Kącik w warsztacie
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
-
graffic
Re: Kącik w warsztacie
Przede wszystkim ogranicz liczbe grzan - czyli zaczynasz kucie w wyzszej temperaturze, kujesz normalnie tyle ze bardziej efektywnie, np poprzez zmiane mlotka na wiekszy, stosujesz wieksza sile uderzenia, ograniczasz liczbe przegiec materialow (np przez zmiane kolejnosci wykonywania elementow), trzeba tez dobierac odpowiedni typ plomienia w ognisku bo jesli masz plomien utleniajacy (za duzo powietrza) i dajesz szybki czas nagrzewania (wysoka temperatura) to szanse na odweglenie stali wzrastaja - czasami jest to konieczne, ale wowczas ograniczasz liczbe grzan do np 4-5 razy (i w tym czasie musi byc wykonana dana operacja kowalska ) - latwiej to pokazac niz opisac 
Re: Kącik w warsztacie
Pewnie łatwiej, ale przynajmniej jest już jakiś ogląd na sprawę, dzięki 
Przy obecnej wprawie, to chyba mało czego nie odwęglę :d Nad płomieniem cały czas pracuję (zobaczymy jak po modyfikacjach), ale jak już się hajca, to jest ładny błękit, a zendry zostaje mało, także chyba nieźle. Niestety liczba grzań i nadmierne/zbędne gięcie elementów jest na porządku dziennym, ale przyjdzie czas. Zostaje tylko ćwiczyć, w razie jakiś wątpliwości będę pytał
Dzięki za pomoc!
Przy obecnej wprawie, to chyba mało czego nie odwęglę :d Nad płomieniem cały czas pracuję (zobaczymy jak po modyfikacjach), ale jak już się hajca, to jest ładny błękit, a zendry zostaje mało, także chyba nieźle. Niestety liczba grzań i nadmierne/zbędne gięcie elementów jest na porządku dziennym, ale przyjdzie czas. Zostaje tylko ćwiczyć, w razie jakiś wątpliwości będę pytał
Re: Kącik w warsztacie
Po zaleconych modyfikacja grzeje pięknie - rozpala się elegancko i w dosłownie parę minut jest gotów do działania. Nadmuch większość czasu grzeje na niecałej połowie mocy i utrzymuje wielkość stosu w zadowalającej wielkości (czasem pryskam lekko wodą na około żeby trochę pomóc, ale nie jest to konieczne). Z okazji udanej próby machnąłem od razu kolejną parę kleszczy
te już wyszły ładniej - są zgrabne, fajnie chodzą, dobrze leżą w ręce no i tym razem nie są odwęglone ^^
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Re: Kącik w warsztacie
No i ładnie 
Nie wiem jak wygląda sytuacja pod blatem, ale chyba tam znajduje się dmuchawa.
Proponuję zwrócić na nią uwagę. Pracująca kotlina potrafi od spodu nie wiele słabiej "świecić" niż żar u góry. Co może zrobić promieniowanie cieplne z elementami z tworzywa sztucznego (o ile takie są) i instalacją elektryczną nie muszę komentować
Nie wiem jak wygląda sytuacja pod blatem, ale chyba tam znajduje się dmuchawa.
Proponuję zwrócić na nią uwagę. Pracująca kotlina potrafi od spodu nie wiele słabiej "świecić" niż żar u góry. Co może zrobić promieniowanie cieplne z elementami z tworzywa sztucznego (o ile takie są) i instalacją elektryczną nie muszę komentować
Re: Kącik w warsztacie
Czyli w skrócie lepiej, żeby nawiew znajdował się nie pod paleniskiem ale po boku?Bobodar pisze:No i ładnie
Nie wiem jak wygląda sytuacja pod blatem, ale chyba tam znajduje się dmuchawa.
Proponuję zwrócić na nią uwagę. Pracująca kotlina potrafi od spodu nie wiele słabiej "świecić" niż żar u góry. Co może zrobić promieniowanie cieplne z elementami z tworzywa sztucznego (o ile takie są) i instalacją elektryczną nie muszę komentować
Jeżeli Pan domu nie zbuduje,
na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą.
Jeżeli Pan miasta nie ustrzeże,
strażnik czuwa daremnie.
na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą.
Jeżeli Pan miasta nie ustrzeże,
strażnik czuwa daremnie.
Re: Kącik w warsztacie
Jest usytuowane tak jak pisze Kuba - pod blatem, a nie pod paleniskiem (i to stosunkowo daleko od centrum części roboczej). Ale nawet po 8h godzinach grzania nie świeciło się od spodu. Gorąco tam owszem, ale nie emanuje tym bardzo. W zasadzie to dużo część spodu kotliny zajmuje przyłączenie nadmuchu, żeby wiatr trochę dawał jej ulgi (czy tak rzeczywiści jest, to nie wiem). Po całym dniu grzania można gołą ręką łapać za popielnik na wysokości przyłącza nadmuchu (wyżej lepiej już tego nie robić
a samo przyłącze jest przez cały czas chłodne. Także powinno być dobrze 
Re: Kącik w warsztacie
Nie chodzi gdzie lepiej i nie neguję innych rozwiązań, tym bardziej, jeśli się sprawdzają. Z własnego doświadczenia zwróciłem na to uwagę, bo miałem ten problem. Promieniowanie cieplne od ścianki kotliny mało co nie rozpuściło puszki instalacyjnej na dmuchawie. Sprawę załatwiłem wydłużając poziomy odcinek kolektora.Jakub Kamaj pisze:Czyli w skrócie lepiej, żeby nawiew znajdował się nie pod paleniskiem ale po boku?
