wyskoczyła.

Zbliżenie na górną część "bułeczki". Widać obiecujące struktury i resztkę szkła.

"Bułkę" wrzuciłem do wygasającego pieca aby trochę jeszcze ciepła nabrała. Ponoć pomaga w obróbce.


Podstawa na której postawiłem tygiel zupełnie się rozleciała, zbyt wysoka temperatura nawet jak dla cegły szamotowej.

Na dole bułki są wżery węglowe z powodu zbyt wysokiej temperatury tygla. Do zeszlifowania i uniknięcia w kontrolowanej temperaturze.
To tyle na dzisiaj

Wsad był tym samym wsadem co z poprzedniego razu. Nie stopiona stal i stopione szkło w tygielku. Masa koło 700 gram w sumie.



Przygotowałem piecyk i czujnik. Widać na drugim zdjęciu lance czujnika i podstawę pod tygiel. Na trzecim już załadowany tygiel


Odpaliłem piecyk. Rozpalałem jak zwykle gazem tym razem z obydwu stron.
Rozkład czasowy temperatur (jak kogoś interesuje)
8:40 zapaliłem piecyk
9:00 1100 st. C
9:10 1535 st C
9:15 spadek temperatury do 1350 musiałem dosypać koksu - jedno małe wiadereczko około 2 kg koksu , potem ładowałem takie samo wiaderko co 10 minut.
9:20 1640 st C
9:30 1571 st C
9:40 1700 st C
9:50 1533 st C
10:00 1700 st C ostatni raz załadowałem koks.
10:10 1790 st C - miałem problem z zmniejszeniem temperatury, chciałem utrzymać koło 1500 -1600 a piec się "rozhulał" zmniejszenie dopływu powietrza nie za bardzo działało. wyłączyłem wentylator i pozwoliłem się mu chłodzić
10:20 1482 st C
10:40 wyjęcie tygla.

Jak widać tygielek wytrzymał nawet tak przegięte temperatury. Pokryty płynnym żużlem zastygł stopiony razem z cegłą która robiła za postument.

Wnętrze tygielka, stal pokryta warstwą zielonego szkła brak bąbelków powietrza.

Tygielek z zewnątrz widać osad z szlaki.

Stal w tygielku po zdjęciu szkła

Wyjęta z tygielka "bułeczka". Bardzo łatwo wyskoczyła.

Zbliżenie na górną część "bułeczki". Widać obiecujące struktury i resztkę szkła.

"Bułkę" wrzuciłem do wygasającego pieca aby trochę jeszcze ciepła nabrała. Ponoć pomaga w obróbce.


Podstawa na której postawiłem tygiel zupełnie się rozleciała, zbyt wysoka temperatura nawet jak dla cegły szamotowej.

Na dole bułki są wżery węglowe z powodu zbyt wysokiej temperatury tygla. Do zeszlifowania i uniknięcia w kontrolowanej temperaturze.
To tyle na dzisiaj
krismilka, ciekawe i gratuluję
, ale czy możesz prościej zdjęcia wrzucać, z pominięciem tej żaby, bo za dużo zachodu żeby fotki oglądać, chyba że ja tylko tak mam 
Edyt: No to se nie pooglądamy
... chyba że coś zmienisz.
Edyt: No to se nie pooglądamy
Ostatnio zmieniony 16 lip 2014, 19:41 przez Bodar, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Krzysztof Assman