miech okrągły- rekonstrukcja
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Teofil Prezbiter
"Diversarum Artium Schedula"
Średniowieczny zbiór przepisów o sztukach rozmaitych
przekład St. Kobiela
Wyd benedyktynów TYNIEC
Kraków 1998 r.
Księga Trzecia
4. O miechach - str. 59
"Miechy z baranich skór przygotowuje sie w następujący sposób. Kiedy zabija się barany.
nie powinno się im przecinać skór pod brzuchem, lecz zrobić tylko otwór od strony ogona, i tak wywrócić, aby można je było całe zdjąć, a a wypchane słomą mogły powoli przeschnąć. Potem niech jeszcze poleżą jeden dzień i dwie noce w mieszaninie drożdży i soli, na trzeci dzień należy je nieprzenicowane naciągać bardziej wszerz niż wzdłuż.Następnie trzeba je posmarować tłuszczem i ponownie naciągać. Potem dorabia sie do miecha drewnianą głowicę, którą powinno się przeciągnąć przez jego szyję i do niej przymocować, w głowie zaś trzeba przewiercić otwór, przez który przechodzić będzie żelazna rurka. Z tyłu w poprzek szerokości miecha, umieszcza się cztery kawałki drewna,dwa z nich połączone i umocowane pośrodku , a kolejne dwa złączone razem , tak aby spojenia były były z góry i z dołu. , tam też, z tej samej skóry należy wszyć dwa uchwyty, jeden mniejszy wyżej, w który wkłada się kciuk, drugi większy poniżej, w który wkłada się pozostałe cztery palce. Gdy wszystko będzie już gotowe wkłada się żelazną rurkę w otwór z tyłu pieca , a z przodu zapala sie węgiel i dmucha się miechem aby piec wysechł."
HOWGH
"Diversarum Artium Schedula"
Średniowieczny zbiór przepisów o sztukach rozmaitych
przekład St. Kobiela
Wyd benedyktynów TYNIEC
Kraków 1998 r.
Księga Trzecia
4. O miechach - str. 59
"Miechy z baranich skór przygotowuje sie w następujący sposób. Kiedy zabija się barany.
nie powinno się im przecinać skór pod brzuchem, lecz zrobić tylko otwór od strony ogona, i tak wywrócić, aby można je było całe zdjąć, a a wypchane słomą mogły powoli przeschnąć. Potem niech jeszcze poleżą jeden dzień i dwie noce w mieszaninie drożdży i soli, na trzeci dzień należy je nieprzenicowane naciągać bardziej wszerz niż wzdłuż.Następnie trzeba je posmarować tłuszczem i ponownie naciągać. Potem dorabia sie do miecha drewnianą głowicę, którą powinno się przeciągnąć przez jego szyję i do niej przymocować, w głowie zaś trzeba przewiercić otwór, przez który przechodzić będzie żelazna rurka. Z tyłu w poprzek szerokości miecha, umieszcza się cztery kawałki drewna,dwa z nich połączone i umocowane pośrodku , a kolejne dwa złączone razem , tak aby spojenia były były z góry i z dołu. , tam też, z tej samej skóry należy wszyć dwa uchwyty, jeden mniejszy wyżej, w który wkłada się kciuk, drugi większy poniżej, w który wkłada się pozostałe cztery palce. Gdy wszystko będzie już gotowe wkłada się żelazną rurkę w otwór z tyłu pieca , a z przodu zapala sie węgiel i dmucha się miechem aby piec wysechł."
HOWGH
mam okazję dostać zwrot kasy na rekonstrukcje miecha z lokalnego stowarzyszenia liwocz które wspiera małe projekty. powiedzieli że mogą mi zwrócić 80 % kwoty wydanej na ten miech tylko są dwa problemy pierwszy to brak kasy
. Drugi , muszę wycenić ile by to kosztowało a szczerze mówiąc to nie mam pojęcia i nie wiem jak się za to zabrać .
- ADALBERTUS
- Posty: 128
- Rejestracja: 03 mar 2010, 23:01
- Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
- Kontakt:
- ADALBERTUS
- Posty: 128
- Rejestracja: 03 mar 2010, 23:01
- Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
- Kontakt:
Witam
http://vimeo.com/6002687
ADALBERTUS
Pomysłowość ludzka nie zna granic. Tutaj jeszcze jeden kwiatek, który pokazał mi jak naprawdę działa miech opisany u Teofila. Materiał jakby inny :-) ale budowa chyba taka sama.wszebąd pisze:... Zgadnijcie z czego był miech. Z worka foliowego śmietnikowego dwóch deseczek i lejka-dyszy blaszanego do paliwa . To działało i dawało świetne sprężenie powietrza. Wie bo uznałem że to jakaś ściema i spróbowałem tego użyć . :-) Pozdrawiam.