Sam kolektor też się mocno nagrzewa, ale po odsunięciu dmuchawy, gorący kolektor to już tylko zaleta.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
-
graffic
Re: Kącik w warsztacie
Mam podobnie rozwiązane jak Bobodar - z tą małą różnicą że między modułem z klapą i grzybkiem - mam wstawioną rurę prostokątną z kryzami - na każdej kryzie jest założony sznur do uszczelniania kominów (szklano/azbestowy) - nic się nie grzeje (ciepło nie "przechodzi") - wentylator maksymalnie odsunięty jest od kotliny
Re: Kącik w warsztacie
O takiej oczywistości jak o uszczelce a/termicznej na połączeniu wentylatora z kolektorem nie śmiałem wspomnieć.
-
graffic
Re: Kącik w warsztacie
Bobodar -
- dla wyjadaczy oczywistość - dla młodszych / początkujących kolegów - niekoniecznie oczywista rzecz 
Re: Kącik w warsztacie
Potwierdzam - dla mnie wcale oczywiste nie było
ale wygląda na to, że wcale nie ma takiej potrzeby, więc na razie będę to tylko baczniej obserwował 
Zastanawiałem się czy takiego sznura nie dać pod kotlinę - mógłby wytłumić drgania, no i w sumie blat by się mniej grzał, ale w szczelinę mógłby drobny koks i miał włazić, a po ostatnich przeróbkach problem się nie pojawia, więc na razie odpuściłem temat.
Zastanawiałem się czy takiego sznura nie dać pod kotlinę - mógłby wytłumić drgania, no i w sumie blat by się mniej grzał, ale w szczelinę mógłby drobny koks i miał włazić, a po ostatnich przeróbkach problem się nie pojawia, więc na razie odpuściłem temat.
Re: Kącik w warsztacie
Skąd takie drgania żeby była potrzeba odizolowania kotliny?
Czyżby ta dmuchawa była napędzana silnikiem od wibratora:)
Poważniej, to z nią coś nie tak, jeżeli wprowadza takie wibracje.
To, że blat się grzeje, to pozytyw. Jeżeli mam z jakichś przyczyn zawilgocony opał, (tu koks), wysypuję na blat jak największe ilości - podsuszy się zanim trafi do kotliny.
Czyżby ta dmuchawa była napędzana silnikiem od wibratora:)
Poważniej, to z nią coś nie tak, jeżeli wprowadza takie wibracje.
To, że blat się grzeje, to pozytyw. Jeżeli mam z jakichś przyczyn zawilgocony opał, (tu koks), wysypuję na blat jak największe ilości - podsuszy się zanim trafi do kotliny.
Re: Kącik w warsztacie
Nie wiem skąd takie drgania (nie były jakieś ogromne, może stary wentylator się musiał rozruszać ;p) ale na razie im przeszło 
Co do mokrego opału, to akurat trafiłem na metodę palenia, że nawet specjalnie daje się mokry i stopniowo podsuwa coraz bliżej żaru w miarę jego wypalania się - wtedy ta część blisko żaru schnie zanim się zajmie, a dalsza część ogranicza rozprzestrzenianie się żaru. Ot taka forma wspomagania regulacji żaru. Konkretnie dotyczyło to palenia węglem, który i tak się tak stopniowo podsuwa, żeby się wyprażył na koks zanim zacznie żarzyć, no bo wiadomo siarka itp. - nic fajnego. No ale mieszkam niedaleko Zdzieszowic, także o koks łatwo. A że jest suchutki, to się nie bawię w takie technik, może kiedyś poeksperymentuje jak mi się będzie nudzić.
Co do mokrego opału, to akurat trafiłem na metodę palenia, że nawet specjalnie daje się mokry i stopniowo podsuwa coraz bliżej żaru w miarę jego wypalania się - wtedy ta część blisko żaru schnie zanim się zajmie, a dalsza część ogranicza rozprzestrzenianie się żaru. Ot taka forma wspomagania regulacji żaru. Konkretnie dotyczyło to palenia węglem, który i tak się tak stopniowo podsuwa, żeby się wyprażył na koks zanim zacznie żarzyć, no bo wiadomo siarka itp. - nic fajnego. No ale mieszkam niedaleko Zdzieszowic, także o koks łatwo. A że jest suchutki, to się nie bawię w takie technik, może kiedyś poeksperymentuje jak mi się będzie nudzić.
Re: Kącik w warsztacie
Ciekawa metoda regulacjimak pisze:/.../ trafiłem na metodę palenia, że nawet specjalnie daje się mokry i stopniowo podsuwa coraz bliżej żaru w miarę jego wypalania się - wtedy ta część blisko żaru schnie zanim się zajmie, a dalsza część ogranicza rozprzestrzenianie się żaru. Ot taka forma wspomagania regulacji żaru. /.../
Kolego "prażąc" węgiel na pewno nie dochodzi do pozbycia się siarki, ale później, już gdy się żarzy, to po pierwsze, a po drugie, tym bardziej nie zachodzi jego przemiana w koks
I rada na przyszłość: ponieważ z Twojej wypowiedzi wnioskuję że nie masz doświadczenia w paleniu koksem, jeżeli będzie mokry, lub nawet lekko wilgotny, to zadbaj o ochronę swoich oczu, bo może się to skończyć niemiłą niespodzianką, z utratą wzroku włącznie.