Lutowanie miedzi
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Lutowanie miedzi
Z okazji walentynek wyprodukowałem dla żony róże z blachy miedzianej. Pierwszy raz w życiu robiłem różę więc jakaś szczególnie piękna nie wyszła. Łodygą jest drut miedziany, dosyć gruby 5mm, do niego chcę przylutować mniejszy drut 3mm (listki wyrastające z łodygi)
Lutowanie listka do drutu wychodzi mi bez problemów ale już drut do drutu nie wiem dlaczego nie chce się przylutować. Na oczyszczony drut nakładam specjalna pastę (flux) do lutowania, podgrzewam, topię cynę ale ta za cholerę nie chce trzymać się drutu...
Znacie jakieś tutoriale które tłumaczą jak zlutować ze sobą dwa grube druty?
Lutowanie listka do drutu wychodzi mi bez problemów ale już drut do drutu nie wiem dlaczego nie chce się przylutować. Na oczyszczony drut nakładam specjalna pastę (flux) do lutowania, podgrzewam, topię cynę ale ta za cholerę nie chce trzymać się drutu...
Znacie jakieś tutoriale które tłumaczą jak zlutować ze sobą dwa grube druty?
-
graffic
raju....
Perun
weź chłopie - chlorek cynku (ZnCl2) - (zrobisz go rozpuszczając blachę cynkową w kwasie solnym co całkowitego zaprzestania wydzielania wodoru - tylko nie podpalaj - bo wybuchnie) - nakładasz go pędzelkiem, grzejesz druty lekko palnikiem aż zaczyna się pienić - dotykasz cyną ("60" lub "90" - tj LC60 lub LC90) i po sprawie
zamiennie możesz użyć kalafonii, lub gotowych past (które de facto są mieszaniną różnych związków i zmielonej cyny)
najczęstszym problemem "nielutowania się" - jest niska temperatura elementów lutowanych (za słabej mocy kolba lutownicza, która zwyczajnie nie podgrzewa wystarczająco elementów lutowanych)
oj i cała sztuczka
Perun
weź chłopie - chlorek cynku (ZnCl2) - (zrobisz go rozpuszczając blachę cynkową w kwasie solnym co całkowitego zaprzestania wydzielania wodoru - tylko nie podpalaj - bo wybuchnie) - nakładasz go pędzelkiem, grzejesz druty lekko palnikiem aż zaczyna się pienić - dotykasz cyną ("60" lub "90" - tj LC60 lub LC90) i po sprawie
zamiennie możesz użyć kalafonii, lub gotowych past (które de facto są mieszaniną różnych związków i zmielonej cyny)
najczęstszym problemem "nielutowania się" - jest niska temperatura elementów lutowanych (za słabej mocy kolba lutownicza, która zwyczajnie nie podgrzewa wystarczająco elementów lutowanych)
oj i cała sztuczka
Drut wyprofilowany, wyszlifowany, czytalem sporo o lutowaniu i rozumiem powody uzycia specjalnych past (czy tez kalafonii) Chodzi o pozbycie sie tlenkow z wierzchniej warstwy lutowanego materialu.
W kazdym razie uzywalem dwoch roznych past ktore sa uzywane przez hydraulikow wiec sa to pasty specjalne do miedzi.
Smarowalem pasta, podgrzewalem drut i dokladalem cyny.
Cyna nie chce sie poprostu kleic do jednego (grubszego) z drutow. Uzywam malego palniczka http://www.homedepot.com/catalog/produc ... 97_400.jpg
Byc moze nie nagrzewa wystarczajaco drutu... Dzis sprobuje z wiekszym palnikiem...
W kazdym razie uzywalem dwoch roznych past ktore sa uzywane przez hydraulikow wiec sa to pasty specjalne do miedzi.
Smarowalem pasta, podgrzewalem drut i dokladalem cyny.
Cyna nie chce sie poprostu kleic do jednego (grubszego) z drutow. Uzywam malego palniczka http://www.homedepot.com/catalog/produc ... 97_400.jpg
Byc moze nie nagrzewa wystarczajaco drutu... Dzis sprobuje z wiekszym palnikiem...
Gdzies wyczytalem ze cyna przy poprawnym lutowaniu (a nie tylko zalaniu metali cyna) powinna "wymieszac" z wierzchnia warstwa miedzi i stworzyc w ten sposob mocne polaczenie.
Czytalem tez ze nie powinno sie kierowac palnika na miejsce w ktore nakladamy cyne, nie rozumiem tylko dlaczego.
Do jakiej temperatury powinno sie nagrzac miedz?
Czytalem tez ze nie powinno sie kierowac palnika na miejsce w ktore nakladamy cyne, nie rozumiem tylko dlaczego.
Do jakiej temperatury powinno sie nagrzac miedz?
