szukam fachowca który mnie przeszkoli w takiej robocie
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Re: szukam fachowca który mnie przeszkoli w takiej robocie
Odnośnie smarów do wyoblania dopiero w Łomiankach od wyoblarza dowiedziałem się, że do tego celu najlepsze jest wołowe sadło, choć od sam stosował mydło bo jak twierdził nie wali w firmie jak w murzyńskiej chałupie. Wiadomo, że wszystko co pochodzenia naturalnego to niestety krótki termin przydatności. To tak jako ciekawostka.
Re: szukam fachowca który mnie przeszkoli w takiej robocie
https://www.youtube.com/watch?v=NKcTU7NA5Lc (trzeba obejrzeć nastepne czesci)
https://www.youtube.com/watch?v=Tvw1l6lrpLk
jest jeszcze masa takich filmów tylko trzeba dobrze poszukać
https://www.youtube.com/watch?v=Tvw1l6lrpLk
jest jeszcze masa takich filmów tylko trzeba dobrze poszukać
What man is a man who does not make the world better?
Re: szukam fachowca który mnie przeszkoli w takiej robocie
Qmar pisze:https://www.youtube.com/watch?v=NKcTU7NA5Lc (trzeba obejrzeć nastepne czesci)
https://www.youtube.com/watch?v=Tvw1l6lrpLk
jest jeszcze masa takich filmów tylko trzeba dobrze poszukać
Dzięki za chęć pomocy, ale interesuje mnie raczej mechaniczne wyoblanie , no i co może wazniejsze, sposób zamykania denka na tzw. zamki łączeniowe.
Fachman z wyoblania spod Wawy woła 5000 pln plus koszt materiału za kilka dni .... sporo za dużo ...
A Cechy rzemieślnicze - z 15 emaili raczył odpowiedzieć tylko jeden. Pierdzą w stołki i na mejle nie chce im się nawet odpowiadać
Poszukam wyoblarek na OLX, może przy okazji ktoś to umie robić i pokaże co i jak
Re: szukam fachowca który mnie przeszkoli w takiej robocie
Zamawiałem u wyoblarza coś koło 500 elementów będących częścią seryjnego oświetlenia i z tego co pamiętam to ów fachowiec twierdził, że nawet on kilka elementów robi na próbę ponieważ pod każdą robotę ustawia się indywidualnie i te kilka elementów idzie w kosz. Chcę powiedzieć, że nie takie to proste nawet jeśli ktoś pokaże o co w tym chodzi. Pomimo tego, że zmajstrowałem wyoblarkę nie byłem w stanie załapać na czym polega zagadnienie. Fakt, że nie było również zbytnio czasu na naukę z racji krótkiego terminu wykonania i wysokich kar umownych..... Gość który chciał skasować cię na 5 tysi za naukę, to zapewne wspomniany przez kolegę Rafała pan Paweł. Prowadzi on szkolenia i podobno jest dość drogi ale alternatywą dla szkoleń jest jego książka i chyba od niej powinieneś zacząć, zwłaszcza że opisuje w niej jak krok po kroku odnaleźć się w profesji drykiera.
Re: szukam fachowca który mnie przeszkoli w takiej robocie
Tak, książka to jedno, filmiki na utube też są ale co z tego, jak najlepiej stanąć koło takiej maszyny i popatrzeć jak to w realu działa.
Może zamiast wyoblania będą robił te naczynia / donice, inną techniką, tylko wtedy nie będa obłe, tylko prostokątne.
Może zamiast wyoblania będą robił te naczynia / donice, inną techniką, tylko wtedy nie będa obłe, tylko prostokątne.
Re: szukam fachowca który mnie przeszkoli w takiej robocie
Okrągłym formom ( zwijane w rulon) również możesz nadawać fikuśne i misterne kształty ale by to robić musisz pogłówkować nad formami ( tzw. kopyto ) i na nich formować. Kilka sztuk zapewne spartolisz ale każde następne bliższe będzie ideału.
