Kowal BANAN
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
- BANAN
- arcyweteran forum
- Posty: 6513
- Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
- Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa
Tak to już jest, że tak naprawdę nie da się przewidzieć w kuciźnie kosztów wytworzenia, a tym samym trudno jest przewidzieć zysk. Dlatego jako tako przędą z reguły tylko Ci , którzy za swoje usługi życzą sobie wydawałoby się kosmiczne pieniądze. A przeciętny Kowalski odchodzi wtedy do pierwszego napotkanego składacza, który korzystając z cennika katalogowego i dużo niższej pracochłonności jakoś na tym wyjdzie. Jest jednak grupa ludzi, którzy zapłacą wiele by mieć to co chcą.
Kontakt 517355290
-
graffic
całość sprowadzamy do odwiecznego pytania: MIEĆ, czy BYĆ
sorry Banan - w sumie w wątku dot. Twojej galerii, winniśmy wypowiadać się o Twym rzemiośle... a tu chłopaki poszaleli (nowy wątek ??? - pytanie do admina ?)
swoją drogą - człowiek zawsze ma problem z wyceną pracy twórczej (bo do tego całość się sprowadza) - jeśli przyjąć, że twoim zadaniem jest poskładanie z gotowców czegoś tam, to sprawa jest prosta... gorzej gdy masz do czynienia z unikatem (niekoniecznie w sensie jakościowym) - tylko jednostkowego wyrobu... on z założenia musi być drogi (indywidualne rozwiązania, projekt, wykończenie, itd. ) - w tej całej sytuacji jawi się proste porównanie - produkcja przemysłowa vs. rzemieślnicza (rozumiana w starym stylu) - przemysł (i ekonomia nim rządząca) zawsze wygra
Ludzie chcą mieć - ale niekoniecznie płacić
jest trochę ludzi którzy mają pieniądze, i dla których kilkanaście, kilkadziesiąt czy kilkaset tysięcy wydane na coś tam nie stanowi problemu - tylko dość często okazuje się że tacy ludzie poza kasą nie mają gustu i smaku.... z kolei tych ze smakiem jest ułamek procenta
któryś z kolegów słusznie napisał że praca jest tyle warta ile ktoś chce za nią zapłacić - jeden za gówn...o zapłaci krocie, inny za porządną robotę będzie skąpił
... i jak napisałem na początku wracamy do pytania - MIEĆ czy BYĆ
Sam wielokrotnie musiałem wycenić swoją prace - bo ktoś był zainteresowany zakupem czegoś tam (np. mojego kwiatka... vide moja galeria) - czy ktoś ma pomysł jak coś takiego wycenić ?
pozdrawiam Banana
sorry Banan - w sumie w wątku dot. Twojej galerii, winniśmy wypowiadać się o Twym rzemiośle... a tu chłopaki poszaleli (nowy wątek ??? - pytanie do admina ?)
swoją drogą - człowiek zawsze ma problem z wyceną pracy twórczej (bo do tego całość się sprowadza) - jeśli przyjąć, że twoim zadaniem jest poskładanie z gotowców czegoś tam, to sprawa jest prosta... gorzej gdy masz do czynienia z unikatem (niekoniecznie w sensie jakościowym) - tylko jednostkowego wyrobu... on z założenia musi być drogi (indywidualne rozwiązania, projekt, wykończenie, itd. ) - w tej całej sytuacji jawi się proste porównanie - produkcja przemysłowa vs. rzemieślnicza (rozumiana w starym stylu) - przemysł (i ekonomia nim rządząca) zawsze wygra
Ludzie chcą mieć - ale niekoniecznie płacić
jest trochę ludzi którzy mają pieniądze, i dla których kilkanaście, kilkadziesiąt czy kilkaset tysięcy wydane na coś tam nie stanowi problemu - tylko dość często okazuje się że tacy ludzie poza kasą nie mają gustu i smaku.... z kolei tych ze smakiem jest ułamek procenta
któryś z kolegów słusznie napisał że praca jest tyle warta ile ktoś chce za nią zapłacić - jeden za gówn...o zapłaci krocie, inny za porządną robotę będzie skąpił
... i jak napisałem na początku wracamy do pytania - MIEĆ czy BYĆ
Sam wielokrotnie musiałem wycenić swoją prace - bo ktoś był zainteresowany zakupem czegoś tam (np. mojego kwiatka... vide moja galeria) - czy ktoś ma pomysł jak coś takiego wycenić ?
pozdrawiam Banana
dałbyś namiary na tą grupę, może i mnie by skapnęło z pańskiego stołu.BANAN pisze:Jest jednak grupa ludzi, którzy zapłacą wiele by mieć to co chcą.
