Sprzęt do malowania
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
-
Grzesiekocice
- Posty: 5
- Rejestracja: 21 lis 2010, 01:27
- Lokalizacja: DolnoSląski
-
Grzesiekocice
- Posty: 5
- Rejestracja: 21 lis 2010, 01:27
- Lokalizacja: DolnoSląski
Mi też malowanie spędza sen z powiek.Uważam że malowanie zanurzeniowe to świetna metoda ale na warunki typowo przemysłowe.Przeraża mnie te 300l farby na start jakieś 3500 zł .
Wpadłem na pomysł żeby malować przez polewanie w zamkniętym obiegu.
Tylko nie wiem jakiej pompy użyć. Może hydraulicznej tylko obawiam się o smarowanie
Może wy macie jakieś pomysły.
Wpadłem na pomysł żeby malować przez polewanie w zamkniętym obiegu.
Tylko nie wiem jakiej pompy użyć. Może hydraulicznej tylko obawiam się o smarowanie
Może wy macie jakieś pomysły.
- ADALBERTUS
- Posty: 128
- Rejestracja: 03 mar 2010, 23:01
- Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
- Kontakt:
ja ogólnie nie maluję swoich wyrobów z natury (stal kwasoodporna) więc nie mam w tej dziedzinie doświadczenia, ale podzielę się swoimi przemyśleniami w t ej kwestji.
Jakiś czas temu w Lidlu był do kupienia pistolet do malowania, który nie potrzebował sprężarki. Zasilany elektrycznie, brzmi i trzęsie się jak brzęczek do akwarium. Kolega kupił i miałem okazję zobaczyć jak to działa i jestem pod wrażeniem. Maluje się naprawdę ekspresowo (o wiele szybciej niż przy użyciu tradycyjnego pistoletu na sprężone powietrze), a efekt jest naprawdę ciekawy. Z pistoletu farba jest "wypluwana" bez dodatkowego powietrza, więc nie ma takiego pędu i nie jest aż tak rozdrobniona jak przy tradycyjnym pistolecie, a co za tym idzie nie ma chmury farby i koloru w całym pomieszczeniu. No i nie wbija się śmieci z otoczenia w farbę (podmuch powietrza często podnosi kurz czy cokolwiek co napotka na swej drodze).
Jakiś czas temu w Lidlu był do kupienia pistolet do malowania, który nie potrzebował sprężarki. Zasilany elektrycznie, brzmi i trzęsie się jak brzęczek do akwarium. Kolega kupił i miałem okazję zobaczyć jak to działa i jestem pod wrażeniem. Maluje się naprawdę ekspresowo (o wiele szybciej niż przy użyciu tradycyjnego pistoletu na sprężone powietrze), a efekt jest naprawdę ciekawy. Z pistoletu farba jest "wypluwana" bez dodatkowego powietrza, więc nie ma takiego pędu i nie jest aż tak rozdrobniona jak przy tradycyjnym pistolecie, a co za tym idzie nie ma chmury farby i koloru w całym pomieszczeniu. No i nie wbija się śmieci z otoczenia w farbę (podmuch powietrza często podnosi kurz czy cokolwiek co napotka na swej drodze).
Proste wpisz w serwis aukcyjny "pistolet do malowania elektryczny"i masz pełno tego.Ciekawe ile takie coś wytrzyma nawet przy okazjonalnym malowaniu.Kiedyś do starych odkurzaczy były dodawane podobne sprzęty.
Jeżeli ktoś mało maluje i szkoda mu kasy na droższe maski.To zawsze można kupić maski jednorazówki papierowe.
Jeżeli ktoś mało maluje i szkoda mu kasy na droższe maski.To zawsze można kupić maski jednorazówki papierowe.
Ateem ma rację z tym pistoletem elektrycznym . Kupiłem taki do malowania pokoju , ale wypróbuję go do malowania ogrodzeń , bo nie robi takiej zadymy jak tradycyjne pistolety i na pewno mniejsze zużycie farby.
http://www.mango.pl/nowosci/paint_zoom_ ... _malowania#
http://www.mango.pl/nowosci/paint_zoom_ ... _malowania#