złoty strzał
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Re: złoty strzał
Największa walka jak zawsze z kowadłem.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Re: złoty strzał
Psa już nie mam. Pozostał tylko bałagan po psie i budowie do ogarnięcia.
Ale jak zawsze wyrzucić szkoda.
Ale jak zawsze wyrzucić szkoda.
Re: złoty strzał
graffic pisze:no to pies ma przeje....ne
Rozumiem że otwarcie, ale ... to karkówki u Was nie sprzedają?piotr1as pisze:Psa już nie mam /.../ Ale /.../ wyrzucić szkoda.
A poważnie,to co się Maćku pieskowi stało? To był taki duży fajny psiak o ile pamiętam.
Re: złoty strzał
Darek moja to kanapowa suka jeszcze żyje i ma się dobrze. Piotrek miał psa jak dom budował, ale tylko rachunki za tego psiura płacił.
Re: złoty strzał
Korzystając z pogodnego wolnego sobotniego przedpołudnia wspólnie z kolegą Tadkiem postanowiliśmy rozpalić kotlinę i w miarę możliwości produktywnie spędzić te kilka godzin unikając jednocześnie nadmiernego odwodnienia.
Do pracy przy dmuchaniu udało się zagonić pomocników, każdy po kłótni kto pierwszy uciekł po max 1 minucie.
Kotlina się pali pomocnicy już uciekli więc można wziąć się do roboty, w zasadzie jeden czeka żeby coś zrobić drugi kręci korbą.
Pierwszy punkt planu płyta 16mm pod podtrzymki ze skrzyni kowalskiej aby obsadzić w otworze w kowadle. Następnie kilka prób nitowania pod kontem przyszłego projektu. Efekt zastanawiający i do końca jeszcze nie wiem ale chyba pozostanę przy prostym rozklepaniu baryłki.
Jak jest płyta i jest w co obsadzić podtrzymki to próba wyciągania z użyciem kompletu młotka i podstawki. Na koniec Tadek i jego podkowa. Wnioski.
Bardzo miło spędzone kilka godzin.
Do dłuższej pracy konieczna jednak przywiezienie kotliny z silnikiem, kręcenie korbą szybko się nudzi a detale niepotrzebnie stygną gdy operacje są wykonywane przez dwóch osobników.
Wyciąganie w podtrzymce też zajmuje sporo czasu i lepszy rezultat uzyskaliśmy klepiąc samym młotkiem.
Nity do przemyślenia może zrobić zakucia na okrągło.
Pierwszy punkt planu płyta 16mm pod podtrzymki ze skrzyni kowalskiej aby obsadzić w otworze w kowadle. Następnie kilka prób nitowania pod kontem przyszłego projektu. Efekt zastanawiający i do końca jeszcze nie wiem ale chyba pozostanę przy prostym rozklepaniu baryłki.
Jak jest płyta i jest w co obsadzić podtrzymki to próba wyciągania z użyciem kompletu młotka i podstawki. Na koniec Tadek i jego podkowa. Wnioski.
Bardzo miło spędzone kilka godzin.
Do dłuższej pracy konieczna jednak przywiezienie kotliny z silnikiem, kręcenie korbą szybko się nudzi a detale niepotrzebnie stygną gdy operacje są wykonywane przez dwóch osobników.
Wyciąganie w podtrzymce też zajmuje sporo czasu i lepszy rezultat uzyskaliśmy klepiąc samym młotkiem.
Nity do przemyślenia może zrobić zakucia na okrągło.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Re: złoty strzał
No to konia do kompletu i tak trzymać 
Re: złoty strzał
Jak Wam szło grzanie na tej kotlince? Widzę gruby koks, to utrudnia robotę. Trzeba usypać solidną górkę, by utrzymać przyzwoity żar.
Co do nitowania. Główki są znacznie przesunięte w stosunku do osi pręta. Czy to wynika z niesymetrycznie zrobionego czopa? Jeśli nie, to podczas zamykania nitu należy bacznie obserwować, czy nie przechodzi on w bok - jeśli tak się dzieje - bić z drugiej strony starając się jakby ściągnąć go na właściwą pozycję.
Co do nitowania. Główki są znacznie przesunięte w stosunku do osi pręta. Czy to wynika z niesymetrycznie zrobionego czopa? Jeśli nie, to podczas zamykania nitu należy bacznie obserwować, czy nie przechodzi on w bok - jeśli tak się dzieje - bić z drugiej strony starając się jakby ściągnąć go na właściwą pozycję.
"Gdy trudu brak, maestrii brak"
Lipali
Lipali
Re: złoty strzał
Grzanie szło ok. Ale żeby dobrze nagrzać materiał i utrzymać dużo zaru trzeba sporo nakręcić się korba. do białego lub jasno żółtego chyba na tej kotlinie nagrzać się nie da. A może tak jak mówisz koks za gruby. Jaka powinna byc max wielkosc kawalka?
Koksu mieliśmy duże wiadro po tynku i na dole było kilka dużych kawałków. Tadek namierzyl gdzieś koks na składzie w tygodniu trzeba podjechać na zakupy.
Co do nitowania to następne grzanie załatwię palnikiem tym razem chciałem sprawdzić zaklepywanie łbów z rozklepaniem dodatkowymi uderzeniami.
Koksu mieliśmy duże wiadro po tynku i na dole było kilka dużych kawałków. Tadek namierzyl gdzieś koks na składzie w tygodniu trzeba podjechać na zakupy.
Co do nitowania to następne grzanie załatwię palnikiem tym razem chciałem sprawdzić zaklepywanie łbów z rozklepaniem dodatkowymi uderzeniami.
Re: złoty strzał
Do tej wielkości paleniska to pewnie najlepszy byłby wielkości orzecha włoskiego.
"Gdy trudu brak, maestrii brak"
Lipali
Lipali
-
graffic
Re: złoty strzał
piotr1as - w zależności od wielkości kotliny i siły nadmuchu - koks w wielkości od 1-2 (drobny - do mniejszej kotliny) do 2-3 cm przy większej kotlinie)
Re: złoty strzał
Pozwolę sobie Piotrka przy robocie dorzucić.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
-
egojack1
Re: złoty strzał
Pracując w pełnym słońcu białości metalu nie zobaczysz nigdy. Przepaliwszy materiał (gdy już z niego wydobywają się snopy iskier) nadal będziesz go widział jako pomarańczowy.piotr1as pisze:do białego lub jasno żółtego chyba na tej kotlinie nagrzać się nie da.
Re: złoty strzał
Kotlina cały czas stała w cieniu, brak koloru, temperatury to moim zdaniem zbyt niska siła nadmuchu. Na początku piekiełko było dużo większe i grzalo się lepiej ale po czasie jak do pewnych operacji potrzebnych było dwóch trudniej było nagrzać materiał.