Płatnerze pochwalcie sie pracowniami

Hełmy, zbroje itp.

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Mardinus
Posty: 150
Rejestracja: 30 wrz 2009, 20:39
Lokalizacja: szczecin
Kontakt:

Płatnerze pochwalcie sie pracowniami

Post autor: Mardinus » 25 kwie 2010, 07:47

Witam.
Płatnerze - pochwalcie sie zdjeciami z pracowni ...
Ja sie pochwaliłem - i jestem ciekawy jak pracownie wygladają u was. :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :-P

Awatar użytkownika
Maleus
Posty: 423
Rejestracja: 02 sty 2010, 11:47
Lokalizacja: Rybarzowice
Kontakt:

Post autor: Maleus » 25 kwie 2010, 11:07

U mnie jest tak, jak widać poniżej :-) Mam bardzo mało miejsca ok. 10 mkw w pomieszczeniu "głównym" i jakieś 6mkw zaplecza. Przeniosłem się do tej pracowni niedawno, jakoś miesiąc temu, wciąż coś przerabiam, dorabiam, odnawiam, itp., stąd widoczny burdel na półkach i nieco podniszczone ściany ;-) Gdzieś za 2 miesiące wszystko będę miał zrobione, pochwalę się znowu.
Z przedmiotów, które widać na zdjęciach:
- kowadło 150 kg, na nim stosowne kule (średnica 8 i 12 cm)
- małe kowadełko znalezione gdzieś na złomie, bardzo twarde, często z niego korzystam.
- imadło kowalskie (spawa na nim teść, stąd tak wyraźne zużycie)
- wiertarka stołowa i szlifierka stołowa (w niej przeważnie zamontowane jest koło filcowe i flanelowe)
- piecyk, który daje mi ciepło w zimie
- karton z produkcją bieżącą:)
- na stole pierwszy hundsgugel, którym zamierzam się pochwalić

Palenisko jest zbyt prowizoryczne, żeby je pokazywać, nowe już powstaje ;-)

Przy tej sposobności chciałbym wyrazić też ubolewanie, ponieważ brakuje mi sporo narzędzi, głównie babek i dwurogu kowalskiego. Wciąż tego poszukuję, jak na razie z mizernym efektem.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
EO
Posty: 159
Rejestracja: 26 lut 2010, 12:02
Lokalizacja: W-wa

Post autor: EO » 25 kwie 2010, 13:21

No to ja też. Warsztat mam w nieocieplonym póki co budynku, więc praca zimą jest dużym wyzwaniem :) Ale też bawię się w to bardziej hobbystycznie niż zarobkowo, więc nie mam ciśnienia. Z narzędzi brakuje mi właściwie tylko porządnego, gładkiego kowadła i szlifierki-polerki stołowej, ale nad tym pracuję. Na zdjęciach widać:

- dwuteownik, który spisywał się w roli kowadła całkiem długo, ale w końcu się trochę wybił :(
- dwuróg, który upolowałem okazyjnie na Allegro (140zł!)
- sprytne ustrojstwo własnej konstrukcji, składające się z imadła, wygiętego płaskownika i cynkowanej rury, służące jako podstawa do kul (6cm, 11cm, 15cm).
- palnik propan-butan
- stół zawalony stosem pierdół, niemożliwy do utrzymania w porządku, na nim zaś stołowa wiertarka (Dedra rządzi, co, Maleus? :) )
- pieniek z nieckami, którego się wstydzę, ale czasami jeszcze go wykorzystuję.

Na zdjęciach nie widać natomiast drewnianej podstawy pod kształtkę do kucia napierśników, którą zrobiłem później, oraz narzędzia, z którego jestem najbardziej dumny - elektrycznych nożyc do blachy marki Celma, których mój ojciec używał jeszcze w warsztacie blacharskim w latach 80-tych, a które działają bez zarzutu do dziś. Uczyniły moje życie 100% lepszym :)

I tak, gdzieś w tym burdelu są młotki :)
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Ostatnio zmieniony 25 kwie 2010, 21:34 przez EO, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Maleus
Posty: 423
Rejestracja: 02 sty 2010, 11:47
Lokalizacja: Rybarzowice
Kontakt:

Post autor: Maleus » 25 kwie 2010, 16:51

Hehe, Dedra rządzi ;-) Moja ma wywiercone już ponad 6 tysięcy dziurek i chodzi jak burza.
Może na zdjęciach nie widać, ale używam palnika tlen-propan, a czasem tlen-acetylen, gdzieś tam powinien być;)
EO, jeśli masz nożyce pozostałe po warsztacie blacharskim, to mamy podobne korzenie - swoje pierwsze kroki stawiałem właśnie w warsztacie blacharskim ojca 8-)

A powracając do pracowni, masz tam coś, czego ja się wciąż nie dorobiłem - tablicę korkową na której można powiesić wydruki przedmiotów, nad którymi się akurat pracuje. Ja wciąż muszę biegać do komputera :-)

Fajny patent na zamontowanie kul i pozazdrościć dwurogu za 140 zł.

Awatar użytkownika
Blady
Posty: 119
Rejestracja: 20 cze 2010, 09:19
Lokalizacja: Byczyna

Post autor: Blady » 17 gru 2010, 23:22

Mnie udało się dopaść dwa kowadeła:),
Jedno chyba ponad 200 kg drugie 30 kg:) niestety nadal brakuje dwurogu:(

Co do uchwytu na babki, to mam coś na kształt litery L obróconej do góry nogami, przytwierdzonej to pienka, mam w niej wywiercony otwór fi 28. gdzie montuje babki. Bardzo wygodne urządzenie:)
Są jeszcze oczywiście pieńki:)
Na zdjęciu jest też młotek wykonany przeze mnie do wyciągania na gorąco.
Blachy grzeję w palenisku, bądz przy urzyciu palnika na tlen i propan.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
Custom
Posty: 262
Rejestracja: 12 gru 2010, 19:23
Lokalizacja: Wieluń

Post autor: Custom » 17 gru 2010, 23:45

Bardzo chętnie oglądam Wasze dokonania . Temat mnie zaciekawił bo kiedyś zrobiłem zbiornik paliwa do mojego motocykla tyle że na zimno - trochę to podobne jest . Od tamtej pory mam szacuneczek do ludzi którzy zajmują się wytwarzaniem zbroi . zbroje zawsze mi się podobały a jeszcze bardziej sposoby ich wytwarzania .
Używacie w swoich warsztatach koła angielskiego ?

Awatar użytkownika
Blady
Posty: 119
Rejestracja: 20 cze 2010, 09:19
Lokalizacja: Byczyna

Post autor: Blady » 18 gru 2010, 00:00

Nie urzywam koła angielskiego. Płatnerstwo to dla mnie hobby a koło troche kosztuje. Poza tym a właściwie przede wszystkim w produkcji zbroji nie chodzi tylko o efekt koncowy ,ale o sam sposób wytwarzania. Jak napisał Mardinus rozwój przez cofanie się. W chwili obecnej urzywam palnika tlen/propan, bądz paleniska i koksu. Mam nadzieję ze kiedyś blachy będę grzał na węglu drzewnym. chodzi o to zeby odtworzyć po częsci warunki w jakich pracowano w przeszłości.








Uprzejmie uprasza się o nie robienie byków :) tym bardziej podwójnych
HOWGh
Ostatnio zmieniony 31 gru 2010, 20:10 przez Blady, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Custom
Posty: 262
Rejestracja: 12 gru 2010, 19:23
Lokalizacja: Wieluń

Post autor: Custom » 18 gru 2010, 00:08

Blady pisze:Nie urzywam koła angielskiego. Płatnerstwo to dla mnie hobby a koło troche kosztuje. Poza tym a właściwie przede wszystkim w produkcji zbroji nie chodzi tylko o efekt koncowy ,ale o sam sposób wytwarzania. Jak napisał Mardinus rozwój przez cofanie się. W chwili obecnej urzywam palnika tlen/propan, bądz paleniska i koksu. Mam nadzieję ze kiedyś blachy będę grzał na węglu drzewnym. chodzi o to zeby odtworzyć po częsci warunki w jakich pracowano w przeszłości.
Widziałem kiedyś gościa co właśnie rozgrzewał węglem drzewnym a dmuchał miechem , było to bodajże na zlocie wikingów (Wolin ) normalnie oczu nie można było oderwać patrząc na tą robotę :D Do tego miał jeszcze odpowiedni strój a ludzi koło niego tłumy.