-
graffic
Re: szukam fachowca który mnie przeszkoli w takiej robocie
Jacku - i tak i nieJacek-Sz pisze:Okrągłym formom ( zwijane w rulon) również możesz nadawać fikuśne i misterne kształty ale by to robić musisz pogłówkować nad formami ( tzw. kopyto ) i na nich formować. Kilka sztuk zapewne spartolisz ale każde następne bliższe będzie ideału.
faktem jest że bez problemu da się wywinąć formę walca, czy też stożka (dla przypomnienia - wystarczy wycinek koła, wówczas mamy regularny stożek, a jeśli wyrysujemy dwa okręgi (mniejszy i większy), wytniemy po obu łukach, a później postąpimy podobnie to otrzymamy ścięty stożek
wracając to tematu - kopyto nie zawsze pomaga (dlatego napisałem tak i nie) - czasami prościej nadawać formę i kształt przy pomocy odpowiedniego młotka na jakieś płaszczyźnie (np. bitnia kowadła lub podobne)
to co jest najważniejsze i przysparza najwięcej problemów przy elementach zwijanych z blachy - to krawędź łączenia - jeśli robi się na zakładkę (porównaj do rury spustowej) to materiał jest 4 grubszy w tym miejscy i powoduje problemy z formowaniem - dlatego stosuje się takie rozwiązanie w sytuacji kiedy formę obrotową da się zrobić przez zwijanie i nie przewiduje się dodatkowego kucia
inny sposób nitowanie - co prawda "tylko" podwaja grubość materiały - ale nity jako łączniki mechaniczne nie nadają się do dalszego przekuwania (następuje ścinanie nitu, lub rozciągnięcie otworu przy nicie, względnie rozbicie blachy przy nicie (nit też daje opór przy kuciu) - nitowanie jest fajne jeśli chce się uzyskać dodatkowy wzór, lub łączenie ma być mocne mechaniczne, ale nie stawia mu się wymagań wybitnie estetycznych - oczywiście można stosować nity z łbami krytymi - ale to dość trudne do wykonania - przy blasze 0,5 -0,8 mm
lutowanie - lutowanie, na zakład, lutowanie do czoła blachy itd. - wiele wariantu lutowania - generalnie dobre lutowanie posiada właściwości umożliwiające przekuwanie takiego miejsca - jeśli dodatkowo rodzaj lutowia / spoiwa jest odpowiednio dobrane do łączonego metalu - to można praktycznie takie spojenie traktować jako ciągłość materiałową (daje się dobrze przekuwać - ale trzeba zawsze mieć na uwadze że takie miejsce np. przy wyżarzaniu bywa osłabione i z czasem może pękać
spawanie - w sumie takie łączenie daje najlepszą spoinę do dalszego przekuwania - ale wymaga ona dużej staranności i umiejętności, poza tym wymaga dodatkowego wykończenia (szlifowanie)
opcji jest wiele - samo patrzenie jak ktoś robi nie wiele daje (chyba że wiesz o co chodzi - ale potrzebujesz podglądnąć sztuczki czyjeś) - najprościej zacząć od prostych form, przechodząc do coraz bardziej skomplikowanych - po to by wyczuć materiał, zrozumieć jak się on zachowuje przy danej obróbce młotkiem itd.
ad kopyt - to już jest wyższa szkoła jazdy - pierwsze to zrobienie kopyta, drugie jego używanie - póki co, jeśli jesteś początkujący, względnie w ogóle nie masz doświadczenia - zacząłbym od prostego zwijania blach, repusowanie mniej lub bardziej wypukłych form obrotowych (możesz mi wierzyć że da się zrobić idealną kulę na płaskiej bitni)
aaa materiał - generalnie każdy materiał metalowy o plastycznej charakterystyce da się kształtować w ten sposób - ja do nauki polecam miedź i mosiądz (miedź - bardzo podobnie zachowuje się do srebra i złota - dlatego często modele do prac złotniczych robię z miedzi), mosiądz - jest twardszy - można go traktować jako analogię do miękkiej stali, alpaki (nowe srebro - generalnie odmiana mosiądzu tyle że z niklem), można też pobawić się z blachą czysto cynkową lub stopami cynku - grubości blach - od 0,1-1,0mm (więcej nie ma sensu - chyba że wynika do faktu że element będzie elementem konstrukcyjnym)
krótko o młotkach - młotki muszą mieć wyszlifowane i wypolerowane części robocze - to podstawa - każdy zadzior, wgłębienie, zniekształcenie części roboczej pozostawia ślad na materiale (a to są dosłownie - tysiące uderzeń młotkiem) - które prędzej czy później się zemszczą (pęknięcia, dziurki, zniekształcenie pracy (w wyniku nierównego rozkładu materiału) itd.) - młotki nie musza być duże (100-350 g) - siła uderzeń: mała, ale uderzenia mają być precyzyjne, równe co do siły (powtarzalne), uderzanie następuje z "nadgarstka" (nie bierzesz zamachu z łokcia czy z barku, tylko opracujesz ręką w nadgarstku)
- w sumie to można by książkę napisać
poczytaj, pooglądaj YT, spróbuj zrobić parę rzeczy - i wrzuć foty - jak coś CI nie wyjdzie, to podpowiemy co i skorygujesz (ot takie nauczenie zdalne) hahaah
Re: szukam fachowca który mnie przeszkoli w takiej robocie
Graffic many thanks za pomoc 
Ostatnio zmieniony 18 lut 2018, 01:04 przez jachu, łącznie zmieniany 1 raz.