BIURO TECHNICZNE Dokumentacje urządzeń dla Urzędu Dozoru Technicznego
-
graffic
Pewnie zawsze da się znaleźć jakiś kompromis...
robienie rzeczy tradycyjnie kowalskich i masówki ? - jakoś tego nie widzę...
wg mnie - należy skupić się albo na jednym albo na drugim... masówka jest drogą prostszą (nie mówię, że łatwą), a poważne rzemiosło - droga wyboista z zakrętasami
- ale na końcu pewnie satysfakcja większa
trochę nie wierzę - aby kowalstwo odeszło zupełnie w niebyt - kucie to magia, trochę takie czarowanie na gorąco (dla niewtajemniczonych) - i zawsze znajdzie się osoba która będzie chciała coś indywidualnego, namaszczonego ręką artysty-rzemieślnika
jeszcze do niedawna - kowalstwa (klasycznego) jakiego takiego, ciężko było doświadczyć , dzisiaj jest trochę więcej ludzi którzy tym się parają, ale tylko nieliczni dochodzą do bardzo wysokiego poziomu
ponieważ w Polsce zaczyna ginąć warstwa klasy średniej (która relatywnie ma największa siłę nabywania) - to pozostają dwa kierunki: bardzo wysoki poziom, albo niski - jak się chce dostarczać towar luksusowy - to nie można odwalać popeliny (musi być projekt, wykonanie, pomysł, itp.) - jeśli masówka: - cóż najczęściej będzie decydował czas wykonania i cena
tyle - ja tak to widzę
robienie rzeczy tradycyjnie kowalskich i masówki ? - jakoś tego nie widzę...
wg mnie - należy skupić się albo na jednym albo na drugim... masówka jest drogą prostszą (nie mówię, że łatwą), a poważne rzemiosło - droga wyboista z zakrętasami
trochę nie wierzę - aby kowalstwo odeszło zupełnie w niebyt - kucie to magia, trochę takie czarowanie na gorąco (dla niewtajemniczonych) - i zawsze znajdzie się osoba która będzie chciała coś indywidualnego, namaszczonego ręką artysty-rzemieślnika
jeszcze do niedawna - kowalstwa (klasycznego) jakiego takiego, ciężko było doświadczyć , dzisiaj jest trochę więcej ludzi którzy tym się parają, ale tylko nieliczni dochodzą do bardzo wysokiego poziomu
ponieważ w Polsce zaczyna ginąć warstwa klasy średniej (która relatywnie ma największa siłę nabywania) - to pozostają dwa kierunki: bardzo wysoki poziom, albo niski - jak się chce dostarczać towar luksusowy - to nie można odwalać popeliny (musi być projekt, wykonanie, pomysł, itp.) - jeśli masówka: - cóż najczęściej będzie decydował czas wykonania i cena
tyle - ja tak to widzę
Po to zebysmy mogli robic porzadne wyroby i miec z tego zysk musielibysmy miec organizacje , ktora dbalaby o nasze interesy. Nie mam na mysli cechu czy tym bardziej partii politycznej ale cos bardziej sprawnego. Puki co w Polsce mala firma jest na straconej pozycji wiec trzeba podejsc do sprawy tworczo. Np jakis koles na wyspach zatrudnia nas na 1/10 etatu w zwiazku z tym placimy 1/4 ZUS.Inny koles wyszukuje nam np w Niemaczech sprzet po cenach zlomu a jeszcze inny w USA wyszukuje nam zlecenia .Kazdy z nas ma wielu kolesi i mozna by cos z tym zrobic .Nazwijmy to roboczo Mafia kowalska albo bardziej medialnie korporacja.( wybaczcie mam nienasza klawiature i nie chce mi sie poprawiac kazdego slowa)