Zbudowane przeze mnie palenisko gazowe przeszło dziś zaplanowany program prób.
Odpaliłem palnik na ciśnieniu 0,5 atm (dysza 1,2mm), chwilę popracowałem, zszedłem na 0,2 atm i przeprowadziłem próby z nadmuchem powietrza. Lepiej jest chyba jednak odpalać na 0,2 atm.
Podwójna regulacja potencjometrem i dźwignią klapki pozwala dobrze dobrać nadmuch do wydatku gazu. Początkowo miałem niewielki problem, bo pomimo zamkniętej całkowicie klapki i obrotach na minimum powietrza i tak było za dużo. Przyjąłem, że nie będę się posługiwał przesuwaniem palnika na kanale gorącego powietrza. Musiałem zmienić jeden rezystor w układzie regulacji obrotów, aby obroty minimalne były jeszcze mniejsze. Palnik faktycznie potrzebuje niewiele wiatru.
Kilka słów dla przyszłych regulujących. Objawy, że:
- powietrza jest za mało: bardzo mało- płomień żółty wychodzi przez drzwiczki i zawija się do góry, mało płomień ma kolor zielonkawy i jest cichy (płomień redukcyjny)
- za dużo: płomień staje się ciemnoniebieski, fioletowy (utleniający), odsuwa się od siateczki, zaczyna się palić tylko środkiem, odgłos palnika staje się buczący, wyjący, w skrajnym przypadku płomień jest zdmuchnięty i gaśnie.
- płomień właściwy pali się tuż przy siatce, na całym jej przekroju, ma kolor jasnoniebieski, nie widać zawijających się spalin, słychać, że ma moc
Po rozgrzaniu paleniska, gdy zapanuje w nim jasność regulacja płomienia jest trudniejsza przy zmianach wydajności, bo płomienia po prostu nie widać. Tak jak pisał kiedyś Jacek-Sz. należy patrzeć na ścianę boczną i minimalnie regulować: wybrać takie parametry przepływu powietrza, aby po regulacji jasność ściany jeszcze wzrosła a nie ściemniała.
Po rozgrzaniu pieca zszedłem na ciśnienie gazu 0,1 atm, a następnie na takie, gdzie manometr reduktora pokazywał zero. Palnik palił się równo, stabilnie, spokojnie utrzymując jasny żółty kolor na dyżurnym kawałku metalu.
Zrobiłem też próbę pracy na 0,5 atm, a w palenisku zapanowała wielka jasność.
Zmierzyłem temperaturę powietrza na kanale przed palnikiem. Po ponad pół godzinie pracy przekroczyła 110 st. C. Obudowa pieca w górnej części osiągnęła 200 st. C od strony drzwi, i około 180 st. C z tyłu.
W sumie palenisko pracowało dziś ponad godzinę. Po wygaszeniu wyjąłem dyszę, a dmuchawa studziła piec jeszcze z pół godziny.
Dzisiejsze próby wykazały, że muszę dorobić jeszcze przesłonę na wlot powietrza do dmuchawy. Gdy ją bowiem częściowo przesłoniłem, regulacja powietrza była łatwiejsza, dmuchawa mogła chodzić na wyższych obrotach, a odgłos pracy paleniska był jakby cichszy.
Masa cyrkonowa na macie po wystudzeniu nie zmieniła wyglądu. Trochę z niej opadło niewielkich paprochów.
Podsumowując jestem zadowolony. Od startu do rozgrzania materiału do kucia wystarczy zapewne kilka-kilkanaście minut. Jakby ktoś miał pytania to proszę pytać
Zapraszam na krótki film z pracy paleniska:
https://www.youtube.com/watch?v=VvHDp1tscac
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.