-
graffic
Re: szukam fachowca który mnie przeszkoli w takiej robocie
Jachu - proszę
PS nie jestem przeciwnikiem angażowania techniki do robienia różnych rzeczy - przecież nikt nie wierci dzisiaj drajlą, albo wykonuje wszystkie operacie łączenia metodami kowalskimi zamiast np. spawaniem
mi bardziej chodzi o to - posługując się analogią która to chyba nieźle przedstawia - można iść do fast food'u lub kupić gotowe jedzenie wysoce przetworzone w pudełku, można też zrobić to samemu, lub pójść do restauracji która hołduje dobremu rzemiosłu kulinarnemu... to o czym piszesz jest dla mnie jak kuchnia molekularna - dużo bajerów, rzeczy efektowne i nawet wybitne - ale gdzieś w tym wszystkim zaginął człowiek i pierwiastek który on (człowiek) przekazuje danemu przedmiotowi - nie deprecjonuje stosowania takich czy innych narzędzi - ale ja osobiście czegoś innego oczekuje od rzemiosła - właśnie owego pierwiastka autorskiego
- taką mam filozofię i postrzeganie wytwórczości ręcznej
a wracając do wyoblania - wiesz mi, że jeśli postawie dwa przedmioty obok siebie - wykonane ręcznie i wyoblane - to poznasz które było wykonane mechanicznie, a które ręczne - i choć efekt końcowy jest taki sam (ów przedmiot) - to owa nieuchwytna / uchwytna aura człowieczeństwa tego przedmiotu nadaje mu charakter (kute ręcznie)
w tym wszystkim pomijam czas i nakład pracy - choć to w dzisiejszych czasach podstawowy problem ekonomiczny
PS nie jestem przeciwnikiem angażowania techniki do robienia różnych rzeczy - przecież nikt nie wierci dzisiaj drajlą, albo wykonuje wszystkie operacie łączenia metodami kowalskimi zamiast np. spawaniem
mi bardziej chodzi o to - posługując się analogią która to chyba nieźle przedstawia - można iść do fast food'u lub kupić gotowe jedzenie wysoce przetworzone w pudełku, można też zrobić to samemu, lub pójść do restauracji która hołduje dobremu rzemiosłu kulinarnemu... to o czym piszesz jest dla mnie jak kuchnia molekularna - dużo bajerów, rzeczy efektowne i nawet wybitne - ale gdzieś w tym wszystkim zaginął człowiek i pierwiastek który on (człowiek) przekazuje danemu przedmiotowi - nie deprecjonuje stosowania takich czy innych narzędzi - ale ja osobiście czegoś innego oczekuje od rzemiosła - właśnie owego pierwiastka autorskiego
a wracając do wyoblania - wiesz mi, że jeśli postawie dwa przedmioty obok siebie - wykonane ręcznie i wyoblane - to poznasz które było wykonane mechanicznie, a które ręczne - i choć efekt końcowy jest taki sam (ów przedmiot) - to owa nieuchwytna / uchwytna aura człowieczeństwa tego przedmiotu nadaje mu charakter (kute ręcznie)
w tym wszystkim pomijam czas i nakład pracy - choć to w dzisiejszych czasach podstawowy problem ekonomiczny
Re: szukam fachowca który mnie przeszkoli w takiej robocie
daj spokój z tymi porównaniami do jedzenia
Ja rozumiem piękno ręcznego kucia, ale w przypadku donic o jakie mnie się rozchodzi, to wg mnie nie ma sensu nie korzystać z maszyny...
o tu przykład http://bronzino.co.uk/collections/ocean/neptune/
Ja rozumiem piękno ręcznego kucia, ale w przypadku donic o jakie mnie się rozchodzi, to wg mnie nie ma sensu nie korzystać z maszyny...
o tu przykład http://bronzino.co.uk/collections/ocean/neptune/
-
graffic
Re: szukam fachowca który mnie przeszkoli w takiej robocie
przecież nie żyjemy w średniowieczu - maszyny potrzebne