Moje prace :-P
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
mikołajkowy nóż wielofunkcyjny
Z zamysłu miał być dla kobiety i tak będzie wykorzystywany... na początku zastanawiałem się z czego go zrobić... ale po wnikliwym przemyśleniu sprawy..." hmmm jak nie będzie dbała to jej zardzewieje albo coś i znając życie będę musiał go czyścić ale nie będzie nim raczej niczego twardego kroić ani nic...więc zrobię go...z...hmmm... nierdzewki"
Jego rozmiary też nie powalają co widać w zestawieniu z moją ręką.
Uszyłem mu też pochewkę ale nie podoba mi się i raczej na pewno ją wywalę...
I muszę jeszcze dokończyć cały nóż bo jeszcze trochę mu brakuje :-)
Przy okazji tego posta przepraszam cię wszebłądzie nie miałem czasu na klejenie tej rękojeści i nie mam żadnych fotek ale nadrobię to jeszcze w tym tygodniu...
A tu wspomniane wcześniej zdjęcie maszynki do klejenia

Z zamysłu miał być dla kobiety i tak będzie wykorzystywany... na początku zastanawiałem się z czego go zrobić... ale po wnikliwym przemyśleniu sprawy..." hmmm jak nie będzie dbała to jej zardzewieje albo coś i znając życie będę musiał go czyścić ale nie będzie nim raczej niczego twardego kroić ani nic...więc zrobię go...z...hmmm... nierdzewki"
Jego rozmiary też nie powalają co widać w zestawieniu z moją ręką.
Uszyłem mu też pochewkę ale nie podoba mi się i raczej na pewno ją wywalę...
I muszę jeszcze dokończyć cały nóż bo jeszcze trochę mu brakuje :-)
Przy okazji tego posta przepraszam cię wszebłądzie nie miałem czasu na klejenie tej rękojeści i nie mam żadnych fotek ale nadrobię to jeszcze w tym tygodniu...
A tu wspomniane wcześniej zdjęcie maszynki do klejenia

Co to za nierdzewka to w tym momencie nie jestem w stanie określić ale mogę dopytać się gościa od którego ją mam.
Tak... Rękojeść niestety pękła.
Nie... Nie obrabiałem tej nierdzewki termicznie wyciąłem go piłką do metalu i pilnikami ;-)
Cięcie plasterków... hmmm... jak to wytłumaczyć... bodajże powinno się ciąć wzdłuż słojów, Mam na działce dużo drewna, szczególnie wiązu i to w pokaźnych dechach bo mój tatuś robił z niego gitary eklektyczne...
to od razu trochę go pociąłem na różne rzeczy... do hiden tangów, full tangów i na plasterki- małe kwadratowe kawałki... Czym i jak je ciąłem? Najpierw z dechy wyciąłem na takiej dużej pile stołowej kwadratową belkę długości takiej jaka była deska a potem to już piłką do drewna na mniejsze...
Trzeba je w przypadku nierównego ucięcia poprawić papierem ściernym żeby dobrze pasował do np. mosiądzu... Mam nadzieję że dobrze wytłumaczyłem chociaż nauczyciel ze mnie marny
Tak... Rękojeść niestety pękła.
Nie... Nie obrabiałem tej nierdzewki termicznie wyciąłem go piłką do metalu i pilnikami ;-)
Cięcie plasterków... hmmm... jak to wytłumaczyć... bodajże powinno się ciąć wzdłuż słojów, Mam na działce dużo drewna, szczególnie wiązu i to w pokaźnych dechach bo mój tatuś robił z niego gitary eklektyczne...
Trzeba je w przypadku nierównego ucięcia poprawić papierem ściernym żeby dobrze pasował do np. mosiądzu... Mam nadzieję że dobrze wytłumaczyłem chociaż nauczyciel ze mnie marny
Lubisz robić - to fajnie. Ale poświęć kilka godzin więcej na wykończenie i detale - to w nich tkwi piękno wytwarzanego przedmiotu.
Rozumiem, że chcesz jak najszybciej zrobić, pochwalić się itp. Ale nie tędy droga. Wysatynuj ładnie klingę, fakt trwa to kilka godzin, ale efekt końcowy jest tego wart. Skup się na wykończeniu rękojeści - jak pękła okładzina to ją wymień. Staraj się wiercić równo i ostrym wiertłem (do drewna używam wierteł do metalu - te do drewna potrafią paskudnie wyłupać kawałek po przeciwległej stronie), zawsze średnicą taką jaką ma pin, którego chcesz użyć. Aby zapobiegać wyłupaniom i odpryskom przy wierceniu ja stosuję metodę: jeżeli okładzina ma mieć 5mm grubości, to przygotowuję detal o grubości 2-3mm większej - nawet jak się jakiś odprysk pojawi to i tak się zeszlifuje przy nadawaniu pożądanej grubości.
Jak kładziesz szlify to się nie śpiesz - powoli i dokładnie. Nie potrzeba taśmówki aby zrobić porządne szlify płaskie - pilnikami też się da, szlifierką stołową też się da. Zadbaj o symetrię i wyjścia szlifów - jeżeli są niedokładne to najbardziej rażą oczy. I wspomniana wcześniej satyna, lub polerka - ale jeżeli polerka to taka aby lustro było, a nie zapolerowane grube rysy po papierze 100.
Na pochewkach się nie znam - ale jak już szyjesz to staraj się robić to równo, z równo wyciętego kawałka skóry.
Linka - no cóż - jest tyle fajnych możliwości (paracord, rzemyk, itp...) a nie koniecznie sznurek od snopowiązałki ;-)
Rozumiem, że chcesz jak najszybciej zrobić, pochwalić się itp. Ale nie tędy droga. Wysatynuj ładnie klingę, fakt trwa to kilka godzin, ale efekt końcowy jest tego wart. Skup się na wykończeniu rękojeści - jak pękła okładzina to ją wymień. Staraj się wiercić równo i ostrym wiertłem (do drewna używam wierteł do metalu - te do drewna potrafią paskudnie wyłupać kawałek po przeciwległej stronie), zawsze średnicą taką jaką ma pin, którego chcesz użyć. Aby zapobiegać wyłupaniom i odpryskom przy wierceniu ja stosuję metodę: jeżeli okładzina ma mieć 5mm grubości, to przygotowuję detal o grubości 2-3mm większej - nawet jak się jakiś odprysk pojawi to i tak się zeszlifuje przy nadawaniu pożądanej grubości.
Jak kładziesz szlify to się nie śpiesz - powoli i dokładnie. Nie potrzeba taśmówki aby zrobić porządne szlify płaskie - pilnikami też się da, szlifierką stołową też się da. Zadbaj o symetrię i wyjścia szlifów - jeżeli są niedokładne to najbardziej rażą oczy. I wspomniana wcześniej satyna, lub polerka - ale jeżeli polerka to taka aby lustro było, a nie zapolerowane grube rysy po papierze 100.
Na pochewkach się nie znam - ale jak już szyjesz to staraj się robić to równo, z równo wyciętego kawałka skóry.
Linka - no cóż - jest tyle fajnych możliwości (paracord, rzemyk, itp...) a nie koniecznie sznurek od snopowiązałki ;-)