Podkuwanie....

Zapomniane techniki i narzędzia, tradycyjne wyroby

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

LordRotflBlade666

Post autor: LordRotflBlade666 » 12 sie 2011, 07:55

rav08, To zależy od wielkości podkowy i wagi konia . Im to większe tym mocniej trzeba to przybić.

Może się mylę ale takie informacje podał mi podkuwacz ;)

Awatar użytkownika
krzysieklup
Posty: 325
Rejestracja: 20 kwie 2011, 17:45
Lokalizacja: Łapy ok.Białegostoku
Kontakt:

Post autor: krzysieklup » 12 sie 2011, 09:55

Ja mam pytanie do podkuwaczy koni sportowych i gorącokrwistych.

Co z zagięciem ufnala ? dobijacie tylko czy wycinacie rowek ?

hultaj
Posty: 10
Rejestracja: 30 gru 2010, 21:07
Lokalizacja: Ujście

Post autor: hultaj » 01 paź 2011, 22:40

nie ma relacji wielkosc podkowy - ilosc podkowiakow natomiast wielkosc podkowy jest skorelowana z rozmiarem(rodzajem) podkowiakow

Jak juz gdzies kiedys wyjasnialem krytycznym warunkiem jest srodek ciezkosci kopyta (w najwiekszym uproszczeniu bedzie to w najszerszym miejscu ZDROWEGO kopyta) i za tym miejscem nie powinnismy wbijac podkowiakow (chyba ze musimy:) )


Mozna wycinac rowek mozna podpilowac zaledwie -to zalezy od tego jakie jest kopyto jakie podkowiaki jak bardzo zalezy ci na estetyce oraz jak mocno ma byc zamocowana podkowa itp

(czesto mocne zamontowanie podkowy nie jest priorytetem )


podkuwam kilka koni bardzo gorácych i tam nie ma mowy o wycinaniu rowka - jedynie podpiowanie dogiécie dobicie z wyczuciem i opilowanie (powoduje to oslabienie podkowiaka i sluzy to bezpieczenstwu - jak podkowa ma odpasc to niech leci w cholere bez strat)

LordRotflBlade666

Post autor: LordRotflBlade666 » 31 sty 2012, 23:08

Odkopie ten temat bo nie ma po co pisać nowego Komuś to może się przydać :P

Otóż mój problemik mikroskopijny jest dość błahy ale z racji swojej ceny należy go rozważyć :P

Do tej pory używałem Takich kleszczy http://www.hodowlany.pl/i326_Kleszcze_c ... racic.html

Ale z racji pewnych czynników życiowych muszę zakupić własne.

I tu moje pytanie czy aby nie ma czegoś lepszego czym dało by się pracować samemu ? Przy powyższych Nie jestem w stanie sam trzymać łapy i jednocześnie obciąć ile trzeba i tak jak trzeba.

Może jest coś lepszego ?

Widziałem takie http://allegro.pl/cegi-do-kopyt-profi-i2086105363.html ale rozrzut cenowy jest od 60 d0 350 zł więc można delikatnie zgłupieć:P

Będę wdzięczny za informacje ;)

PS. do czego to w zasadzie? http://www.hodowlany.pl/i892_Cegi_do_badania_kopyt.html

Awatar użytkownika
StellArt
Posty: 631
Rejestracja: 05 mar 2010, 02:06
Lokalizacja: Ostrołęka

Post autor: StellArt » 01 lut 2012, 03:19

Jeśli będziesz to robił regularnie, to przycieranie kopyt tarnikiem w zupełności wystarcza, upierdliwe to ale zdaje egzamin, tanie cęgi lepiej sobie odpuść, przerobiłem kilka modeli i tak musiałem kupić Mustada, te ze średniej półki dają rade, ale są ciężkie i nie ergonomiczne.

Ps: To są tgz. macki kowalskie (taką nazwę ja słyszałem) przez nacisk sprawdza się nimi czy koń nie podbił kopyta, lub lokalizuje miejsce bólu (szukanie przyczyny utykania )

LordRotflBlade666

Post autor: LordRotflBlade666 » 01 lut 2012, 03:41

No to mam problem :/ Koń nie ma Cierpliwości na tyle a ja nie mam aż tyle siły aby przetrwać złośliwości jakie koń sobie umyśli :P Pracowałem tymi "olbrzymami" I robote robią ale trzeba 2 osoby :P

Podsumowując takie w średniej cenie około 200 zł Powinny być już w stanie przetrwać dłuższy czas ?

Koń jest jeden więc też cudów mi nie potrzeba :P Zarabiać na tym nie zamierzam bo nie lubię tego robić :P

Awatar użytkownika
StellArt
Posty: 631
Rejestracja: 05 mar 2010, 02:06
Lokalizacja: Ostrołęka

Post autor: StellArt » 01 lut 2012, 06:23

Problem polega na tym, że na allegro te same cęgi z gównolitu kosztują 65zł i 200zł tyle że jedne z dopiskiem szwedzka stal :/ (po pijaku bym lepsze zrobił) jak już musisz to kup takie jakimi robiłeś, przynajmniej nie wywalisz kasy w błoto.
Co do konia poszukaj sposobu, w wielu przypadkach łatwiej obchodzi się konia wcześnie rano po tym jak dzień wcześniej dobrze pochodził pod siodłem i przyuczaj do werkowania to czasochłonny, ale najlepszy sposób, kopyta dobrze poukładanego konia spokojnie możesz wziąć między nogi, lub oprzeć swoim udzie i obie ręce masz wolne.