-
graffic
Perun
cyna "zwilża" miedz (dlatego ważne jest pozbycie się tlenków i innych zanieczyszczeń np. tłuszczów z powierzchni) - a nie miesza się
do rzeczy - jak zauważył słusznie Qmar - problemem może być wielkość palnika ale niekoniecznie - generalnie nagrzewanie - zawsze zaczyna się od elementu o większej masie (bo się dłużej nagrzewa) a dopiero później podgrzewa się element mniejszy (jak grzejesz równo - element większy ma niższą temperaturę i cyna nie płynie)
faktycznie powinno ograniczać się kierowanie ognia na miejsce, które później będzie cynowane - powód ? - jeśli nie posiadasz wystarczającego zabezpieczenia pastą lub lutówką - powierzchnia taka się utlenia co w konsekwencji utrudnia prawidłowe zwilżenie cyną powierzchni miedzi
tak myślę, że tutaj problemem (Twój przypadek) może być również to że np. masz stary pręt miedziany pokryty grubą warstwą tlenków (mocno brązowy lub lekko zielonkawy) i zwykłe wyszlifowanie pilnikiem lub papierem zwyczajnie nie usuwa wszystkich nalotów - a to niestety utrudnia lutowanie
jak masz taką sytuację, podgrzej lekko miedź i na gorąco wsadź do roztworu kwasu siarkowego (10% roztwór wystarczy) miedź powinna się zrobić różowa jak pupa niemowlaka
- wówczas po nałożeniu pasty wszystko powinno być ok
jest też inny sposób
jeśli jesteś pewien że powierzchnie są w miarę czyste to pocynuj najpierw jeden pręt, później drugi - a następnie podgrzej wszystko razem
do jakiej temperatury powinno się nagrzać miedź ? - hmm powyżej temperatury topnienia cyny (czyli ok powyżej 231 stopni C) - jak masz 250 /300 to jest ok - miedź zaczyna się przebarwiać ale jeszcze nie ma koloru wiśniowego (zawsze możesz dotknąć laską cynową pręta jak płynie - tzn. że jest OK)
(PS takie lutowanie to nawet nad kuchenką gazową w kuchni możesz zrobić - to tak przy okazji
)
cyna "zwilża" miedz (dlatego ważne jest pozbycie się tlenków i innych zanieczyszczeń np. tłuszczów z powierzchni) - a nie miesza się
do rzeczy - jak zauważył słusznie Qmar - problemem może być wielkość palnika ale niekoniecznie - generalnie nagrzewanie - zawsze zaczyna się od elementu o większej masie (bo się dłużej nagrzewa) a dopiero później podgrzewa się element mniejszy (jak grzejesz równo - element większy ma niższą temperaturę i cyna nie płynie)
faktycznie powinno ograniczać się kierowanie ognia na miejsce, które później będzie cynowane - powód ? - jeśli nie posiadasz wystarczającego zabezpieczenia pastą lub lutówką - powierzchnia taka się utlenia co w konsekwencji utrudnia prawidłowe zwilżenie cyną powierzchni miedzi
tak myślę, że tutaj problemem (Twój przypadek) może być również to że np. masz stary pręt miedziany pokryty grubą warstwą tlenków (mocno brązowy lub lekko zielonkawy) i zwykłe wyszlifowanie pilnikiem lub papierem zwyczajnie nie usuwa wszystkich nalotów - a to niestety utrudnia lutowanie
jak masz taką sytuację, podgrzej lekko miedź i na gorąco wsadź do roztworu kwasu siarkowego (10% roztwór wystarczy) miedź powinna się zrobić różowa jak pupa niemowlaka
jest też inny sposób
jeśli jesteś pewien że powierzchnie są w miarę czyste to pocynuj najpierw jeden pręt, później drugi - a następnie podgrzej wszystko razem
do jakiej temperatury powinno się nagrzać miedź ? - hmm powyżej temperatury topnienia cyny (czyli ok powyżej 231 stopni C) - jak masz 250 /300 to jest ok - miedź zaczyna się przebarwiać ale jeszcze nie ma koloru wiśniowego (zawsze możesz dotknąć laską cynową pręta jak płynie - tzn. że jest OK)
(PS takie lutowanie to nawet nad kuchenką gazową w kuchni możesz zrobić - to tak przy okazji
Dzięki wielkie za pomoc, metodą prób i błędów, udało się i idzie dosc sprawnie. Robiłem błąd podgrzewając pręt a nastepnie topiąc cyne palnikiem nad niewystraczająco rozgrzanym prętem. Wystarczylo pret grzac obok i topic cyne na precie. Maly palniczek wystarcza w zupełności. Z kablami elektrycznymi nigdy nie mialem problemu. Nie zdawalem sobie sprawy ze z pozoru tak prosta czynnosc moze mi sprawic problemy
Nad kuchenka gazowa moglbys miec maly problem bo listki sa dosc gesto i lutujac jeden potrafilem odlutowac sasiedni.
Jednak rozumiem ze chodzilo ci o temperature jaka daje palnik kuchenki gazowej a nie doslowne lutowanie na kuchence.
Sorry za czesciowy brak polskich znakow, pisze z telefonu.
Nad kuchenka gazowa moglbys miec maly problem bo listki sa dosc gesto i lutujac jeden potrafilem odlutowac sasiedni.
Jednak rozumiem ze chodzilo ci o temperature jaka daje palnik kuchenki gazowej a nie doslowne lutowanie na kuchence.
Sorry za czesciowy brak polskich znakow, pisze z telefonu.