Awatar użytkownika
Maleus
Posty: 423
Rejestracja: 02 sty 2010, 11:47
Lokalizacja: Rybarzowice
Kontakt:

Post autor: Maleus » 18 gru 2010, 08:41

Całkiem fajna pracownia. Dużo sprzętu, spora powierzchnia (jaki metraż?).
Ciekawi mnie płyta CD zawieszona w kilku miejscach. Ma jakieś specjalne zastosowanie? :mrgreen:
Martwi natomiast model wiertarki. Do tej pory solidarnie oglądaliśmy tylko Dedrę 7710 ;)

Nie używam u siebie koła angielskiego. Miałem okazję pobawić się czymś takim, jednak postanowiłem zostać tradycjonalistą i odrzucić taki zbytek luksusu ;)

Awatar użytkownika
Blady
Posty: 119
Rejestracja: 20 cze 2010, 09:19
Lokalizacja: Byczyna

Post autor: Blady » 19 gru 2010, 16:28

Około 40 m2, ale 1/3 to magazyn na rzeczy "to się jeszcze może przydać - kiedyś", część zajmują maszyny do obróbki drewna, jest jeszcze słopek do okładania ertalonem:)
A płyta jest idealnym szablonem na "taszki" zakładane na rękawice, liście do kolan no i jedną z wersji naramiennika.
A wiertarka to jakiś model Einhella. Na razie działa:)
Ostatnio zmieniony 31 gru 2010, 20:17 przez Blady, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Blady
Posty: 119
Rejestracja: 20 cze 2010, 09:19
Lokalizacja: Byczyna

Post autor: Blady » 05 cze 2011, 09:43

dzieki uprzejmości sąsiadów, musiałem się przeprowadzić do nowej pracowni trodszke wcześniej niz zamierzałem. Niestety nie zdązyłem zrobić tynków i wylewki na posadzce, ale oswietlenie i elektryka jest juz podłączona.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
pomysłowość jest trzecią ręką rzemieslnika:)

http://artifex-rzemioslo.pl/?strona=o_nas

Awatar użytkownika
krzysieklup
Posty: 325
Rejestracja: 20 kwie 2011, 17:45
Lokalizacja: Łapy ok.Białegostoku
Kontakt:

Post autor: krzysieklup » 05 cze 2011, 11:54

Ma w sobie coś :mrgreen:
2 kowadełka , tylko ile osób w pracowni pracuje ? Może 1 na sprzedarz ?

Awatar użytkownika
EO
Posty: 159
Rejestracja: 26 lut 2010, 12:02
Lokalizacja: W-wa

Post autor: EO » 07 cze 2011, 09:03

Blady pisze:dzieki uprzejmości sąsiadów, musiałem się przeprowadzić do nowej pracowni trodszke wcześniej niz zamierzałem. Niestety nie zdązyłem zrobić tynków i wylewki na posadzce, ale oswietlenie i elektryka jest juz podłączona.
No ładna pracownia, ładna, pozazdrościć. Zwłaszcza fajny jest ten wielofunkcyjny walec w głębi - chodzi za mną takie coś od dłuższego czasu :)

Awatar użytkownika
Blady
Posty: 119
Rejestracja: 20 cze 2010, 09:19
Lokalizacja: Byczyna

Post autor: Blady » 09 cze 2011, 15:41

bardzo funkcjonalne urządzenie, i kosztowało grosze:)
walec jest z hf 50 noga ze stali "złomowej"
Mimo tego ze jest spawana, nie jest zbyt głośna i bardzo ładnie ciągnie.
pomysłowość jest trzecią ręką rzemieslnika:)

http://artifex-rzemioslo.pl/?strona=o_nas

Remington
Posty: 833
Rejestracja: 21 wrz 2009, 17:46
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: Remington » 09 cze 2011, 18:19

No no, wersalka w pracowni!
Luksusy panie, luksusy...
:)

ODPOWIEDZ

Wróć do „ PŁATNERSTWO - armorer's trade”