http://vimeo.com/6002687
ADALBERTUS
"Quidquid agis, prudenter agas et respice finem"
moze i sie nie znam... ale 
Majser podpowiadal ze taka skore trzeba zasmarowac tranem. sierdzi to srasznie ale jego znajomy sprawdzil i podobno dziala. podejrzewam ze Adalbertusowa miksura podziala rownie dobrze jak nie lepiej. jedyne co to wymienilbym drewniane czesci bo jak wiadomo moglo se porozsychac i pewnie jest nie szczelny
tyle z mojego madrzenia sie
Majser podpowiadal ze taka skore trzeba zasmarowac tranem. sierdzi to srasznie ale jego znajomy sprawdzil i podobno dziala. podejrzewam ze Adalbertusowa miksura podziala rownie dobrze jak nie lepiej. jedyne co to wymienilbym drewniane czesci bo jak wiadomo moglo se porozsychac i pewnie jest nie szczelny
tyle z mojego madrzenia sie
Co do miechu z kozy:

Zdjęcia zaczerpnięte z tej oto książki:
http://www.webpal.org/SAFE/aaarecovery/ ... ithing.pdf
Zdjęcia zaczerpnięte z tej oto książki:
http://www.webpal.org/SAFE/aaarecovery/ ... ithing.pdf
- ADALBERTUS
- Posty: 128
- Rejestracja: 03 mar 2010, 23:01
- Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
- Kontakt:
No to w czym problem
. Masz kompletny (choć niereanimowalny) miech. Wystarczy pomierzyć i robić od nowa.
Chciałbym tylko zwrócić uwagę na kilka spraw. Przypuszczam, że miech będzie używany tylko okazjonalnie, a więc deski będą schły i wilgotniały. Nie ma mowy o stałych parametrach wilgotności jak w codziennie pracującym miechu. W tej sytuacji nie ma szans na uzyskanie szczelnych płyt. Od wewnątrz płyty musisz okleić nasmołowanym płótnem. W dodatku nie naciągniętym, ale z fałdką na każdym spojeniu. W zasadzie wystarczą pasy. Płótno też będzie pracowało razem z kurczącymi się deskami i musi mieć luz, aby nie popękało. Żadne zapaćkane smołą sznurki i szmaty pomiędzy deskami nic nie dadzą. Deski ( w moim wygląda na zwykłą sosnę) mają na zewnątrz poprzeczne żebro do którego są przybite. Daj od wewnątrz stalowy płaskownik, który zwiąże całość i usztywni płyty. Jest to zmiana konstrukcji, ale inaczej miech będzie się rozłaził sam z siebie. Chyba, że zamontujesz go na stałe w kuźni i codziennie będzie pracował, wtedy sam się ustabilizuje.
Zawory powinny być oklejone cienką skórą z obydwu stron. Inaczej deseczki też się wypaczą i nie będą trzymały. Gatunku drewna użytego do tych zaworów nie znam, ale cięte jest przez środek pnia (po rdzeniu) Podejrzewam, że to grusza. Dębina odpada - będzie się paczyła i prostowała do końca swych dni. Uszczelnienie, jak pisałem gdzieś wcześniej, na futerku. Pasek futerka szerokości 4 - 5 cm dookoła otworu, klapa tylko oklejona skórką.
To są szczegóły z mojego miecha. Ciekawe, jak to było zrobione w Twoim - pisz co i jak, ja postaram się na bieżąco porównywać ze swoim. Co prawda ja mam serowaty a ty okrągły, ale pewne rozwiązania powinny być wspólne. Oglądałem kiedyś taki działający miech w Łodzi (mogłem kupić....) Sęk w tym, że była to metalowa "klatka" w której pracowały naprzemiennie dwa takie miechy. Były jednokomorowe.
PS.
b1211. Świetna książka. Dzięki za linka.
Chciałbym tylko zwrócić uwagę na kilka spraw. Przypuszczam, że miech będzie używany tylko okazjonalnie, a więc deski będą schły i wilgotniały. Nie ma mowy o stałych parametrach wilgotności jak w codziennie pracującym miechu. W tej sytuacji nie ma szans na uzyskanie szczelnych płyt. Od wewnątrz płyty musisz okleić nasmołowanym płótnem. W dodatku nie naciągniętym, ale z fałdką na każdym spojeniu. W zasadzie wystarczą pasy. Płótno też będzie pracowało razem z kurczącymi się deskami i musi mieć luz, aby nie popękało. Żadne zapaćkane smołą sznurki i szmaty pomiędzy deskami nic nie dadzą. Deski ( w moim wygląda na zwykłą sosnę) mają na zewnątrz poprzeczne żebro do którego są przybite. Daj od wewnątrz stalowy płaskownik, który zwiąże całość i usztywni płyty. Jest to zmiana konstrukcji, ale inaczej miech będzie się rozłaził sam z siebie. Chyba, że zamontujesz go na stałe w kuźni i codziennie będzie pracował, wtedy sam się ustabilizuje.
Zawory powinny być oklejone cienką skórą z obydwu stron. Inaczej deseczki też się wypaczą i nie będą trzymały. Gatunku drewna użytego do tych zaworów nie znam, ale cięte jest przez środek pnia (po rdzeniu) Podejrzewam, że to grusza. Dębina odpada - będzie się paczyła i prostowała do końca swych dni. Uszczelnienie, jak pisałem gdzieś wcześniej, na futerku. Pasek futerka szerokości 4 - 5 cm dookoła otworu, klapa tylko oklejona skórką.
To są szczegóły z mojego miecha. Ciekawe, jak to było zrobione w Twoim - pisz co i jak, ja postaram się na bieżąco porównywać ze swoim. Co prawda ja mam serowaty a ty okrągły, ale pewne rozwiązania powinny być wspólne. Oglądałem kiedyś taki działający miech w Łodzi (mogłem kupić....) Sęk w tym, że była to metalowa "klatka" w której pracowały naprzemiennie dwa takie miechy. Były jednokomorowe.
PS.
b1211. Świetna książka. Dzięki za linka.
"Quidquid agis, prudenter agas et respice finem"