LordRotflBlade666

Post autor: LordRotflBlade666 » 01 lut 2012, 13:33

Dobrze to wiedzieć. Szkoda by było wtopić w coś co się nadaje do wyrywania gwoździ :P
Więc kupię te duże Tam wystarczy Tylko wymienne ostrza dorobić z porządnej stali.
Dzięki wielkie za te informacje.

Koń jest dość stary więc i sprytny :P Pod siodłem nie chodzi (już mi się znudziło to ciągłe spadanie z z grzbietu :P ).

Kopyta też ma spore. Znarowiona przez głupiego podkuwacza a kto podkuwa ten wie najlepiej jak to jest :P [Bez urazy dla fachowców ale chyba żaden z was tu zgromadzonych nie zabiera się za tą prace po sporej dawce alkoholu :? ]

Oczywiście problemik jest przy przednich łapkach bo tylne się wywijają na boki i można przyciąć a przednich bez podnoszenia o się chyba nie da :P Chyba że ja o czyś nie wiem :P

Awatar użytkownika
StellArt
Posty: 631
Rejestracja: 05 mar 2010, 02:06
Lokalizacja: Ostrołęka

Post autor: StellArt » 01 lut 2012, 14:45

Jak będziesz miał okazje kucnij i zrób jakieś foto kopyt (postawy) z przedniej i bocznej perspektywy (koniecznie na twardym i równym podłożu)
Sposobów na "zdobycie" kopyta jest tak dużo, że nie chce mi się o tym pisać :oops: w skrajnych przypadkach, pętanie (lina za kopyto, przez kłąb (koniecznie czaprak) i okręcić na tym samym kopcie, poskrom (czyli klatka i wiązanie kopyta do palika) i weterynarz ze strzykawką

LordRotflBlade666

Post autor: LordRotflBlade666 » 01 lut 2012, 17:57

Foty zrobię telefonem ale aparat lepszy niż w niejednej cyfrówce :P Kopytka zaniedbane :oops: Aż mi głupio że do tego dopuściłem :P Ostatnim razem robiłem etapami :D Kilka cięć i uciekać aby nie dosięgła tylną łapką :D

Sposobów jest multum ale większość odpada z racji mojego antysadystycznego nastawienie :P

Wet z igłami to ostateczność.

Awatar użytkownika
StellArt
Posty: 631
Rejestracja: 05 mar 2010, 02:06
Lokalizacja: Ostrołęka

Post autor: StellArt » 01 lut 2012, 21:57

Sposoby o których piszę wcale nie muszą być, bolesne i stresujące dla konia, tu bardzo dużo zależ od człowieka -nic na siłę ,spokój i opanowanie to podstawa, jeśli problemy z utrzymaniem kopyta są grymasami to rozsądne zastosowanie owych rozwiązań jest wskazane, co innego jeśli zwierz łatwo wpada w panikę.

LordRotflBlade666

Post autor: LordRotflBlade666 » 01 lut 2012, 22:18

Zwierz spokojny ale sprytny. Wiem o koniach sporo ale nie znam tych sposobów. Spokój jak najbardziej inaczej nic dobrego z tego nie wyniknie. Koń jakoś to wyczuje i będzie straszył :P

Normalnie łapę biorę i czyszczę usuwam ewentualny kamyczek czy coś ale jak przyjdzie ciąć to jest problem :/

dara

Post autor: dara » 01 lut 2012, 23:57

z tego co wiem takie "narwańce" uspokajano dając do picia wywar z makowin.
Jest jakieś "ziółko" szczególnie działające ogłupiająco na konie ale muszę dziadków pod sklepem popytać.

Awatar użytkownika
StellArt
Posty: 631
Rejestracja: 05 mar 2010, 02:06
Lokalizacja: Ostrołęka

Post autor: StellArt » 02 lut 2012, 00:35

Opiaty i inne specyfiki naturalnego pochodzenia to niezła myśl :lol: tyle że nie do końca legalna, uprawa maku tym bardziej jego susz i napary podchodzą pod ustawę o przeciw działaniu narkomani, nie wiem jak jest teraz, ale za PiSu za lufę po zielsku trzy miesiące nie twoje. Swoją drogą chemia (nawet ta naturalna) powinna być ostatecznością.

Ps: Jak koń zacznie kojarzyć werkowanie z odlotem, będzie rżał na widok kowala :mrgreen:

dara

Post autor: dara » 02 lut 2012, 01:06

no i o to chodzi panie!!!! o to chodzi :mrgreen:

ODPOWIEDZ

Wróć do „KOWALSTWO TRADYCYJNE - traditional blacksmithing”